poniedziałek, 16 listopada 2015

Znów sie zepsułeś



Autor: Teresa Opoka
Tytuł: Naprawa i wypożyczanie mężczyzn
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7839-372-6

Na rodzinnym obiedzie u Michała i Oliwii w towarzystwie ich syna Bartka starsi państwo, Krystyna i Cyprian, otrzymują prezent – bilet na 2-tygodniową wycieczkę do ukochanej Barcelony. Ale nie ma radości. Starsi państwo nie mogą skorzystać, bo mają inne plany. W ostatniej chwili wpadli na pomysł, by… uszczęśliwić trochę innych ludzi, bowiem oni zawsze lubili robić dobre uczynki. A jak? Banalnie! 75-letnia Krystyna i 79-letni Cyprian zakładają firmę „Naprawa mężczyzn”. Z perspektywą na ich wypożyczanie.
„Punkt Naprawy Mężczyzn” zaczął działać, ale klientów brak. Po tygodniu od otworzenia firmy nieśmiało zajrzała do niej młoda, zahukana kobieta, której mąż, znany kardiochirurg, zatruwa życie. Wkrótce lekarz zostaje ściągnięty do Punktu. Po chwili celują do niego z broni, przykuwają kajdankami do poręczy, a usta kneblują ręcznikiem! Gdy lekarz nieco ochłonął dostał cukierka, a właściwie tabletkę według receptury aptekarki Krystyny. Niebawem po dziwnych wyznaniach Gerard pada zemdlony, za moment jest reanimowany, lecz z marnym skutkiem. Zamiast klienta, jest trup. Przedsiębiorczy emeryci wrzucają trupa do piwniczki pod podłogą. Dość karkołomne i niefortunne otwarcie własnej firmy. 
Przedziwne sytuacje zachodzą pomiędzy mężczyzną a kobietą, gdy za mało z sobą rozmawiają. (s. 255)

… dlatego Punkt ma coraz więcej klientów wśród kobiet i mężczyzn. Zatrudnia coraz więcej pracowników, także rodzinę, a że firma dostała pieniądze z Unii Europejskiej, to i ruszyła z kopyta. Jak powiedział jeden z jej pracowników, fizyk Filip:
Tu podnosimy jakość życia kobietom, które nie znajdują w sobie dość siły, by samym to zrobić. (s. 80)
I faktycznie, każdy może skorzystać z usług Punktu i dobrych rad, o ile ma czym zapłacić. Czytelnik korzysta z tych rad za darmo. Najgorzej gdy klientka będzie chciała czegoś więcej od wypożyczonego mężczyzny lub zakocha się w nim. Zatrudnieni w Punkcie specjaliści, ludzie nauki, wykorzystując także niekonwencjonalne metody odnajdują w przeszłości klientów punkty zwrotne, badają ich mózgi, pozwalają im odnaleźć siebie.
Dziwnie mi się czytało tę książkę. Pomysł ciekawy, tytuł chwytliwy, ale wykonanie słabe. Początek zauroczył mnie i wciągnął. Zainteresowanie zmalało po stronie 40. Do końca nie mogłam odgadnąć pomysłu autorki. Zabrakło mi kompletnej wizji, spójności w fabule. Niektóre strony czytałam pobieżnie. Ledwie Punkt zaczął działać, a kilka storn dalej jest wielkim przedsięwzięciem w ogromnej willi. Jego klienci są ze sobą specyficznie powiązani – znajome z pracy Oliwii, czyjaś sąsiadka lub przyjaciółka. W zasadzie dominują kobiety, głównie nieszczęśliwe. Bo jakoś my Polki nie do końca potrafimy być szczęśliwe:
Dopóki kobieta nie powie drugiej kobiecie o swoim szczęściu, dopóty nie potrafi w nie uwierzyć. (s. 165)
Nie wiem dlaczego dwie bohaterki za sprawą specjalistów funkcjonowały jakby w dwóch czasoprzestrzeniach – współczesnej i historycznej. Niektóre rozdziały wybiegały z rozwojem akcji daleko wprzód, nawet kilka lat, a innych się cofają do momentu rozruchu firmy. Postacie dobrze nakreślone, szczególnie klienci, lecz mi zabrakło dokładniejszej charakterystyki właścicieli Punktu, bo starsi państwo byli nietuzinkową parą. Zakończenie mnie lekko zaskoczyło.
Książka ta ma w sobie duży potencjał, lecz nie został on dobrze wykorzystany. Czytanie na własną odpowiedzialność. 

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

12 komentarzy:

  1. Szkoda, że potencjał książki nie został wykorzystany. Fabuła zapowiada się bitwie, ale nie wiem czy chce przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niektóre akapity przelatywałam jednym okiem... A potencjału szkoda, bo początek był boski!

      Usuń
  2. Okładka przypomina mi erotyk :) Szkoda, że książka ma niewykorzystany potencjał. Ja na razie mam co czytać, więc spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tematyka interesująca, tylko wykonanie wydaje się mieć sporo do życzenia... Jednak podejrzewam, że i tak skuszę się. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej się skusić i żałować, niż odwrotnie.

      Usuń
  4. Sama nie wiem. Książka wydaje się być dość oryginalna. Może kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł i tematyka oryginalne, lecz wykonanie... znacznie słabsze.

      Usuń
  5. Raczej się nie skuszę na lekturę, wolę lepsze książki - a poza tym na moich półkach tak dużo powieści czeka na przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakiś czas temu czytałam autorki "Wyspa kobiet" i książka podobała mi się, ale tej nie będę szukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja rozejrzę się za "Wyspą kobiet".

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.