czwartek, 22 lutego 2018

Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego



Wczoraj na całym świecie obchodzony był Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego, lecz ja obchodzę go codziennie.

Krótka historia: 21 lutego 1952 roku w Dhace demonstrowali studenci. Domagali się uznania ich języka ojczystego, tj. bengalskiego, za jeden z dwóch języków ówczesnego państwa Pakistan. Zamordowano pięciu studentów. Święto ustanowiono 17 XI 1999 roku.

Cel święta: pomoc w ochronie różnorodności językowej jako dziedzictwa kulturowego. Co dwa tygodnie na świecie znika bezpowrotnie jeden język!!!

A dziś kilka ciekawostek o naszym języku ojczystym:
Alfabet polski (oparty na łacinie) składa się z 32 liter, lecz w użyciu są jeszcze 3 litery, ale tylko w wyrazach obcego pochodzenia. A są to: Q, V, X. Uwaga! Wprawdzie w polskim alfabecie występuje literka Y, ale żadne polskie słowo od niej się nie zaczyna!

Źródło: Wikipedia.

wtorek, 20 lutego 2018

Styczniowe zdobycze



Styczeń w tym roku był w moim życiu nieco zakręcony. Nic nie wygrałam, bo i rzadko brałam udział w konkursach. Ale książki do mnie przypłynęły z różnych stron.
A oto moje styczniowe zdobycze:
1.      Clara Sanchez "Co kryje Twoje imię?" – wraz z „Poradnikiem domowym”;
2.     Lauren Blakely "Pan Wyposażony" – do recenzji od wydawnictwa Editio;
3.   Krzysztof Janoszka "Krzysztof Jackowski. Jasnowidz na policyjnym etacie" – książka zamówiona na portalu Czytam Pierwszy;
4.    Jerzy J. Bojar "Orchidea" – do recenzji od wydawnictwa Psychoskok;
5. Anna Radziejewska "Mój mąż drwal" – do recenzji od wydawnictwa Psychoskok;
6.    Katarzyna Ducros "Renee" – do recenzji od wydawnictwa Psychoskok;
7.  Marybeth Mayhew Whalem "Wszystko, czego pragniemy" – do recenzji od wydawnictwa Editio;
8.    Kelly Oram "Cinder i Ella" – do recenzji od Wydawnictwa Dolnośląskiego.




Ot, i koniec chwalonka!

poniedziałek, 19 lutego 2018

Ludzkie pragnienia



Autor: Marybeth Mayhew Whalen
Tytuł: Wszystko, czego pragniemy
Tłumaczenie: Olga Kwiecień
Wydawnictwo: Editio
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-283-3645-2



W tej okolicy nieczęsto się coś działo. (s. 258)
"Chcieć czegoś usilnie, życzyć sobie czegoś, dążyć wytrwale do czegoś; żądać, pożądać" to definicja (Słownik języka polskiego PWN) czasownika, który pojawia się w tytule powieści Marybeth Mayhew Whalen Wszystko, czego pragniemy. A właśnie, czego pragną ludzie?
Basen jednoczył ludzi z sąsiedztwa, ale tylko latem. (s. 10)
W Karolinie Północnej w Jaworowej Dolinie otwarto basen. Nad wejściem wisiał napis: „Wszyscy tu jesteśmy rodziną”. To wokół basenu przez całe wakacje gromadzą się mieszkańcy. To tu odpoczywają, chłodzą przed upałem, spędzają czas z dziećmi, tu wymieniają się ploteczkami, tu świętują 4 VII. Ale nie chcą wracać do przeszłości, ujawniać swoich sekretów. Niby się wszyscy znają, a jednak nie wszyscy się do siebie przyznają. Ot, typowe amerykańskie senne miasteczko. Lekki marazm i stagnacja.
Jednak mimo że Cutter niezbyt dobrze pływał, a ludzie nas ignorowali, lubiłam tam przebywać. (s. 47)
Jednak pewnego dnia na basenie, mimo obecności ratowników, tonie sześcioletni chłopiec. Rodziców nie było. Tylko dziewczynka, starsza o pięć lat siostra Cuttera – Cailey. To ona się nim opiekowała. I sumiennie to robiła, lecz… wystarczyła chwila nieuwagi, by doszło do nieszczęścia. Wcześniej przychodziła tu z bratem codziennie i przebywała między obcymi ludźmi. Wszystko było w porządku, choć raczej nie do końca – nikt nie zwrócił uwagi na dwójkę dzieci bez dorosłych opiekunów.
Ale mnie nie zostawili. Zebrali się niczym drużyna futbolowa i podjęli decyzję. (s. 79)
W obliczu nieszczęścia grupa nieznajomych ludzi momentalnie przystąpiła do działania, zorganizowała się i podejmowała decyzje. Od tej pory Cailey miała zaopiekować się Zella Boyette, matka dorosłych synów, dopóki… Czas miał pokazać. Stan chłopca był ciężki, a matka dzieci nie mogła się zająć w tej chwili córką. Wydawałoby się, że wszystko wróciło do normy, ale to tylko pozory…
Kiedyś zachowywały swoje sekrety, a teraz miały tajemnice przed sobą nawzajem. (s. 217)

