wtorek, 16 lutego 2016

Żyć przeszłością



Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Trzydziesta pierwsza
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Seria: Lipowo
Tom: 3
Liczba stron: 560
Oprawa: miękka
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-7961-161-4

Znów na jakiś czas przeniosłam się w inny rejon Mazur, pod Brodnicę, do wsi Lipowo. A zabrała mnie tam powieść Katarzyny Puzyńskiej Trzydziesta pierwsza.
Na dzień dobry narrator przenosi czytelnika w przeszłość. Tym razem do stycznia 1965 roku i tajemniczego miejsca, z którego ucieka przestraszona, ale zarazem zdeterminowana kobieta. Nie chce ona być trzydziestą pierwszą. W ostatniej chwili cofa się i zabiera ze sobą kilkuletnie dziecko. To nie jedyne wydarzenia z przeszłości, które będą odgrzebywane z mroków historii tej nieco starszej i tej nowszej. Można by rzec, że trupy wychodzą z szafy i przypominają o swym istnieniu.
Współczesne czasy to grudzień 2014 r. Komisariat w Lipowie prawie w komplecie, ale szykują się zmiany. Janusz Rosół jest na urlopie z dziećmi, Marek Zaręba idzie na urlop tacierzyński, a w jego miejsce na zastępstwo przyjechała ze stolicy sierżant sztabowa Emilia Strzałkowska. Wynajęła dom, w którym zamieszkała z nastoletnim synem. Jednakże we wsi zaczyna być odczuwalne napięcie. Nie wiadomo, co się może wydarzyć, może nawet dojść do samosądu, bo pamięć ludzka w tego typu sprawach jest niezawodna.
Otóż z więzienia w Starych Świątkach po 15 latach wychodzi na wolność Tytus Weiss, skazany w 1998 roku za podpalenie domu Zofii Dworakowskiej i śmierć 3 policjantów. Z kolei jego młodszy brat Filip ma problemy finansowe i jest nachodzony przez rodzeństwo Szwedów, Carin i Crister Nilsson. Szwed grozi śmieciarzowi, nagabuje go w domu. Gdy w przeddzień Bożego Narodzenia śmieciarz ginie w pożarze, podejrzenie pada między innymi na Cristera. We wsi pojawia się dr Jerzy Grala, znawca sekt, który właśnie przyjechał do Lipowa, by zbadać pozostałości w pobliskim Cichym Lasku po sekcie Świątynia Witalisa Sobieraja. To tu popełniono zbiorowe morderstwo, w którym zginęło 35 osób. I to w tym miejscu, w szopie Grala odkrywa za skrzynią szkielet z dziurą w czaszce…
Gorsze zło czaiło się w Lipowie. (s. 274)

