środa, 31 sierpnia 2016

Wokół książek cz. 60



Dziś świętujemy!

Zapewne przed komputerem…

Zapewne na blogu…

W końcu to nasz dzień!
 


A w ramach prezentu zabawa:
  


I co Wam wyszło? 

wtorek, 30 sierpnia 2016

Piękna nierządnica



Autor: Iny Lorentz
Tytuł: Nierządnica
Tłumaczenie: Marta Archman
Wydawnictwo: Sonia Draga
Seria: Nierządnica
Tom: 1
Liczba stron: 440
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2007
ISBN: 978-83-7508-031-5

Kobieta jest tylko przedmiotem do kupienia za kilka monet. (s. 129)
I to od najdawniejszych czasów, jeśli jest przedstawicielką najstarszego zawodu świata. A nawet i to niekoniecznie, jeśli weźmie się pod uwagę posagi panien na wydaniu. Dziś przeniosę Was w czasie do XV wieku wraz z Iny Lorentz (to duet pisarski Iny Lorentz i Elmara Marona) i główną bohaterką powieści Nierządnica – 17-letnią Marią Schärer.
1410 rok. Główna bohaterka jest córką najbogatszego obywatela Konstancji, kupca Mateusza handlującego winami i tekstyliami. Nazajutrz ma poślubić prawnika, Ruppertusa Splendidusa, nieślubnego syna hrabiego Henryka von Keilburg. Mateusz cieszy się z takiego zięcia, choć nie wie, że jest on chciwy i podły, że nie chodzi mu o Marię, tylko o wielki majątek jej ojca. Ruppertus bez skrupułów plecie intrygę z oszustw, kłamstw, pomówień, krzywoprzysięstwa, a nawet morderstwa. W przeddzień ślubu ojciec z córką stają się ofiarami intrygi. Maria oskarżona o nierząd trafia nocą do więzienia i tam zostaje brutalnie zgwałcona przez 3 mężczyzn. Rano jest sądzona przed Sądem Biskupim. Cały proces to farsa. Wyrok zapada szybko:
Mario Schärer, jesteś uznana winną rozpusty i próby oszukania poważnego Magistra Ruppertusa Splendidusa oraz zniesławienia porządnych obywateli i matrony. Sąd skazuje cię na trzydzieści rózg i wieczne wygnanie z miasta Konstancja oraz jego okolic. (s. 48)
I równie szybko zostaje wykonany. Nieprzytomną, skatowaną młodą kobietę znajduje wędrowna prostytutka, Hiltruda. Poruszona niezwykłą urodą umierającej,  bierze dziewczynę na swój wóz i podąża na jarmark. Opiekuje się nią i ratuje jej życie. Maria powoli dochodzi do zdrowia. Nie ma wyjścia – żeby przeżyć, przyłącza się do wędrującej z jarmarku na jarmark grupy pięciu prostytutek i uczy się nierządu. Od tej pory żółta koszula lub żółte wstążki obwieszczają wszystkim wkoło, jakim haniebnym zawodem się zajmuje. Maria musi pogodzić się z nowym życiem. Poprzysięgła zemstę i to ona trzyma ją przy życiu…
[Ruppertus] Zabrał jej ojca i prawa obywatelskie, postarał się, by należała do ludzi, których egzystencja była mniej warta niż życie owcy lub świni. (s. 121)

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Spis lokatorów



Autor: Iwona Banach 

Tytuł: Lokator do wynajęcia
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Babie lato
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-10-12631-3 



