wtorek, 22 sierpnia 2017

Nowości wydawnictwa Psychoskok na IX i X



Na wrzesień i październik wydawnictwo Psychoskok przygotowało kolejne nowości. Zachęcam do zapoznania się z powakacyjną ofertą wydawniczą:





Miłość do trzech zuckerbrinówWiktor Pielewin  
DATA PREMIERY 20.10.2017
Wiktor Pielewin kolejny raz do głębi porusza pokolenie konsumentów i wywraca ich świat na nice. Autor nie obawia się dotykania najbardziej bolesnych zjawisk naszego życia – niewolnictwa informacyjnego, różnego rodzaju uzależnień. Topowy, trendowy, uznany i podziwiany, przekorny fantasta, satyryk i wizjoner na tle szalenie popularnej gry komputerowej „Angry Birds” dynamicznie ukazuje społeczeństwo internetu, konsumeryzmu, seksu i… terroryzmu. Główny bohater powieści szamocze się w sztywnych ramach społeczeństwa, z których chciałby się wydostać, lecz zastane warunki tak naprawdę go satysfakcjonują, dzięki czemu staje się postronnym obserwatorem. Dynamiczne rozważania przeplatane są mało radosnymi wnioskami, które tworzą dobry grunt dla uświadomienia sobie roli rosyjskiego konsumenta w życiu swego kraju. Co więc takiego niezwykłego proponuje Autor jako panaceum na choroby i bolączki naszego dystopijnego świata? Spojrzeć co rano w lustro. Powtarzać: „Nie kłam, nie oszukuj, nie zabijaj”. Tylko tyle.

PułapkaJolanta Maria Kaleta  
DATA PREMIERY 5.10.2017
„Pułapka” Jolanty Marii Kalety to powieść przygodowa z elementami grozy. W tytułową pułapkę zamienia się stara gajówka stojąca na Mokrej Przełęczy w Górach Izerskich, zamykając w swym ponurym wnętrzu braci Czarnowskich wraz z żonami, którzy przyjechali w to miejsce w poszukiwaniu mitycznej „szczeliny jeleniogórskiej”, skrywającej ponoć bajeczne skarby ukryte przez Niemców pod koniec wojny. O schowku dowiaduje się także Justus Schwarz, obywatel RFN, który wraz ze swoim polskim wspólnikiem docierają w Góry Izerskie i ruszają na poszukiwania. Na izerski trop „szczeliny” wpada także Jacek Sulima, dziennikarz miesięcznika „Tropiciel” zajmującego się rozwiązywaniem tajemnic i zagadek Dolnego Śląska. Katastrofalne opady śniegu, syberyjski mróz oraz nietypowi mieszkańcy Gór Izerskich utrudnią bohaterom powieści dotarcie do prawdy, a niektórzy za swoją chciwość słono zapłacą.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Trupy wychodzą z piwnicy



Autor: Marta Matyszczak
Tytuł: Tajemnicza śmierć Marianny Biel
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Seria: Kryminał pod psem
Tom: 1
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-271-5604-4


Kiedy kryminał schodzi na psy, to… będzie to jeden z tomów serii pt. Kryminał pod psem autorstwa Marty Matyszczak! Tym razem pierwszy – Tajemnicza śmierć Marianny Biel.
Ta kamienica to istny Mordor. (s. 195)
Do familioka na ulicy 11 Listopada w Chorzowie wprowadza się były policjant Szymon Solański, a wraz z nim pies z nieparzystą ilością łap. To Gucio, stary kundel przygarnięty ze schroniska. To oni wraz z Różą Kwiatkowską, koleżanką Szymona ze szkoły i dziennikarką „Chorzowskich Nowin” znajdują zwłoki starszej pani w piwnicy. Policja szybko dochodzi do wniosku, że Marianna Biel zginęła w wypadku. Solański ma inne zdanie na ten temat. Gucio także. Zaczynają prywatne dochodzenie.
My som tu wszyscy jedno familia. (s. 63)
Familiok ów zamieszkują: bliźniacy Gerlachowie, rodzina Polaczków, Brygida Buchtowa, Róża Kwiatkowska, Marianna Biel i od niedawna Szymon Solański. W sumie to Marianna Biel już nie mieszka, bo nie żyje. Sąsiedzi nie zauważyli zniknięcia starszej, samotnej pani. Ale na swój sposób interesują się życiem sąsiadów zza ściany, a nawet w nie ingerują. Ich relacje między sobą są różne, bo każdy ma swoje tajemnice i kłopoty.
Zafiksował się totalnie na sprawie niewyjaśnionej śmierci Marianny Biel. (s. 198)
Solański prowadzi śledztwo w sprawie śmierci niedoszłej sąsiadki. Sam siebie przekonuje, że policja się myli. Ma zamiar udowodnić podkomisarzowi Matusiakowi, że to morderstwo, a nie nieszczęśliwy wypadek. Ale odrzuca wszystkie zlecenia napływające do jego agencji detektywistycznej „Solan”, przegania klientkę, a jego konto pustoszeje. Standard życia duetu detektywów się pogarsza.
Musiałem wziąć sprawy w swoje łapy. (s. 124)

