środa, 24 stycznia 2018

wtorek, 23 stycznia 2018

Zniewolone Miasto Rades



Autor: Iga Wiśniewska 
Tytuł: Przeklęta
Wydawnictwo: Lucky
Seria: Wolne Miasto Rades
Tom: 2
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-65351-43-1


Kiedy ma się dość rzeczywistości i chce się od niej choć na chwilę oderwać, można się wówczas przenieść do miejsca alternatywnego, na przykład do Wolnego Miasta Rades. Taki bowiem tytuł ma seria książek Igi Wiśniewskiej. Po Przeklętej pora na Przebudzoną.
Rades jest niezwykły. Nie chodzi jedynie o jego niepowtarzalny status administracyjny. On promieniuje mocą. Mocą, która przyciąga wszystkie istoty paranormalne. (s. 342)
W Wolnym Mieście Rades ludzie żyją obok paranormalnych. David, samiec alfa, jest władcą zmiennokształtnych i innych istot paranormalnych, choć wilkołaki z Raulem na czele odcinają się, uważając się za autonomiczną grupę. Ale nie to jest problemem Davida. Po dwóch tygodniach od pokonania Geriona miasto przeżyło pierwszą krwawą pełnię. Giną mieszkańcy miasta. Ulice pustoszeją na kilka nocy w miesiącu. Nikt nie czuje się bezpieczny. Minęły już trzy krwawe pełnie, a bestia pozostaje na wolności i nikt nie wie, jak ją pokonać. Jednakże to tylko jeden problem przywódcy zmiennokształtnych.
Bestia może atakować w czasie pełni, ale przez całą resztę miesiąca ktoś nieustannie zabija paranormalnych. (s. 59)
Nie wiadomo, kto jeszcze poluje na mieszkańców Wolnego Miasta Rades w czasie innych faz księżyca. Nie wiadomo również, czy te sprawy się łączą, czy to ten sam sprawca. David ma podstawy, aby być bardziej niż zaniepokojonym. Jego podejrzenia i innych przywódców grup zmiennokształtnych padają na wilkołaków, bo żaden z członków tej grupy nie został zamordowany.
Poza tym każdy kolejny dzień zbliżał nas do pełni. (s. 160)
Do kolejnej pełni czasu jest coraz mniej. To wyścig z czasem. David zdaje sobie sprawę, że sam nie pokona bestii i nie złapie mordercy swoich podwładnych. Zwraca się z prośbą o pomoc do medium Vivien, eksperta od spraw paranormalnych Bena oraz do kobiety, która zginęła trzy miesiące wcześniej i która powinna być martwa…
To wszystko zagraża bezpieczeństwu naszego miasta. (s. 111)

niedziela, 21 stycznia 2018

Tymczasowe zaręczyny



Autor: Lauren Blakely
Tytuł: Pan Wyposażony
Tłumaczenie: Wojciech Białas
Wydawnictwo: Editio
Liczba stron: 240
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-283-3010-8 



Spencer Holiday jest przystojnym, zielonookim dżentelmenem o doskonałym ciele. Ma dwadzieścia osiem lat, jest zadeklarowanym singlem i właścicielem nieźle prosperującego biznesu. Wychował się w szczęśliwej rodzinie i wykształcił na znakomitych uczelniach. Jest inteligentny, odważny i zdecydowany, a ponadto doskonale wie, czego pragną kobiety i... potrafi im to dać. Nie narzeka na brak seksu, jednak zbytnio ceni swoją niezależność, by zaangażować się w jakikolwiek poważniejszy związek. Ta cudowna wolność kończy się, gdy ojciec prosi go o specyficzną pomoc podczas wyjątkowo ważnej transakcji handlowej. Kontrahent, któremu pan Holiday sprzedaje swój słynny sklep z ekskluzywną biżuterią, znany jest ze swych konserwatywnych poglądów. Ceni honor, wierność i rodzinne wartości. Dlatego ewentualne erotyczne skandale podczas finalizowania transakcji kupna firmy byłyby nie do przyjęcia. Spencer musi więc na tydzień stać się idealnym młodym człowiekiem, najlepiej narzeczonym jakiejś odpowiedniej kobiety, która za chwilę zostanie panią Holiday. Jako że mężczyzna szczerze kocha ojca, postanawia zrobić wszystko, by mu pomóc. Najlepszą kandydatką na tymczasową narzeczoną wydaje się jego przyjaciółka i wspólniczka — piękna i mądra Charlotte. Wkrótce okazuje się jednak, że udawany romans staje się zaskakująco realny...

