czwartek, 19 kwietnia 2018

Muzeum Kasprowicza cz. 2


Dziś kolejna wizyta w Muzeum Kasprowicza w Inowrocławiu. Tym razem zwiedzicie salę poświęconą młodopolskiemu pisarzowi Stanisławowi Przybyszewskiego, który urodził się we wsi Łojewo pod Inowrocławiem. A oto on sam:


środa, 18 kwietnia 2018

Wokół książek cz. 143


Ja ćwiczę z książką na jonoferezie borowinowej i w czasie interdynu,
to i Wy możecie poćwiczyć za mną.

Rozgrzewka z użyciem fotela:



 Pora przejść do trudniejszych ćwiczeń – joga!

wtorek, 17 kwietnia 2018

Psia Druga Szansa


Autor: Lucy Dillon 
Tytuł: Psy, Rachel i cała reszta
Tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2010
ISBN: 978-83-7648-508-9



Pełna donośnego szczekania, niesamowitego ciepła i humoru opowieść, w sam raz na długie, zimowe wieczory… O tym, jak niespodziewane wydarzenia mogą zmienić nasze życie – na lepsze. O ludziach i zwierzętach, często w równym stopniu zagubionych i skrzywdzonych przez los. I o tym, że ich szansa na szczęście często znajduje się na wyciągnięcie ręki. Życie trzydziestoletniej Rachel Fielding, niezależnej londyńskiej karierowiczki, staje na głowie: kobieta z dnia na dzień traci pracę w agencji PR, dom oraz miłość swojego życia. Nieoczekiwany spadek wydaje się istnym zrządzeniem losu i Rachel wyjeżdża na prowincję, aby uporządkować sprawy zmarłej, ekscentrycznej ciotki, która zapisała jej w testamencie dom i… schronisko dla psów. Mimo początkowej niechęci angażuje się w miejscowe życie i odkrywa nieznaną dotąd prawdę o ciotce. A gdy przyszłość schroniska staje pod znakiem zapytania, Rachel musi dokonać wyboru, który może zmienić wszystko…

Z psami jest inaczej, one kochają bezwarunkowo i prostolinijnie. Wystarczy spacer, miska z jedzeniem, legowisko… (s. 20)
W biblioteczce w sanatorium znalazłam niezwykłą książkę. Okładka przyciągała wzrok, ale gdy przeczytałam tytuł, wiedziałam, że tę powieść muszę przeczytać. To Psy, Rachel i cała reszta Lucy Dillon.
Psy to niezrównani słuchacze. Nigdy nie próbują udzielać rad, w przeciwieństwie do ludzi. (s. 168)
Głównymi bohaterami są psy różnych ras, które miały to nieszczęście trafić do schroniska w Rosenhill. Ich historie wyciskają łzy, bowiem poprzedni właściciele bardzo je skrzywdzili. A psy… psy wciąż wierzą w ludzi, wciąż szukają nowego pana, nowej pani. Zajmowała się nimi Dot wraz z wolontariuszami, ale kiedy zmarła, schronisko z domem zapisała swej siostrzenicy Rachel, która ma uczulenie na sierść. W dodatku musi się osobiście zaopiekować Klejnotem, 7-letnim owczarkiem collie. I poradzić sobie z brakiem pieniędzy… Musi nauczyć się żyć w innej rzeczywistości albo szybko pozbyć się „problemu” i dalej robić karierę w Londynie.
Kojarzenie samotnego człowieka z samotnym psem było niczym dopisywanie szczęśliwego zakończenia do naprawdę smutnej bajki. (s. 305)

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Głodna Baśka i Odważna Baśka


Mieszkam naprzeciwko największego w Polsce parku uzdrowiskowego- Parku Solankowego. To tylko 100 ha. Ale nie trzeba daleko chodzić, by poznać Baśki! Tylko trzeba mieć argumenty, by raczyły do ciebie podbiec i chciały cię bliżej poznać. Moje to orzechy laskowe. Głodna Baśka, tak została nazwana przeze mnie pierwsza wiewiórka, najpierw długo się myła w cieniu drzewa między jego korzeniami. Tu czyści kitkę:



Potem łapczywie rzucała się na orzechy rzucane w jej kierunku, jakby dawno nie jadła. Z miejsca chwytała je łapkami i gryzła. Słychać było chrobotanie. Głodna Baśka była bardzo płochliwa i raz uciekła z posiłkiem na drzewo.






A to resztki z pańskiego stołu:






Kilka metrów dalej poznałam inną Baśkę:



Bardzo szybką… Migawka aparatu czasami za nią nie nadążała!



Ale ta wiewiórka okazała się bardzo odważna, dlatego nazwałam ją Odważną Baśką. Reagowała na swe imię i podbiegała do mnie.





Co tu dużo będę pisać – jadła mi z ręki! Delikatnie opierała się łapkami o moją dłoń i pyszczkiem chwytała orzech laskowy, a potem uciekała, aż się kurzyło! Ona nie jadła, ona robiła zapasy na zimę. Skakała po trawniku, szukając najlepszego miejsca na kryjówkę. Szybko wykopywała dołek, wypinając zadek. Chowała swój skarb, a potem zakopywała i… uklepywała trawkę! I tak schowała z 6-7 orzechów!





(Nie)świadomie Odważna Baśka została główną aktorką w moich filmach przyrodniczych:






A na koniec dylemat, który może mieć tylko wiewiórka – który orzech będzie smaczniejszy?



O wiewiórkach jeszcze usłyszycie i zobaczycie… Zapas orzechów jeszcze mam!