Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanie książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanie książki. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 lipca 2020

Wywiad z Iwoną Banach


Witajcie! 
Dziś ekspresowy wywiad z Iwoną Banach, autorką komedii kryminalnych Niedaleko pada trup od denata oraz Głodnemu trup na myśli, których recenzję mogliście przeczytać. Zapraszam! Będzie… smacznie!

Iwona Banach: Gdybym na sto procent wiedziała, kim jestem i nie musiała wybierać pomiędzy byciem matką, córką, tłumaczką, pisarką, kobietą czy konsumentką…, to pewnie pisałabym lepiej i więcej. Albo wcale.

Pisanie książek: Nowe światy, których bym nie poznała. Świetnych ludzi, których bym nie spotkała (choćby wirtualnie). Rozrywkę, wypoczynek, oderwanie od polityki, której nienawidzę.

Wena: Bywa, ale nie jest najważniejsza. Pojawia się owszem, w łazience w trakcie kąpieli (oby tylko), w łóżku o czwartej rano, kiedy nie mam siły otworzyć oczu, albo w kolejce. Jest i bywa wredna.

Wyobraźnia: Moja wyobraźnia to miejsce gorsze od piekielnych czeluści. Mam tam wszystkie możliwe katastrofy. Nie zapraszam. Wyławiam z niej co mniej makabryczne obrazy i wklejam do książek.

Miejsce pracy twórczej: Balkon, także zimą, ale bez obaw! To zabudowana loggia zamieniona w pokoik komputerowy, co prawda nieogrzewany, ale zawsze własny.

sobota, 28 grudnia 2019

O autorce cholernej książki


Autor: Magdalena Czmochowska
Tytuł: Cholerna książka
Wydawnictwo: Editio
Liczba stron: 580
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-283-5327-5



Miejsce wydarzeń: Łódź.
Czas wydarzeń: współcześnie, rok z bardzo upalnym latem.
Ona: Maria, czyli Maryśka, lat 38. Rozwódka. Matka. Niepewna swoich możliwości emocjonalna ameba cierpiąca na syndrom odrzucenia. Właścicielka galopującej wyobraźni, niepowtarzalnego uroku osobistego i specyficznego toku myślenia. Rozpaczliwa w swoich pragnieniach. Z pracą krucho. Tkwi w finansowym dołku. Eksperymentuje w kuchni. Lubi oglądać świat przez pryzmat Disneya. Ma pecha i wiele marzeń, wielkie serce i naiwność dziecka. Głupio wierzy w miłość. Pragnie dobrego, mądrego i odpowiedzialnego faceta. Wyflacza się w myślach. Co czwartek celebruje Dzień Sprzątania. Pisze cholerną książkę.
Stan posiadania: 2 rodziców, 0 męża; 2 synów Krzyśka i Jaśka; 3 przyjaciółki: makijażystka Mania, lekarka Agata z doczepką – studiującą córką Wiki, częściowo bezrobotna Ewelina; „przyjaciele”: Konrad, postrach osiedla Krystian wzrostu siedzącego psa; znajomi: Pancerny.
* * * * *
Na Dadźboga i Trygława! Oesu! Nie-wiary-kuźwa-godne! Urwa mać! Co też w tej Cholernej książce się działo! Co? Normalne życie się toczyło... Ale jak! Często był to rollercoaster, z rzadka koło młyńskie. Komplikacji nie brakuje, z każdej strony. Ot, życie! Samo życie…
– Mama… – zaczął nieśmiało Jasiek. – Czy to dzień, kiedy leci ci krew i mówisz nam, że mamy nie zwracać uwagi, kiedy będziesz płakać albo na nas krzyczeć? (s. 424)
Samotne wychowywanie nastoletnich synów do łatwych nie należy. Maria dba o swoje latorośle, ale czasem uważa się z nieodpowiedzialną i niedojrzałą matkę. Stosuje niewerbalny mobbing na dzieciach, trenuje na nich swoją dorosłość, a oni czasami traktują ją z pobłażaniem. Ich dom to istny dom wariatów, bo ciągle coś się w nim dzieje. Ale kto by nie chciał zjeść na śniadanie maminych naleśników z mlekiem i colą, cynamonem, serkiem waniliowym czy kakao? Bo Maria dla swoich dzieci zrobi niemalże wszystko. Kocha ich miłością nieustającą (z wzajemnością), bo to jedyni mężczyźni w jej życiu.
Który to już facet? Który to już raz? (s. 510)

poniedziałek, 9 lipca 2018

Ta ostatnia


Autor: Teresa Monika Rudzka
Tytuł: Ona przyszła ostatnia
Wydawnictwo: Lucky
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-65351-68-5 