Oboje wiemy, że na zawsze pozostaniemy jedynie przyjaciółmi. (s. 12)
Nigdy nie mów "nigdy", nigdy nie mów "zawsze", bo to się mści na człowieku – los daje pstryczka w nos. Ale czy wie o tym główny bohater powieści Lauren Blakely Pan Wyposażony? Wątpię. Zbyt łatwo mu wszystko przychodzi, kobiety także – oczywiście na jedną noc.
Dam sobie radę z celibatem. (s. 43)
Spencer Holiday jest pewny siebie. Zbyt pewny siebie i irytujący, a przez to trochę możk czytelniczkę drażnić swoją osobowością, choć w pewien sposób jest także intrygujący. Zbyt łatwo mu wszystko w życiu przychodzi. I aż kusi los, by ten mu spłatał figla i pokazał, kto tu rządzi albo gdzie raki zimują.
Opanowałem w mistrzowski stopniu mowę ciała kobiet, wszystkie gesty i sygnały. (s. 10)
Ten mężczyzna działa jak magnes na kobiety i wie, jak doprowadzić je do oszałamiających orgazmów. Ma to w małym palcu. Jednak okoliczności sprawiły, że przez najbliższy czas ma się skupić na jednej kobiecie – przyjaciółce Charlotte, jego fałszywej narzeczonej. Niezłe ciacho z niezłą laską… co tu dużo mówić, hormony szaleją. A żeby sprawdzić wiarygodność udawania romansu, trzeba się poddać pewnym zabiegom. Taki test znajomości czy ścieżka zdrowia mogą okazać się dobrym sposobem na bliższe poznanie siebie i swojego ciała, na poznanie partnera czy preludium do seksu. Erotyki nie brak w powieści, na szczęście nie przytłacza ona rozwoju akcji, lecz jest w nią dobrze wkomponowana. Same sceny erotyczne są bardzo namiętne i sugestywne, delikatne i mocne, a poza tym mogą stanowić źródło inspiracji dla czytającego.
Coś się działo. Coś dziwnego i kompletnie mi nieznanego. (s. 160)

sobota, 20 stycznia 2018

Literkowo - pangram



Witajcie o poranku!
Polski alfabet ma w swoim zbiorze kilka liter charakterystycznych dla naszego języka. 
 Wyraz żółć składa się z czterech z nich. Najkrótszy poprawny gramatycznie tekst, zawierający wszystkie typowo polskie litery brzmi:
Zażółć gęślą jaźń.
Dziś coś nowego. Pangram. To krótkie zdanie zawierające wszystkie litery polskiego alfabetu, przy czym każda z nich występuje tylko raz. Często jest wykorzystywane do sprawdzania poprawności danych tekstowych, poprawności drukowania lub wyświetlania znaków. Równie często może być po prostu zabawą językową.
Autorem najstarszego pangramu jest Jan Gwalbert Henryk Pawlikowski, drugi mąż Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Jego zdanie zostało opublikowane w pierwszym numerze „Wiadomości Literackich” w 1936 roku, a brzmiało ono tak:


piątek, 19 stycznia 2018

Diabelska księga sprzed wieków



Autor: Anna Klejzerowicz
Tytuł: Księga wysp ostatnich
Wydawnictwo: Replika
Seria: Emil Żądło
Tom: 4
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-7674-659-3 