Zwykle jest tak, że ludzie szukają lokalu do wynajęcia – pokoju, mieszkania, biura itp. Ale czasem zdarzy się, że to właściciel mieszkania czy domu szuka lokatora do wynajęcia. Takim lokatorem jest 24-letnia Miśka (Michalina), główna bohaterka powieści Iwony Banach Lokator do wynajęcia.
Odkąd znalazła swoją niszę na rynku pracy jako lokator do wynajęcia, nauczyła się przymykać oko na pewne aspekty bądź co bądź atrakcyjnych propozycji. Mogła do woli przebierać w ofertach. (s. 10)
W ten sposób trafiła do wsi Zawilec koło Zakopanego wraz ze swoim towarzyszem i współlokatorem Noldim. To potężny, umięśniony facet, ale z gatunku „delikates” – wielki chłop, niepoprawny romantyk, ale i bojąca dusza od pająka, przez dziwaczne odgłosy po ducha. W dodatku chodząca katastrofa kulinarna. To, co Noldi potrafił wymyślić w kuchni w trakcie przygotowywania posiłków, tego chyba nikt nie potrafi. Sama Miśka ma głowę na karku, także do interesów, i nie daje się tak łatwo zastraszyć. Jednakże pod naporem tak różnych i dziwacznych wydarzeń, również ona zaczyna poddawać się ogólnemu szaleństwu i wątpić w sens przebywania w domu pana Piotra, bratanka sąsiadek. Nadmienię jeszcze, że Miśka i Noldi to ceprzątka:
No ceper to obcy, a ceprzątko to szczeniaczek od tego cepra. (s. 120)
A całe to szaleństwo przez dwie niepozorne staruszki sąsiadki – bliźniaczki po sześćdziesiątce, Ninę i Bellę Jeleńskie. Te dwie urocze starsze panie to rozrywkowe kobitki, z wigorem i poczuciem humoru, które planują gigantyczny przekręt. Oj, nie są one normalne, za to są kopalnią wszelkich możliwych szalonych pomysłów, przez co stanowią zagrożenie publiczne:
Sobie one krzywdy nie zrobią, ale komuś na pewno! (s. 325)

sobota, 27 sierpnia 2016

Literkowo - baśniowe zagadki



Witajcie o poranku!
Dziś dalej pozostaniemy w krainie baśni Hansa Christiana Andersena. Graficzne rozwiązanie metaplanu z poprzedniego postu znajduje się na końcu wraz z podanymi tytułami ukrytymi na nim.
A dziś proste zagadki dotyczące bohaterów baśni Andersena. Waszym zadaniem jest podać tytuł baśni, aczkolwiek zaproście do zabawy swoje dzieci.  




Zagadki
1. Pośród szmaragdowej toni, w jasnych wód błękicie,
wraz z siostrami wiodła słodkie i beztroskie życie.
Aż tu miłość ją dopadła taka nieszczęśliwa,
jaka chyba się nie zdarza, tylko w bajkach bywa.

2. Żył przed laty pewien książę. Z gwiazd mu wywróżono,
że księżniczka najprawdziwsza będzie jego żoną.
I niedobrze to dla księcia skończyć by się mogło,
gdyby nie ziarenko grochu, które mu pomogło.

piątek, 26 sierpnia 2016

Zostań dawcą szpiku



Witajcie!
Dziś post, który… mam nadzieję, że trochę poszerzy Waszą wiedzę medyczną i zachęci Was do działania na rzecz innych ludzi, a wszystko dzięki Drużynie Szpiku.
Szpik kostny. Źródło: wikipedia.org
Na początku sierpnia przyjechała do naszej lokalnej siedziby główna szefowa Drużyny Szpiku z Poznania, Dorota Raczkiewicz. Byliśmy po południu w Świętej Lipce na koncercie organowym, oczywiście w czerwonych, firmowych koszulkach. Koleżanki naocznie się przekonały, jak niska jest świadomość ludzi, którzy twierdzą (nie wiem skąd!), że szpik pobiera się z kręgosłupa i że to boli! Boli to raczej głupota ludzka, mnie. A i niektórzy obserwatorzy mojego bloga zadawali pytania na temat zostania dawcą szpiku, więc dziś o szpiku i ratowaniu życia innych ludzi.

Jak zostać dawcą?

