czwartek, 10 kwietnia 2014

Relacje rodzinne



Autor: Monika A. Oleksa
Tytuł: Ciemna strona miłości
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 411
Oprawa: miękka
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7785-055-8 




Małgorzata dzieli swój czas między pracę w kancelarii prawnej a dom, w którym czeka na nią mąż i nastoletnia córka, Sylwia. Jej życie jest zapędzone, czasami kolorowe, czasami szarobure. Nieoczekiwanie otrzymuje list, a wraz z nim w uporządkowane życie Małgorzaty wkrada się nieproszona tajemnica. Agnieszka, silna dwudziestoparolatka, najboleśniejszy czas po utracie rodziców spędza u Małgorzaty. Co łączy te dwie kobiety? Dlaczego dziewczyna nie potrafi odkryć tajemnicy mimo przegadanych nocy i spędzonego razem czasu?  "Ciemna strona miłości" pachnie jesienną szarlotką i mieni się kolorami lata. Jest w niej spokój sielskiego Nałęczowa, szum wzburzonego Bałtyku i pośpiech pędzącego miasta. Jest mądrość starszego człowieka i szaleństwo młodości. I jest miłość, ta ulotna i niespełniona i ta, która jest silna i przetrwa wszystko.

Sięgając po książkę Moniki A. Oleksy Ciemna strona miłości już po tytule domyślałam się, że nie będzie to słodka i ckliwa powieść dla kobiet, tylko coś cięższego kalibru. Jak wiadomo ciemne strony wszelkich spraw są bardziej tajemnicze i niosą spory ładunek emocjonalny, mają bogatą paletę różnorodnych uczuć.
Powieść Moniki A. Oleksy to poruszająca i bardzo wzruszająca książka o ciemnej stronie miłości, czyli o uczuciach matki, która po urodzeniu córki oddała ją do adopcji i na nowo odzyskała po śmierci adoptowanych rodziców. Dlaczego Małgorzata zmuszona była ukrywać ciążę i oddać dziecko? Bo tak została wychowana na grzeczną i posłuszną córkę przez matkę lekarkę i ojca adwokata. Na pożegnanie mówi do swej córeczki: Tak bardzo chciałabym cię zabrać, ale nie mogę. Nie mogę. Musisz na zawsze pozostać tajemnicą. Ciemną stroną miłości. Przepraszam cię, maleńka[1].

