środa, 31 maja 2017

Wokół książek - cz. 99



Już 3 VI Noc Bibliotek. Trzeba się więc zawczasu przygotować.
Najpierw trzeba wyrazić chęć…


Potem nauczyć się odpowiedniej pozycji:

wtorek, 30 maja 2017

Życie usłane różami



Autor: Renata Kosin
Tytuł: Kołysanka dla Rosalie
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Tajemnice Luizy Bein
Tom: 2
Liczba stron: 464
Oprawa: miękka
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-10-12814-0

 
W ścianach pałacu prócz smutku mieszkał też strach. (s. 105)
Kto uczestniczył w odkrywaniu Tajemnicy Luizy Bein, ten powinien sięgnąć po drugi tom tej serii Renaty Kosin – Kołysanka dla Rosalie.
Od poprzednich wydarzeń minęło 7 lat. Klara od dawna żyje w biegu. Przemęczenie, niewyspanie, niedojadanie, problemy w redakcji, kłótnie z Kubą (chce powiększenia rodziny, a ona nie), przygotowanie zamku na przybycie gości, zamartwianie się o przyszłość dają jej w kość. W dodatku ciągle w różnych miejscach znajduje symbole Bractwa Różokrzyżowców. A jakby tego było mało, okazuje się, iż ktoś chce ją przestraszyć, wyrządzić krzywdę. Mają miejsce różne dziwne zdarzenia, jak podrzucenie zwłok psa czy zgniłych róż do sypialni.
Zdała sobie sprawę, że ktoś znów chciał wyrządzić jej krzywdę. (s. 208)
Wartemborski pałac należy do Klary i Jakuba. Remont jest na ukończeniu. W pałacu powstał pensjonat „Pałac stu róż”, który właśnie otwiera swe podwoje dla pierwszych gości, szukających wypoczynku na Warmii i zainteresowanych historią. A są to: dwaj tajemniczy wędkarze, niemieckie małżeństwo Rita i Felix Schmidt, profesor Dębski interesujący się historią II wojny światowej, emerytowany architekt Christian von Egloff, państwo Pastewni, czyli wścibska pani Róża z mężem pantoflarzem, samotna dziewczyna. Ze Szwajcarii przyjeżdża Alex z Sarą i dziećmi Rosalią i Albertem oraz Sarą. Rodzina jest w komplecie.
Dzieci zostały powierzone miejscowej opiekunce – Lisce. To ona uczy 7-letnią Rosalię wiersza napisanego przez mistyka i różokrzyżowca, opowiada jej w bardziej przystępny i zrozumiały sposób bajki pochodzące z Alchemicznych zaślubin – najważniejszego manifestu Bractwa Różokrzyżowców. To ona śpiewa kołysankę Brahmsa, znaną także Alexowi. To ona przekonuje ojca dzieci, że pies Figa jest dobry i posłuszny.
Wystarczy uważnie popatrzeć [w oczy psa], żeby zyskać pewność. Podobnie jest z ludźmi. Nie należy ich słuchać, tylko dobrze im się przyjrzeć, żeby wiedzieć, jacy są naprawdę. W środku. (s. 91)

poniedziałek, 29 maja 2017

Grzeszenie urodą i... intelektem



Autor: Agata Przybyłek

Tytuł: Grzechu warta
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cykl: Nie zmienił się tylko blond
Seria: Seria z babeczką
Tom: 3
Liczba stron: 374
Oprawa: miękka
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7976-474-7