Czytanie książek to jedno, ale gdy się czyta o księdze sprzed kilkuset wieków, o dziele, wokół którego osnuta jest fabuła, to robi się jeszcze bardziej intrygująco. Wpierw czytelnika zauroczy okładka, a potem treść kolejnego tomu serii Emil Żądło, czyli Księga wysp ostatnich Anny Klejzerowicz.
Z OSTATNIEJ CHWILI! ZAGADKOWA ZBRODNIA W WILLI ZNANEGO GDAŃSKIEGO BIBLIOFILA. (s. 31)
Na portalu z lokalnymi wiadomościami Emil Żądło, rasowy i znany w gdańskim środowisku dziennikarz śledczy, od razu wyłowił sensacyjny nagłówek. Ktoś zamordował znanego kolekcjonera starych książek, bibliofila Maksymiliana Witeckiego. I jeszcze jedną osobę… Sprawą zajmuje się policja na czele z Markiem Zebrą, kolegą Emila. On sam prowadzi własne dziennikarskie śledztwo, a pomaga mu w tym muzealniczka Marta Zabłocka, jego partnerka. Oczywiście, oboje są w stałym kontakcie z policją.
Chyba jeszcze żadne śledztwo nie zaczynało się tak beznadziejnie. (s. 82)
Emil i policja utknęli w martwym punkcie. Niewiele dało przesłuchanie świadków, oględziny miejsca zbrodni, przewertowanie bogatego księgozbioru ofiary czy też jego wpisów na forach internetowych, w których dawał do zrozumienia, że coś wie, ze jest w coś wtajemniczony. Ofiara jako Maksym Racki udzielała się głównie w internetowych dyskusjach dotyczących starożytnej geografii i żeglugi. Giną kolejne osoby, w tym dobra znajoma Emila, która współpracowała z „Rozgwiazdą”. Dziennikarz za wszelką cenę chce odnaleźć sprawcę; skrupulatnie wszystko notuje – notatki się rozrastały, a pytania mnożyły…
„A więc ta diabelska księga istnieje” – taka była reakcja Zebry na entuzjastyczną wiadomość otrzymaną od dziennikarza. (s. 147)

środa, 17 stycznia 2018

Wokół książek cz. 131



Zimowe wieczory potrzebują odpowiedniej oprawy.
Poniżej mała ściągawka:


A skoro macie wszystko, to zabawmy się:

wtorek, 16 stycznia 2018

Łowcy książek i skarbów



Autor: Jennifer Chambliss Bertman
Tytuł: Złoty szyfr
Tłumaczenie: Małgorzata Glasenapp
Ilustracje: Sarah Watts
Wydawnictwo: Wilga
Seria: Pożeracze książek  
Tom: 2
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-280-4436-4

Szukanie książki, która do nas przemówi, jest niczym poszukiwanie skarbu. (s. 124 )
Kiedy książkoholik widzi tytuł Pożeracze książek, to od razu oczy mu się świecą i wyciąga rękę po książkę. Tak było ze mną, gdy trafiałam na powieść dla młodzieży Złoty szyfr Jennifer Chambliss Bertman. Okazało się, że to drugi tom serii Pożeracze książek. To było akurat dla mnie mało istotne.
Wszyscy chcą was poznać i usłyszeć o waszych przygodach. (s. 20)
Poznajcie trzynastolatkę Emily Crane. To ona i jej przyjaciel James dwa miesiące wcześniej odnieśli olbrzymi sukces – dzięki rozwiązaniu zagadki odnaleźli i uratowali rękopis. Było to nieznane opowiadanie Edgarda Allana Poego. Teraz mali detektywi idą na przyjęcie z okazji premiery wydania książki do księgarni pana Hollistera. Tam spotykają wielu znajomych. Jednym z nich jest ich nauczyciel historii Brian Quisling. W pewnym momencie nauczyciel gubi karteczkę. Znajdują ją jego uczniowie, ale mają problem ze zrozumieniem zapisanej na niej wiadomości:


Wieczorem James kontaktuje się ze swoja przyjaciółką i sąsiadką za pomocą wiaderka. Przesyła w nim informację o sposobie rozszyfrowania tajemniczego tekstu. Okazało się, że to prosty szyfr podstawieniowy z hasłem. Po chwili Emily ma kolejną zagwozdkę. Będzie musiała rozwiązać kolejną zagadkę, bowiem wiadomość dotyczy złotego szyfru. Jeszcze nie wie, że lepiej od niego trzymać się z daleka…
Jeśli ktoś inny niż prawowity właściciel będzie próbował złamać szyfr i odnaleźć skarb, ucierpi od pożaru. (s. 67)
W rozwiązaniu zagadki pomaga bibliotekarka pani Linden. To ona opowiada o historii ocalałego z pożaru szyfru z 1851 roku i historii San Francisco. Do tej pory szyfru nikt nie złamał. Jest on stary i przeklęty. Według ludzi ściąga ogień i zawiera wiadomość o złotym skarbie, który został ukryty w okolicach San Francisco. I tu ciekawostka dla miłośników książek – prawdopodobnie w górskim miasteczku Virginia City wygrał go w karty sam Mark Twain przy okazji wizyty u swego znajomego – Toma Sawyera!
Musiał pokazać temu komuś, że z Feniksem nie należy zadzierać. (s. 189)

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Zielone fascynuje




Autor: Anne-France Dautheville
Tytuł: Sekrety roślin. Przyroda uchyla listka tajemnicy
Tłumaczenie: Andrzej Stańczyk
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 144
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-08-06325-5 



Masz zielone? Mam. Grasz w zielone? Gram! I ja zagrałam wraz z Anne-France Dautheville, która pielęgnując własny ogródek, zaczęła fascynować się światem roślin. I to tak bardzo, że napisała książkę Sekrety roślin. Przyroda uchyla listka tajemnicy.
Świat roślin mnie fascynuje. (s. 9)
To prawda, tylko listka, bowiem w książce autorka zawarła tylko ponad 200 faktów z życia różnych roślin z całego świata. Umiejętnie połączyła wiedzę przyrodniczą z historyczną, geograficzną oraz z literatury, a także przywołując mity i legendy. Udowadnia, że rośliny są inteligentne – w procesie ewolucji wypracowały wiele sposobów, by się rozmnażać i przetrwać. W tym celu między innymi nawiązały współpracę z innymi roślinami oraz bakteriami, owadami, ptakami.
Autorka… zaczyna od początku, od przodka życia na Ziemi – sinicy. Przekazuje w sposób krótki i rzeczowy, ale i zrozumiały podstawowe informacje o florze – jak wygląda porządek w świecie królestwa roślin, ile jest gatunków, co kryje się pod nazwami roślin, jak się rozmnażają, porozumiewają, czym się żywią, jak podróżują, o której godzinie się otwierają i zamykają, w jakim wieku one giną, a także jak policzyć nasiona. A nawet ile ważą – na przykład owoc chlebowca jedynie 5 kg.
Melon został przez naturę podzielony na części, by można go było jeść w gronie rodziny. Ponieważ dynia jest większa, można ją spożywać z sąsiadami. (s. 39)
Cos w tym jest, a owe „coś” zauważył Bernardin de Saint-Pierre i napisał w swoim dziele Studia nad przyrodą. Autorka przytacza różne fakty na temat odkryć związanych z roślinami i ich odkrywców. Zgadnijcie, dlaczego Ludwik XIV zakazał jadania ananasa? I dlaczego stary hipis dwumetrową marihuanę chciał przerobić na choinkę?

wtorek, 9 stycznia 2018

Śpita?

......
Nie śpita???
......
A szpital...!
Jeszcze jestem w szpitalu, wychodzę na dniach, lecz do końca tygodnia na blogu nic nie będzie się działo. Nie mam do tego ani siły, ani głowy. Wybaczcie. W tej chwili RZS wymaga uwagi dla siebie...



niedziela, 7 stycznia 2018

Łów słów 2017 - podsumowanie wędkowania



Witajcie wędkarze i wszyscy im kibicujący!
Zima w kalendarzu oraz koniec roku, czas podsumować grudzień i całoroczne łowy rybek. Dziś liczymy grudniowe rybki i podsumowujemy rok. Prezentacja w skrócie wygląda tak:

Wędkarz
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
XII
=
Daria
4
2
1
0
0
0
0
0
0
0
0
0
7
Epilog
1
0
0
1
0
0
0
0
0
0
0
0
2
Izabella
1
1
1
0
0
0
1
1
1
2
1
2
11
Kamilla
2
1
1
0
0
0
0
0
0
0
0
0
4
Klaudyna
1
1
2
0
0
0
0
0
0
0
0
0
4
Magdalenardo
1
1
1
1
1
1
1
1
1
1
1
1
12
Martucha
5
6
3
6
4
6
5
4
3
2
3
3
50
Monika
Wilczyńska
7
1 (2)
2 (3)
2
1 (2)
1 (2)
4 (2)
3
3(2)
1
1
1
27
Monweg
1
2
1
3
1
0
1
1
2
1
0
0
13
Natanna
3
1
0
0
0
0
1
1
2
0
0

8
Poligon Domowy
2
2
1
1
1
0
0
0
0
0
0
0
7
Sonrisa
1
1
1 (2)
0
0
0
0
0
0
0
0
0
3
Wiedźma
2
4
1
2
2
0
3
2
1
0
0
1
18
Wiki
0
0
0
0
1
0
0
0
0
0
0
0
1

Prezentacja szczegółowa w kolejności alfabetycznej wygląda zaś tak: