piątek, 19 sierpnia 2016

Cudzy dom

Autor: Hanna Cygler
Tytuł: W cudzym domu

Wydawnictwo: Rebis
Seria: W cudzym domu
Tom: 1
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2013

ISBN: 978-83-7510-964-1



„Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej” – powiada przysłowie. Mądrość ludowa jak zawsze przekazuje uniwersalną prawdę, o ile jest to nasz własny dom, co potwierdza historia przedstawiona w książce Hanny Cygler W cudzym domu.
Lata osiemdziesiąte XIX wieku to czas, kiedy Polska nie istnieje na mapach świata. Ale wciąż jest Warszawa. To tu los rzuca bohaterów. 18-letnia Luiza Roisier, a właściwie Sokołowska, poznaje prawdę o swojej matce, ojcu Polaku i niedoszłym mężu. Luiza Sokołowska chce osiągnąć w życiu coś więcej niż jej dyktują ograniczenia obyczajowe i pozycja społeczna. Ucieka z Paryża i przypadkiem trafia do Warszawy. Wkrótce zostaje guwernantką u państwa Lubeckich. Joachim von Eistetten, a właściwie Hallman, również poznaje tajemnicę rodzinną i oddala się od swych bliskich. Młody inżynier z zacięciem naukowym okrężną drogą trafia do Warszawy. Okrężną, bowiem po donosie trafia do Cytadeli… Do tego miasta niejako zesłany zostaje były carski oficer – Dmitrij Nikołajewicz Szuszkin. Ma walczyć z terroryzmem, co jest o tyle proste, że ten radca nienawidzi wszystkiego co polskie. Każde z nich chce zacząć nowe życie…
Tych troje głównych bohaterów łączy wiele i w różnym czasie. Ich losy dziwnie się gmatwają, uczucia także. Miłość zamienia się w przyjaźń, nienawiść w akceptację i szacunek. Ponadto bohaterowie mają problem z określeniem swojej tożsamości narodowej. Do końca nie wiedzą kim są, a wszystko przez historię i jej meandry. W powieści pojawiają się dzieci. Te urodzone jako bękarty trafiają do różnych naciągaczy i żyją w strasznych warunkach. Te z lepszych domów mają guwernantki lub są kształcone w elitarnych szkołach. A potem żyją według ściśle określonych reguł co wolno, a czego nie. Młodzieńcom wiele wolno, ot samowolka i rozpusta, marnotrawstwo rodzinnego majątku.
Jedno mnie w powieści rozbawiło. Oberwało się i mężczyznom:
Już od dawna było wiadomo, że polscy mężczyźni do niczego się nie nadają. Przez ich nieudolność zginęła Rzeczpospolita, a poza tym przegrali duże powstania! (s. 155)
I kobietom:
      Bystra jest i inteligentna. Miło się z nią rozmawia – przyznał Joachim.
To prawda – pokiwał głową Teoś. – Na żonę się nie nadaje. (s. 135)

