wtorek, 12 kwietnia 2016

W wiejskim SPA



Autor: Joanna Szarańska
Tytuł: I że ci nie odpuszczę
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Kalina w malinach
Tom: 1
Liczba stron: 314
Oprawa: miękka
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7976-349-8 


W ramach Book Touru zorganizowanego przez Przegląd Czytelniczy dotarła do mnie debiutancka powieść Joanny Szarańskiej I że ci nie odpuszczę, pierwszego tomu serii Kalina w malinach.
Zbliża się Wielki Dzień głównej bohaterki – Kalina wychodzi za mąż za Patryka. Ostatnie panieńskie spotkania z przyjaciółkami: Iwą, Mirką i Jolą. Mirka wspomina o przedślubnym włoskim przesądzie – w czasie mierzenia sukni nie można wyglądać idealnie. Kalina w przesądy nie wierzy, ale los… już tak. Tuż przed składaniem przysięgi w kościele przez państwa młodych z ławki wyszła Jola i obwieściła wszystkim:
To małżeństwo nie może być zawarte, proszę księdza. Pan młody wkrótce zostanie ojcem. Mojego dziecka. (s. 17)
I tu scena prawie jak z filmu Uciekająca panna młoda z dodatkowym dramatycznym elementem. Najpierw plask i krew, a potem bieg w szpilkach przez kościół. Po tej zniewadze, zdradzie młoda bibliotekarka siedzi załamana w domu. Pewnego dnia odbiera awizo. W kopercie znajduje się voucher dla państwa Cieplaków na tygodniowy pobyt w SPA w Kamionkach koło Nowego Sącza. Kalina jedzie sama. Do SPA „Kamienny Krąg” dociera z przebojami i… ze Szparką! Jednak na miejscu widzi zaniedbany dworek. W wyniku niedomówień, a raczej kłamstewek Kalina zamiast się relaksować, zaczyna pracę w dworku, na początku jako malarka... I od tego momentu zaczyna się dziać! ;)
I że ci nie odpuszczę to powieść napisana w lekkim stylu i ze sporą dawką humoru. Łączy w sobie obyczajówkę, komedię (p)omyłek, a także elementy kryminału i romansu. Taki misz masz gatunkowy nie pozwala się czytelnikowi nudzić. Kilka zabawnych zwrotów akcji Kaliny jak krzak naprawdę mnie rozbawiło.
Tytuł to nie tylko gra słów, gwarantujący czytelnikowi uśmiech na twarzy, ale i zapowiedź żonglerki słownej, którą uwielbiam. Według mnie tak naprawdę siłą tej książki są dialogi, zwłaszcza "wsiowych" bohaterów z ich gwarą i osobowością! Dla mnie Szparka (zgadnijcie, skąd ta ksywka), czyli Kasia oraz kucharka Nadzieja to najlepiej wykreowane postacie w tej powieści. To one całymi sobą oddają uroki życia na "prawdziwej" wsi i mądrość ludową, mądrość życiową połączoną z wiejską logiką "na chłopski rozum". Mała próbka – instrukcja masażu według Nadziei brzmi tak:

Ugniataj jak ciasto na placek. Nie za mocno i nie za letko! Potem ubija, jak na kotleta. I przyszczypnij, jakbyś pierogi lepiła! (s. 114)
Olej rzepakowy i jazda. Masażyk jak się patrzy. Uwielbiałam, gdy Szparka zwracała się do Kaliny w 3 osobie, a ta momentami… głupiała. Z kolei Nadzieja, prosta kobieta ze wsi, z "czambem" na karku łączy w sowich wypowiedziach gwarę wiejską z gwarą (chyba) nowosądecką. A i komisarz Karol Broszko, niczego sobie wąsacz, służbista trzęsący posterunkiem, w którym tylko on pracuje. I który podrywa Kalinę i jej wypomina:
Latka lecą, a męża nie widać. (s. 101)
Do kolekcji dołącza Stary Jan, baczny obserwator i znawca ludzi, jeżdżący furmanką ciągniętą przez konia Romeo. O tak! Romeo to niezwykły koń – lubi oglądać filmy miłosne, komedie trochę mniej, ale zdaje się rozumieć ludzką mowę. No i dba o… ogórki i nie tylko.
Z kolei główna bohaterka i narratorka w jednym, czyli Kalina jak krzak, według mieszkańców Kamionek w wieku 27 lat jest starą panną, choć jeszcze młodą! To ona ma szalone pomysły, wściubia nos w różne sprawy i jest w centrum wydarzeń, które dość szybko się toczą. No i od początku pobytu w SPA mija się z prawdą.
Na innych bohaterów spuszczę zasłonę milczenia, a jest ich trochę, bo w pewnym momencie w SPA robi się tłoczno. Dodam tylko, iż każda postać jest wyrazista i często ukrywa prawdę o sobie przed innymi, ot taka dwulicowość. A przez to, a może dzięki temu okazuje się, że tytuł jest wieloznaczny. Kto kogo i czemu nie odpuści, nie zdradzę. Okaże się też, jak to bywa z przyjaźnią i na ile jest ona silna. A i każda kobieta zapragnie znaleźć się w malowniczym „Kamiennym Kręgu” i zażyć wiejskiego relaksu z serkiem kozim i ogórkami.
Debiut pani Joanny I że ci nie odpuszczę uważam za udany. Czekam na dalsze losy Kaliny w malinach. A Was zapraszam do przeczytania powieści i poprawienia sobie humoru, zaś "miastowi" niech poznają uroki wsi w każdej postaci. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję organizatorom Book Touru: blogowi Przegląd Czytelniczy oraz autorce Joannie Szarańskiej.

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

20 komentarzy:

  1. Mam właśnie ochotę na taką lekką lekturę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie pozostaje nic, jak tylko zdobyć książkę i się zaczytać :)

      Usuń
  2. Moje zdanie na temat tej książki już znasz. Świetna komedia na poprawę nastroju :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach. Jestem bardzo ciekawa tego debiutu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aj! I Ty mocno zachęcasz! Od jakiegoś czasu mam ją na oku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miej tę powieść na oku lewym i oku prawym :)

      Usuń
  5. Książkę mam w planach, widać, że poprawi poprawić humor :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, uśmiejesz się :)
      Serdeczności!

      Usuń
  6. Chętnie zajrzałabym do tej książki, wydaję mi się że mogłaby mi się spodobać. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje zdanie na temat książki już poznałaś :) Moim zdaniem Szparka jest najlepsza, ale Kalina też niczego sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja na pierwszym miejscu Szparkę i Nadzieję, potem Kalinę.

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.