piątek, 19 września 2014

Zawrzeć małżeństwo



Autor: Anna Kucharska

Tytuł: Całkiem dobra książka o miłości
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 138
Oprawa: miękka
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-7942-075-9





Elżbieta to dojrzała kobieta po pięćdziesiątce, która zaraz po śmierci męża nawiązuje romans z Mateuszem, młodym sąsiadem z naprzeciwka. Po pewnym czasie ich uczucie staje się głębsze, a pomiędzy nimi rodzi się miłość. Judyta, mimo młodego wieku, żyje w bardzo poważnym związku ze swoim partnerem, Tomaszem. W pewnym momencie ślub i wesele stają się dla niej celem samym w sobie, a miłość, o której była przekonana, że jest wieczna, zaczyna obumierać. Karina dowiaduje się, że jest w ciąży ze swoim najlepszym przyjacielem, który dodatkowo okazuje się homoseksualny. Jej życie staje na głowie. Gdy jednak Igor prosi ją o rękę, dziewczyna zgadza się natychmiast, mimo że podświadomie odczuwa bezsens tego czynu. Powoli zdaje sobie sprawę z tego, że zaczyna żywić do ojca swojego dziecka prawdziwe uczucie. „Całkiem dobra książka o miłości” to opowieść o zwykłych kobietach, które przyjmując pierścionek zaręczynowy jeszcze nie wiedzą, że odtąd w ich życiu nic już nie będzie takie samo. To obraz, który pokazuje, jak jedna bardzo ważna decyzja potrafi wpłynąć na wszystkie pozostałe. To wreszcie historia o miłości, którą każdy definiuje inaczej, a która zawsze jest taka sama.

Po tygodniu papierologii stosowanej miałam ochotę na lekką powieść, która nie wymagałaby ode mnie myślenia, tylko pozwoliła zapomnieć o rzeczywistości i przeniosła mnie w nieco inny wymiar. Dlatego sięgnęłam po książkę z mej półki, a była to Całkiem dobra książka o miłości Anny Kucharskiej.
Tytuł zapowiadał, że będzie miło i przyjemnie. Czy było? Niby tak, ale nie do końca. Bowiem jak to w miłości bywa – życie nie jest usłane różami, a gdyby nawet, to trzeba pamiętać, że róże mają kolce. Bohaterkami powieści są trzy kobiety i ich partnerzy, czyli Elżbieta, jej córka Judyta oraz przyjaciółka tejże – Karina. Elżbieta ma 55 lat i romans z 30-letnim sąsiadem – architektem Mateuszem. 25-letnia Judyta jest w związku z Tomaszem od 10 lat. Z kolei Karina od dłuższego czasu jest sama, ale pewnego dnia okazuje się, że jest w drugim miesiącu ciąży… z przyjacielem Igorem, gejem.

Judka ma już dość czekania na oświadczyny swojego chłopaka i niejako je wymusza. Sama wybiera sobie pierścionek zaręczynowy u jubilera, zaś całe zaręczyny to według mnie farsa. Tego samego dnia wieczorem przystojny Mateusz prosi o rękę kobietę starszą od siebie o 25 lat. Elżbieta przyjmuje oświadczyny z pewnym wahaniem, bo jest… stara, ale dzieciak alias szczeniak, jak go pieszczotliwie nazywa, nie przyjmuje tego do wiadomości, bo uważa ją za piękną i co najważniejsze kocha tę kobietę. Z kolei Karina zwana Inką informuje swojego przyjaciela o ciąży, że to on jest ojcem dziecka. Następnego dnia w poczuciu odpowiedzialności Igor oświadcza się dziewczynie i zostaje przyjęty. Kieruje się odpowiedzialnością, bo chce dla dziecka stworzyć prawdziwy dom, prawdziwą rodzinę. Każda z par powoli czyni przygotowania do ślubu. Ale która z nich weźmie ślub? Który związek przetrwa?
Powieść pokazuje różne oblicza i rodzaje miłości, dla jednych są one szokujące i oburzające, dla innych czymś normalnym. Życie jest pełne niespodzianek. Zakończenie optymistyczne i dające nadzieję: Jeśli ktoś porusza twoje serce, warto zaryzykować[1].
Akcja trwa trochę ponad rok, ale czasami są przeskoki w wydarzeniach o 2-3 miesiące. Powieść czyta się szybko i płynnie, nie trzeba zbytnio wnikać w treść, bo i ona sama nie jest zbyt skomplikowana, a prosty język i styl tylko to ułatwiają. Jednak mnie osobiście zabrakło jakiejś głębi, pogłębionej psychologii bohaterów. Całość wydaje mi się zbyt powierzchowna, choć nie powiem – książka nadaje się do relaksu. Tylko czy jest całkiem dobra? Tu można trochę polemizować.

Książka przeczytana w ramach wyzwań:


[1] A. Kucharska, Całkiem dobra książka o miłości, Gdynia 2014, s. 135.

14 komentarzy:

  1. Nie jestem przekonana do książki. Wolę kiedy książka niesie za sobą jakieś głębsze przesłanie, mocno chwyta za serce i odbiera oddech.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przede wszystkim - miło, że powoli do nas wracasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W weekend czytam, a potem piszę recenzje i ustawiam je na blogu. Ale jutro wesele i będzie krucho z czytaniem, a w dodatku jestem zagorzałym kibicem siatkówki...

      Usuń
  3. Jak nie całkiem dobra, to średnia, tak? Cóż, takich pozycji mam wiele, więc za tę podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się prosiło o pogłębienie kilku wątków i rozbudowanie akcji.

      Usuń
  4. Na razie mam co czytać, więc nie będę szukać tej książki, tym bardziej, że w twoich oczach wypada bardzo przeciętnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli relaksuje to zapisuję jej tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka ma tak mało stron, że połyka się ją w całości.

      Usuń
  6. Pojęcie miłości ukazane z kilku perspektyw może być ciekawe, tylko tak jak piszesz, szkoda, że książka nie niesie z sobą jakiejś głębi. Najbardziej zaś mnie ciekawi wątek Kariny, jej przyszłego dziecka i geja-przyjaciela-ojca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też on najbardziej zaciekawił ze względu na swą nietypowość.

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.