wtorek, 2 sierpnia 2016

Gra (nie)warta świeczki... Panika - Book Tour



Autor: Lauren Oliver
Tytuł: Panika
Tłumaczenie: Monika Bukowska
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN:978-83-7515-385-9



Odwaga polega na tym, by iść do przodu, choćby nie wiem co. (s. 357)
Powiadają, że strach ma wielkie oczy, zaś odwaga siły wymaga. Między innymi o strachu i odwadze jest powieść Lauren Oliver Panika, która dotarła do mnie w ramach Book Touru.
Carp to małe, senne i pogrążone w beznadziei miasteczko, jakich wiele w USA. Tu się nigdy nic nie dzieje. To tu mieszkają młodzi bohaterowie: Heather, Natalie, Bishop i Dodge. Co ich łączy? Szkoła, znajomi, przyjaźń oraz gra. Ta gra to Panika, a w niej nic nie jest proste i oczywiste, zawsze jest jakiś haczyk. Gra rozgrywana jest od 7 lat. Dotyczy ona tylko jednego rocznika, uczniów ostatniej klasy.
Zasady są proste. Dzień po rozdaniu dyplomów następuje Skok Otwarcia, a później gra toczy się przez całe lato. Po finałowej konkurencji zwycięzca zgarnia nagrodę. (s. 13)
Ów Skok Otwarcia to tradycja gry. Uczestnicy skakali bardziej dla zabawy do kąpieliska utworzonego w starym kamieniołomie niż dla czegokolwiek innego. Diggin ogłaszał zasady:
W ciągu całego lata rozegranych zostanie sześć konkurencji, przeprowadzonych w warunkach najściślejszej tajemnicy; po każdej rundzie ktoś odpada; każdy z uczestników, któremu uda się przejść półmetek, będzie się musiał zmierzyć z indywidualnymi wyzwaniami. (s. 22)
To on czuwa nad prawidłowym przebiegiem poszczególnych etapów gry. Ale najważniejsi są dwaj sędziowie. Nikt nie zna ich tożsamości. To oni wymyślają zadania, z ukrycia czuwają nad przebiegiem gry, to oni wysyłają SMS-y lub e-maile do uczestników z informacjami oraz publicznie ogłaszają, gdzie i kiedy odbędzie się kolejny etap Paniki. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Pula wygranej jest bardzo wysoka i kusi uczestników, którzy są gotowi ryzykować zdrowiem i narażać własne życie, byle tylko wygrać i zrealizować swój cel...

