czwartek, 19 lipca 2018

Urlopowo - Śledztwo na cztery kocie łapy i jeden ogon


Autor: Małgorzata J. Kursa
Tytuł: Jeszcze więcej nieboszczyków, czyli śledztwo z pazurem
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Babie Lato
Liczba stron: 256
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-10-13193-5


Kiedy w Kraśniku ginie w tragicznych okolicznościach Bożena Szklarska, nikt nie ma pojęcia, że jej śmierć uruchomi lawinę kolejnych zgonów. Policja miota się bezradnie, próbując odnaleźć jakiekolwiek powiązania między masowo produkowanymi nieboszczkami i dopaść mordercę, ale najlepiej zorientowany w temacie jest czarny kot o wdzięcznym imieniu Belzebub. To on odkrywa kolejne nieboszczki i to dzięki niemu tępi dwunożni będą wreszcie mogli rozwiązać zagadkę kraśnickiej hekatomby. Trochę to potrwa, bo czy ludzie mają dość inteligencji, żeby zrozumieć kota?

Mały to on był kiedyś. Teraz to jest czarny potwór o gabarytach średniej wielkości kundla i sprycie rzezimieszka. (s. 111)
Pamiętacie czarnego kocura Belzebuba, bohatera powieści Małgorzaty J. Kursy Nieboszczyk wędrowny? Autorka napisała książkę, będącą kontynuacją przygód Belzebuba i jego właścicieli, czyli Jeszcze więcej nieboszczyków, czyli śledztwo z pazurem.
Wszystko było lepsze od nudy. Dysponował nieograniczonym czasem i dużą inwencją twórczą. (s. 55)
Sławek i Marylka zajęci pracą w swej aptece, a Belzebub całymi dniami siedzi sam w domu. Kocur lubi być w centrum zainteresowania, więc pozostawiony sam sobie na długie godziny szuka zajęcia. I znajduje! W domu młodych aptekarzy dzieją się cuda. Gospodarze myślą, że to jakieś podejrzane indywiduum składa wizyty w ich domu podczas ich nieobecności i czyni szkody. Podejrzenia padały też na kurhanek (Nieboszczyk wędrowny). A to pracowity i pomysłowy Belzebub – inżynier, fachowiec od rozbiórek, który codziennie uzupełnia zapasy w swej kryjówce.
Jezus, Maria, trup! Belzebub przyprowadził ją do trupa! (s. 82)

środa, 18 lipca 2018

Wokół książek - wydanie specjalne


Dziś wydanie specjalne. Nieplanowane.
Tym razem wokół mnie były książki w kilku stosach.
Piękny widok, nieprawdaż?


W poniedziałek po południu dotarła do mnie długo oczekiwana przesyłka 
z 50 książkami. Wprawdzie druga, gdyż pierwszej ktoś raczył przeszkodzić.
Ale po kolei:


wtorek, 17 lipca 2018

Przeklęta wyspa


Autor: Clive Cussler, Russell Blake
Tytuł: Klątwa Salomona
Tłumaczenie: Jacek Złotnicki
Wydawnictwo: Amber
Cykl: Przygody Fargo
Tom: 7
Liczba stron: 432
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-241-6577-3

Straszne opowieści krążą o pewnej zatoce u brzegów Guadalcanal na Wyspach Salomona. Jedni mówią, że było tam zaginione imperium króla Salomona, a na dnie morza spoczywa wielki skarb. Inni opowiadają o przerażających scenach uprowadzeń i okrucieństw, i wierzą, że to sprawa olbrzymów-ludożerców. O śmiałkach, którzy zapuścili się w te rejony, zaginął wszelki słuch. To przeklęte miejsce. I to właśnie przyciąga Sama i Remi Fargo – małżeństwo milionerów, poszukiwaczy przygód i skarbów. Od Wysp Salomona, po Australię i Japonię, od zagadkowych ruin zatopionego przed wiekami miasta, po mrożące krew w żyłach współczesne eksperymenty medyczne idą tropem legendy. A to, co odkryją, okaże się wspaniałe… i tak potworne, jak nic, z czym się dotychczas spotkali.