Człowiek w bliższym kontakcie okazuje się zupełnie kimś innym, zrzuca swoje maski. 
(s. 80)
Ale nie pani Halina! Znana babcia z trylogii Agaty Przybyłek Nie zmienił się tylko blond. W trzecim tomie serii Grzechu warta pomysły pani Haliny skupiają się na zatrzymaniu wnuczki Agaty w domu, a od tego są jej genialne pomysły…
Minęło 6 lat, odkąd czytelnicy poznali uczennicę Agatę. Teraz to już studentka architektury, która właśnie zdała końcowe egzaminy. Agata zaczęła wakacje. Wróciła do rodzinnego domu, do mamy Iwony i jej partnera, do rodzeństwa, lecz… To, co zastała w domu, przerosło jej najśmielsze oczekiwania! Jej pokój zamienił się w przechowalnię bez drzwi oraz ulubionym miejscem psa. Młoda kobieta nie ma odrobiny prywatności i postanawia w wakacje zamieszkać u dziadków, aby rozkoszować się latem i spokojem. Jednak nic nie idzie po jej myśli…
Moja babcia jest gorsza niż CBA i CBŚ razem wzięte. (s. 77)
Babcia na widok Agaty w progu swego domu w Sosenkach przeżyła szok i z miejsca wdrożyła akcję ratowania rodziny i rodzinnego miru. Pani Halina nie daje żyć wnuczce, ciągle się wtrąca i traktuje ją jak małe dziecko, lecz wnuczka nie daje sobie wejść jej na głowę. I to jako jedyna w rodzinie! Nie pozwala zwracać się do siebie per Agatko i per dziecko. W końcu ma 21 lat i od wielu lat chłopaka Melchiora.
Jesteśmy rodziną, dzielmy się swoim życiem! Nawet małymi, nieistotnymi rzeczami, które pozornie nie mają większego znaczenia. Czytałam ostatnio w gazecie, że każda rozmowa zbliża. (s. 83)
Pani Halina zawsze wtrącała się w sprawy innych, swych bliskich i znajomych. Odkąd została sama w domu z mężem i gosposią, to ingeruje w życie innych ze wzmożoną siłą. To ona jest w rodzinie od pomocy. A teraz sprawą priorytetową staje się ochrona niewinności wnuczki… Wszystko przez to, że Agata znalazła sposób na uwolnienie się od nadopiekuńczości babci – postanowiła pójść do pracy. W internecie znalazła ogłoszenie:
SZUKAMY ELEGANCKICH PAŃ Z KLASĄ. (s. 93)

niedziela, 28 maja 2017

Żywy inkubator



Autor: Antonina Kozłowska
Tytuł: Kukułka
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 288
Oprawa: twarda
Data wydania: 2010
ISBN: 978-83-7515-136-7




Ale było nie było, to jest jej dziecko… (s. 199)
Mama – najważniejsze słowo każdego dziecka, czy tego zupełnie małego, czy tego już bardzo dorosłego. Są ludzie, którzy matką nazywają zupełnie obcą kobietę. Bywa i tak, że ma się dwie matki. Ten temat między innymi porusza Antonina Kozłowska w swej powieści Kukułka.
Kobiety dzielą się na matki i nie matki. (s. 183)
Marta Olszańska ma prawie wszystko – ma kochającego męża, dobrą pracę, mieszkanie na ekskluzywną osiedlu… PRAWIE, bo nie ma dziecka, którego pragnie najbardziej na świecie. W odwrotnej sytuacji jest rozwódka Iwona Radziejewska, samotna matka Piotrka i Julki. 31-letnia kobieta ledwo wiąże koniec z końcem – pracuje jako woźna w szkole, mąż nieregularnie przesyła skąpe alimenty, a leki na astmę syna pochłaniają majątek. Drogi obu kobiet krzyżują się w dramatycznych momentach ich życia.
Dziecko to nie towar do kupienia – mruknęła matka. – To nie ciasto, że ty upieczesz, a tamta ci zapłaci i oddasz bez żalu. (s. 91)
Iwona decyduje się zostać surogatką, czyli wynająć swój brzuch jakiemuś małżeństwu. Ale jej matka nazywa rzecz wprost – Iwona ma zamiar "sprzedać" swój brzuch. Ma już dwójkę udanych dzieci, ale chce dla nich innego życia – w tej najbliższej przyszłości i tej dalszej. Pieniądze uzyskane z tej "pracy" miały poprawić byt całej rodzinie.
Jej myśli oscylowały od euforii do czarnego: „Na pewno się nie uda”. (s. 105)
Marta i jej pesymistyczne nastawienie, które prowadzi do depresji. Trudno się nie dziwić, skoro wokół pełno kobiet w ciąży lub z wózkami, a kolejna ciąża kobiety kończy się poronieniem. Ona sama czuje się temu winna i oskarża za to. Uprawia "czarnowidztwo", które niejako ściąga na nią kolejne nieszczęścia, kolejne poronienia… Jest coś w przeszłości Marty, o czym nawet nie wie jej mąż Filip.

