Tytuł:
Kopia doskonała
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Celina Stefańska
Tom: 1
Liczba stron: 352
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-7976-924-7
Dominika otrzymuje zlecenie wyjazdu do
Lyonu w celu skopiowania jednego z obrazów. Po skończonej pracy obraz znika, a
kopistka nie wraca do Polski. Gdy jej babcia otrzymuje zdjęcie wnuczki na tle
słynnego lyońskiego muralu, jest przekonana, że to zakamuflowana wiadomość.
Prosi o pomoc Celinę – początkującą prywatną detektyw. Celina wie, że decydując
się na pomoc, będzie zmuszona do walki ze swoimi fobiami i pokonania traumy,
której doznała dwa lata wcześniej. Mimo to podąża śladami kopistki. Ciągle
jednak ktoś jest o krok przed nią. Żeby tego było mało, śladem Celiny podąża
pewien tajemniczy mężczyzna…
Tęsknię za Agatą Górską i Sławkiem Tomczykiem, a po przeczytaniu Kopii doskonałej, najnowszej powieści Małgorzaty Rogali, tęsknię za panią detektyw Celiną Stefańską i jej kolejnymi śledztwami.
Dlatego nie
mogła przyjąć porządnego, dobrze płatnego, prawdziwego zlecenia, ponieważ
wiązało się ono z przemieszczaniem różnymi środkami transportu i byciem
odważną. A ona była tchórzem. (s. 109)
Autorka
stworzyła postać pani detektyw, jakiej do tej pory nigdzie nie spotkałam.
Celina założyła biuro detektywistyczne, ale nie jest zadowolona z kilku marnych
zleceń. Sama jest sobie winna. Po traumatycznych przejściach sprzed dwóch lat
kobieta ma fobię. Unika ciasnych pomieszczeń, nie prowadzi auta ani nie
korzysta ze środków komunikacji. Po Warszawie porusza się rowerem! W dodatku
jest na bakier z nowymi technologiami oprócz aparatu fotograficznego. Z takim
podejściem do życia i zawodu powinna się znaleźć w XIX wieku, a nie XXI. Ma
szansę zarobić duże pieniądze i rozwikłać trudną sprawę we Francji, lecz fobii
nie przeskoczy. Na szczęście jest ukochana babcia Józefina i przyjaciółka
Szyszka, przypuściły na nią zmasowany atak. Pani detektyw podejmuje się
podjęcia sprawy, która zdążyła się już bardziej skomplikować, a z którą policja
niewiele zrobiła.
Życie mnie
nauczyło, że ludziom przytrafiają się różne przygody, które na początku wydają
się nieprawdopodobne. Nie warto z góry przesądzać o dalszym ciągu. (s. 237)