Klątwa starożytnych bogów, dobre sobie? (s. 27)
Siódmy tom cyklu „Fargo” Clive’a Cusslera i Russella Blake’a przyciąga swym tytułem – Klątwa Salomona. Zaprowadza czytelnika na Antypody, na Wyspy Salomona, prawdopodobnie to jeden z niezbadanych obszarów. Ale gdy Sam i Remi Fargo wkraczają do akcji, to zawsze coś znajdą. Taki ich los. Takie ich szczęście.
W ogóle nie powinno mnie tu być, zatoka jest przeklęta. Odejdźcie stąd i nigdy nie wracajcie. Dla własnego dobra. Bo inaczej przytrafi się wam coś złego. A wtedy niech bóg ma was w swojej opiece. (s. 63)
Ale takie ostrzeżenia nie powstrzymają ani państwa Fargów, ani rosyjskiego archeologa Leonida. Jedni szukają informacji o klątwie, rozpytują tubylców, inni koordynują podwodne badania archeologiczne. Kolejne informacje i tropy, zlokalizowanie kilku znaczących znalezisk to wszystko zbliża ich do poznania prawdy, a oni nie odpuszczą dopóki trop się nie urwie. Zagadka goni zagadkę. Jednakże z drugiej strony robi się coraz bardziej niebezpiecznie. Remi czuje się zagrożona, a ta kobieta byle czego się nie boi.
Sytuacja zaczynała się wymykać spod kontroli i to w zawrotnym tempie. (s. 234)

poniedziałek, 16 lipca 2018

Kucharz wszech czasów


Autor: Saygin Ersin
Tytuł: Basza Smaku
Tłumaczenie: Izabella Mazurek
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-65836-41-0


Powoli oblizał usta i przełknął ślinę. (s. 20)
Od razu uprzedzam, zjedzcie coś lub miejcie pod ręką przekąski, zanim sięgniecie po książkę tureckiego pisarza Saygina Ersina Basza Smaku. I zanim przeczytacie opinię na temat tej powieści…
Jeśli pokochasz swoją sztukę, stanie się twoim życiem. (s. 140)
Przenieśmy się do XVII wieku do Imperium osmańskiego, do Konstantynopola. Jesteśmy gośćmi w domu znamienitego kupca Zümrützade Hüsnü Beja i kosztujemy nieziemskich potraw młodego i wybitnie utalentowanego Kucharza. Następnego dnia zaczyna pracę w pałacowej kuchni i jest osobistym kucharzem Siyavuşa Agi, naczelnego miecznika sułtańskiego. Zawdzięcza to biegłości w sztuce przyrządzania dań i talentowi, a także jest to zasługa inteligencji, sprytu i genialnego planu. Prawda stopniowo wychodzi na jaw. Okazuje się, że imperialne kuchnie i możliwości, jakie dawały, stanowiły dla niego środek do osiągnięcia celu, a celem Kucharza była zemsta pielęgnowana od lat.
Przez wiele miesięcy pieczołowicie przygotowywał scenę swojego przedstawienia, które wkrótce miało się rozpocząć. (s. 230)
Wszechwiedzący narrator stopniowo odkrywa przeszłość Kucharza. Czytelnik poznaje sekrety jego dzieciństwa – brutalną rzeź rodziny sułtańskiej, ucieczkę z pałacu, naukę i doskonalenie się w sztuce kulinarnej, mistrzów i przewodników pomagających zrozumieć składniki potraw i zdobyć specyficzne umiejętności. I w tym wszystkim wielka miłość do tancerki Kamer z Domu Uciech, która stała się jego największą stratą. Była to długa droga, wyboista, pełna zakrętów i ran, ale również pełna nieziemskich smaków, niecodziennych zapachów i zachwycająca wyglądem potraw.
Jesteś Baszą Smaku. (s. 189)

Urlopowo - Życie rodzinki


Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: 48 tygodni
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 256
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-240-5035-2




Wszystkie kolory codzienności. Ile może wydarzyć się w rodzinie przez 48 tygodni? Choć Natasza kocha swoich bliskich, poskramianie codziennych kłopotów domowych nie jest jej wymarzonym zajęciem. Tymczasem dwa koty pilnie obserwują rybki w akwarium, niespodziewanie wpada natrętna była dziewczyna męża, rezolutna córeczka zadaje mnóstwo zaskakujących pytań, do tego przez telefon płacze przyjaciółka... A to dopiero początek kłopotów! Chyba najwyższy czas wrócić na studia i rozpocząć pracę.