  1. Zgłoś się do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, do autobusu RCKiK lub ekip stacjonarnych w pobliżu Twego miejsca zamieszkania z dokumentem tożsamości. Wizyty nie trzeba wcześniej uzgadniać. Można być po lekkim śniadaniu.
  2. Wypełnij ankietę, pisemnie potwierdź chęć zostania potencjalnym dawcą i przejdź wstępne kwalifikacyjne badanie lekarskie (pobranie krwi z żyły łokciowej).
  3. Z pobranej próbki krwi w specjalnym laboratorium oznacza się antygeny zgodności tkankowej.
  4. Wynik badania i dane osobowe zostają umieszczone w bazie potencjalnych dawców szpiku w Centralnym Rejestrze Niespokrewnionych Potencjalnych Dawców Szpiku i Krwi Pępowinowej w Poltransplancie w Warszawie.
  5. Co miesiąc rejestr Poltransplantu wysyła wyniki HLA dawców do Bazy Światowej BMDW (Bone Marrow Donors Worldwide) w Leiden (Holandia).

Procedura zarejestrowania się trwa 30-40 minut. Gdzie się zarejestrować? KLIK

czwartek, 25 sierpnia 2016

Piekielny wyścig



Autor: Victoria Scott
Tytuł: Ogień i woda
Tłumaczenie: Marzena Dziewońska
Wydawnictwo: Iuvi
Seria: Ogień i woda
Tom: 1
Liczba stron: 366
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-7966-015-0

Pożyczyłam od siostrzenicy powieść Vistorii Scott Ogień i woda, pierwszy tom serii fantasy, bowiem w swej bibliotece posiadam tylko tom drugi.
Narratorką i główną bohaterką jest 16-letnia Tella Holloway. Prawie rok wcześniej jej życie legło w gruzach, bo decyzją rodziców ze względu na przewlekłą chorobę brata Cody’ego cała rodzina przenosi się z Bostonu do Montany. Tella jest odcięta od znajomych i świata – nie ma TV, laptopa, iPoda, nie chodzi do szkoły, bo uczy ją mama. Normalnie… masakra! Cody z dnia na dzień czuje się coraz gorzej, jest bliski śmierci, a ona jest bezradna.
Pewnego dnia na łóżku znajduje tajemnicze niebieskie pudełko, a w nim małe, białe urządzenie z czerwoną diodą. Nastolatka częściowo odsłuchuje wiadomość. Otóż Tella została zaproszona do Piekielnego Wyścigu. W ciągu 48 godzin musi się zgłosić, by wybrać swoją pandorę, a w przeciwnym wypadku… i tu następuje mały armagedon. Ojciec wpada w szał i w nocy niszczy urządzenie. Jednak dziewczyna się nie poddaje. Ratuje swój prezent i odsłuchuje całą wiadomość. Okazuje się, że ma szansę wygrać lek dla swego brata. Po chwili wahania pakuje się i rusza w drogę. Weźmie udział w wyścigu, który potrwa 3 miesiące i obejmie 4 ekosystemy: pustynię, morze, góry i dżunglę. Nastolatka postanawia:
Będę silna dla mojego brata. (s. 30)
Z tą jej siłą na początku bywa różnie. Tella ma momenty załamania i zwątpienia, nawet na linii startu Piekielnego Wyścigu, kiedy zaczyna dezerterować. Konkurencja jest dość duża – oprócz niej startuje jeszcze 121 uczestników i każdy marzy o zdobyciu bezcennego leku dla swej bliskiej, umierającej osoby. Walka będzie zaciekła. Nikomu nie można ufać. Może tylko liczyć na swoją pandorę, która wykluje się z jajka i która będzie jej pomagać swoimi niezwykłymi zdolnościami…
Pomysł na fabułę całkiem ciekawy, choć z lekka kojarzył mi się z Igrzyskami śmierci. Tempo akcji było różne, czasami wolne, szczególnie na początku wyścigu, gdy bohaterka wędrowała sama przez dżunglę i za dużo myślała, za dużo wspominała rodzinę, dokładnie opisywała rzeczywistość dookoła niej. Drażniła mnie swym melodramatyzmem i myślami. Odniosłam wrażenie, że trochę brakowało jej odwagi, dlatego szczególnie mocno zaopiekowała się swoim jajem z pandorą – tuliła je, śpiewała mu, nadała imię, jakby w ten sposób chciała podbudować swoje morale. Pocieszając jajo, pocieszała siebie. Z czasem i wraz z pokonywanymi przeciwnościami losu ujawnia się prawdziwa natura Telli. Najlepiej podsumowują ją słowa innego z uczestników:
To dziewczyna, w której płonie ogień. Z tą swoją pandorą może wygrać wyścig. (s. 308)
Akcja staje się bardziej dynamiczna wraz z rozwojem akcji i kolejnymi zadaniami do wykonania, przeszkodami do pokonania, najbardziej zaciekawia w drugiej części powieści. Wyścig trwa od flagi do flagi… aż do obozu. Autorka przedstawia różnych bohaterów – nie ma tu żadnych ograniczeń, a jedyny warunek przystąpienia do wyścigu to ciężko chora bliska sercu osoba. Czytelnik poznaje i dzieci, i nastolatków, i dorosłych. Różne typy osobowości i charakteru, które dają się lubić lub nie.
Szczególnie przystojny, wysoki Guy od początku robi wrażenie na dziewczynie. Nie tylko wyglądem, ale i spojrzeniem, zachowaniem. Stopniowo Tella zaczyna darzyć chłopaka uczuciem, próbuje się do niego zbliżyć, wyciągnąć z niego  informacje osobiste i na temat wyścigu (to dopiero jest ciekawe!). Miłość coraz szybciej się rozwija, ale czasami nastolatka w swych opisach popada w melodramatyczny ton:
Moja klatka piersiowa rozwiera się, a żebra otwierają na oścież. I zostaje tylko moje serce. (s. 354)
Najciekawsze są jednak pandory, specjalnie tworzone do Piekielnego Wyścigu przez ich twórców, specjalnie programowane genetycznie. Wybór jajek z nimi był przez uczestników przypadkowy, na zasadzie: „kto pierwszy, ten lepszy”, ale ich zawartość była wynikiem eksperymentu. Z jajek wykluły się niby zwykłe zwierzęta na pierwszy rzut oka, ale o niezwykłych właściwościach, bo przecież lew nie zieje ogniem, a szop nie ma kłujących kolców, a to tylko ułamek ich możliwości. Ich zadaniem jest bronić swego właściciela, ale z tym bywało różnie…
Ogień i woda to ciekawy początek fantastycznej przygody, a zarazem walki o lek na śmierć i życie, zarówno uczestnika Piekielnego Wyścigu, jak i bliskiej mu ciężko chorej osoby. Jestem ciekawa, czy drugi tom okaże się lepszy.
Każdy z nas ma w domu jakiś powód, dla którego walczy z dżunglą. (s. 146)

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

wtorek, 23 sierpnia 2016

Jak schudnąć?



Autor: Alan Durant
Tytuł: Bury Miś próbuje schudnąć
Tłumaczenie: Aleksandra Gorczyca
Ilustracje: Annabel Hudson
Wydawnictwo: Book House
Seria: Już czytam!
Liczba stron: 48
Oprawa: miękka
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-61330-86-8

