czwartek, 12 lipca 2018

Nauczyciel inny niż wszyscy


Autor: Patrycja Zarawska
Tytuł: Trefny nauczyciel
Ilustracje: Tomasz Minkiewicz
Wydawnictwo: Wilga
Seria: Niemożliwi detektywi
Tom: 1
Liczba stron: 80
Oprawa: twarda
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-280-5375-5
23,05,2018

U nas lato w pełni, lecz bohaterowie książki Trefny nauczyciel Patrycji Zarawskiej, pierwszego tomu serii Niemożliwi detektywi, jeszcze nie mają wakacji. Ich klasa V B wyjechała na wycieczkę, a oni musieli zostać w szkole. Oni czyli Bernard, Bajorek i Blanka. Miała się nimi zająć praktykantka pani Piórko.
W tej chwil drzwi otworzyły się z hukiem i do klasy weszła… dziwna postać. (s. 4)
Zdziwienie trójki piątoklasistów było niezmierne, kiedy zamiast pani do klasy wszedł łysy, napakowany dryblas w ciemnych okularach. Pachniał intensywnie kwiatową wodą kolońską. Swoją ciężką, grubą teczkę postawił pod biurkiem i zaczął lekcję. Od początku uczniom coś nie pasowało. Wiedzieli intuicyjnie, że z tym nauczycielem lepiej nie zadzierać. Postanowili „kupić tę ściemę”, jednak zachowali czujność. Czekali na rozwój wydarzeń, a te dość szybko się potoczyły.
Dlatego przyszłem na zastępstwo. (s. 6)
Po czym odróżnić dobrego nauczyciela od złego? To już każdy uczeń musi sam odnaleźć odpowiedź na to pytanie. O wiele łatwiej jest wskazać kogoś, kto się podszywa pod nauczyciela, zwłaszcza gdy robi to nieudolnie. Blanka, Bajorek i Bernard zwierają szyki, choć wcześniej ze sobą nie współpracowali, bo i nie musieli tego robić. Do tej pory nawet nie zamienili ze sobą słowa, prawie wcale się nie znają. Bernard to tajemniczy odludek, zwykle siedzi z nosem w smartfonie. Co innego Bajorek – gość w szkole, który chadza własnymi drogami i który nieraz powtarzał klasę. I ona, Blanka – uczulona na chlor.

Jeżeli czegoś nie widać, zawsze można poszukać inaczej. (s. 24)
Piątoklasiści wyłapują nietypowe zachowania nowego nauczyciela i przystępują do akcji. Planują działania i wcielają je w czyn. Zaskakują sami siebie pomysłami, niecodziennymi rozwiązaniami oraz tym, co mają w kieszeniach. W ciągu kilku lekcji i przerw dużo się dzieje. Muszą przecież dowiedzieć się, o co tak naprawdę chodzi temu gburowatemu nauczycielowi. Dzięki nim jaja na ścianie, czarna walizeczka i historyczna książka łączą się w większą całość i nabierają sensu. Nieformalni klasowi detektywi wpadają na trop historycznej zagadki.

Pani Piórko w mig zajarzyła i zaczęła do niego wściekle machać. (s. 58)
Książka skierowana jest do dzieci w wieku 6-12 lat, które chcą przeżyć detektywistyczną przygodę i pomóc bohaterom w rozwiązaniu zagadki. Język powieści to odzwierciedlenia słownictwa, jakim na co dzień posługują się dzieci – prosty, komunikatywny, nacechowany słownictwem potocznym, ekspresyjny. Autorka, znająca wrażliwość, emocjonalność, poziom wiedzy i rozwój dziecka,  poradziła sobie z tym świetnie. Wymyśliła ciekawą fabułę osadzoną w środowisku typowym dla dziecka, nacechowaną nietypowością, ale i codziennością życia szkoły, z charakterystycznymi bohaterami, także epizodycznymi. Zwroty akcji powodują, że tempo zdarzeń przyspiesza i jeszcze bardziej wciąga czytelnika, nie pozwala mu się oderwać od książki. Krótkie rozdziały, wyraźna czcionka, ilustracje powodują, że czytanie to sama przyjemność i ćwiczenie dla mózgu, bowiem czytelnicy uczą się logicznego myślenia i dedukcji.
Wszyscy troje mieli jednakowo nieogarnięte miny. (s. 60)
Ważna rolę odgrywają w tej książeczce ilustracje grafika Tomasza Minkiewicza. Doskonale uzupełniają tekst, a dla młodszych czytelników są też przerywnikiem, odpoczynkiem dla oczu. Ilustracje same w sobie są po części opowieścią, gdyż jest ich wiele i otwierają każdy rozdział. Ich czarno-biała kolorystyka oddaje charakter, wydarzenia i emocje tej powieści detektywistycznej. Już z wewnętrznych stron okładki zerka na czytelnika łysol w ciemnych okularach. Cała oprawa graficzna zasługuje na uznanie, a jako pierwsza przyciąga wzrok twarda, kolorowa okładka.

Ktoś tu robi z siebie Sherlocka Holmesa. (s. 9)
Jeden dzień z życia ucznia, kilka godzin spędzonych w szkole może się okazać prawdziwym sprawdzianem ze zdobytej wiedzy i posiadanych umiejętności oraz ze współpracy w grupie zupełnie obcych sobie osób. Sami się przekonajcie, do czego to może doprowadzić, jakie będą skutki „uboczne” śledztwa detektywów z V B.  Bądźcie na tropie przygód!


Książka przeczytana w ramach wyzwań:

8 komentarzy:

  1. Takie detektywistyczne przygody są super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - ćwiczenie dla umysłu jak znalazł!

      Usuń
  2. Ciekawe czy spodobałaby się mojej Córze?!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam już dziecka w tym wieku, ale chyba zacznę zbierać powoli tytuły dla przyszłych wnuków:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że mojej córce się spodoba. Przyznam szczerze, że sama chętnie bym się pobawiła ;)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.