Cała sytuacja odbija się na dwóch policjantach. Daniel Podgórski świadomie lub nie popełnia liczne błędy w śledztwie. Jest TYLKO człowiekiem, przeżywa wydarzenia sprzed 15 lat na nowo i nie może do końca zrozumieć, co się tak naprawdę wtedy wydarzyło. Walczą z nim sprzeczne uczucia. Zmuszony był zachowywać względny obiektywizm wobec Tytusa Weissa, choć nienawidził go od lat.
Niekontrolowane emocje, wzajemne podejrzenia, a nawet nagminne łamanie prawa stały się podczas tego dochodzenia normą. (s. 469)
Tak samo jest z Romanem Kamińskim. Ten jest wyjątkowo drażliwy, bez kija nie podchodź. Rzuca mięsem na prawo i lewo, jego wulgarność osiąga apogeum. Jego zachowanie… aż dziwię się, że jeszcze pracuje jako policjant, bo powodów do jego dyscyplinarnego zwolnienia jest mnóstwo. Ten bohater w tej powieści wyjątkowo działał mi na nerwy. Mistrz pozorów, dziwkarz, manipulant i w ogóle wredny typ. Autorka wiedziała, jak scharakteryzować swoje postacie i nadać im ludzkie cechy, by czytelnicy ich albo pokochali, albo znienawidzili. Albo też darzyli ukrytą sympatia pod płaszczykiem antypatii. Takimi są niewątpliwie pijacy Melek i Gierot oraz ich nowy towarzysz Łysy. To lokalny koloryt zalegający pod sklepem, z którym trzeba się liczyć. Dlaczego? Bo mimo upojenia widzą, co się we wsi dzieje. Mają swój honor, mają zasady.
Z postaci męskich na uwagę zasługuje inna postać, którą pani Kasia wykreowała mistrzowsko. To Tytus Weiss. Wieś zaakceptowała jego obecność, ale nie jego. Każdy ma prawo do drugiej szansy, skoro odpokutował swoje winy. Doskonale jest ukazany aspekt psychologiczny więźnia w ostatnim dniu jego pobytu w areszcie i po wyjściu z niego. W więzieniu osadzony nie był człowiekiem. Był numerem. Jeden jeden dwa sześć. Na wolności wcale nie jest tak różowo. Trzeba nauczyć się na nowo żyć i funkcjonować w domu, społeczeństwie. Trzeba się pilnować. Trzeba robić sobie małe pranie mózgu i przypominać słowa psychologa z więzienia.
Mam wybór. I nie jestem już numerem. (s. 166)
 Co do postaci kobiecych zabrakło mi (nie)sympatycznej komisarz Klementyny Kopp. Weronika Nowakowska też praktycznie w tym tomie nie istnieje, wciąż czekam aż jej postać zostanie rozwinięta. Ale pojawia się Emilia Strzałkowska. Niska, niepozorna, trochę zaniedbana kobieta samotnie wychowująca dziecko, ale bystra policjantka, stanowcza. Co najważniejsze, nie daje sobie w kaszę dmuchać, jest odporna na seksistowskie zagrywki Kamińskiego i potrafi go słowami usadzić w miejscu. I po raz pierwszy do głosu dochodzą dzieci: 14-letni Łukasz, syn Emilii oraz 11-letnia Andżelika, córka Marka. Te dzieci również mają smykałkę detektywistyczną odziedziczona po swoich rodzicach. Pojawia się też chłopiec w ciele mężczyzny, czyli niepełnosprawny umysłowo Albin.
Pod fasadą spokoju Lipowa czai się wiele tajemnic, tych osobistych i tych rodzinnych, tych mniejszych i tych większych. To one wychodzą na światło dzienne przypadkiem lub nie. To one burzą spokój mieszkańców i czytelnika. W trakcie czytania powieści kilka tajemnic sama rozszyfrowałam, lecz nie tę główną. Pani Kasia potrafi czytelnika wywieść w pole mylnymi tropami i tak zapętlić fabułę, że rozwiązanie sytuacji wydaje się wręcz niemożliwe, a z drugiej strony wydaje się być oczywiste.
Ale jeden zarzut mam. Jak można finał akcji urwać w kulminacyjnym momencie lub ciut przed nim i zostawić czytelnika z niczym? No jak? Tak się pani Kasiu nie robi. Wprawdzie dowiaduje się on o zakończeniu, jednak z cudzych opowieści to nie to samo co na bieżąco od narratora. Dynamizm akcji spadł w najmniej spodziewanym momencie.
Trzydziesta pierwsza to nie tylko świetny polski kryminał z rozbudowaną otoczką społeczno-obyczajową, to też porcja wiedzy na różne tematy (choćby o sektach), które warto samemu dalej zgłębić. I nigdy nie wiadomo, kiedy tajemnice z przeszłości ujrzą światło dzienne. Polecam!

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

8 komentarzy:

  1. Z tej serii czytałam jedynie ''Więcej czerwieni''. Ale mam w planach pozostałe tomy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tylko "Utopce", ale mam już pozostałe tomy cyklu, więc mam nadzieję je nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Twórczość Katarzyny Puzyńskiej mam w dość bliskich planach, lecz chcę rozpocząć od "Motylka". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można czytać każdy tom oddzielnie, ale nie radzę. Lepiej po kolei, bo warstwa obyczajowa też ma znaczenie.

      Usuń
  4. Jestem po lekturze "Motylka". Kolejne części mam w planach.

    OdpowiedzUsuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.