wtorek, 27 września 2016

Kobita czytająca wciąż...



10 książek, w tym 2 dla dzieci, czyli 2926 stron to mój wrześniowy czytelniczy wynik. Dziennie wyszło 292,6 strony, zaś średnia grubość książki wyniosła 97,53. Dużo mniej, ale i miałam urwanie głowy we wrześni. I nadal mam..
Jak wiecie jestem w sanatorium w Gołdapi (trzeci raz). Tym razem mam o wiele więcej zabiegów, bowiem tak naprawdę jestem na prewencji rehabilitacyjnej z ZUS-u. Wiąże się to z większą ilością zabiegów, dodatkowymi zajęciami z relaksacji oraz wykładami i seminariami. szczególnie w pierwszym tygodniu mego pobytu miałam niewiele czasu na czytanie.
A co Wam szykuję w październiku oprócz "stałości"? W niedzielę przeniesiecie się do Lasu Kumiecie w Gołdapi. Poprowadzę Was przez las, od bunkra do bunkra, czyli będzie to wycieczka śladami Hermanna Göringa, który stąd dowodził Luftwaffe. Być może będzie jeszcze jedna fotorelacja z wycieczki, ale tym razem z istotami żywymi… A jak Wena przestanie się ze mną bawić w chowanego i wyjdzie z lasu, to poznacie wiersz o tajemnicach gołdapskiego lasu.
Zapraszam Was też do przeczytania wywiadów zamieszczonych na łamach "Życia i pasji":


A na koniec się pochwalę… Fragment mojej przedpremierowej recenzji Kościół szpiegów Marka Rieblinga zamieszczony na łamach magazynu internetowego "Życie i pasje" został zamieszczony w oficjalnym materiale prasowym Wydawnictwa Literackiego.

8 komentarzy:

  1. Wow, no to gratuluję!
    A co do zdrowia, oby było jak najlepiej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję! I dużo zdrówka życzę ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Doszłam do wniosku, że trzeba się chwalić sukcesami :)

      Usuń
  4. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia. I oczywiście gratuluję!

    OdpowiedzUsuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.