„Bury Miś próbuje schudnąć” Alana Duranta to jedna z pozycji w serii „Już czytam!”. W czasach, kiedy coraz więcej dzieci i młodzieży dotyczy problem otyłości, ta pozycja wydaje się idealna, ale czy taka jest?
W tej książeczce znajdują się 2 historyjki. Pierwsza „Bury Miś i ciemna noc” opowiada o tym, jak to słońce się zapadło pod ziemię po tym, jak Miś usłyszał: trzask! A tak naprawdę wydarzyło się coś zupełnie innego. W tej opowiastce tak naprawdę chodzi o snucie fantastycznych teorii na temat tego, co się wydarzyło bez sprawdzenia faktów, o dorabianie ideologii i rozsiewanie plotek. Mali czytelnicy dowiedzą się, jak należy postępować – wpierw trzeba rozejrzeć, poobserwować rzeczywistość, a dopiero potem wysnuwać wnioski i planować dalsze czynności.
Druga opowiastka „Bury Miś próbuje schudnąć” dotyczy otyłości. Bohater nie widzi swoich stóp, bo ma duży, okrągły brzuch. Jego sąsiadka Króliczka nie miała tego problemu, dlatego Mis postanowił jeść to co ona – marchewkę i sałatę. Zwraca się z prośbą o pomoc do szympansa Szymka. Sama zmiana diety to za mało.
Gimnastyka jest bardzo dobra, jeśli chcesz, by twój brzuch był mniejszy. (s. 32)

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Poszukiwanie zła



Autor: Jennifer L. Armetrout
Tytuł: Arktyczny dotyk
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Wydawnictwo: Filia
Seria: Dark Elements
Tom: 2
Liczba stron: 556
Oprawa: miękka
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8075-113-2

Nadal nie pogodziłam się z faktem, że byłam w połowie strażnikiem, w połowie demonem, że było we mnie zarówno dobro, jak i zło. (s. 340)
Drugi tom serii Dark Elements Jennifer L. Armentrout zjawił się u mnie wraz z pierwszym, a na trzeci przyjdzie mi długo poczekać. Dziś Arktyczny dotyk dosięgnie i Was…
Zakończenie poprzedniego tomu było tragiczne w skutkach dla Layli Shaw, głównej bohaterki i narratorki. Nastolatka próbuje poskładać kawałki swego życia w całość i uważa, że gorzej już być nie może. A jakże się myli! Nie może przestać myśleć o Rocie, przystojnym, demonicznym księciu, który najlepiej ją rozumiał. Niby obok jest Zayne, przyjaciel i obiekt marzeń nastolatki, jednak ona doskonale wie, że on jest dla niej nieosiągalny. Jeden pocałunek i Zayne straci życie, zamieni się w upiora. W dodatku klan strażników pod dowództwem Abbota, ojca Zayne’a, który dotychczas ją chronił, zaczyna skrywać przed nią niebezpieczne sekrety.
Nagle okazuje się, że niezwykłe umiejętności Layli zmieniają się. Przestaje widzieć dusze i nie może oznaczać demonów, przez co czuje się bezużyteczna. Wszyscy wokół oskarżają ją o najgorsze i we wszystkim szukają drugiego dna. Nastolatka ma coraz mniej przyjaciół i przychylnych jej osób, a utrata zaufania jest obopólna. Wkrótce poznaje smak zakazanego owocu. Stale towarzyszy jej tatuaż węża i żywy wąż w jednym – adiutor Bambi.
Z piekła przybywa Roth. Wiadomości są niepokojące – narodził się lilin. Było to co najmniej dziwne, skoro według strażników zostały spełnione 2 z 4 warunków, ale… interpretacja tekstu ze starożytnej księgi Małego Klucza Salomona „Lemegetonu” mogła się okazać bardziej skomplikowana, niż wszyscy zainteresowani zakładali. Lecz z drugiej strony…
Nie było mowy, by lilin – demon z rasy, która mogła odbierać dusze samym dotykiem – mógł zostać stworzony. Liliny były okrutne, ponieważ obieranie duszy zabijało człowieka albo strażnika i zmieniało go w mściwego upiora – piekielnego ducha nastawionego na zniszczenie. (s. 73-4)
A wystarczy jeden lilin, aby w bardzo krótkim czasie całe miasto stało się jednym, wielkim placem zabaw, jak twierdzi Roth:
Może odebrać duszę, zaledwie ocierając się o kogoś, lub może bawić się ludźmi, powoli odbierając im to, kim są, zmieniając ich cały kodeks moralny. (s. 81-2)
I jak dodał Cayman, gestor piekielny i przyjaciel Rotha:
I tylko liliny są w stanie kontrolować upiory. Jeśli całkowicie odbiorą duszę, mściwe stworzenie, które zbudzą, będzie odpowiadało tylko przed nimi. To jakby… podwójnie przerąbane.  (s. 82)

