piątek, 9 września 2016

Wsiąść do karety



Autor: Janina Lesiak
Tytuł: Miłosna kareta Anny J.
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 224
Oprawa: twarda
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7779-285-8


Anna Jagiellonka – córka wielkiej królowej Bony z włoskiego rodu Sforzów i Zygmunta Jagiellona zwanego Starym, siostra Izabeli, królowej Węgier, Zofii, księżnej brunszwickiej, Katarzyny, królowej Szwecji, i Augusta, który bezpotomnie zakończył panowanie polskiej dynastii, żona Stefana Batorego i królowa Polski – ostrożnie siada w fotelu obitym kordobańską skórą. (s. 9)
Dziś zapraszam Was do poznania życia ostatniej z rodu Jagiellonów – kobiety inteligentnej i rozważnej, umiejącej myśleć i wyciągać wnioski oraz liczyć, dokładnej i pobożnej, uwielbiającej haftować, miłośniczki ogrodnictwa, mającej świetny gust, wyczuciu koloru i proporcji, która sama siebie nazywała… kluchą! Zapraszam Was do pokerowej karety, do Miłosnej karety Anny J. autorstwa Janiny Lesiak.
Anna w sukni koronacyjnej, 1576 r.
Królowa Anna liczy sobie 55 lat. Z mężem Stefanem Batorym nie układa jej się dobrze, rzadko się z nim widuje. Okazją do spotkania jest wesele kanclerza koronnego Jana Zamoyskiego z Krystyną Radziwiłłówną w Ujazdowie pod Warszawą 12 stycznia 1578 roku. Uroczystość uświetnia prapremiera sztuki Jana Kochanowskiego Odprawa posłów greckich. Po ostatnich słowach sztuki król kładzie rękę na dłoni małżonki, potem jest wesoły i życzliwy, lecz po uroczystości… jego żona wsiada sama do karocy i odjeżdża. Królowa znów została sama…, jak przez większość jej życia.
W pokerowej karecie Anny jako pierwszy pojawia się jej ukochany brat, grabarz dynastii Jagiellonów, król trefl – Zygmunt August (Sigismundo). Królem pik był jej niedoszły narzeczony, prawie 30 lat młodszy – Henryk Walezy. Stefan Batory, którego sama sobie wybrała na męża, kierując się przy tym dobrem Rzeczypospolitej, to król kier. Król karo, ostatni król w karecie to siostrzeniec Anny – Zygmunt III Waza.
Królowie, których los postawił na jej drodze, sprawili, że cierpiała za ich i swoje grzechy. (s. 201)
Oprócz Anny i wymienionych królów bohaterami są również inni członkowie rodziny: matka Bona Sforza, ojciec Zygmunt Stary, siostry Zofia i Katarzyna, a nawet pradziadek Władysław i dziadek Kazimierz. Relacje rodzinne w dynastii Jagiellonów układają się różnie, co możne zaskoczyć, a nawet czasami przerazić. Dzieci par królewskich od maleńkości były traktowane jak „towar”, aby w przyszłości zapewnić rodzinie i ojczyźnie jak najlepsze koneksje, jak największe wpływy i majątek, a z drugiej strony dzięki kontraktom ślubnym miały chronić kraj przed zakusami wrogów i wojnami. Sposób wychowania przyszłego spadkobiercy tronu i jego sióstr to było nie lada wyzwanie dla matek. Jak Bona sprawdziła się w tej roli? Musicie ocenić sami.

