wtorek, 19 lipca 2016

Zmiana frontu



Czuję każdą aury zmianę. 
Być meteo... nie przestanę?
Słonko świeci, deszczyk pada –
Ból się w stawach zapowiada.
Słońce praży jak szalone –
Moje dni są policzone…
Już ciśnienie skacze sobie –
Będą kręcić rączki obie.
Granatowe, siwe chmury…
Oj, dzień będzie to ponury!
Czarne chmury wiatr popędza –
Stopa biedna. Będzie nędza!
A gdy spadnie wnet ulewa,
Wtedy biodro pobolewa.
Gdy się chłodno zrobi wkoło,
Wtedy będzie mi wesoło,
Aura wyjdzie mi na zdrowie,
zaś ból stawów pójdzie sobie.
Będę czuć się znakomicie!
Wiem, że mi nie uwierzycie…
Kiedyś zmarźlak ciepłolubny
Teraz stał się zimnolubny.
                                    Liter[at]ka

12 komentarzy:

  1. Ja jestem wielki zmarźlak, dlatego tęsknie za ciepełkiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego mi to przypomina o geografii i o szkole, nieee. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że bardziej prognozę pogody... :)

      Usuń
  3. Znam ból bycia meteopatką.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Znów rymujesz :) Jestem zdecydowanie zmarźlakiem ciepłolubnym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano znów... pogoda mnie natchnęła i nie tylko ona ;)

      Usuń
  5. A ja lubię ciepło, ale nie upał. Od słońca boli mnie głowa... Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.