Czasami przyjście ostatnim jest niewskazane, a czasami nawet bardzo. Jak to było z ostatnią panią, która weszła do pokoju hotelowego, dowiecie się z książki Małgorzaty Teresy Rudzkiej Ona przyszła ostatnia.
Nie widziałeś w pobliżu nikogo? (s. 64)
Hotel „Przepióreczka” w Nałęczowie gości przedstawicieli świata literackiego. To tu z inicjatywy kilkunastu wydawców i autorów, z przeważającą ilością kobiet, odbywa się panel literacki. W sumie wszyscy uczestnicy tego spotkania żywią wobec jednego wydawcy co najmniej urazę. Właściciel wydawnictwa Piękne Słowa, Józef Mulawa, nie szanował ludzi, którzy pracowali na jego sukces – w terminie nie płacił ani nie wypłacał tantiem, manipulował, zwodził, okłamywał oraz uwodził. Nic dziwnego, że tuż przed rozpoczęciem panelu wszyscy mieli do Mulawy interes i koniecznie chcieli go omówić w cztery oczy. Czyli nocą.
Ktoś sprzątnął gościa, tylko kto? (s. 54)
Któraś z tych osób pomogła Ziutkowi opuścić świat wydawniczy już na zawsze. Pytanie która? Tak naprawdę wszyscy są podejrzani bez wyjątku, lecz te wyjątki trzeba stopniowo eliminować drogą dedukcji i wskazać zabójcę. Morderca cały czas jest w hotelu, więc o tyle zadanie jest ułatwione. Należy go tylko wytypować, wskazać, ujawnić. Sęk w tym, iż w środowisku pisarzy, redaktorów, recenzentów i wydawców dominuje płeć piękna, a to z kolei powoduje, że ta grupa zawodowa jest podzielona, skłócona, zazdrosna nie tylko o sukcesy oraz rozplotkowana, zwłaszcza w mediach społecznościowych.
Zaraz, kto tu prowadzi śledztwo? (s. 65)

piątek, 9 lutego 2018

Napisana miłość



Autor: Richard Paul Evans
Tytuł: Hotel Pod Jemiołą 
Tłumaczenie: Hanna de Broekere
Wydawnictwo: Znak

Seria: Kolekcja pod jemiołą
Tom:1
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-240-3774-2 


Nawet w najbardziej szarym życiu może zdarzyć się historia jak z najpiękniejszej powieści. Kimberly prawie się poddała. Śmierć matki, dwukrotnie zerwane zaręczyny i nieudane małżeństwo sprawiają, że nie wierzy już w szczęście. Pozwala sobie tylko na jedno marzenie – pragnie napisać powieść o miłości. W urokliwym hotelu "Pod Jemiołą" organizowany jest kurs dla początkujących pisarzy. Kim poznaje tam tajemniczego Zeke’a, z którym nawiązuje wyjątkową więź. Taką, jaka zdarza się tylko ludziom, którzy podobnie patrzą na świat. Czy przypadkowe spotkanie będzie dla Kimberly początkiem wielkich zmian? Czy do najważniejszej powieści – jej własnego życia – los dopisze szczęśliwe zakończenie?
Richard Paul Evans znany jest w wielu krajach przez wiele osób. Teraz do tego grona dołączyłam i ja, a to dzięki książce Hotel Pod Jemiołą.
Jesteśmy Włochami. Wynaleźliśmy słowo „romans”. Więc nie rezygnuj ze swego marzenia, dopóki się nie spełni. Dzięki marzeniom wstajemy rano z łóżka. (s. 37)
Marzeniem Kimberly Rossi jest zostanie autorką romansów, choć jej życie uczuciowe to katastrofa. Kim chce poznać ulubionego pisarza E.T. Cowella. To marzenia z górnej półki, te z tych nie do spełnienia, zdaniem bohaterki wręcz nieosiągalne. Lecz marzenia po to są, by je spełniać, a przynajmniej spróbować je spełnić, pomóc im się zrealizować.
Poszłam do pokoju po swoją książkę. Swoją żałosną, marną książkę. (s. 117)
W hotelu „Pod Jemiołą” spotykają się początkujący pisarze, a wraz z nimi w kursie bierze udział czytelnik. Program jest interesujący – tytuły i krótkie opisy zachęcają do aktywnego uczestnictwa. Autor opisał tylko niektóre z punktów programu, i to dość pobieżnie. Czytelnik z zaciętością do pisania lub zainteresowany tym tematem na pewno chciałby uzyskać więcej informacji. Mnie brakowało tych opisów, zwłaszcza informacji o pracy w grupach nad fragmentami powieści początkujących pisarzy, za to spotkania z agentami były na plus. Cóż, świat wydawniczy jest brutalny, niełatwo się w przebić, lecz nikt nie zabrania próbować. Pomocnicy też się przydadzą.

