środa, 1 marca 2017

Wokół książek cz. 86



17 lutego był Dzień Kota.


Koty a książki… nawet współgrają,
bowiem koty też czytają!


I nawet mają niezłe statystyki:


A nawet wypożyczają książki:



Tylko na co kotu książka?




A skoro koty wyczytały już wszelkie mądrości, to pomagają swemu panu w korekcie…
 

Niestety, bywają wredne, a ich wredoctwo znane jest ludziom przynajmniej od kilkuset wieków:


Dziś kotek jest bardzo ciekawski i chce poznać Wasz gust czytelniczy.
Odpowiedzcie na jego pytanie:



14 komentarzy:

  1. Mój kot dosłownie śpi w książkach he he.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I coś ostatnio unika aparatu fotograficznego... ;)

      Usuń
  2. "żeby miau" - bezcenne :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny wpis, a koty - szkoda gadać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zamiast gadać, lepiej pisać :)

      Usuń
  4. moja ulubiona imienniczko! Super wpis, uśmiałam się :) a jeśli chodzi o mnie to Ostatnia mila Davida Ballacci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o uśmiech też chodziło! Dzięki :)

      Usuń
  5. W moim rodzinnym mieście - w księgarni - był sobie "bezdomny" kotek. Miał swoje miejsce wśród książek i wszyscy przychodzili, żeby go podziwiać, bo był naprawdę cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się tym ludziom nie dziwię. Jakoś koty pasują do księgarni.

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.