poniedziałek, 11 lipca 2016

Piaski nisnasów


Autor: James Rollins
Tytuł: Burza piaskowa
Tłumaczenie: Grzegorz Sitek
Wydawnictwo: Albatros
Seria: Sigma Force
Tom: 1
Liczba stron: 511
Oprawa: miękka
Data wydania: 2008
ISBN: 978-83-7359-553-8


Życie nie toczy się po linii prostej. Zatacza kręgi. Pustynia zabiera, ale pustynia daje. 
(s. 504)
James Rollins to amerykański autor, którego powinni polubić fani powieści sensacyjno-przygodowych Clive’a Cusslera, Kena Folletta czy filmów z Indianą Jonesem. Dziś kilka słów o Burzy piaskowej.
W British Museum w Galerii Kensington dochodzi do bardzo potężnego, aczkolwiek dziwnego wybuchu. Wszystkie eksponaty zostały zniszczone, a badanie pozostałości po wybuchu wskazuje na… śladowe promieniowanie o sygnaturze odpowiadającej anihilacji antymaterii. Kustoszka wystawy Safia al-Maaz na szczątkach antycznego posągu z 200 r. p.n.e. odnajduje zagadkowy napis. To wskazówka, która może się przyczynić do rozwiązania jednej z największych zagadek archeologii. Przyjaciółka Safii i fundatorka tej galerii, lady Kara Kensington w trybie pilnym organizuje wyprawę archeologiczną do Omanu. Celem ekspedycji jest Ubar, miasto zaginione przed tysiącami lat, kolebka królowej Saby:
Najważniejszy był Ubar, miasto o tysiącu kolumn, ufundowane przez dziedziców Noego, miasto, które bogaciło się dzięki kluczowej roli, jaką grało główne miejsce zaopatrzenia w wodę na szlaku karawan. (s. 241)
Sprawa się wydaje nieco dziwna, bowiem Ubar już został odkryty!
Shisur to miejsce, gdzie odkryto stare ruiny Ubaru. Jeszcze w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym drugim Nicolas Clapp i inni. Tam nic nie ma. To wszystko po prostu doprowadziło nas do miejsca już odkrytego i zbadanego. (s. 316)
Do wyprawy dołącza awanturniczy archeolog i były narzeczony Safii – Omaha Dunn oraz jego brat. Wkręca się również amerykański agent DARPA, tajnej agendy Ministerstwa Obrony USA – Painter Crow oraz jego partnerka Coral, kobieta o ogromnej wiedzy nie tylko z fizyki. Nieplanowanym uczestnikiem wyprawy jest wroga konkurencja z Cassandrą na czele i plemiona arabskie. Także siły przyrody dołączają – nadciąga potężna burza piaskowa, zaś piaski koło Ubaru są bardzo niebezpieczne ze względu na nisnasy – duchy głębokiej pustyni, piaskowe diabły, które przed laty zabiły ojca Kary.

W czasie tej wyprawy nikt nie jest niczego pewny. Porwania, pościgi, walka zbrojna, a przede wszystkim zjawiska przyrody zmieniają przebieg ekspedycji, zmuszają bohaterów do zmiany decyzji i realizacji karkołomnych nieraz zamierzeń. Wszystko w imię odszukania Ubaru, w imię rozwiązania zagadki starożytności. Do tego osobiste porachunki między Painterem i Cassandrą, która jeszcze niedawno pracowała z nim w jednej drużynie, lecz go zdradziła. Bardziej przeszkadza niż pomaga niespełniona miłość Safii i Omahy, którzy 4 lata wcześniej byli zaręczeni. A i Painter zaczyna się interesować Safią jak mężczyzna kobietą. Trójkąt miłosny nie jest teraz nikomu potrzebny. Trzeba skupić się na celu wyprawy. A ten wymyka się współczesnym sprzętom, nowoczesnej technice i myśleniu kategoriami XXI wieku. Tutaj miesza się, a zarazem łączy przeszłość z teraźniejszością, gdyż historia na Półwyspie Arabskim żyje i jest bezpośrednio związana z ziemią, łączy kamienie i opowieści. Jak zauważa Safia:
Musimy myśleć w kontekście starożytności. (s. 311)
Musimy przestać dać się prowadzić narzędziom, a zacząć myśleć. (s. 360)
Akcja mknie jak szalona. Oddech można złapać jedynie przy krótkich, obrazowych opisach, zaś trochę się natrudzić przy mini wykładach z fizyki czy biologii, ale i one są ważne, by zrozumieć tajemnicę Ubaru. Dynamizm podkreślają krótkie akapity i krótkie zdania, a także zmieniające się  często miejsca wydarzeń. Wszechwiedzący narrator co chwilę przenosi czytelnika do różnych miejsc – tam, gdzie obecnie jest Safia, Cassandra czy ktoś inny, z kraju do kraju. Nie stanowi to problemu, gdyż każdy przeskok zaczyna się od podania miejsca i dokładnej godziny. Czytelnik na bieżąco jest informowany co i gdzie się dzieje. Na bieżąco uczestniczy w wydarzeniach i śledzi krok po kroku etapy rozwiązywania zagadek starożytnych. Na pewno ułatwiają mu to mapy miejsc zamieszczone na początku książki oraz rysunki symboli w tekście.
Czytelnik w trakcie lektury zostaje porwany przez akcję (czyta się naprawdę szybko), czuje dreszcze, podekscytowanie, ale i niebezpieczeństwo, grozę śmierci. Jest świadkiem okrucieństwa (niektóre sceny śmierci bohaterów bardzo drastyczne), rywalizacji i odkrywania tajemnic starożytności. A do tego wszędzie czuje piasek, bo burza piaskowa szaleje i przybiera na sile… To już nie burza. To megaburza piaskowa.
Nieliczne sceny mogą się wydać mało prawdopodobne, zaś bohaterowie nie do zdarcia, ale prawda jest taka, że i oni cierpią, doznają urazów, giną. Są realni. Oprócz tych negatywnych postaci, każda pozytywna była przeze mnie lubiana. Zwłaszcza Safię i Karę, gdyż ich przeszłość naznaczona jest bólem i rodzinnymi tragediami. Ciekawe są plemiona arabskie, które narrator przedstawia i wprowadza do akcji.
Jeśli macie ochotę wybrać się na wyprawę archeologiczną i przeżyć przygodę na pustyni w towarzystwie pięknej uczonej, awanturniczego archeologa i błyskotliwego agenta tajnej amerykańskiej agencji wojskowej, a przy tym poznać legendarne miasto Ubar – kolebkę królowej Saby, to sięgnijcie po Burzę piaskową.

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

10 komentarzy:

  1. Ta książka to może być fajna przygoda. Z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to pierwszy tom serii z Panterem C.

      Usuń
  2. Lubię kiedy akcja mknie jak szalona, dlatego będę miała na uwadze powyższy tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się szalenie interesująco, więc po książkę sięgnę z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że moja mama mogłaby się w ostateczności skusić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty kiedyś też się skusisz... tak myślę :)

      Usuń
  5. Martuś, o ile nad "rzekę" czy do "pałacyku za mostem" mogę się wybrać - takie książki mi zgłosiłam o tyle w sam środek "burzy piaskowej" niekoniecznie - nie bardzo mogę zaliczyć ten tytuł

    OdpowiedzUsuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.