poniedziałek, 31 lipca 2017

Gdy kot jest...



Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tytuł: Wszystko wina kota!
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-8083-539-9 



Czasami ze złych rzeczy wychodzą dobre. (s. 123)
No właśnie… czasami. Ale dobre i to! Kiedy ma się kota, to i wina się znajdzie, wina też! I to w całkiem sporej ilości. W powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej Wszystko wina kota! win było wiele, ale to kot został głównym sprawcą… miłości. I wystarczył jeden!
Kot James czasami musiał mieć dość swej pani, która według niego chyba cierpi na rozdwojenie jaźni. Raz jest normalną kobietą Lidią Makowską, a raz Różą Mak, bestsellerową pisarką piszącą w zaciszu domowym i zapominającą o całym bożym świecie. O nim też. Nic dziwnego, że James swoimi tajnymi kocimi ścieżkami przemierza kilka długości kocich łap, by po chwili znaleźć się u sąsiada swej pani na jego poduszce.
Nie ma czegoś takiego jak brak weny. Jest po prostu śmierdzące lenistwo, którego się nie leczy. (s. 20)
Kiedy Róża pisze kolejną powieść o miłości, żyje tylko życiem swoich nowych zakochanych bohaterów. Rzadko je i pije, rzadko się myje, rzadko odbiera telefony, w ogóle nie wie, co się wokół niej dzieje, na szczęście wie, gdzie jest toaleta. Nawet jej agentka i przyjaciółka w jednym – Karolina ma problem z dodzwonieniem się do Róży, częstszy kontakt ma za to z Lidką. Róża żyje w swoim kokonie i nie interesuje ją życie na świeczniku. Ma wielu fanów, udziela wywiadów, ale ukrywa się pod pseudonimem i nie ma zamiaru upublicznić swego wizerunku. Tak jest jej dobrze. Lecz w końcu ugina się, zgadza się na telewizyjny wywiad, lecz stawia jeden warunek. Wywiad ma przeprowadzić inna osoba ukrywająca się pod pseudonimem.
Nie można wiecznie chodzić po kobiercu z róż. (s. 260)
Jednak jest ktoś, kto ją pisarkę denerwuje i kto już przy kończeniu pisania powieści przyprawia jej zmartwień. To czołowy, poczytny i opiniotwórczy bloger ukrywający się pod pseudonimem Jack Sparrow. Jest jednym z pierwszych czytelników kolejnej powieści Róży. Jego opinie są trafne, ale nieco ironiczne i zgryźliwe. Jack czepia się konkretów odnoszących się do świata realnego, punktuje wszelkie niedociągnięcia Róży Mak… No bo jak to się całować w łóżku zaraz po przebudzeniu, kiedy ma się oddech smoka? No jak???

piątek, 14 lipca 2017

Pterodaktyle w akcji!



Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Życie na wynos
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Seria: Emilia Przecinek
Tom: 2
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-8097-134-9


Ludzie nie chcą znać prawdy. […] Wolą usłyszeć coś, co mogą przyjąć do wiadomości. (s. 353)
Choć też powtarzają, że wolą usłyszeć najgorszą prawdę niż najmniejsze kłamstwo. A jak to będzie w przypadku bohaterów powieści Życie na wynos Olgi Rudnickiej z serii Emilia Przecinek. Co też ciekawego tym razem wydarzy się w życiu rodziny głównej bohaterki i w jej samym…
Ona żyje z wymyślania, a nie z myślenia. (s. 115)
Od ostatnich wydarzeń minął ponad rok. Emilia, autorka powieści dla kobiet, nieco oderwana od rzeczywistości dobiega czterdziestki, a dzięki ćwiczeniom i diecie jest w doskonałej formie. Kropka i Kropeczek nalegają, by matka chodziła na randki, agentka autorki i jej serdeczna przyjaciółka Wiesława Paluch nalega, by w powieściach Emilii pojawił się seks, a babcie wściubiają nos, gdzie się tylko da, głównie w życie sąsiadów. Pisarka postanawia odmienić swoje życie, loguje się na portalu randkowym, pisze z mężczyznami i umawia się na randki. Sęk w tym, że ci panowie w ogóle nie przypominają jej wspaniałych, romantycznych bohaterów…
Plotki krążą i bez czarownic. (s. 198)
Na nieszczęście babcia Jadwiga łamie nogę i jest przez to unieruchomiona na wózku. Żeby zabić czas, zaczyna wnikliwie obserwować sąsiadów. To zajecie nie tylko na jeden etat, ale na dwa, bo niektóre rzeczy trzeba podsłuchać, skoro nie można wszystkiego zobaczyć przez okno. Do obserwacji dołącza babcia Adela. Panny Marple alias babcie kule-szpiegule działają skutecznie i nakręcają spiralę plotek w bloku. Przy okazji twierdzą, ze to nie jest wścibstwo, a jedynie „sąsiedzka interwencja podyktowana życzliwością”. Przed ich oczami i uszami nic się nie ukryje. Nie ma na to szans czerwonowłosa kochanka, awanturnicza żona czy też leżący w piwnicy trup. Pech chciał, że trupa w piwnicy znajduje Emila i mdleje. 

wtorek, 23 maja 2017

Na pomoc książkom!



Autor: Agnieszka Stelmaszyk
Tytuł: Zbawcy książek
Ilustracje: Kalina Zatoń
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Seria: Już czytam!
Liczba stron: 48
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7983-844-4


Wprawdzie Tydzień Bibliotek już za nami, ale trafiłam przypadkiem na książeczkę Agnieszki Stelmaszyk Zbawcy książek. I cóż mogę powiedzieć – nie mogłam się oprzeć ze względu na tytuł.
Bibliotekarka szkolna, pani Sylwia, ma nie lada zmartwienie. Ktoś niszczy książki z jej biblioteki, a ona jest bezradna. Codziennie znajduje zniszczoną książkę. Ta wiadomość pocztą pantoflową dotarła do dwóch małych książkoholiczek – Kasi i Tośki. Blady strach pada na uczennice, a Kasia wyraża go głośno: 
  Jak tak dalej pójdzie, to nie będziemy miały co czytać! (s. 9)
Oburzone dziewczynki postanawiają działać i ruszają książkom na ratunek. O pomoc proszą Marcina i Tomka, ale ci są na nie, bo ich nie interesują książki, zdecydowanie wolą gry komputerowe. W końcu dają się przekonać. Cała czwórka na dużej przerwie udaje się do biblioteki. Po krótkiej rozmowie z panią bibliotekarką Kasia ma na oku podejrzanego, o czym głośno obwieszcza:
To z pewnością troll! (s. 26)
I tu zaczyna się robić i niewiarygodnie, i wesoło, i niebezpiecznie. Trójka uczniów z Kasią na czele prowadzi śledztwo. Oczywiście, można się łatwo domyślić, ze zagadka zostanie rozwiązana, zaś winny ukarany. Kto niszczy książki? Skąd się wziął troll? Tego dowiecie się z tej małej książeczki wydanej w serii Już czytam!

niedziela, 23 kwietnia 2017

Dzień Książki i Praw Autorskich

czyli pomniki w hołdzie książkom


„Brama otwartej książki” to rzeźba przypominająca bramę utworzoną z trzech książek, na których wycięto cytaty sześciu znanych osobistości po angielsku, arabsku i chińsku. Kiedy na niebie świeci słońce, słowa można odczytać z cieni układających się na chodniku. Rzeźba stoi przez Biblioteką Publiczną Fruitville w Sarasocie na Florydzie (USA).