Małgorzata uczy się miłości do swej pierworodnej córki Agnieszki, uczy się jej, poznaje ją i odkrywa. Najpierw sama w ukryciu, bo mąż i druga córka nie znają prawdy, nie wiedzą, co naprawdę łączy te dwie pozornie obce dla siebie kobiety. A Agnieszka w bardzo krótkim czasie naturalnie wrosła w dom swej biologicznej matki i dała się polubić innym domownikom – wkomponowała się w ich życie łagodnie i z wielkim wyczuciem, starając się pomagać i nie zawadzać[2]. Lecz nadchodzi czas, gdy mąż Małgorzaty poznaje prawdę, ich małżeństwo przechodzi poważny kryzys, wręcz wisi na włosku. Druga córka Małgorzaty, Sylwia, mimo trudnego wieku, prawdę o starszej siostrze poznaje na końcu, ale przyjmuje ją dobrze, a nawet bardzo dobrze. Cieszy się z tego i widzi w tym korzyści.
Agnieszka poznaje prawdę przypadkiem i w bardzo krótkim czasie znów jej świat się wali, znów przeżywa traumę. Targają nią różne emocje. Świadomość tego, że jest na świecie zupełnie sama, przerażała. Musiała się przed tym schować i wypracować nowy istnienia. Tu i teraz. Nie mogła sobie pozwolić na słabość, na powierzenie swojego życia komuś innemu[3].
W ogóle cała powieść to gama emocji, często bardzo skrajnych. Pierwsza miłość do ambitnego i pracowitego chłopaka, pierwsze zlecenia dekoracji restauracji i młody, bogaty, przystojny szef mają duży wpływ na jej uczucia. Dziewczyna szuka sensu życia i nowej drogi życiowej: Jeśli mam zacząć od nowa, to tylko w miejscu, z którym nie mam żadnych wspomnień. Czysta kartka, gotowa do zapisania życiem[4]. Stara się poukładać swoje zagmatwane uczucia, a przede wszystkim uporządkować relacje, dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest, czyją córką. I nic dziwnego, że jej bunt zwrócony jest zwłaszcza przeciwko biologicznej matce, bowiem dzieci są najcięższą bronią, którą sami niejednokrotnie kierujemy przeciwko sobie[5].
Dobrym, ale przede wszystkim mądrym duchem rodziny Małgorzaty jest jej ojciec, Maciej. To on udziela mądrych, życiowych rad swej wnuczce i przygotowuje ją naprawdę o jej pochodzeniu: Są czasami w życiu takie sytuacje, które nas przerastają. Nagle wszystko wali się na głowę z głośnym hukiem, a człowiek czuje się obolały, przerażony i oszukany przez życie, które obiecywało przecież inny scenariusz. Ale ze wszystkiego można się podnieść, Agnieszko (…) Każdy z nas ma w sobie ogromną siłę wewnętrzną, dzięki której potrafi wstać na nogi nawet w najbardziej bolesnej i dramatycznej sytuacji. To tak jak instynkt rannego zwierzęcia, które za wszelką cenę chce żyć. Mamy wolę przetrwania mimo wszystko. Czasami sami nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele potrafimy unieść[6]. To dziadek Maciej dużo wcześniej odgadł prawdę o córce i jej wyjeździe na staż za granicę, to on domyślił się kim jest Agnieszka, bo widzi rodzinne podobieństwo. A Agnieszka dojrzewa do prawdy, do pogodzenia się ze swą przeszłością i swą prawdziwą rodziną.
Ciemną stronę miłości czyta się szybko, kartki wręcz same się przewracają, ale niekoniecznie przyjemnie, bowiem czytelnik przeżywa razem z bohaterami wszystkie emocje i rozterki. Akcja toczy się swobodnie i płynnie, retrospekcje z czasów studiów Małgorzaty zostały umiejętnie wplecione w wydarzenia współczesne. Bohaterowie to postacie realne ze wszystkimi swoimi zaletami i wadami, ich kreacje psychologiczne są udane i rzetelne. Nie ma tu sztuczności ani przerostu formy nad treścią. Styl jest lekki, wyrobiony, zaś język prosty i zrozumiały, bez bogatych opisów, za to z pogłębioną psychologią głównych postaci. Wszystko jest umiejętnie skomponowane, zwłaszcza pogmatwane relacje rodzinne zostały ukazane wiarygodnie. Ciemna strona miłości to samo życie. Jak najbardziej polecam!

Książka przeczytana w ramach wyzwań:


[1] M. A. Oleksa, Ciemna strona miłości, Warszawa 2012, s. 146.
[2] Ibidem, s. 84.
[3] Ibidem, s. 82.
[4] Ibidem, s. 160.
[5] Ibidem, s. 59.
[6] Ibidem, s. 286.

11 komentarzy:

  1. Książkę czytałam i zawsze będę wspominać ją z sentymentem. Piękna, niepowtarzalna powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, trudno było się od niej oderwać.

      Usuń
  2. Bardzo dziękuję za przepiękną recenzję:) Mąż ją dla mnie wyszukał, a ja z przyjemnością umiliłam sobie niedzielę wizytą tutaj:) Pracuję nad drugą częścią "Ciemnej strony miłości", więc Agnieszka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa...
    Pozdrawiam cieplutko:)
    Monika A. Oleksa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz, ale niespodzianka :D
      A ja dziękuję za miłe słowa! Polecam się na przyszłość :)

      Usuń
  3. Uwielbiam tajemnice, emocje i różnorodne uczucia. Myślę, że ta książka miałaby szansę mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  4. To była świetna książka, miło ją wspominam i mam ochotę na więcej spotkań z autorką ;)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.