środa, 1 czerwca 2016

Toto



Tata ma TO, ma TO mama,
Będzie "toto", będzie sztama!
Najpierw "toto" małe było
I się w brzuszku mamy skryło.
Gdy urosło, sił nabrało –
Na świecie się pokazało.
Na początku dużo spało
I niestety też krzyczało.
Później, kiedy już siedziało,
Uśmiech wszystkim rozdawało,
Gaworzyło, że aż miło,
Trochę przy tym się śliniło.
Wkrótce samo raczkowało,
Świat z podłogi oglądało
I dwoiło się, troiło,
Ciągle na coś się czaiło.
Gdy stanęło na dwóch nogach,
Na świat padła wielka trwoga…!
Jak to? Czemu? No… dlaczego???
Tak po prostu, mój kolego.
Póki "toto" małe było,
Światu mało co groziło,
A że teraz ciągle chodzi,
Ciągle pyta, ciągle "szkodzi",
Nie wiadomo co zmaluje,
Więc się świat nie bardzo czuje.
Ma obawy co do "toto".
Może to być czyste złoto?
Może srebro? Brąz? Platyna?
Światu nieco zrzedła mina…
Ale "toto" się uśmiecha,
Bo ten świat już na nie czeka!
                                                 Liter[at]ka
(Wierszyk powstał w pociągu między Morągiem a Pasłękiem 21 V br. w sobotę koło 10.00.)

12 komentarzy:

  1. Super wierszyk! Znów zaskakujesz :) I pomyśleć, że taki fajny wierszyk powstał podczas podróży pociągiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie chciało się czytać, nie chciało się rozwiązywać krzyżówek i patrzyło się albo na krajobrazy, albo na siostrzenicę. I jakoś tak samo poszło :)

      Usuń
  2. Świetne! Miłość, radość i wariactwo związane z posiadaniem dzieci ujęte w jednym krótkim wierszyku, super styl i lekkość.Aż zazdroszczę :) Ale tak pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, pani Justyno! Tak czasami Wena mnie omota i każe pisać..., a ja nie mogę się jej sprzeciwić, bo mi żyć nie da. Ot, psiapsiółka :D

      Usuń
  3. Genialne. Widzę, że wena dopada Cię w różnych miejscach. A wierszyk taki w sam raz, na wczorajszą okazję. Świetny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w różnych, na szczęście ostatnio woli za dnia niż nocą ;)
      Dzięki!

      Usuń
  4. Może Ty wydaj jakiś tomik rymowanek?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm..., coś w tym jest, coraz więcej osób mi to sugeruje...

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.