„Drzewo wiedzy” – rzeźba z brązu autorstwa Joego A. Tylera stojąca u stóp gór Catalina przy wejściu do Biblioteki Publicznej w Oro Halley w Arizonie (USA).



Wykona na kształt łuku triumfalnego rzeźba z brązu, stojąca w Atlancie (USA), przedstawia studentów wspinających się po schodach z książek. Motto głosi: „Żaden cel nie jest zbyt wysoki, jeśli wspinamy się z ostrożnością i zaufaniem”.
 


czwartek, 30 marca 2017

Zabójczy zjazd pisarek



Autor: Alek Rogoziński
Tytuł: Do trzech razy śmierć
Wydawnictwo: Filia
Seria: Róża Krull na tropie
Tom: 1
Liczba stron: 328
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-8075-194-1 


Zanika to liczba pisarzy pozostających tu przy życiu. (s. 167)
Te słowa wypowiada główna bohaterka najnowszej powieści Do trzech razy śmierć Alka Rogozińskiego – Róża Krull. Jest ona najpopularniejszą w Polsce autorką kryminałów i właśnie dowiedziała się, że ma jechać na zjazd pisarek, a ona tego typu imprez wręcz nie cierpi. Niestety, nie ma wyjścia, a zawdzięcza to swemu agentowi Pawłowi. Róża jedzie za Kraków, do dworku w Kopielnikach i tam spotyka się ze znajomymi pisarkami.
Swoje koleżanki po fachu traktowała uprzejmie, ale na wszelkie próby zamiany znajomości w przyjaźń reagowała alergicznie. (s. 28)
Boy hotelowy Kuba przynosi jej bagaż do pokoju i prosi o dedykację do sfatygowanego egzemplarza jednego z pierwszych kryminałów autorki Krwawych zaręczyn. Od dawna Kuba podziwia Różę i jest zafascynowany jej powieściami. W pewnym momencie wypowiada prorocze słowa:
Ale byłby numer, gdyby zaczęły tu ginąć osoby i okazałoby się, że ktoś je morduje tak samo jak w pani książce! To by była ekscytacja level maximum! (s. 60)
Jeszcze tego samego wieczoru w trakcie uroczystej kolacji Grażyna Winnik, autorka powieści erotycznych, informuje wszystkich o swoim ślubie i… pada martwa z kieliszkiem wina w ręku. Nie wiadomo skąd, kiedy i jak na stoliku znalazła się czarna róża. Wszystko wskazuje na to, że morderca wciela w życie fabułę kryminału Róży, ale ją modyfikuje, ulepsza.
Róża czuła irracjonalny niepokój. I nijak nie mogła się go pozbyć. (s. 63)
Autorka kryminałów postanawia rozwiązać zagadkę, która dość szybko się rozwija i komplikuje, bo według fabuły gości zjazdu czeka coś strasznego, a morderca jest wśród osób przebywających w dworku. W prywatnym śledztwie pomagają Róży Kuba, trzy blogerki i jej agent, ściągnięty z Warszawy w trybie pilnym, gdyż:
Wysłałeś mnie na zjazd morderców, to teraz siedź tu i bój się ze mną. (s. 117)
Z ramienia policji śledztwo prowadzi doświadczony komisarz Krzysztof Darski. Nieoficjalnie pomaga mu jego narzeczona Betty…