Narrator porusza tematy typowe dla czasów zaborów: tajne spotkania, tajne komplety, donosy, spiski, działalność polityczna różnych ruchów, walka z rosyjskim zaborcą. I oczywiście zesłania na Sybir. Okazuje się, że zsyłka na Sybir to nie koniec świata, że bycie katorżnikiem może być początkiem kariery, a co najciekawsze – zesłańcom żyło się lepiej niż chłopom rosyjskim. Autorka przedstawiła zupełnie nieznany mi obraz zesłania na Sybir (chyba bardziej go kojarzę z II wojną światową). Z kolei rosyjscy oficerowie stacjonujący dłuższy czas w Warszawie czytali polskie książki i gazety, nie kryli się nawet z poglądami przeciwko swej mateńce Rosji – po prostu niepostrzeżenie stawali się polonofilami.
Tło historyczne powieści jest dobrze udokumentowane, choć według mnie przedstawione w zarysie (ja miałam ochotę na znacznie więcej, choćby pod względem języka) – począwszy od strojów, przez obyczajowość, mentalność, konwenanse i szemrane występki ludzi po wygląd miast (już wtedy istniała taka opinia o Warszawie: „Ciekawe, co będzie w Warszawie? Białe niedźwiedzie na ulicy, jak mówiła maman?” s. 71) i rozwój techniki.
Czy nie sądzisz, że mamy szczęście, bo żyjemy w czasach, kiedy niemal co rok dokonuje się nowych odkryć? Przecież te wynalazki zupełnie przewracają nasze życie do góry nogami. (s. 299)
XIX wiek to prawdziwa rewolucja techniczna, która w powieści w ogólnym zarysie znalazła swoje odbicie, np. Joachim domowym sposobem założył telefon u Lubeckich. Z czasem w zamożnych domach pojawia się wodny klozet czy bieżąca woda w kranie, a to z kolei bywało kłopotem, bowiem prości ludzie bali się pracować przy takich szatańskich wynalazkach. Wątek nowinek technicznych mogłaby autorka bardziej rozwinąć, a także syberyjski.
Wartka akcja to pociąg, przemierzający tysiące kilometrów, a jego pasażerem jest czytelnik. Wysiada on na stacjach: Paryż, Berlin, Gdańsk, Brwinów (dworek szlachecki), Warszawa, Syberia. Jest karmiony codziennością okraszoną spiskami, zdradami, konspiracją i technicznym postępem na przemian z namiętnościami, miłością, romansami i życiem rodzinnym. Jednak jeden wielki zarzut – chronologia!
Tak pogmatwanej akcji pod względem czasu chyba jeszcze nie czytałam. Autorka skacze po wydarzeniach: 1880, 1884, 1880, 1884, 1879… Czytelnik poznaje bohatera, potem jakiś mężczyzna siedzi w więzieniu, potem grupka mężczyzn sobie hula, potem aresztowanie… – irytowało mnie to. Można się totalnie zaplątać. Nie wiem, czemu miały służyć owe przeskoki czasowe wydarzeń w przód i  w tył, bo według mnie one tylko zniechęcają do czytania naprawdę dobrej powieści, wybijają z rytmu. Ciekawa jestem, jak to z chronologią wydarzeń jest w kolejnym tomie, bo zakończenie mnie nieco zaskoczyło, ale i dało nadzieję.
W cudzym domu to powieść historyczna z elementami sensacji politycznej, w której rozbudowane tło obyczajowo-społeczne elektryzują zdrady i spiski oraz namiętności i perypetie miłosne. Trudne relacje międzyludzkie to wynik znaku czasów i dziejącej się historii na oczach bohaterów i czytelnika. Jednak przede wszystkim to szukanie własnej tożsamości narodowej i własnego domu. Domu jako dachu nad głową, domu jako miejsca na ziemi, domu jako ojczyzny…

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

10 komentarzy:

  1. Lubię książki autorki więc z pewnością przeczytam i „W cudzym domu” :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam książki osadzone w minionej historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię powieści historyczne. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Bardzo cenię sobie prozę Hanny Cygler. Chętnie przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie moja tematyka, ale akurat ta konkretna mnie zaciekawiła. Może pomoże mi przekonać się do gatunku historycznego? Aha, no i ma cudną okładkę, obok której trudno przejść obojętnie <3 Raczej nie kupię, ale jeśli znajdę w bibliotece to z pewnością wypożyczę :)
    Pozdrawiam!
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, okładka piękna! Zależy, która epoka Cię interesuje. Ja uwielbiam średniowiecze.

      Usuń
  5. Nie wiem dlaczego, ale nie potrafię przekonać się do tej autorki. Za każdym razem w bibliotece stoję przed półką z jej powieściami i pustka, totalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jeszcze nie ten czas na książki tej autorki...

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.