W trakcie czytania opisów poszczególnych etapów gry, wzrastał mi poziom adrenaliny i ciarki przechodziły po skórze. Autorka umie budować napięcie i grozę, ‘straszy’ niebezpieczeństwem, przypomina o wypadkach śmiertelnych czy utracie zdrowia przez poprzednich zawodników – aż nazbyt często. Sugestywnie opisuje to, co czują bohaterowie. A dominuje strach, przerażenie, zaś lęk ogarnia ich nawet przed przystąpieniem do kolejnego etapu. Wystarczy opis zadania do wykonania i u zawodników następuje paraliż i gonitwa myśli, niepewność i niewiedza towarzyszy im od początku, zaś przerażenie przychodzi w ułamku sekundy. Tu nic nie wiadomo! Jedyne, co jest pewne, to strach, przerażenie i… panika!
Ale tylko do pewnego momentu! Czuję niedosyt tego paraliżującego strachu. Autorka za każdym razem w pewnym momencie urywa akcję w najmniej oczekiwanym momencie i pozostawia czytelnika z niczym, jakby dawała odetchnąć uczestnikom gry. Dalsze wydarzenia poznaje on następnego dnia już jako opowieść, a to opis bieżących wydarzeń najbardziej przemawia do wyobraźni, tym bardziej że czytelnik może się doskonale wczuć w rolę zawodnika. W dodatku sam się zastanawia, czy dałby radę wykonać poszczególne zadania, czy przeszedłby do następnego etapu, jakby się zachował. A jeszcze uczucie, że tyle osób cię obserwuje, na pewno nie ułatwi wykonania zadania. Nawet pogoda bywa wrogiem. Ja na pewno przy pierwszym zadaniu bym wymiękła, bo mam lęk wysokości.
Na tym polegał prawdziwy strach – nigdy się nie znało innych ludzi, nie do końca. To zawsze była tylko zgadywanka. (s. 250)
Akcja rozgrywa się od 18 VI do 8 X, lecz sama gra kończy się w czwartek 25 VIII. Opisane są tylko niektóre dni, te ważne dla gry. Emocjonujące i szalone wakacje mają zapewnieni uczestnicy i widzowie, a także policja, która ściga uczestników Paniki i chce ich pociągnąć do odpowiedzialności karnej. Niestety, akcja nie skupia się na grze, Panika jest niejako obok głównych wydarzeń, nieco w tle, nawet okładka jej nie odzwierciedla.  W powieści na pierwszy plan wysuwa się codzienne życie młodych ludzi. Obraz rodzin uczestników nie jest zbyt pozytywny, dużo tu patologii (alkohol, narkotyki). Młodzi jakoś sobie radzą. Heather na przykład podejmuje pracę u starszej pani i zajmuje się zwierzętami, między innymi karmi… tygrysy! Tak, kilka absurdów jest w tej książce, a i rozwój akcji da się często przewidzieć.
Wszechwiedzący narrator prowadzi czytelnika i przenosi go w różne miejsca („Wróćmy na plażę”.). Skupia się na dwóch uczestnikach – Heather i Dodge’u, gdyż to oni są w centrum wydarzeń. Ich naprzemienne opisy uzupełniają się.
Cztery najważniejsze postacie to różne osobowości: Heather siedem nieszczęść rozpaczających po zerwaniu z chłopakiem; Natalie słodka idiotka dająca się lubić; Dodge nieco tajemniczy i trochę zagubiony w uczuciach do Nat, za to bardzo troszczy się o starszą siostrę; Bishop najbardziej normalny, można na niego liczyć, to on najmocniej obawia się, że coś się stanie jego przyjaciółce Heather. Jego najbardziej polubiłam. Ich młodości towarzyszą typowe uczucia: ból po rozstaniu, pierwsza miłość, przyjaźń. Czasami nastolatkowie nie wiedzą: „czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?”, i sami muszą dojść do ładu ze swoimi emocjami. Ot, typowi nastolatkowie.
W sytuacji niebezpiecznej, w momencie zagrożenia życia ludzie zaskakują samych siebie, odkrywają swoje nowe JA i możliwości. I tak jest w tej powieści. Wprawdzie Panika skierowana jest do młodzieży, ale i dorośli znajdą tu coś dla siebie, choćby możliwość poznania samego siebie w obliczu zagrożenia, walka ze słabościami, pokonywanie własnych lęków, dążenie do celu. Książkę ogólnie polecam, ale dla mnie za mało gry w grze, za mało panikowania.
Zawsze jest jakaś droga, którą można pójść, zawsze jest jakieś wyjście. I nie trzeba się bać. (s. 358)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję organizatorkom Book Touru – dziewczynom z bloga Z książką w kieszeni:


Książka przeczytana w ramach wyzwań:

8 komentarzy:

  1. W porównaniu do serii Delirium, ten tytuł wypada dość blado. W swojej recenzji oceniłam powieść raczej pozytywnie, ale fakt, kilka mankamentów, o których wspominasz, przewija się w książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam serii "Delirium", ale z Twych słów wynika, że warto ją przeczytać.

      Usuń
  2. Jak narazie nie mam na nią czasu, ale jak ją spotkam w bibliotece, z chęcią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej się samemu przekonać co do książki :)

      Usuń
  3. Powiem, że mnie zainteresowałaś mimo tych kilku mankamentów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ze autorka nieco się rozminęła z tytułem... Ale warto przeczytać dla dreszczyku emocji.

      Usuń
  4. Czytałam już o tej książce kilka recenzji. Dość ciekawy tytuł, który mógłby mnie zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł tak :) A i treść też daje radę.

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.