Jak się dorwałam, to przystopo(wy)wałam z czasem. Ciekawa byłam najnowszej powieści Magdaleny Kordel 48 tygodni. I ciekawość zaspokoiłam.
Muszę ci powiedzieć, że twój charakter stracił nieco na wrodzonej słodyczy. (s. 136)
Natasza z Sebastianem mają córkę Małgosię. On pracuje i zarabia, ona jest kurą domową, znaczy się gospodynią, a córeczka chodzi do przedszkola. Codzienne życie obfituje w różnorodne wydarzenia, zwłaszcza gdy ma się rezolutną i wygadaną córkę, której pomysłów na zabawy nie brakuje.
Mam kochanków. Bo ja ich wszystkich kocham. Jak dorosnę, to się z nimi ożenię. (s. 21)

niedziela, 15 lipca 2018

Czerwcowe zdobycze


Rozszalały mi się przesyłki w czerwcu. Leciały do mnie książki z różnych stron, a i ja za nimi biegałam i zdobywałam je w różny sposób. Nie wspomnę o książkach wypożyczanych z bibliotek. Tylko nigdzie nie spotkałam w promocji czasu na ich przeczytanie. Ale się czytają i słuchają, bo i audiobooki do mnie dotarły.


sobota, 14 lipca 2018

Literkowo - szarada anagramowa cz. 4


Witajcie o poranku!
Dziś kolejna szarada anagramowa, w luźny sposób związana z wakacyjnymi wyjazdami. 
Szarada pochodzi ze starego numeru „Szaradzisty”, a jej autorem jest Maciej Penar.
Zadanie polega na tym, aby z liter wyróżnionych wyrazów ułożyć rozwiązanie o początkowych literach i liczbach liter: N-17, D-9. Czekam na Wasze odpowiedzi! 
Powodzenia w literkowaniu!

piątek, 13 lipca 2018

Kości zostały znalezione...


Autor: Ałbena Grabowska
Tytuł: Kości proroka
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 560
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-65793-11-5 




W Płowdiwie, w teatrze antycznym, znaleziono zwłoki polskiego posła. Został ukrzyżowany, odcięto mu głowę i postawiono na tacy, a na ciele wymalowano dziwne znaki. Młody policjant Dymitar prosi o pomoc przyjaciółkę z dzieciństwa, Polkę o bułgarskich korzeniach. Im bliżej jednak są prawdy, tym większe grozi im niebezpieczeństwo. Jaką rolę pełni księga Bogomiłów, zaginiona w XII wieku, która nagle się odnajduje i znów ginie?
Cesarstwo Bizantyjskie. Dwunastu Bogomiłów wędruje do Carogrodu z największym skarbem – Tajemną Świętą Księgą. Cyryl, nikomu o tym nie mówiąc, niesie też kości brata Alberta, aby spoczęły w poświęconej ziemi. Z obawy przed kradzieżą mają sześć falsyfikatów. Tylko jedna księga jest prawdziwa. Żaden nie wie która.
Pierwszy wiek. Nauczyciel prowadzi uczniów do Jerozolimy na spotkanie z mesjaszem. Mało kto rozumie, co ma nastąpić. Rybak Ariel staje się jednym z kronikarzy wyprawy i mimowolnie przyczynia się do fałszerstwa Nowego Testamentu. Jest świadkiem śmierci Chrystusa, zostaje porwany przez żonę Heroda i osadzony w twierdzy. Czy zdoła wrócić do żony i córki?
Trzy splatające się wątki i wiele tajemnic. Czyje kości odnaleziono na Wyspie Świętego Jana? Co łączy niezwykłe znalezisko z morderstwem polskiego posła? I wreszcie kto ukradł świętą księgę Bogomiłów?

Jak niezapomniane wakacje, to tylko w Bułgarii, dokąd zaprasza czytelników pani doktor Ałbena Grabowska. Zaproszeniem jest jej najnowsza powieść Kości proroka.
No to mamy jakiś trop, tylko nie wiemy, co z nim zrobić. (s. 38)
W bułgarskim mieście popełniono obrzydliwe i wyjątkowo okrutne morderstwo. Skomplikowana sprawa wymaga specjalnych działań. Na miejsce zbrodni przyjeżdża z Polski psycholog Margarita Nowak. Wraz ze swoim przyjacielem z czasów dzieciństwa Dymitrem Paunowem i jego zespołem prowadzą religijno-historyczne śledztwo. Ich jedynym celem jest znalezienie sprawców. Wprawdzie nikt ich nie popędza, grupa kryminalna działa w miarę sprawnie, pojawiają się kolejne wątki w śledztwie, mnożą się pytania, lecz ktoś im przeszkadza i utrudnia pracę.
Pojąłem, że każdy z uczestników wyprawy ma swoje sekretne zadanie. Każdy nosi tajemnicę. (s. 360)