niedziela, 18 lutego 2018

Miłość od pierwszej awantury



Autor: Kelly Oram
Tytuł: Cinder i Ella
Tłumaczenie: Joanna Nykiel
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Seria: Cinder&Ella
Tom: 1
Liczba stron: 342
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-271-5734-8


Nawet nie próbuj wątpić i myśleć, że nikt nigdy cię nie pokocha. (s. 29)
Baśń Hansa Christiana Andersena Kopciuszek poznałam dawno, dawno temu… Teraz przyszło mi się zmierzyć z uwspółcześnioną wersją baśni duńskiego pisarza, z powieścią dla młodzieży Kelly Oram Cinder i Ella. Jak wygląda współczesny Kopciuszek? Z czym się zmaga? Kimże będzie książę?
Byłam n i k i m. jeszcze gorzej – byłam niepełnosprawna, zdeformowana, pokryta bliznami i brzydka. (s. 278)
Ellamaro Valentino Rodriguez, czyli tytułowa Ella, dostała od życia „piękny” prezent na osiemnaste urodziny – z pięknej nastolatki stała się brzydkim kaczątkiem, osobą niepełnosprawną. Większość jej ciała uległa poparzeniom, po których zostały okropne blizny i inne skutki uboczne. Dziewczyna spędziła w szpitalu kilka miesięcy, przeszła kilkanaście operacji, lecz urazy fizyczne to nie wszystko. Śmierć matki w wypadku, przeprowadzka na drugi koniec USA do ojca, którego dawno nie widziała, i do jego nowej rodziny, brak przyjaciół i ukochanych książek, zależność od innych to wszystko przytłacza Ellę. Jej psychika jest w rozsypce, choć doktor Parish robi co w jej mocy. Jakby tego było mało, Ella musi iść do prywatnej szkoły i zmierzyć się z wrogością dzieci bogatych rodziców z Los Angeles. Pocieszeniem dla niej jest blog i...
Ellamara i ja byliśmy tylko anonimowymi internetowymi przyjaciółmi. (s. 56)
Bohaterka odnawia kontakt ze swoim ulubionym rozmówcą, ukrywającym się pod nickiem Cinder458. Poznała go jakiś czas temu przez swojego bloga. Zaczęło się od „awantury” o pewną teorię na temat książki. Od tamtej pory Cinder458 oraz EllaPrawdziwaBohaterka komunikowali się ze sobą przez Internet. Nigdy się nie widzieli, nigdy się nie słyszeli, a mimo to zostali przyjaciółmi.
Bardzo ciekawa lektura. Przekomarzają się jak bohaterka romansu z uwodzicielskim piratem. (s. 203)
Przekomarzają się, droczą, żartują, rozśmieszają, wypominają sobie różne rzeczy i wady (egoizm), obrażają (najgorszy samolubny palant), a mimo to nie flirtują, przynajmniej Ella tego nie robi. Pozostają na stopie przyjacielskiej. Ale czy na pewno? Taka długa znajomość, taka zażyłość, taka bliskość? I tylko przyjaźń? Czy gdzieś tam nie ma fascynacji drugą osobą? Czegoś więcej niż lubienie i przyjaźń? Czy to nie najlepsza droga do zakochania się? Czy Cinder458 może być tylko przyjacielem?
Ten film to prawdziwy prezent od losu. (s. 38)