Autograf królowej
Również w swej drugiej książce (pierwsza Wspomnienie Cecylii, smutnej królowej) autorka zwraca szczególną uwagę na los królowych i księżnych na dworach. Podkreśla ich smutną rolę, sprowadzającą się tylko do urodzenia dziedzica i trzymania się z daleka od męskich spraw. Po urodzeniu męskiego potomka małżonki odchodziły w cień. Były samotne, nawet wśród dworek. Ale i stare panny jak Anna nie miały lekko, choć ona była wiernym odbiciem swojego pradziadka Władysława. Królową dodatkowo dotykał problem sieroctwa, nad czym ubolewała.
Nikt mnie nigdy nie kochał – często powtarza. – Może ociupinę siostry, Zofia i Katarzyna, ale jak powychodziły za mąż i wyjechały, musiałam się pogodzić ze swoim sieroctwem… (s. 25)
Samotność Anny i innych władców pogłębiała polityka wewnętrzna i zagraniczna państwa. Możni czynili zakusy na wszelkie dobra królewskie. Zaufani stawali się czasem wrogami i odwrotnie. Władca nie mógł być pewny, kto jest z nim, a kto przeciwko niemu. Spiski, knowania, szpiegostwo, plotki były na porządku dziennym. Chciwość i wybujałe ambicje polityczne przysłaniały wielu możnym prawdziwy obraz kraju i wizję jego przyszłości, co groziło stabilności państwa. Anna przez lata walczyła o swoją pozycję i dynastię, nawet ona w polityce nie grała czysto, w końcu…
była córką Bony i miała politykę we krwi! Po wielkim pradziadku, ojcu, matce, bracie, siostrach przyszła kolej na nią. (s. 81)
Samotność Anny i innych władców pogłębiała polityka wewnętrzna i zagraniczna państwa. Możni czynili zakusy na dobra królewskie. Zaufani stawali się czasem wrogami i odwrotnie. Władca nie mógł być pewny, kto jest z nim, a kto przeciwko niemu. Spiski, knowania, szpiegostwo, plotki były na porządku dziennym. Chciwość i wybujałe ambicje polityczne przysłaniały wielu możnym prawdziwy obraz kraju i wizję jego przyszłości. Anna przez lata walczyła o swoją pozycję i dynastię, nawet ona w polityce nie grała czysto, w końcu…
była córką Bony i miała politykę we krwi! Po wielkim pradziadku, ojcu, matce, bracie, siostrach przyszła kolej na nią. (s. 81)
Zwłaszcza po śmierci Zygmunta Augusta oraz Stefana Batorego (mąż za życia odsunął ją od spraw kraju) Anna była władczynią Korony i Litwy. To ona miała obowiązek utrzymania i reprezentowania dynastii Jagiellonów, stania na straży jej godności. To ona była spadkobierczynią olbrzymiego majątku po swoich przodkach, lecz tylko w teorii. Obmawiano ją, szpiegowano, okradano… Rada Bony okazywała się bardzo pomocna:
Najpierw policz szkodników, a dopiero potem tych, co ci sprzyjają. Ci, co cię trują, są ważniejsi od tych, co ci słodzą. Żadnego nie przegap. (s. 104)
W stroju wdowy, 1595 r. M. Kober
I w tym wszystkim ona, „biedna Anna”. Te słowa padają kilka razy i za każdym razem mają różny wydźwięk. Bo czy naprawdę Anna była biedna? W końcu ma w sobie mieszankę dwóch wspaniałych rodów. To w niej ścierały się dwie natury: gorąca i zmysłowa natura Sforzów skłonna do uciech oraz skryta, podstępna i chutliwa Jagiellonów. Królowa postępowała na dwa sposoby: po jagiellońsku, czyli rozważnie, powoli krok po kroku oraz po włosku jak dziedziczka Sforzów – inteligentnie, konsekwentnie, a przy tym dyskretnie budując własne polityczne zaplecze i szukając sojuszników. Dwoistość natury odziedziczona po przodkach dała ciekawy efekt.
U Anny Jagiellonki wszystko jest albo-albo… (s. 24)
Królowa Polski została w powieści przedstawiona jako kobieta cierpiąca, gdyż bez cierpienia nie umiała żyć, jednak także i przede wszystkim jako kobieta walcząca, walcząca jak lwica. Anna walczyła z bliskimi, arystokracją, przeciwnikami; walczyła o męża, o tron, o wpływy, o dobre traktowanie, lecz przede wszystkim walczyła o ciągłość dynastii Jagiellonów oraz o siebie jako o piękną kobietę. Tak, tak. O ile monarchini była zgrabna, o tyle jej twarz była brzydka, szczególnie wysunięty podbródek nie podobał się królowej. Nic dziwnego, że piła różne zioła, stosowała różnorodne mikstury i maseczki na poprawienie urody, szczególnie na starość. Królowa Anna walczyła również o lepsze jutro dla swoich poddanych. Jej plany, które zostały zrealizowane, bardzo się przysłużyły poddanym.
W tej powieści autorka splotła ze sobą wszystkie elementy codziennego życia człowieka, zwykłego człowieka, którym m.in. była królowa. Anna Jagiellonka to normalna kobieta, której los włożył koronę na głowę i zaangażował w sprawy polityczne kraju i Europy. Jak każda normalna kobieta i ona korzystała z grawitacyjnego wychodka, marzyła o bliskości mężczyzny, boleśnie przeżywała swój pierwszy raz, pragnęła dziecka, przekwitała, zmagała się z różnymi przypadłościami i chorobami.
Miniatura Anny, 1575 r.
I tu zostaniecie ponownie zaskoczeni – ilością chorób przypadających na jedną koronowaną głowę. Dowiecie się, jak pielęgnowano dostojnych pacjentów, jakie metody leczenia stosowali lekarze, aby ulżyć w bólu koronowanym głowom. Opieka medyczna w XVI wieku nie była na najwyższym poziomie, stosowane medykamenty opierały się na naturalnych metodach i sposobach. Chorym opiekowano się jak najlepiej potrafiono, ale wyziewy i smród chorób wrażliwym osobom utrudniały pracę. Czuć, oj czuć w tej książce nie tylko zapachy. Ja ciekawa jestem, jakie choroby zdiagnozowaliby współcześni lekarze u królów na podstawie opisów autorki…
Janina Lesiak znów przybliżyła współczesnym Polakom królową Rzeczypospolitej – tym razem Annę Jagiellonkę, bardziej znaną z kart historii jako władczynię niż kobietę. Miłosna kareta Anny J. to niezwykły portret monarchini w czterech odsłonach, nasycony kolorami, zapachami, smakami, bowiem autorka wplotła w akcję i wspomnienia Anny codzienne czynności i niby niewiele znaczące błahostki… niby! Warkocz czasu został upleciony z teraźniejszości, przeszłości i przyszłości i przewiązany kokardą wolności. Piękna polszczyzna, plastyczny język i sugestywne opisy nie pozostawią czytelników obojętnymi na nie. Będą czuli i przeżywali, przeniosą się w czasie do XVI wieku, by być niemym świadkami historii.
Zawieszka na łańcuchu z monogramem "A"
Tutaj również prawda historyczna miesza się z pewną wizją beletrystyczną autorki, aby przedstawić główną bohaterkę i czterech królów jak zwyczajnych ludzi i odrzeć ich z królewskości, aby pokazać ich prawdziwą twarz oraz wady obok zalet, małość obok wielkości, skandale obok zasług, codzienność obok królewskości.
Kompozycja książki to 4 rozdziały, a każdy z nich opisuje jednego pokerowego króla, który wsiadł do karety Anny. I przyznam szczerze, że zabrakło mi w karecie Zygmunta Starego. W trakcie historycznej przejażdżki bohaterka opowiada sama o sobie i danym królu, choć nie brak wspomnień czy wybiegania naprzód. Monarchini na nowo ogląda swoje życie i dokonania, wyszukuje w pamięci różne wydarzenia, wspomina wszystko od psów, przez stroje po osoby i sytuacje. Niestety, zabrakło mi tłumaczeń kilku zwrotów z języków obcych choćby w przypisach oraz słowniczka pojęć wyrazów, jak: kopieniak, rańtuch, giermak, tabin.
Anna Jagiellonka wsiadła do karety na 73 lata i rozegrała królewskiego pokera. Grała z czterema królami-mistrzami, zaś gra toczyła się o najważniejsze wartości: o siebie, o miłość, o rodzinę, o dynastię. Kto wygrał tę rozgrywkę? Odpowiedź znajdziecie sami, gdy odrobicie lekcję historii o ostatniej z rodu Jagiellonów, gdy poznacie opowieść o Annie jako siostrze, narzeczonej, żonie i ciotce.
Dziś mija 420. rocznica śmierci królowej Polski Anny Jagiellonki, pochowanej w Katedrze Królewskiej na Wawelu. Tą recenzją oddaję Jej hołd. 

