czwartek, 25 lipca 2013

Silne kobiety



Autor: Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Tytuł: Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Cukiernia pod Amorem
Tom: 1
Liczba stron: 472
Oprawa: miękka + skrzydełka
Data wydania: 2010
ISBN: 978-83-10-11603-1




Podczas wykopalisk na rynku w Gutowie archeolodzy dokonują niezwykłego odkrycia. Wzbudza ono zainteresowanie córki właściciela cukierni Pod Amorem. Czy Iga rozwikła dawną rodzinną tajemnicę? Czy przepowiednia sprzed wieków naprawdę się spełniła? W poszukiwaniu odpowiedzi prześledzimy fascynującą historię rozkwitu i upadku jednego z najświetniejszych mazowieckich rodów. Zajezierscy to pierwsza część trzytomowej sagi o Gutowie. Autorka opisuje losy kilku pokoleń kobiet (i ich mężczyzn) w malowniczej scenerii dziewiętnastowiecznych dworków oraz współczesnej prowincji. Znakomicie oddaje koloryt epoki, zarówno jeśli chodzi o realia życia codziennego, jak i przełomowe wydarzenia historyczne. Przeplata przeszłość z teraźniejszością, tworząc niepowtarzalną opowieść o silnych kobietach, ich marzeniach i namiętnościach oraz wytrwałym dążeniu do wyznaczonych celów.

Kolejna książka Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk za mną. Tym razem była to powieść Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy, pierwszy tom trylogii, sagi rodzinnej. Łatwo się jej nie czyta, szczególnie na początku zanim się nie wpadnie w specyficzny rytm. Początkowo denerwowało mnie, że co kilka stron jestem w innym wymiarze czasu – raz w II połowie XIX wieku, a po chwili na początku XXI. I tak ciągle co kilka, kilkanaście stron. Przyznam szczerze, iż miałam ochotę rzucić czytanie, bo się gubiłam w ilości bohaterów, ich więzach rodzinnych, pokręconych losach, tym bardziej że akcja w retrospekcji rozgrywała się w różnych miejscach i w różnych latach,  nie zawsze chronologicznie. Dużym ułatwieniem okazały się być umieszczone na końcu książki: kalendarium, indeks osób oraz drzewo genealogiczne.

Ale książki nie rzuciłam! Czytałam dalej, bo COŚ mnie ciągnęło, przyciągało, wołało…! Z jednej strony była to zagadkowa mumia ze starym pierścieniem na palcu odnaleziona pod rynkiem Gutowa. Z drugiej – kulisy pracy w cukierni. Natomiast z trzeciej – życie Polaków pod zaborami, zwłaszcza ich codzienność, która dla współczesnych ludzi może być czasami trudna do wyobrażenia. Mnie osobiście zaciekawiły zwyczaje i obrzędy oraz poglądy ludzi na różne sprawy. Czy wiecie, dlaczego pannie młodej w dniu ślubu matka wtykała we włosy kostkę cukru i monetę? Dlaczego w Wigilię w kąty pokoju stawiano snopy zboża? Dlaczego zamiast choinki wieszano podłaźniczkę? A co się w zakonie działo! Ho,ho! Tego wszystkiego dowiecie się z lektury, która przeniesie Was w czasie do XIX wieku. To właśnie dzięki wiernemu odtwarzaniu realiów tamtych czasów, dbałości o szczegóły oraz plastyczności i bogactwie opisów będziecie uczestnikami tamtych wydarzeń.
Przerazić Was może, a być może rozśmieszy, zwyczaj kąpania się chłopów raz do roku na Wielkanoc i ich awersja do mycia się. Według nich kołtun to skutek wewnętrznej choroby, której miazmaty wychodzą przez włosy, przy czym kołtun sam nie odpadnie, ale co ważne – zabiera ze sobą dolegliwości! Oj silna była wiara w różne zabobony w tamtych czasach, oj silna!
A wszystkie te aspekty łączą silne kobiety z rodziny Zajezierskich – Barbara Zajezierska, Celina Hryć, Iga Hryć. To one spajają całą powieść. To one trzymają rodziny w ryzach, dbają o nie. To od nich wszyscy czerpią siły w kryzysowych sytuacjach. To od nich inni się uczą. To one są wzorem do naśladowania. Jednak te silne kobiety są zabiegane, zapracowane, często poświęcają swe prywatne życie i szczęście dla dobra rodziny, by ją chronić.
Ja z chęcią sięgnę po kolejne 2 tomy, aby dalej się raczyć jagodziankami i herbatką w Cukierni pod Amorem oraz opowieściami rodzinnymi pełnymi zawirowań. I jeszcze jedno, co mi się nasunęło w trakcie czytania tej książki – ta powieść skłania czytelnika, by poszukał swych korzeni, spisał opowieści rodzinne i stworzył drzewo genealogiczne. Ważne jest, skąd pochodzimy, bowiem to przeszłość nas ukształtowała.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.