piątek, 10 kwietnia 2015

Wspólny biznes



Autor: Iwona Walczak
Tytuł: Złocista Dolina
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7674-171-0




Szczęście miewa zapach wanilii... a smak piołunu. Kasię, Dorotę i Majkę łączą wspomnienia lat spędzonych na uniwersytecie, dzieli – dorosłość. Los rzucił je w różne miejsca. Kasia osiadła w Poznaniu, gdzie w wolnych chwilach fotografuje. Dorota opiekuje się starszymi ludźmi we Frankfurcie, Majka została nauczycielką, choć wolałaby na poważnie zająć się swoją największą pasją – malarstwem. Wspólny pomysł otwarcia ośrodka wypoczynkowego staje się zarzewiem konfliktów oraz rywalizacji między kobietami, ujawniając prawdziwy charakter każdej z nich. A przecież urocze zacisze położone z dala od zgiełku wielkich miast, pełne wspomnień dzieciństwa, miało być miejscem, które na nowo zbliży do siebie przyjaciółki i przywróci więź sprzed lat...

Jakieś 2 tygodnie temu przeczytałam powieść obyczajową Złocista Dolina  rodzimej autorki Iwony Walczak. Dobrze się ją czytało, jednakże by napisać jej recenzję musiałam sięgnąć po swoje notatki, bowiem niewiele z treści i wrażeń zostało w mej pamięci. To po prostu jedna z wielu książek, którą się czyta dla relaksu, a potem dość szybko o niej zapomina.
Główna akcja rozgrywa się na Mazurach, na Pojezierzu Ełckim w niewielkiej wsi Mordki koło Olecka. Jest to rodzinna miejscowość jednej z trzech głównych bohaterek. Jednakże zanim się przeniesiemy do uroczych Mordek, autorka przerzuca czytelnikiem do miejsc zamieszkania swych bohaterek. I tak oto Dorotę vel Dorę poznajemy we Frankfurcie w Niemczech, w którym mieszka od lat i zajmuje się opieką nad starszymi ludźmi, która patrzy na świat przez pryzmat krzywdy, z którą nie da się normalnie żyć. W Częstochowie jest Majka vel Majsza, nauczycielka, domorosła malarka obrazów, znaczy się zapatrzona w siebie artystka z wiecznymi pretensjami do męża. Zaś w Poznaniu poznajemy Kasię, pracownicę banku, emocjonalną pragmatyczkę z kompleksami, którą zaczyna uszczęśliwiać różnorodność życia i aktywne uczestnictwo w nim; ona jest najbardziej normalną z nich wszystkich. Trzy przyjaciółki mają ze sobą luźny kontakt, choć na studiach były nierozłączne. I wszystkie dochodzą do takiego momentu w swoim dorosłym życiu, w którym są na rozdrożu, w którym chciałyby coś zmienić… Chcieć znaczy móc, czasem wystarczy jedynie bacznie obserwować, jakie nowe przejścia otwierają się przed nami[1].

Kobiety postanawiają otworzyć ośrodek wypoczynkowy w domu rodzinnym Doroty w Mordkach na końcu Polski. Ma to być pomysł na ich dalsze, lepsze życie. Pomysł na zrobienie i zarobienie kasy. Jednak to nie taka prosta sprawa, bowiem dom wymaga gruntownego remontu, dużych nakładów finansowych oraz bacznej uwagi trzech współwłaścicielek rozsianych po Europie. "Złocista Dolina" powoli przybiera realny kształt i wymiar, zaś jej powstanie naznaczone jest wieloma przeróżnymi sytuacjami od śmiechu po łzy, od smutku po radość, od ciszy po krzyki, od spokoju po złość. Emocji tu nie brak. Czasami się zaśmiewałam, a innym razem uroniłam łezkę.
Trzy główne bohaterki są dobrze scharakteryzowane, jednak to nie one zapadły w mej pamięci. To bohaterowie z trzeciego planu bądź epizodyczni, głownie społeczność wiejska z Mordek. W krótki i konkretny sposób zostali przedstawieni m.in.: Wojtek, który musi przestać pić i załatwić sprawy z Zochą, tapeciarz Kazik, babcia Kondratowicz, sąsiad Endi.
Ale nie byłoby prawdziwej wsi bez jej zwierzęcych bohaterów. Ojcowizny Dorki pilnują cztery wilczury – Atos, Portos, Aramis i Dartanian. Te wielkie stróżujące psy biegają po ogrodzie, skaczą przed furtką i czynią hałas. Szczekają one zwłaszcza nocą, nie dając spać. Taka mała cowieczorna histeria. Jest jeszcze kundelek sąsiada, który wabi się Lady.  Lady wiecznie ujada, szczeka piskliwym, nieco histerycznym głosem, a jej pan Endi tubalnym głosem ciągle krzyczy: „Zamknij mordę, Lady” i słychać go dookoła w najmniej spodziewanych momentach. A czytelnik zaśmiewa się w tych momentach!
Świat przedstawiony jest odzwierciedleniem świata współczesnego, nie ma tu miejsca na fantazję czy odrealnione sceny. Opisy stanowią istotny element tej powieści, ale po niektórych prześlizgiwałam się wzrokiem, bo trochę mi się dłużyły, zaś innymi się zachwycałam, zwłaszcza opisami piękna mazurskiej ziemi (ktoś mógłby mnie posądzić o lokalny patriotyzm). W bieżący czas wydarzeń autorka wplotła kilka krótkich wspomnień z czasów studenckich bohaterek. Poruszyła problem korzeni rodzinnych, dodając wątek drzewa genealogicznego rodziny Bzdowskich, rodziny Kasi. Zakończenie powieści w epilogu jest otwarte, co daje nadzieję na…
Powieść Złocista Dolina to powieść o sile kobiecej przyjaźni, różnych odcieniach miłości i silnych więzach rodzinnych, momentami za silnych, prowadzących do nieszczęścia bliskich. To także powieść, która uświadamia jak nieprzewidywalne jest życie, jak przewrotny los potrafi zweryfikować, a nawet zniweczyć nasze plany. To też powieść o egoizmie, roztrząsaniu własnych problemów czasami kosztem innych, złożonych relacjach damsko-męskich, szukaniu nowego celu w życiu, szukaniu szczęścia. Czytelnik pozna kilka życiowych prawd i dowie się, co to jest… syndrom kleszcza!
Lekka powieść obyczajowa o życiu i jego różnych odcieniach napisana przystępnym językiem z pięknymi, plastycznymi opisami przyrody. Skłania do refleksji nad własnym życiem i marzeniami.

Książka przeczytana w ramach wyzwań:


[1] I. Walczak, Złocista Dolina, Warszawa 2012, s. 336.

2 komentarze:

  1. Książką mam u siebie na półce, ale jeszcze jej nie czytałam, lecz zamierzam. Dlatego cieszę się, że tak pozytywnie ją odbierasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym zobaczyć Twoją biblioteczkę.

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.