wtorek, 2 lutego 2016

Pachnąca przyszłość



Autor: Anna Szczęsna
Tytuł: Jutro pachnie cynamonem
Wydawnictwo: Lucky
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-6250289-9

Po wczorajszej wizycie w bibliotece… popadnę w obłęd. Przyniosłam kilka smakowitych kąsków i w głowę zachodzę, kiedy ja to przeczytam, bo wcześniejsze stosy zalegają. Wczorajsze popołudnie postanowiłam spędzić z książką Anny Szczęsnej Jutro pachnie cynamonem. Jabłko i cynamon na okładce po prostu mnie uwiodły swoim wyglądem i zapachem. Tylko szarlotki zbrakło…
Warszawianka 30-letnia Wiktoria jest tuż po zerwaniu 10-letniego związku z Robertem. Okazało się, że ich cele w życiu się nieco rozmijają. Kobieta liczyła na pierścionek zaręczynowy, a otrzymała… propozycję wzięcia kredytu na rozwinięcie biznesu narzeczonego w Azji. Czara goryczy się przelała. Kobieta przeżywa rozstanie. Postanawia się totalnie odciąć i wyjechać ze stolicy, przemyśleć wszystko, poukładać swoje rozsypane życie i poszukać szczęścia. Wybór pada na Włocławek i stancję u dojrzałej pani Małgorzaty.
Nie spodziewamy się zmian, a one w nas uderzają. Są jak powiew świeżego powietrza, zmieniają nasze myślenie, zmuszają nas do rzeczy, których nigdy wcześniej nie bylibyśmy w stanie zrobić, i niosą to słodkie uczucie ekscytacji, oczekiwania. (s. 28)
W październikowy wieczór Wiktoria zjawia się z torbą i małym kotkiem bez imienia i płci w drzwiach mieszkania Małgorzaty. Obie szybko znajdują wspólny język. Jest jeszcze jedna współlokatorka. To 20-letnia punkówa Lidka o zmorowatym wyglądzie, której język pozostawia wiele do życzenia, gdyż dziewczyna nie przebiera w słowach, a przy tym klnie jak szewc. Te trzy różne pod każdym względem kobiety połączyła specyficzna przyjaźń. Żyją radośnie, lekko, bezpiecznie, choć każda z nich ma w przeszłości zadzior – tajemnicę, której nie chce wyjawić pozostałym.
Kobiety nie wiedzą, że tuż za drzwiami na każdą z nich czeka miłość. A najszybciej dopada ona Wiktorię. W kawiarni „Cynamon” zaczepia ją malarz Hubert Siwicki i po kilku wymienionych słowach stwierdził, że przez jej życie przeszedł tajfun i że cierpi ona z powodu niedoborów szczęścia. Wydaje jej zalecenie odnośnie uzupełnienia owych braków. Od tej pory pan od szczęścia będzie prześladował główną bohaterkę i przerażająco fascynował. A wybrańcy pozostałych bohaterek niech pozostaną tajemnicą, ale jest ciekawie.

Główne bohaterki są na swój sposób unikalne i bardzo różnorodne – wiek, wykształcenie, sposób zarabiania, ideały i problemy osobiste i rodzinne, to je różni, a zarazem łączy, bowiem spieszą sobie z pomocą w każdym momencie. Małgorzata im matkuje, pichci, doradza, opiekuje się nimi. Wiktoria lekko naiwna, chce zbawiać świat, pomagać ludziom, być dobrym duchem. A że nie ma pracy, to często odwiedza bibliotekę, zaś wolny czas spędza na czytaniu książek:
Z książkami rozumiem się lepiej niż z ludźmi. (s. 181)
Na tle pań wyróżnia się najmłodsza Lidka i ona najbardziej zaskakuje w tej powieści, pod każdym względem zarówno na plus, jak i na minus. W pewnym momencie mówi tak:
Przepraszam świat, że urodziłam się niepełnosprawna życiowo. (s. 224)
Niektóre informacje o niej wypływające w trakcie lektury będą szokujące, zaś losy starszych bohaterek generalnie przewidywalne. Ciekawymi postaciami są panowie, zwłaszcza artysta malarz, niespokojny duch, szukający swej muzy. Jest też ojciec Wiktorii, który się bardzo o nią martwi. Jest i banda chłopaków – chłopcy z dzielni. Tu aż prosiło się, by rozwinąć ich wątek i dodać lokalnego kolorytu. No i jest kot, u którego stwierdzono już płeć, nadano imię i który to nie lubi być pomijany, ot mały gwiazdor, czasami spasiony. Pupilek całej trójki kobiet.
Nie wiem, co jest takiego w tej książce, ale przeczytałam ją naprawdę szybko. Niby nie ma tu żadnych spektakularnych sytuacji, wydarzeń, akcja toczy się normalnym tempem, a jednak jest coś magicznego, co przykuwa uwagę czytelnika. Na pewno to bardzo lekki styl i sposób posługiwania się obrazem, emocjami, kreacją świata przedstawionego, po prostu opisaniem życia i jego różnych odcieni z zapachami ciast i cynamonem w tle. No i trzy jakże różne wątki miłosne! Walka o miłość ma różne oblicza. Zakończenie powieści zadowoli romantyczki.
Łatwo się zrelaksować przy tej obyczajówce, ale równie łatwo popaść w zadumę nad życiem i ludzkim losem. Jest tu kilka cytatów, nad którymi warto się pochylić. Bo życie ludzkie jest usłane różami, ale trzeba pamiętać, że róże mają kolce:
Nikt nie chce kłopotów, ale one nam się przytrafiają. Nie dlatego, że ktoś tam na górze jest złośliwy, ale dlatego, że czasami spotyka nas nie to, czego chcemy, ale to, czego akurat potrzebujemy. Po to, by się ruszyć, działać, rozwijać. (s. 184)
Jutro pachnie cynamonem to ciepła i życiowa powieść o kobietach i ich wyborach, tych dobrych, i tych złych. Okazuje się, że z każdej problemowej sytuacji jest wyjście, ale wpierw trzeba nauczyć się empatii i otworzyć na innych ludzi, na życie.
Czasem po prostu trzeba unieść głowę i przeć do przodu, nieważne ile błędów się popełni. Proszę nie przespać życia. Jest tylko jedno. (s. 265)

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

8 komentarzy:

  1. Takie ciepłe powieści to mój klimat. Poza tym uwielbiam cynamon :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie lubię cynamonu, ogólnie drażni mnie zapach przypraw korzennych. :) Jednak książkę może przeczytam, czasami lubię sięgnąć po coś w takim klimacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami trzeba zmienić klimat książek, by do tych ukochanych wrócić z nowym zapałem i tęsknotą w sercu :)

      Usuń
  3. Rzadko czytam tego typu powieści. Za dużo miłości... :) Możliwe, że kiedyś się skuszę, ale raczej nie od razu. Chociaż już troszeczkę mnie nią zainteresowałaś, więc może przyspieszę ten czas :) W końcu jak człowiek zamknie się w jednym gatunku, może stracić bardzo wiele...
    Pozdrawiamy
    Jadwiga i Zając
    Zajęcza Nora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja się nie zamykam w jednym gatunku, co i Wam polecam :)

      Usuń
  4. Uwielbiam takie! Moje ulubione : literatura kobieca + cynamon - czy mogło być coś lepszego? Przeznaczenie, bez wątpienia, więc przeczytam :)
    Zapraszam do mnie,
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narobiłaś apetytu na szarlotkę :)

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.