sobota, 20 sierpnia 2016

Literkowo - czy znasz baśnie Andersena?



Witajcie o poranku!
Dziś wrócicie do dzieciństwa i przypomnicie sobie baśnie dyslektyka duńskiego – Hansa Christiana Andersena.
Ale najpierw spójrzcie na tego wielkiego człowieka nieco innym okiem:




piątek, 19 sierpnia 2016

Cudzy dom

Autor: Hanna Cygler
Tytuł: W cudzym domu

Wydawnictwo: Rebis
Seria: W cudzym domu
Tom: 1
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2013

ISBN: 978-83-7510-964-1



„Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej” – powiada przysłowie. Mądrość ludowa jak zawsze przekazuje uniwersalną prawdę, o ile jest to nasz własny dom, co potwierdza historia przedstawiona w książce Hanny Cygler W cudzym domu.
Lata osiemdziesiąte XIX wieku to czas, kiedy Polska nie istnieje na mapach świata. Ale wciąż jest Warszawa. To tu los rzuca bohaterów. 18-letnia Luiza Roisier, a właściwie Sokołowska, poznaje prawdę o swojej matce, ojcu Polaku i niedoszłym mężu. Luiza Sokołowska chce osiągnąć w życiu coś więcej niż jej dyktują ograniczenia obyczajowe i pozycja społeczna. Ucieka z Paryża i przypadkiem trafia do Warszawy. Wkrótce zostaje guwernantką u państwa Lubeckich. Joachim von Eistetten, a właściwie Hallman, również poznaje tajemnicę rodzinną i oddala się od swych bliskich. Młody inżynier z zacięciem naukowym okrężną drogą trafia do Warszawy. Okrężną, bowiem po donosie trafia do Cytadeli… Do tego miasta niejako zesłany zostaje były carski oficer – Dmitrij Nikołajewicz Szuszkin. Ma walczyć z terroryzmem, co jest o tyle proste, że ten radca nienawidzi wszystkiego co polskie. Każde z nich chce zacząć nowe życie…
Tych troje głównych bohaterów łączy wiele i w różnym czasie. Ich losy dziwnie się gmatwają, uczucia także. Miłość zamienia się w przyjaźń, nienawiść w akceptację i szacunek. Ponadto bohaterowie mają problem z określeniem swojej tożsamości narodowej. Do końca nie wiedzą kim są, a wszystko przez historię i jej meandry. W powieści pojawiają się dzieci. Te urodzone jako bękarty trafiają do różnych naciągaczy i żyją w strasznych warunkach. Te z lepszych domów mają guwernantki lub są kształcone w elitarnych szkołach. A potem żyją według ściśle określonych reguł co wolno, a czego nie. Młodzieńcom wiele wolno, ot samowolka i rozpusta, marnotrawstwo rodzinnego majątku.
Jedno mnie w powieści rozbawiło. Oberwało się i mężczyznom:
Już od dawna było wiadomo, że polscy mężczyźni do niczego się nie nadają. Przez ich nieudolność zginęła Rzeczpospolita, a poza tym przegrali duże powstania! (s. 155)
I kobietom:
      Bystra jest i inteligentna. Miło się z nią rozmawia – przyznał Joachim.
To prawda – pokiwał głową Teoś. – Na żonę się nie nadaje. (s. 135)