czwartek, 12 lipca 2018

Nauczyciel inny niż wszyscy


Autor: Patrycja Zarawska
Tytuł: Trefny nauczyciel
Ilustracje: Tomasz Minkiewicz
Wydawnictwo: Wilga
Seria: Niemożliwi detektywi
Tom: 1
Liczba stron: 80
Oprawa: twarda
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-280-5375-5
23,05,2018

U nas lato w pełni, lecz bohaterowie książki Trefny nauczyciel Patrycji Zarawskiej, pierwszego tomu serii Niemożliwi detektywi, jeszcze nie mają wakacji. Ich klasa V B wyjechała na wycieczkę, a oni musieli zostać w szkole. Oni czyli Bernard, Bajorek i Blanka. Miała się nimi zająć praktykantka pani Piórko.
W tej chwil drzwi otworzyły się z hukiem i do klasy weszła… dziwna postać. (s. 4)
Zdziwienie trójki piątoklasistów było niezmierne, kiedy zamiast pani do klasy wszedł łysy, napakowany dryblas w ciemnych okularach. Pachniał intensywnie kwiatową wodą kolońską. Swoją ciężką, grubą teczkę postawił pod biurkiem i zaczął lekcję. Od początku uczniom coś nie pasowało. Wiedzieli intuicyjnie, że z tym nauczycielem lepiej nie zadzierać. Postanowili „kupić tę ściemę”, jednak zachowali czujność. Czekali na rozwój wydarzeń, a te dość szybko się potoczyły.
Dlatego przyszłem na zastępstwo. (s. 6)
Po czym odróżnić dobrego nauczyciela od złego? To już każdy uczeń musi sam odnaleźć odpowiedź na to pytanie. O wiele łatwiej jest wskazać kogoś, kto się podszywa pod nauczyciela, zwłaszcza gdy robi to nieudolnie. Blanka, Bajorek i Bernard zwierają szyki, choć wcześniej ze sobą nie współpracowali, bo i nie musieli tego robić. Do tej pory nawet nie zamienili ze sobą słowa, prawie wcale się nie znają. Bernard to tajemniczy odludek, zwykle siedzi z nosem w smartfonie. Co innego Bajorek – gość w szkole, który chadza własnymi drogami i który nieraz powtarzał klasę. I ona, Blanka – uczulona na chlor.

wtorek, 10 lipca 2018

KONKURS 5-LATKA "Z cytatmi za pan brat"

  1. Organizatorem konkursu „Z cytatami z pan brat” i sponsorem nagrody jestem ja i blog W szponach literek.
  2. Konkurs trwa od 10 VII 2018 r. do 31 VII 2018 r. do północy. Wyniki zostaną opublikowane w ciągu tygodnia od zakończenia.
  3. Nagroda to pakiet czterech książek z serii Leniwa niedziela. Jeśli w konkursie weźmie udział min. 10 osób, to wśród tych, którzy prawidłowo odgadną co najmniej 10 cytatów, zostanie rozlosowana nagroda dodatkowa.
  4. W konkursie może wziąć udział każdy z adresem do korespondencji w Polsce. Anonimowi uczestnicy proszeni są o podpisanie się imieniem. Zwycięzca wyraża zgodę na opublikowanie imienia i nazwiska bądź nicku. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
  5. Odpowiedź wysłać na martucha180[@]op.pl, w tytule "Z cytatami za pan brat", a w komentarzu zostawić informację o wykonaniu zadania.
  6. Po ogłoszeniu wyników zwycięzca będzie miał 5 dni na przesłanie adresu. Po tym terminie zostanie wyłoniony nowy laureat.
  7. Wzięcie udziału w konkursie jest równoznaczne z akceptacją regulaminu. 
  8. Konkurs uważa się za ważny, jeśli weźmie w nim udział min. 5 osób.
  9. Zadanie konkursowe:
Odgadnij pierwowzór cytatu – podaj autora i dokładny tytuł poniższych trawestacji tekstu. Przykład:

Czytać, czy nie czytać?
Oto jest pytanie!