sobota, 27 maja 2017

Literkowo: 1+1+1=4



Witajcie o poranku!
Dziś niejako kontynuacja poprzedniego postu literkowego, ale w wersji rozszerzonej. Pomysł na niego zawdzięczam Agnes C., za co bardzo dziękuję!
Dziś matematyka literkowa, więc dalej liczymy słowa – tylko takie, które osobno znaczą co innego, a po połączeniu bez przestawiania liter utworzą zupełnie nowe słowo. Tylko dziś łączymy trzy słowa, aby powstało nowe, czwarte. Zobaczcie sami:

1)   BAR + CEL + ONA → BARCELONA
2)   LIS +TO + PAD → LISTOPAD
3)   PO + NAD + TO → PONADTO
4)   TO + PO + LA → TOPOLA
5)   PO + LA + NA → POLANA
6)   PRZY+ PO + WIEŚĆ → PRZYPOWIEŚĆ

7)   PRZY + PADŁ + OŚĆ → PRZYPADŁOŚĆ

Czekam na Wasze propozycje w komentarzach.

piątek, 26 maja 2017

Morderca rodem z baśni



Autor: Anna Klejzerowicz
Tytuł: Królowa Śniegu
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 280
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-8075-198-9 




Wygląda na to, że baśń odgrywa jakąś rolę. (s. 204)
Ano odgrywa w najnowszej powieści Anny Klejzerowicz pod znamiennym tytułem Królowa Śniegu. Czego czytelnik może się spodziewać? Na pewno mroźnej zimy i dużych ilości śniegu. Czego jeszcze? Emocji, a czasem nawet ich braku, bo zostają one zamrożone…
Trwa wyjątkowo długa i mroźna zima, co i rusz przetaczają się fale zawiei i zamieci śnieżnych. W gminie Kryszewo na Pomorzu ma miejsce spektakularny wysyp zgonów. Z dala od ludzkich siedzib, w lasach i na bezdrożach zamarzają ludzie w różnym wieku, głównie mężczyźni, choć jest i jedna kobieta. Łączy ich wspólny mianownik – alkohol. A raczej alkoholizm. Początkowo sądzono, że to przypadki, ale było ich za dużo w krótkim czasie i na małym terenie. Morderca zbiera krwawe żniwo.
Starsi ludzie zaczynają szeptać o tajemniczej klątwie sprzed lat. Robi się mroźnie, groźnie i tajemniczo. Atmosfera się zagęszcza, ale miejscowi dalej piją. Sprawą zajmuje się rzeczniczka prasowa urzędu gminy i lokalna dziennikarka w jednym – Felicja Stefańska. Zaczyna prowadzić dziennikarskie śledztwo we współpracy z policją w osobie Zygmunta Ryby oraz wpływową radną Gretą Pazik, która nie chce złej sławy.
Lepiej, żeby ludzie panikowali, niż zamarzali, prawda?(s. 70)
Prawda! Dlatego dziennikarka dwoi się i troi, by ludzie na siebie uważali i przynajmniej pili mniej alkoholu. Pisze o tym na stronie internetowej gminy, w lokalnej gazetce, podpowiada policji o możliwych działaniach. Siła oddziaływań gazety, portalu internetowego i policji jest duża, ale wciąż mało skuteczna. Dlatego dziennikarka udała się nawet do młodego proboszcza. Niestety, jest jedno małe „ale”. Radna gminy dba o jej reputację i nie chce artykułu o zamarzniętych pijaczkach w gminie Kryszewo na Pomorzu. Każde opublikowane słowo ma być wyważone, a Greta ma być o wszystkim informowana na bieżąco przez przyjaciółkę.

czwartek, 25 maja 2017

Urządzić polowanie



Autor: Hanna Greń
Tytuł: Jak kamień w wodę. Polowanie na Pliszkę
Wydawnictwo: Replika
Seria: Polowanie na Pliszkę
Tom: 1
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-7674-589-3