I tu zatrzymam się przy nazwiskach bohaterów, bo pod względem onomastycznym to ciekawe twory. Róża – królowa kwiatów i główna bohaterka, która króluje wśród polskich pisarek, a właściwie to krulluje. Ten przewrotny zapis „monarszy”, nieco ironizujący, stawia bohaterkę w nieco innym świetle. Jej agent – Paweł Kwiatek – to niezły kwiatek wśród agentów pisarzy. Autorka powieści erotycznych Grażyna Winnik zostaje zamordowana, czyżby była czemuś winna? Kuba Płoszyk, boy hotelowy, raczej do odważnych nie należał, przynajmniej na początku. Inne nazwiska też wiele mówią: Nosicka, Skrzypińska, Wężowska, Szkrab…
A ja myślę, że teraz to już policji pójdzie z górki – powiedziała Róża. – Tylko w powieściach kryminalnych wszystko jest takie pokomplikowane. (s. 168)
No cóż, ja osobiście nie wiem, czy w rzeczywistości tak jest, jak stwierdziła Róża Krull, ale fabuła tej powieści rzeczywiście jest pokomplikowana. Czasami się gubiłam, kto jest kim i musiałam wracać do opisu postaci zmieszczonego na początku książki. Nie ułatwiały mi tego nawet nazwiska bohaterów, choć ich kreacje były ciekawe. Delektowałam się dialogami policjanta z narzeczoną, ich łapaniem za słówka, dogryzaniem sobie, ale i sposobem rozmowy, stawiania tez i szukania sprawcy. Najbardziej zaciekawiła mnie teoria alibi wymiennego.
Akcja powieści toczy się bardzo szybko i ma powiązania z pewnym wydarzeniem sprzed lat. Tempo wydarzeń na pewno ma związek z tym, że dworek jest na odludziu i otaczają go bagna. A i morderca się spieszy. W końcu zjazd nie będzie trwał wiecznie.
Czasem tak jest, że jacyś ludzie potrzebni ci są tylko na pewnym etapie życia. A potem ich misja się kończy i znikają. (s. 106)
Pomysł z kopiowaniem fabuły jakiejś książki nie jest nowy, ale tym razem autor poniekąd wytyka autorom fakt, że w swych powieściach, zwłaszcza kryminalnych, zdarza im się popełniać błędy. Sam obraz pisarskiego światka został przedstawiony raczej negatywnie, autor odkrywa mroczne tajemnice pisarek, walkę o sławę i o notowania na portalu czytelniczym. Ciekawym pomysłem było wprowadzenie do akcji książki 3 blogerek. Niestety, w moim odczuciu były one w niej za krótko i za mało zdziałały (Wiolu, właśnie piję herbatę). Po prostu liczyłam na większy ich udział i na więcej humoru, który po części zapowiadał przewrotny tytuł.
Mam jedno zastrzeżenie do wydania powieści – podwójna interlinia to trochę za dużo, znacznie zwiększa objętość książki, a pomagają jej w tym bardzo szerokie marginesy. Owszem ułatwia to czytanie, ale bez przesady. Generuje za to cenę książki. I jeszcze marginesy... czasami lepiej je częściej stawiać, bo oko się męczy, gdy strony są zadrukowane wyjustowanym tekstem od-do bez żadnego przełamania.
Do trzech razy śmierć to obraz świata pisarek, który swe prawdziwe oblicze odkrywa na zjeździe pisarek, zabójczym zjeździe.

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

czwartek, 23 marca 2017

Dać popalić



Autor: Małgorzata Falkowska
Tytuł: Gorzej być (nie) może
Wydawnictwo: Videograf
Seria: Mąż potrzebny na już
Tom: 2
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-7835-556-4 