Odpowiedź: Hamlet, Wiliam Szekspir.




poniedziałek, 9 lipca 2018

Ta ostatnia


Autor: Teresa Monika Rudzka
Tytuł: Ona przyszła ostatnia
Wydawnictwo: Lucky
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-65351-68-5 




Czasami przyjście ostatnim jest niewskazane, a czasami nawet bardzo. Jak to było z ostatnią panią, która weszła do pokoju hotelowego, dowiecie się z książki Małgorzaty Teresy Rudzkiej Ona przyszła ostatnia.
Nie widziałeś w pobliżu nikogo? (s. 64)
Hotel „Przepióreczka” w Nałęczowie gości przedstawicieli świata literackiego. To tu z inicjatywy kilkunastu wydawców i autorów, z przeważającą ilością kobiet, odbywa się panel literacki. W sumie wszyscy uczestnicy tego spotkania żywią wobec jednego wydawcy co najmniej urazę. Właściciel wydawnictwa Piękne Słowa, Józef Mulawa, nie szanował ludzi, którzy pracowali na jego sukces – w terminie nie płacił ani nie wypłacał tantiem, manipulował, zwodził, okłamywał oraz uwodził. Nic dziwnego, że tuż przed rozpoczęciem panelu wszyscy mieli do Mulawy interes i koniecznie chcieli go omówić w cztery oczy. Czyli nocą.
Ktoś sprzątnął gościa, tylko kto? (s. 54)
Któraś z tych osób pomogła Ziutkowi opuścić świat wydawniczy już na zawsze. Pytanie która? Tak naprawdę wszyscy są podejrzani bez wyjątku, lecz te wyjątki trzeba stopniowo eliminować drogą dedukcji i wskazać zabójcę. Morderca cały czas jest w hotelu, więc o tyle zadanie jest ułatwione. Należy go tylko wytypować, wskazać, ujawnić. Sęk w tym, iż w środowisku pisarzy, redaktorów, recenzentów i wydawców dominuje płeć piękna, a to z kolei powoduje, że ta grupa zawodowa jest podzielona, skłócona, zazdrosna nie tylko o sukcesy oraz rozplotkowana, zwłaszcza w mediach społecznościowych.
Zaraz, kto tu prowadzi śledztwo? (s. 65)

sobota, 7 lipca 2018

Pięciolatek


Dziś literki nie pracują,
Gdyż od rana już świętują!
Pięć lat blog jest na tym świecie,
Teraz o tym wszyscy wiecie,
Więc świętujcie razem z nami:
Martą, blogiem, literkami!
Dziś życzenia przyjmujemy.
Z góry za nie dziękujemy! :)


czwartek, 5 lipca 2018

Seryjni mordercy są wśród nas


Autor: Urszula Szczęch
Tytuł: Seryjni mordercy. Suma wszystkich lęków
Wydawnictwo: Psychoskok
Liczba stron: 132
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8119-164-7 