Była samotna, bo tak chciała. (s.212)
Nie tyle chciała, co na początku życia zmuszono ją do tego. Kornelia Pliszka, główna bohaterka powieści Hanny Greń Jak kamień w wodę. Polowanie na Pliszkę, od małego była samotna, a raczej otoczona obojętnością ze strony rodziców. Po dramatycznych przeżyciach w wieku 19 lat przeprowadza się z Katowic do Bielska-Białej. Tu zaczyna życie od nowa…
Minęło 10 lat. Kornelia Pliszka nie ma chłopaka, nie nawiązuje bliższych relacji, nikomu nie wchodzi w drogę. Żyje w domku na uboczu, a w garażu ma swój zakład krawiecki. Jednakże coś się dzieje w jej życiu. Ktoś za wycieraczkę auta wkłada jej karteczki z groźbami. Uzbierało się ich 15. Pierwsza z nich odręcznie napisana:
Słyszysz ten dźwięk? To ja. Obserwuję cię nawet wtedy, gdy myślisz, że nikt cię nie widzi. Śledzę każdy twój krok, każdy ruch. Tylko ode mnie zależy twój los. Gdy w środku nocy usłyszysz szmer za oknami, to będę ja, i gdy w słońcu nagle pochłonie cię cień, to też będę ja. Nie uciekniesz przede mną. (s. 118)
Bohaterka początkowo traktuje to jako głupi żart, lecz gdy w środku nocy dziwna kula wpada do jej sypialni, kobieta zmienia zdanie. Ktoś ewidentnie życzy jej śmierci. Po sugestii ochroniarzy postanawia się zgłosić na policję. To będzie dla niej trudne. Musi przezwyciężyć traumę, uraz do policjantów. Jako 19-latka została niesłusznie oskarżona o składanie fałszywych zeznań, ponieważ wskazała na policjanta, który usiłował ją zgwałcić. Koledzy oskarżonego wierzyli w jego niewinność i byli wrogo nastawieni do nastolatki.  
Podobno teraz nie tylko ściany mają uszy. Powietrze również. (s. 126)
Historia zatacza koło. Kornelia w komisariacie trafia na tego samego policjanta, który w przeszłości złamał zasady prowadzenia śledztwa i próbował zdyskredytować ofiarę, ponieważ wierzył w niewinność przyjaciela i chciał go chronić. Wrogie nastawienie, potyczka słowna, podskakująca lewa pierś kobiety i plama na sukience, a raczej kotek Plamka. Tak wygląda ponowne spotkanie Kornelii Pliszki z nadkomisarzem Gerardem Skrzyńskim, wiedźminem, pogromcą potworów...

środa, 24 maja 2017

Wokół książek cz. 98



Dziś Wam przypomnę, jak piękny jest nasz język.
Na początek słynne przedstawienie się:


Słynny (chyba na cały świat) wierszyk o pewnym owadzie: 

wtorek, 23 maja 2017

Na pomoc książkom!



Autor: Agnieszka Stelmaszyk
Tytuł: Zbawcy książek
Ilustracje: Kalina Zatoń
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Seria: Już czytam!
Liczba stron: 48
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7983-844-4


Wprawdzie Tydzień Bibliotek już za nami, ale trafiłam przypadkiem na książeczkę Agnieszki Stelmaszyk Zbawcy książek. I cóż mogę powiedzieć – nie mogłam się oprzeć ze względu na tytuł.
Bibliotekarka szkolna, pani Sylwia, ma nie lada zmartwienie. Ktoś niszczy książki z jej biblioteki, a ona jest bezradna. Codziennie znajduje zniszczoną książkę. Ta wiadomość pocztą pantoflową dotarła do dwóch małych książkoholiczek – Kasi i Tośki. Blady strach pada na uczennice, a Kasia wyraża go głośno: 
  Jak tak dalej pójdzie, to nie będziemy miały co czytać! (s. 9)
Oburzone dziewczynki postanawiają działać i ruszają książkom na ratunek. O pomoc proszą Marcina i Tomka, ale ci są na nie, bo ich nie interesują książki, zdecydowanie wolą gry komputerowe. W końcu dają się przekonać. Cała czwórka na dużej przerwie udaje się do biblioteki. Po krótkiej rozmowie z panią bibliotekarką Kasia ma na oku podejrzanego, o czym głośno obwieszcza:
To z pewnością troll! (s. 26)
I tu zaczyna się robić i niewiarygodnie, i wesoło, i niebezpiecznie. Trójka uczniów z Kasią na czele prowadzi śledztwo. Oczywiście, można się łatwo domyślić, ze zagadka zostanie rozwiązana, zaś winny ukarany. Kto niszczy książki? Skąd się wziął troll? Tego dowiecie się z tej małej książeczki wydanej w serii Już czytam!

poniedziałek, 22 maja 2017

Choroba o nazwie Robert



Autor: Danka Brown
Tytuł: Historia pewnego związku
Wydawnictwo: Prozami
Seria: Miłość, namiętność, pożądanie
Tom: 1
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-932841-8-4