Zapraszam Was na dzisiejszy wywiad z Janiną Lesiak – KLIK

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu:



Książka przeczytana w ramach wyzwań:


10 komentarzy:

  1. Pierwsza książka autorki trochę mnie rozczarowała, mam nadzieję, że ta będzie w moim odczuciu lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twą recenzję.

      Usuń
  2. Historia Anny wydaje się bardzo ciekawa. Pamiętam co nieco z lekcji historii, niemniej jednak są to suche i mało interesujące fakty. Ty przedstawiłaś tutaj tematy, które mnie zainteresowały. Ostatnio mam wrażenie, że wszyscy sięgają po książki z jakimś motywem historycznym. Może przeczytam i ja i może wybiorę właśnie ten tytuł. Upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu, bo przy okazji zapoznam się w końcu z piórem tej autorki :) A nie miałam okazji jeszcze tego zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakty z pewną wizją autorki tworzą niesamowita opowieść historyczną. Ja polecam!

      Usuń
  3. Ja znam Annę Jagiellonkę z historii i z książki Józefa Kraszewskiego "Infantka", którą czytałam chyba w szkole podstawowej, bo wtedy był u mnie czas na historyczne Kraszewskiego. Niestety było to niezmiernie dawno więc niewiele pamiętam oprócz podstawowych faktów. A jeszcze krótki rys biograficzny jej mam w książce Wandy Żeleńskiej "Poczet znakomitych niewiast".
    Obydwie książki Pani Lesiak mnie intrygują i mam nadzieję je przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie książki to opowieści historyczne, fakty i pewna wizja autorki razem.

      Usuń
  4. Martuś, tej książki nie mogę zaliczyć, bo nie ma wymienionych w wyjaśnieniu kreseczek i ogonków, podobnie jak w Sanatorium - też nie mogę uznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok. Sanatorium to chyba przez pomyłkę z rozpędu dodałam.

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.