Prawo do życia jest podstawowym i przyrodzonym, niezależnie od woli ustawodawcy, prawem przysługującym każdej istocie ludzkiej, dlaczego więc jedna istota ludzka odmawia tego prawa innej istocie ludzkiej. (s. 105)
Kto czyta kryminały, zaczytuje się w nich, ten uważnie śledzi modus operandi mordercy, najczęściej seryjnego, analizuje jego psychikę, bierze udział w profilowaniu i czynnościach śledczych. Ale to fikcja literacka. Rzeczywistość z kolei wcale nie odbiega od wyobraźni autorów, a bywa nawet bardziej przerażająca. Urszula Szczęch zafascynowana ludzką psychiką i nieodkrytymi jej stronami podjęła się tego trudnego tematu, czego efektem jest książka Seryjni mordercy – suma wszystkich lęków.
„Seryjny morderca” to powszechnie używane określenie osoby, która dokonała w odstępach czasu co najmniej trzech zabójstw. (s. 8)
To ogólna definicja, gdyż tak naprawdę nie ma żadnego pojedynczego wzoru, który wyłoniłby ten szczególny typ mordercy – seryjnego mordercę. Osobowość takiego człowieka, o ile seryjnego mordercę można nazwać człowiekiem, chyba raczej potworem, to kombinacja wielu czynników, w tym takich, których wcale nie brało się pod uwagę lub ich jeszcze ludzkość nie odkryła. Pomysłowość morderców, jeśli chodzi o cechy działania, jest naprawdę bogata i nie została jeszcze wyczerpana. Katalog zachowań prowadzący do śmierci ofiary wielokrotnego zabójcy wciąż jest otwarty. Warto zwrócić uwagę na zamieszczoną w książce tabelę Charakterystyka modus operandi, w której zamieszczono wyniki badań M. Dietza na temat cech działania tej szczególnej grupy przestępców. Zostały one przeprowadzone na 30 mordercach, którzy łącznie zamordowali 130 ofiar. Powiem tak, przeraża ich skala i okrucieństwo, a z drugiej strony interesuje i intryguje.
Dotarcie do tożsamości zamordowanej osoby i wykrycie sprawcy na podstawie znalezionych zwłok jest wyzwaniem dla kryminalistyki. (s. 115)
Trzeba zaznaczyć, iż problem istnieje od dawna, wystarczy wspomnieć choćby Caligulę czy Elżbietę Batory. Zjawisko seryjności zaczęło się „ujawniać” w połowie XX wieku na terenie USA. Od tamtej pory ten temat wzbudza ogromne zainteresowanie mediów oraz świata nauki. Jakby odpowiedzią na zainteresowanie ludzi jest ta niewielkich rozmiarów publikacja Urszuli Szczęch. To swoiste studium, podstawowe kompendium wiedzy o seryjnych mordercach rozpatrywane pod wieloma kątami. Wystarczy spojrzeć na spis treści, w którym całość publikacji została podzielona na trzy rozdziały: Psychopatologia seryjnego mordercy; Seryjni mordercy, leczenie czy kara śmierci?; Aspekt prawnokarny i kryminalistyczny.
Człowiek nie staje się zły z minuty na minutę. Przemiana zachodzi stopniowo, a zło „jest cierpliwe” i to jest jego największa siła… (s. 124)

środa, 4 lipca 2018

Wokół książek cz. 154


Dziś ruszyłam w podróż. Najpierw autobusem…



Potem może pociągiem, na końcu na pewno czerwoniakiem.
W nim będę się rozglądała za takim miejscem:

wtorek, 3 lipca 2018

Porcelanowy słoń


Autor: Ludwik Jerzy Kern
Tytuł: Proszę słonia
Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
Lektor: Krzysztof Gosztyła
Seria: Seria z niezapominajką
Czas trwania: 4 h 51 minut
Rozmiar pliku: 100 B
Typ: MP3
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-272-4698-1

Na imię ma Dominik i jest słoniem.
Czy to Wam coś mówi? A przynajmniej tym nieco starszym czytelnikom? Dodam, że Dominik urodził się w fabryce porcelany… To główny bohater książeczki Ludwika Jerzego Kerna Proszę słonia. Znam tę historię z dobranocki. A że niedawno na portalu CzytamPierwszy.pl ukazał się audiobook z kodem do Virtualo.pl, to czym prędzej go sobie zamówiłam, by móc się przenieść do czasów dzieciństwa i dać zaczarować głosowi lektora i Dominikowi!
Teraz słoń będzie stał tutaj, proszę słonia.
Śliczny, porcelanowy słoń wpierw zdobił wystawę apteki, potem na wiele lat trafił na strych, aż znalazł go tam Pinio i zabrał zakurzoną figurkę do domu. I tak Dominik trafił do pokoju chłopca na półkę z książkami. Od tej pory Piotrek, czyli Pinio, codziennie opowiadał słoniowi różne rzeczy. Rodzice chłopca uznali porcelanowe zwierzę za ich sprzymierzeńca, gdyż słoń nie szczeka, nie miauczy, nie gryzie butów, nie drapie mebli, nie włazi na tapczan, nie siusia na podłodze, nie ma pcheł. I najważniejsze – nie rośnie. Taki porcelanowy, domowy pupil. Bezpieczny pupil.
Ojej, ale mnie gniecie!
Dominik od tej pory zaczął prowadzić regularny tryb życia, tak jak Pinio. Chłopiec trzy razy dziennie łykał po kilka witamin, gdyż był bardzo niski, rósł niewiele. Pewnego dnia zbuntował się po cichu i swoje pigułki zaczął wrzucać do… trąby Dominika! Słoń rozrastał się niezauważalnie dla siebie i całej rodziny. Wciąż coś go gniotło, uciskało, sprawiało mu ból. Aż któregoś dnia Pinio stwierdził, że jego porcelanowy przyjaciel jest o wiele większy, niż był na początku...
Może ty się dowiesz, skąd on te słonie bierze?