Uroda to nie wszystko. Rzadko kiedy pięknej buzi towarzyszy piękna dusza. (s. 288)
Znajome zachwycały się serią książek Miłość, namiętność i pożądanie Danki Brown. Postanowiłam i ja sięgnąć po sagę rodzinną, po pierwszy tom Historia pewnego związku.
Chronologicznie patrząc na czas wydarzeń, który jest splotem wydarzeń teraźniejszych i wspomnień sprzed lat, trzeba je uporządkować. Wszystko zaczęło się w czasach, gdy komunizm odchodził do lamusa, a demokracja raczkowała. Wspomnienia ze szkoły głównych bohaterów to lata 1989-2000. Bieżące wydarzenia to rok 2015. I ich dwoje na pierwszym planie, a dokoła nich różni znajomi. Wszystko się zaczęło, kiedy w sklepach półki świeciły pustkami, a w kawiarniach podawano głównie winiak klubowy, nawet jako koniak.
Mogłabyś też trochę się wymalować. Kobieta musi czasem poprawić Pana Boga. (s. 21)
Ona to szara myszka, brzydkie kaczątko. Niezauważalna dla mężczyzn, szczególnie tych bardzo przystojnych, pewnych siebie, z zasobnym portfelem. Skromna, niedoświadczona, ale bardzo inteligentna i zaradna. Pracowała w urzędzie skarbowym. Zakochała się w nim bez pamięci w kultowym krakowskim klubie studenckim Pod Jaszczurami.
On to syn bogatych, usytuowanych rodziców. Obiekt pożądania większości kobiet. Łaskawie pozwalał się wielbić dziewczynom i kobietom. Zmieniał je jak rękawiczki. Co wieczór inna… Bawiła go rola nauczyciela seksu, więc korzystał z życia, choć miał świadomość, że jest bydlakiem. Ale przy tym jego inteligencja była wysoka, a wraz z nią ambitne plany zawodowe. Lekarz. Neurochirurg.
Dobry kochanek to taki, który dba o to, żeby partnerce również było dobrze. (s. 72)
Połączył ich namiętny seks, nieformalny układ bez zobowiązań. Ale miłość nie potrzebuje układów. Przychodzi sama. Często nie w porę. Tak było i tym razem. Wszystko skończyło się pewnego dnia po 3 miesiącach znajomości, gdy on wyjechał za granicę.
Wyleczyłam się z choroby o nazwie Robert. (s. 46)

niedziela, 21 maja 2017

Najbardziej lubię pisać rano - spotkanie autorskie z Hanną Cygler



Samo życie…
Hanna Cygler to właściwie Anna Kanthak, która urodziła się dawno temu w Gdańsku i to chyba miało decydujący wpływ na jej pisanie, jak sama twierdzi. Imała się różnych zajęć, szczególnie latem za granicą. Ukończyła skandynawistykę. Jest tłumaczem przysięgły języka szwedzkiego, ma swoje biuro tłumaczeń. Obecnie tłumaczy dla szwedzkiej firmy modowej… fascynujące opisy ubrań (uśmiech), ale dobrze płatne. Pani Hania wydała 18 powieści, ostatnia to Tylko kochanka, która ukazała się 28 marca br.
Jak to się zaczęło…
W 1987 roku przyszła inspiracja i pani Hania musiała jej ulec. Pierwszą książkę pisała 10 lat, bo na początku nie potrafiła. Ta powieść to Tryb warunkowy. Dlaczego? Trzeba mieć pewne doświadczenie życiowe, by pisać powieści obyczajowe – wymaga to większego doświadczenia i znajomości relacji międzyludzkich


sobota, 20 maja 2017

Literkowo: 1+1=3



Witajcie o poranku!
Dziś… matematyka! Ale w całkowicie innym wydaniu. Liczymy słowa, lecz tylko takie, które osobno znaczą co innego, a po połączeniu bez przestawiania liter utworzą trzecie zupełnie nowe słowo. Zobaczcie sami:

1)   DRUK + ARKA → DRUKARKA
2)   TULI + PAN → TULIPAN
3)   TOK + ARKA → TOKARKA
4)   TATA + RAK → TATARAK
5)   TRAK + TOR → TRAKTOR
6)   KOT + ARA → KOTARA
7)   PRZED + MIOT → PRZEDMIOT
8)   KARA + BELA → KARABELA
9)   LIST + OPAD → LISTOPAD
10)TUR + KOT → TURKOT

Czekam na Wasze propozycje w komentarzach.