Gdzie Jolka przegrywa, tam Zośka króluje. (s. 110)
Ponowne spotkanie z sześcioma przyjaciółkami stworzonymi przez Małgorzatę Falkowską to powieść pod przewrotnym tytułem Gorzej być (nie) może. I owa zakamuflowana w tytule przewrotność najbardziej ciekawi.
Skończył się rok 2015, zaczął się 2016. Zosia, Berka, Mari, Baśka, Jolka i Monia spotykają się na sylwestra i… zmieniają tradycję noworoczną. Ponoć zmiany są potrzebne, bo wprowadzają nowe możliwości. Do lamusa przeszedł temat zeszłorocznych postanowień, a rozpoczęła się era nominacji w śmiesznych kategoriach. Została stworzona nowa tradycja, w której…
będą mogli uczestniczyć i inni. Inni doczepieni przypadkowo przez życiowe okoliczności. (s. 15)
Tym razem narratorką i główną bohaterką jest Zośka, bogata dziedziczka, zajęta nicnierobieniem, która niczym się nie przejmuje. Zawsze się przedstawia jako „Zofia Majer z TYCH Majerów”. Ma próżne podejście do życia i nieco roszczeniowe. Codzienne problemy omijają tę egocentryczkę, dlatego jej bliscy postanawiają wyręczyć los i to zmienić. Baśka, jedna z jej przyjaciółek, a zarazem matka przyrodniej siostry bohaterki, wraz z partnerem, czyli jej ojcem, nagle wyjeżdżają na wakacje na Dominikanę, i to wraz z sąsiadami. Pod opieką Zośki zostaje jej przyrodnia siostra, 3-letnia Zuzanna.
Jedenaście dni na polu bitwy z dziką zwierzyną, po której nie wiadomo czego, można się spodziewać. Ciemne oczy skrywają w sobie demona, a kruczoczarne włosy są wspomnieniem najczarniejszych horrorów. Nawet gładka, porcelanowa twarz nie jest w stanie przekonać mnie, że w tym niewielkim człowieku jest coś dobrego. (s. 29)
A Zuza to żywe srebro, które wie, jak okręcić sobie dorosłych wokół palca, jak wyegzekwować spełnienie swych zachcianek, jakimi kartami zagrać, by postawić na swoim. Świetnie też wie, co i kiedy powiedzieć, a jej teksty wbijają w ziemię:
Mamusia mówi, że twoją głupotą nie można się zarazić, więc i zabić nią mnie nie zabijesz. (s. 23)

czwartek, 29 grudnia 2016

Wyskoczyć jak Filip



Autor: Lech M. Jakób
Tytuł: Filip Szalony
Wydawnictwo: Telbit
Seria: Filip Szalony
Tom: 1
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka
Data wydania: 2008
ISBN: 83-88109-84-7

Ostatecznie każde ryzyko ma swoje granice. (s. 160)
I znów sięgnęłam po powieść, która zajęła I miejsce w ogólnopolskim Konkursie Literackim na powieść dla młodzieży Wydawnictwa Telbit – Filip Szalony autorstwa Lecha M. Jakóba.
Głównym bohaterem i narratorem jest uczeń ostatniej klasy gimnazjum – Filip Szalony. O swoim życiu i swej nietuzinkowej rodzinki opowiada przez cały rok szkolny. Rok – obfitujący w różne, czasami niezwykłe wydarzenia, zakłady, kłamstwa, fantazje, blagi oraz perypetie rodzinno-zwierzęce. Gimnazjalista ma sto pomysłów na minutę, aczkolwiek nie zawsze dobrych, zwariowane poczucie humoru, bujną wyobraźnię oraz skłonność do fantazjowania, blagowania, kłamania, co bezustannie wpędza go w kłopoty. Jak go podsumowała siostra:
Łgarstwo na łgarstwie, łgarstwem pogania. (s. 89)
Filip ma jeszcze jedną przypadłość wynikającą z nadmiernej ambicji i udowodnienia innym swoich racji – ma skłonność do zakładania się z nauczycielami! Z Dyktą,  nauczycielem techniki, założył się, że stworzy wynalazek, historykowi Marginesowi udowodni, że widział UFO, zaś z Pierwotniakiem, nauczycielem od biologii często sprzecza się o zagadnienia dotyczące owadów. Pewnego dnia zakłada się z polonistą zwanym Oko, ze do końca roku napisze powieść, a w zamian nauczyciel podwyższy mu na koniec roku ocenę z języka polskiego o jeden stopień. Zakład został przyjęty i spisany przez polonistę.
Fil ma s t w o r z y ć dzieło literackie. (s. 21)
Jednakże jakoś nikt nie wierzy w możliwości nastolatka – ani rodzina, ani koledzy z klasy, ani jego nauczyciel. Rodzina chce początkowo pomóc, nawet go odciąża z prac domowych, ale pisanie pod presją nie przynosi wymiernych efektów.
Jego pierwsze zdanie „planowanej” powieści brzmiało: