wtorek, 18 października 2016

Liebster Award



Witajcie!
Dawno nie było u mnie na blogu Liebster Award. Ale dziś będzie, bowiem mianowała mnie do niego Sandra z bloga Miłość do czytania, za co dziękuję.
Oto pytania, które otrzymałam od Sandry, a zatem przesłuchanie czas zacząć! ;)

1. Autor, którego przeczytałem większość/wszystkie książki to…
Myślę i myślę, i myślę, wertuję mój spis przeczytanych książek w głowie… i takie oto nazwiska przyszły mi do głowy: Robin Cook, Simon Beckett, Anna J. Szepielak, Magdalena Witkiewicz, kiedyś Karol May, Zbigniew Nienacki, Marek Perepeczko…

2.      Mój ulubiony gatunek literacki…
To gatunek "misz i masz", czyli wszystkiego po trochu. Najlepiej, gdy w powieści odnajduję przygodówkę, obyczajówkę, sensację lub kryminał, trochę romansu, trochę więcej humoru, najlepiej na tle jakichś historycznych wydarzeń i z nutą tajemniczości, ale wszystko to zbilansowane w odpowiedniej dawce.

3.      Czy wybierając książkę, kierujesz się recenzjami?
Czasami tak, ale bardziej liczę na swój zmysł czytelniczy, blurb oraz tytuł i nazwisko autora, o ile coś mi ono mówi.

4.      Czy pasję czytania dzielisz z jeszcze jakimś hobby?
Oczywiście. Nie jednym hobby człowiek żyje! Lubię podróżować, aczkolwiek od czasu choroby jest z tym znacznie gorzej niż było przed. Kręci mnie onomastyka i żonglerka słowna. Lubię rozwiązywać jolki i sudoku.

5.      Gdybyś miała wskazać książkę, która wywarła na Ciebie (Twoje postrzeganie świata i ludzi) duży wpływ, byłaby to…
W tym roku jak do tej pory była to powieść Christine Baker-Kline Sieroce pociągi. Dodam tylko, że chodzi mi o pierwsze polskie wydanie z przepiękną okładką ze starą walizką na pierwszym planie, bo nowe ma tragiczną okładkę, nieoddającą klimatu książki i dramatu bohaterki.

6.      Czy lubisz pożyczać, chętnie dzielisz się swoimi książkami ze znajomymi?
Nie za bardzo. Dawniej zdarzyło się, że książka do mnie nie wróciła. Pożyczam w ostateczności i tylko osobom, które wiem, że czytają i szanują książki, traktują je jak bliską osobę..

7.      Wielu z nas, pasjonatów książek, posiada jakieś czytelnicze nawyki (w pozytywnym sensie oczywiście, gromadzenie masy zakładek, masa samoprzylepnych zakładek indeksujących w książkach). Jakie jest Twoje przyzwyczajenie?
Nawyki się ma i nie da się od nich uciec. To w sumie nie nawyki, a czytelnicze zwyczaje. Książki najlepiej mi się czyta w pozycji leżącej na moim łóżku z głową na wielkiej maskotce słonia. Do tego herbatka z cytryną i najlepiej ciasteczka domowe do maczania. Koca się wystrzegam, gdyż wtedy nieproporcjonalnie zwiększa się szansa na zamianę słonia na Morfeusza, a to książce nie służy. Gdy jadę gdzieś autobusem i/lub pociągiem, to w torebce mam obowiązkowo jakąś książkę, najlepiej małą i lekką i z dużym drukiem, choć to też zależy od długości trasy. A w niedzielę mam zwyczaj wannowy. Ja się bawię w Wodnika Szuwarka i podlegam procesowi namaczania, a oczka w tym czasie delektują się relaksującą lekturą. A propos słonia… poznacie go bliżej w niedzielę.

8.      Papier czy czytnik? Dlaczego akurat wybierasz tę formę?
Papier. Bo pachnie. Bo go czuję. Bo go widzę. Bo go słyszę. Bo go pieszczę dotykiem. Niech się cieszy, że go nie zjadam, co najwyżej literki oczami. Czytnik jest dobry na podróż lub dłuższy wyjazd, by nie dźwigać ze sobą stosu książek.

9.      Jaka muzyka jest wg Ciebie idealna do czytania?
Jaka…? Muzyka wygrywana przez czytane literki, których kompozytorem jest autor. Ja tylko nucę melodię zgodnie z zapisem literkowym.

10. Czym jest dla Ciebie blog?
Odskocznia od codziennego życia. Rutyna. Zobowiązanie. Praca. Przyjemność. Dziennik mego życia (w pewnym sensie). Album fotograficzny z mych wypraw. Tomik poezji. Afisz. Miejsce, w którym rządzą z żądzą literki me i mną.

11. Coraz więcej książkowych blogerów, blogerek po pewnym czasie myśli o napisaniu własnej powieści. Czy również masz takie plany?
NIE. Na chwilę obecną nie. Zadowalają mnie liMEryki, znaczy się wierszyki me. Ostatnio coś ich mało powstawało, bo Wena sobie urlop przedłużyła.

Ja już tradycyjnie nikogo nie nominuję, ale jak ktoś chce, bardzo chce, to może odpowiedzieć na moje pytania.

12 komentarzy:

  1. Ja nie lubię pożyczać swoich książek. Nie lubię się z nimi rozstawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ta szczególna więź łącząca książkę z jej właścicielem :)

      Usuń
  2. A ja nie tyle nie lubię się rozstawać, bo bliskim mi osobom pożyczam, ale sporo książek do mnie nie wróciło które pożyczyłam i teraz wciąż o nich rozmyślam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, niby się pożycza znajomym, ale oni jakoś nie kwapią się do zwrotu. Ciekawe dlaczego?

      Usuń
  3. Podpisałabym się swoimi kończynami niemal pod każdą odpowiedzią! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym zobaczyć Twe kończyny w akcji :)

      Usuń
  4. Magdalena Witkiewicz - oj tak. I też wolę papier bo pachnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam pożyczać swoje książki, choć ostatnio pożyczyłam przyjaciółce i już jej nie zobaczyłam, ani przyjaciółki ani książki, więc cóż... chyba przestanę to wielbić, ha ha :)
    Oj, też wolę książki papierowe. A czytanie w wannie jest najlepsze! :) Tylko później muszę słuchać marudzenia współlokatorki, że ile to można siedzieć w wannie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz w tygodniu tradycji musi stać się zadość, więc niech wtedy współlokatorka pierwsza weźmie kąpiel :)

      Usuń
  6. Fajnie dowiedzieć się o Tobie czegoś więcej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.