wtorek, 28 marca 2017

Książkowo i przedświątecznie



Dziś nietypowo, bo… przedświątecznie. Ale wcale nie mam Wielkanocy na myśli.
Przedstawię Wam krótki wykaz świąt i akcji związanych z książkami na najbliższy czas. Warto te święta znać, warto wiedzieć o tych akcjach, bo my, czytający namiętnie i nieprzerwanie, musimy szerzyć miłość do książek na różne sposoby. Ile można zawyżać średnią czytelnictwa w Polsce? No ile…?
 
2 IV – Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci.

23 IV – Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich.

8 V – Dzień Bibliotekarzy i Bibliotek.

8-15 V – Tydzień Bibliotek, w tym roku akcja przebiega pod hasłem: 
 „Biblioteka. Oczywiście!”.

3-10 VI – Ogólnopolski Tydzień Czytania Dzieciom, w tym roku akcja
 przebiega pod hasłem: „Czytanie zbliża”.


Moi drodzy, propagujmy czytanie i miłość do książek! Na różne sposoby!

poniedziałek, 27 marca 2017

Złociny = Złe czyny



Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Dom czwarty
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Seria: Lipowo
Tom: 7
Liczba stron: 488
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8097-014-4


W końcu przeniosłam się po raz siódmy w okolice Lipowa, a konkretnie do Domu czwartego Katarzyny Puzyńskiej.
Liliana, partnerka Klementyny Kopp, zawiadamia policjantów, że była komisarz zniknęła i nie daje znaku życia. Pojechała w rodzinne strony, po raz pierwszy od 40 lat, bowiem skontaktowała się z nią listownie matka. Prosiła ją o pomoc, by Klementyna ponownie przyjrzała się pewnej sprawie. Chodzi o morderstwo Róży Grabowskiej z 2014 roku, zabitej w afekcie za zdradę przez narzeczonego Błażeja Dąbrowskiego. Wprawdzie wyrok zapadł, a morderca został skazany, lecz… coś jest na rzeczy. Klementyna pojechała do Złocin, ale na miejsce nie dotarła. Zaginęła bez śladu. Mieszkańcy miasteczka uparcie twierdzą, że Klementyna nie dotarła, ale jej dobry znajomy aspirant Daniel Podgórski odkrywa, że musiało być inaczej, był zupełnie inny przebieg zdarzeń. Wszyscy wokół kłamią.
Stały mieszkaniec hotelu Koppów, przyjaciel Klementyny, karzeł Kaj, twierdzi, że:
Z Klementyny zawsze była twarda sztuka. Żartowałem sobie tylko z tym trupem. Ta kobieta nie zginie. Mówię wam. Cokolwiek by jej zrobili, przetrwa. (s. 193)
Sprawa się gmatwa. Na jaw wychodzą tajemnice sprzed lat – sprawa morderstwa Róży Grabowskiej z 2014r., sprawa morderstwa Jędrzeja Kopp z 1976 r., męża Klementyny, który stosował wobec niej przemoc i tak pobił, że poroniła, sprawa zamordowania mieszkańców miasteczka w 1939 r., okrutnej egzekucji hitlerowców nad jeziorem Bachotek, oficerów SS mieszkających w dworach Złocin: Drozdy, Szuwary, Igły w czasie II wojny światowej i ukrytego skarbu w czwartym domu – rzeczy skradzionych mieszkańcom Złocin.
Ów dom czwarty rozpala od kilkudziesięciu lat wyobraźnię mieszkańców i jego rady. W dodatku „Dom czwarty” to tytuł jednej z powieści znanej pisarki Walerii Żak, której akcja ma związek z wydarzeniami z II wojny światowej. Do tego jeszcze dochodzą inne pomniejsze sprawy i sprawki, lokalne lub domowe tajemnice. W dodatku ktoś podrzuca martwe kosy z ukręconymi łepkami, a w różnych miejscach rysuje graffiti:
Czarna szubienica z odwróconą profilem czaszką i dziwny napis „Złociny = Złe czyny”. (s. 261)

niedziela, 26 marca 2017

Kwietniowe nowości wydawnictwa Psychoskok



Na kwiecień wydawnictwo Psychoskok przygotowało kilka nowości. Zapoznajcie się z nimi. Może znajdziecie coś dla siebie…