niedziela, 20 sierpnia 2017

Zatańczmy kadryla - fotorelacja



Witajcie! Dziś kolejna odsłona pokazów koni w Stadninie Ogierów w Kętrzynie. Tym razem zatańczymy kadryla, a raczej popatrzymy na popisy koni rasy arden i ich pięknych pań. Najpierw w bryczkach, a potem w siodle.
Wspomnę wpierw, że kadryl to salonowy taniec figurowy, powstały z francuskiego kontredansa, tańczony przez dwie lub cztery pary ustawione w kwadracie. Był popularny w XIX wieku.
Do Kętrzyna przyjechały panie z Nowych Jankowic wraz ze swoimi końmi. Nic dziwnego, że gdy publiczność zobaczyła wjeżdżające bryczki ciągnięte przez wielkie, zimnokrwiste konie, a w nich kobiety w stylowych strojach, to zerwała się burza oklasków.
Wjazd na padok:

 
Przywitanie gości w czasie rundy wokół padoku, a w tle najdłuższa stajnia w Europie:


piątek, 18 sierpnia 2017

Ostatnia wspinaczka



Autor: Damien Boyd
Tytuł: W linii prostej
Tłumaczenie: Krzysztof Krzyżanowski  
Wydawnictwo: Editio
Seria: Kryminalna seria o komisarzu Dixonie
Tom: 1
Liczba stron: 192
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-283-2580-7

Sprawie powinien się przyjrzeć ktoś, kto zna specyfikę wspinania. (s. 16)
Góry podziwiam od dołu, chociaż zdobywam różne szczyty, lecz nie górskie. Jednak są zapaleńcy wspinaczek górskich i o nich dziś kilka słów w wersji kryminalnej. Będzie intrygująco, a gwarantuje to angielski pisarz Damien Boyd, autor kryminału W linii prostej, pierwszego tomu serii Kryminalna seria o komisarzu Dixonie.
Nie chcemy, żeby bez stosownego dochodzenia uznano to za wypadek. (s. 16)
Nick Dixon przeniósł się z Metropolitan Police w Londynie i podjął pracę w Avon and Somerset Constabulary. W niedzielę otrzymuje wiadomość od posterunkowego. W piątek wieczorem w wypadku wspinaczkowym w wąwozie Cheddar w okolicach szczytu High Rock zginął Jake Fayter, jego dawny partner wspinaczkowy. Mężczyzna odpadł od skały i spadł z wysokości kilkudziesięciu metrów i zginął na miejscu. Komisarz obiecał rodzicom kolegi, że przyjrzy się sprawie.
Moje działania będą musiały pozostać nieoficjalne. Trzeba też pamiętać o tym, że jestem tu stosunkowo nowy, a to też w niczym nie pomaga. (s. 18)
Sprawa od początku jest intrygująca, bowiem Jake od lat uprawiał wspinaczkę górską, był świetny w tym, co robił, prowadził bloga. Często ryzykował własne życie w czasie wspinaczki, by uratować swego partnera. Należał do tych, którzy przesuwają własne granice. Szczegółowo planował każdy swój krok i rozpracowywał każdą trasę. Jake od dwóch lat pracował nad projektem – korzystając z lin, asekurował się w czasie pracy nad poszczególnymi ruchami na czymś, co „miało stać się nową drogą”.
Twierdzę po prostu, że nie wiem, co się wydarzyło, i jestem winien Jake’owi wyjaśnienie całej sytuacji. (s. 41)