Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Celina Stefańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Celina Stefańska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 sierpnia 2018

Poszukiwanie kopistki


Autor: Małgorzata Rogala 
Tytuł: Kopia doskonała
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Celina Stefańska
Tom: 1
Liczba stron: 352
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-7976-924-7


Dominika otrzymuje zlecenie wyjazdu do Lyonu w celu skopiowania jednego z obrazów. Po skończonej pracy obraz znika, a kopistka nie wraca do Polski. Gdy jej babcia otrzymuje zdjęcie wnuczki na tle słynnego lyońskiego muralu, jest przekonana, że to zakamuflowana wiadomość. Prosi o pomoc Celinę – początkującą prywatną detektyw. Celina wie, że decydując się na pomoc, będzie zmuszona do walki ze swoimi fobiami i pokonania traumy, której doznała dwa lata wcześniej. Mimo to podąża śladami kopistki. Ciągle jednak ktoś jest o krok przed nią. Żeby tego było mało, śladem Celiny podąża pewien tajemniczy mężczyzna…

Tęsknię za Agatą Górską i Sławkiem Tomczykiem, a po przeczytaniu Kopii doskonałej, najnowszej powieści Małgorzaty Rogali, tęsknię za panią detektyw Celiną Stefańską i jej kolejnymi śledztwami.
Dlatego nie mogła przyjąć porządnego, dobrze płatnego, prawdziwego zlecenia, ponieważ wiązało się ono z przemieszczaniem różnymi środkami transportu i byciem odważną. A ona była tchórzem. (s. 109)
Autorka stworzyła postać pani detektyw, jakiej do tej pory nigdzie nie spotkałam. Celina założyła biuro detektywistyczne, ale nie jest zadowolona z kilku marnych zleceń. Sama jest sobie winna. Po traumatycznych przejściach sprzed dwóch lat kobieta ma fobię. Unika ciasnych pomieszczeń, nie prowadzi auta ani nie korzysta ze środków komunikacji. Po Warszawie porusza się rowerem! W dodatku jest na bakier z nowymi technologiami oprócz aparatu fotograficznego. Z takim podejściem do życia i zawodu powinna się znaleźć w XIX wieku, a nie XXI. Ma szansę zarobić duże pieniądze i rozwikłać trudną sprawę we Francji, lecz fobii nie przeskoczy. Na szczęście jest ukochana babcia Józefina i przyjaciółka Szyszka, przypuściły na nią zmasowany atak. Pani detektyw podejmuje się podjęcia sprawy, która zdążyła się już bardziej skomplikować, a z którą policja niewiele zrobiła.
Życie mnie nauczyło, że ludziom przytrafiają się różne przygody, które na początku wydają się nieprawdopodobne. Nie warto z góry przesądzać o dalszym ciągu. (s. 237)