Przetrwać noc
 Premiera: 10.04.2017 r.
Kategoria: powieści
Akcja tej dwuczęściowej („Czarna perła” i „Pęczek konwalii”) powieści toczy się w Polsce pod rządami Pobożnych i Sprawiedliwych. „Przetrwać noc” opowiada o losach Grażyny i Bożeny – dwóch byłych zakonnic. Obie muszą przetrwać nie tylko noc czasu despotii Pobożnych i Sprawiedliwych, ale i własne, koszmarne noce. Noc Grażyny to gwałt, jaki ją spotyka i jego psychiczne następstwa, to odrzucenie kobiety przez rodzinę. Noc Bożeny to psychopata doprowadzający ją do poronienia i choroba nowotworowa.

Poszukiwacz marzeń.
Z kamerą na wojnie w Brazylii
Premiera: 19.04.2017 r.
Kategoria: reportaż
To książka o wyprawie w jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc na świecie — do brazylijskich faweli. Wyjechało na nią pięć osób, pod koniec wyprawy zostały tylko dwie, reszta nie wytrzymała obrazu brazylijskiej biedy.
W tym reportażu zobaczymy gonitwę i odkrywanie marzeń oraz największych obaw ludzi, którzy nie mają praktycznie nic. To opowieść o odwadze, przyjaźni, marzeniach, ale także samotności, strachu i podejmowaniu ryzyka.

sobota, 25 marca 2017

Literkowo - anagramy cz. 2



Witajcie o poranku!
Dziś po raz drugi przedstawię Wam kilka anagramów do rozwiązania. Przypominam tylko, że jedna kreska to jedna litera, a anagramowanie polega na przestawianiu liter, by powstał nowy wyraz lub wyrazy.
Przed Wami 6 anagramów autorstwa Macieja Penara ze starych numerów „Szaradzisty”. Odpowiedzi tradycyjnie wpisujcie w komentarzach. Powodzenia!

Pogadali na hali
Rzecze juhas do juhasa:
– Zrywaj ze mną się do miasta!
Nie? To dalej owce _  _  _  _  _ ,
jeśli to jest twoja _  _  _  _  _ !


Gábor Király
– Cudaczne _  _  _  _  _  _  _  _ ma ten _  _  _  _  _  _  _  _ .
– Macie na myśli parodię spodni?


piątek, 24 marca 2017

Instrukcja obsługi życia



Autor: Max Ehrmann
Tytuł: Dezyderata: życie – instrukcja obsługi
Tłumaczenie: Andrzej Jakubowicz
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 56
Oprawa: miękka ze skrzydełkami + CD
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-7278-107-9



Któż z nas nie zastanawiał się choć raz nad sensem życia? Nie szukał odpowiedzi na pytanie: jak żyć? Może i ją znalazł, gdy w jego ręce wpadł tekst Desideraty. W moje ręce po raz pierwszy trafił on ponad 20 lat temu w postaci kartki wyjętej z koperty.
A kilka dni temu w me ręce trafiła wersja książkowa Dezyderata: życie – instrukcja obsługi, której autorem jest Amerykanin Max Ehrmann, poeta, dramaturg i filozof.
Dezyderata to poemat, jeden z najpopularniejszych na świecie, a ma już 90 lat! Przez wiele lat jej tekst krążył jako anonim. I już na początku Dezyderata zrobiła oszałamiającą karierę. 
W czasie drugiej wojny światowej Ehrmann otrzymał list od psychiatry wojskowego Merrilla Moore’a, w którym ten pisał tak:
Pana poemat powinno się sproszkować i sprzedawać jako magiczny lek na dusze doktora Ehrmanna (s. 54).
Coś w ty jest, skoro u podstaw powstania Dezyderaty leżała wewnętrzna potrzeba i pomoc innym, którzy potrzebowali pocieszenia i wsparcia jak autor.
Gdyż zawiera cnoty, których ja sam najbardziej potrzebowałem.
Kilkanaście zdań. Kilkanaście prawd, często tych najbardziej oczywiście oczywistych, o których ludzie zapominają w zabieganych czasach. To one ich zatrzymują choć na chwilę, zmuszają wręcz do zatrzymania się i uważnego przeczytania tekstu. 
Każde zdanie może stać się mantrą, szczególnie gdy ma się jakieś problemy, jest się w trudnej życiowej sytuacji. 


Dezyderata to uniwersalne przesłanie wiary, nadziei i miłości z gotowym wzorcem dążenia do szczęścia. Nie traci aktualności i siły przekonywania mimo zmiany czasów, tempa życia.


Ważna jest strona graficzna książki i zapis. Ważna jest wielkość czcionki i jej kolor. Niektóre wyrazy są bardziej wyróżnione, a ich siłę przekazu wzmacnia odpowiedni dobór kolorystyki tła – biały, szary, czarny, pomarańczowy. 



Książkowe wydanie wzbogacają czarno-białe fotografie, które opracował Steve Barnett. Ciekawym dodatkiem jest płyta, na której jest Dezyderata w trzech wersjach. Pierwsza to wersja muzyczna w wykonaniu artystów Piwnicy pod Baranami, której mogłabym słuchać bez końca; potem jest tekst po angielsku i następny po polsku w tłumaczeniu Andrzeja Jakubowicza.

Muszę przyznać, że taka książeczkowa wersja Dezyderaty z płytą jeszcze bardziej oddziałuje na odbiorcę niż zapisana cięgiem kartka. Chciałabym mieć ją dla siebie…



Książka przeczytana w ramach wyzwań:

czwartek, 23 marca 2017

Dać popalić



Autor: Małgorzata Falkowska
Tytuł: Gorzej być (nie) może
Wydawnictwo: Videograf
Seria: Mąż potrzebny na już
Tom: 2
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-7835-556-4 


Gdzie Jolka przegrywa, tam Zośka króluje. (s. 110)
Ponowne spotkanie z sześcioma przyjaciółkami stworzonymi przez Małgorzatę Falkowską to powieść pod przewrotnym tytułem Gorzej być (nie) może. I owa zakamuflowana w tytule przewrotność najbardziej ciekawi.
Skończył się rok 2015, zaczął się 2016. Zosia, Berka, Mari, Baśka, Jolka i Monia spotykają się na sylwestra i… zmieniają tradycję noworoczną. Ponoć zmiany są potrzebne, bo wprowadzają nowe możliwości. Do lamusa przeszedł temat zeszłorocznych postanowień, a rozpoczęła się era nominacji w śmiesznych kategoriach. Została stworzona nowa tradycja, w której…
będą mogli uczestniczyć i inni. Inni doczepieni przypadkowo przez życiowe okoliczności. (s. 15)
Tym razem narratorką i główną bohaterką jest Zośka, bogata dziedziczka, zajęta nicnierobieniem, która niczym się nie przejmuje. Zawsze się przedstawia jako „Zofia Majer z TYCH Majerów”. Ma próżne podejście do życia i nieco roszczeniowe. Codzienne problemy omijają tę egocentryczkę, dlatego jej bliscy postanawiają wyręczyć los i to zmienić. Baśka, jedna z jej przyjaciółek, a zarazem matka przyrodniej siostry bohaterki, wraz z partnerem, czyli jej ojcem, nagle wyjeżdżają na wakacje na Dominikanę, i to wraz z sąsiadami. Pod opieką Zośki zostaje jej przyrodnia siostra, 3-letnia Zuzanna.
Jedenaście dni na polu bitwy z dziką zwierzyną, po której nie wiadomo czego, można się spodziewać. Ciemne oczy skrywają w sobie demona, a kruczoczarne włosy są wspomnieniem najczarniejszych horrorów. Nawet gładka, porcelanowa twarz nie jest w stanie przekonać mnie, że w tym niewielkim człowieku jest coś dobrego. (s. 29)
A Zuza to żywe srebro, które wie, jak okręcić sobie dorosłych wokół palca, jak wyegzekwować spełnienie swych zachcianek, jakimi kartami zagrać, by postawić na swoim. Świetnie też wie, co i kiedy powiedzieć, a jej teksty wbijają w ziemię:
Mamusia mówi, że twoją głupotą nie można się zarazić, więc i zabić nią mnie nie zabijesz. (s. 23)

środa, 22 marca 2017

Wokół książek cz. 89



Już wiosna, ale u mnie dziś powspominamy zimę. Będzie troszkę śnieżnie…

Po co stworzono zimę?




Zatem powspominajmy… piękną pogodę za oknem!

poniedziałek, 20 marca 2017

Tajemnice starej alkowy



Autor: Magdalena Ludwiczak
Tytuł: Tajemnica Błękitnej Alkowy 
Wydawnictwo: Białe Pióro
Liczba stron: 268
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-64426-70-4

Budynek wyrósł przed nimi jak spod ziemi. Wyglądał na opuszczony i niszczejący, miał w sobie jednaj zakamuflowane piękno starej architektury. (s. 12)
I powoli wyrasta z kart powieści Magdaleny Ludwiczak Tajemnica błękitnej alkowy całkiem ciekawa i tajemnicza historia, historia kilku rodzin, tych żyjących współcześnie i tych sprzed lat.
Piotr i Renia oraz jego brat bliźniak Paweł z Anią pechowo zakończyli zbieranie grzybów w okolicach wsi Gajówka. Auto się zepsuło, zapadł zmrok, zrobiło się chłodniej i nie pozostało tym młodym ludziom nic innego, jak wejść do wcześniej znalezionego starego dworku i tam przeczekać noc mimo trapiących ich obaw.
A teraz znaleźli się tu, w tym tajemniczym domu… (s. 29)
Piotr i Renia bardziej ciekawi nowego miejsca i odważniejsi ruszyli na zwiedzanie dworku. Wkrótce w szufladzie biurka znajdują stary zeszyt, a na jego blacie wyryte dziwne daty. Ten zeszyt to pamiętnik byłej mieszkanki tego domu. Cała czwórka zaczyna czytać i poznawać bohaterkę oraz jej dzieje. Lilianna, Lilka, Lila… kobieta zbyt wcześnie opuszczona przez swoich bliskich, która od losu zaznała wiele złego, a tak niewiele dobrego. Jej poczucie wartości praktycznie równało się zeru. Kobieta pisała o sobie:
Jestem właściwie nikim. (s. 129)
Z kart pamiętnika, a właściwie dziennika, wyłania się obraz pięknej i bardzo nieszczęśliwej kobiety, która sama z własnego wyboru zdecydowała się na samotność, ale którą też los nią obdarzył ze względu na odtrącenie przez ludzi ze wsi i wyzywanie jej od dziwaczek. Przeżyta trauma, nieustanny lęk, wyrzuty sumienia, dziwne sny i jakaś klątwa ciążąca na rodzinie Lilki uczyniły z niemalże dzikuskę. Nauczycielka Ela, bibliotekarka i malowanie przejmujących w swej wymowie obrazów to wszystko trzymało ją przy normalności. To Lila swoimi słowami wkrada się do życia bohaterów i niejako staje się członkiem rodziny, zaginioną ciotką, którą trzeba odnaleźć.
Ten pamiętnik i te obrazy stanowią dokumenty z przeszłości, są jakby… dowodami w sprawie. (s. 53)

niedziela, 19 marca 2017

Książkowy strzelec



Wprawdzie już połowa marca za nami, ale na horoskop roczny nigdy nie jest za późno, szczególnie gdy jest to horoskop literacki. Jak wygląda książkowy strzelec? Jakim jest czytelnikiem, a jakim pisarzem? Odpowiedzi na pytania znalazłam przypadkiem na portalu Lubiyczytać.pl o TUTAJ. Ponoć książki prawdę powiedzą…

Strzelec (22 listopada – 21 grudnia)
Strzelce to osoby praktyczne i przedsiębiorcze, odważne i konsekwentnie postępowe. Nic, co nowe nie jest im obce, a wszystkie innowacje zawsze chętnie stosują w życiu. Cenią porządek i oszczędność. I choć od oszczędności do skąpstwa jest już blisko, nie popadają w nie – znają zdrowy umiar. Strzelce mają inne wady: są wybuchowe i łatwo wyprowadzić je z równowagi. Potrafią tym zrazić do siebie ludzi. Poza tym ich największymi zaletami są szczerość i otwartość. Zresztą te cechy czasem są również ich największymi mankamentami.
Na co dzień Strzelcom trudno jest usiedzieć w miejscu. Bywają do przesady ruchliwe i energiczne. Ich przeznaczeniem jest spędzać niewiele czasu w domu, ich żywiołem są podróże – czy to dla przyjemności, czy związane z zawodem. Osoby spod Strzelca lubią zmiany i nie boją się śmiało podejmować ryzyka.
Aby uwieść Strzelca-czytelnika, trzeba mu zaoferować to, czego poszukuje też we wszystkich innych aspektach życia: obietnicę przygody, ucieczkę od nudy, przeżycie czegoś kompletnie nowego. Strzelec jako czytelnik chce, by go zaskoczyć i wyrwać z codziennych kolein. Zbić z pantałyku i zachwycić. Jak się domyślacie, to się rzadko zdarza… Z tego powodu Strzelce bywają markotne. Pocieszenia szukają w marzeniach o przygodach, z których część zrealizują, bo po prostu nie będą mogły się powstrzymać.

sobota, 18 marca 2017

Literkowo - przysłowia cz. 1



Witajcie o poranku!

Dziś trochę mądrości ludowych, czyli przysłowia. Coraz mniej są one znane przez młodsze pokolenia i coraz częściej po prostu źle rozumiane. Niektóre przysłowia to świadkowie rozwoju naszego języka ojczystego:
Gość w dom, Bóg w dom.
Dziś byśmy powiedzieli ‘w domu’.
Inne z kolei są przeinaczane ze względu na nieznajomość gramatyki staropolskiej i ich uwspółcześnianie, choćby to przysłowie z dawną liczbą podwójną:
Mądrej głowie dość dwie słowie.
Nie słowa!



Dlatego dziś zaczynam popularyzować mądrości ludowe.


O kalamburach była już mowa, więc tu tylko przypomnienie – narysuj lub przedstaw pantomimicznie wybrane przysłowie, np.: Baba z wozu, koniom lżej; Kruk krukowi oka nie wykole; Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada; Uderz w stół, a nożyce się odezwą 

Inna wersja to po prostu podpisać zilustrowane przysłowia (rysunki można znaleźć w Internecie).

Kolejna propozycja to dokończenie znanych przysłów:
Jedna jaskółka…
Gdzie kucharek sześć….
Jak Kuba Bogu….
Póki dzban wodę nosi…
Kto mieczem wojuje…


I ostatnia propozycja na dziś – wymienienie przysłów z jakimś słowem przewodnim, np.: koza, ręka, ucho, zima. Można też rozszerzyć kategorie znaczeniowe, np.: zwierzę, pora roku, miesiąc, człowiek.

Powinno się również wyjaśnić przysłowie, a nawet użyć go w zdaniu czy jakiejś krótkiej opowiastce, by utrwalić je. Bowiem:

Czym skorupka za młodu…, tego Jaś nie będzie umiał!

Ale o tym następnym razem.