sobota, 4 lipca 2015

Dokonać morderstwa



Autor: Maria Nurowska
Tytuł: Sprawa Niny S.
Wydawnictwo: WAB
Liczba stron: 293
Oprawa: miękka
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7747-893-6 





5 wrześnie 2008 roku w budynku  przy ul. Różanej w Warszawie w swym gabinecie został zamordowany radca prawny Jerzy Baran. Ktoś opróżnił cały magazynek. Tak się zaczyna powieść Marii Nurowskiej Sprawa Niny S. Spodziewałam się ciekawego kryminału, a otrzymałam zupełnie coś innego.
Śledztwo w sprawie Jerzego B. prowadzi komisarz Andrzej Zawadka. Jest doświadczonym policjantem, lecz wciąż szuka spełnienia zawodowego, wciąż czeka na sprawę, która odmieni jego życie. I teraz instynktownie czuje, że właśnie otrzymał taka sprawę.  Na drugi dzień po morderstwie rano na komisariat przychodzi konkubina denata, Nina Sworowicz i przyznaje się do zbrodni. Komisarz czuje intuicyjnie, że to nie Nina zabiła, nie wierzy w jej wersję wydarzeń. W toku śledztwa policjant nabiera osobistego podejścia do sprawy.
Życie to fakty, czyli to, co się nam przydarza. To nie fakty nas niszczą, tylko znaczenie, jakie im przypisujemy. (s. 102-103)

Śledztwo skupia się głównie na przesłuchaniach i odtworzeniu nagrań z nich oraz czytaniu pamiętnika oskarżonej. Komisarz poznaje losy matki i jej córek bliźniaczek, a tym samym ich pragnienia, obawy i tajemnice. Historia rodziny Sworowiczów jest ściśle związana z historia kraju: marzec 1968 roku i hasła antysemickie, strajki w Stoczni Gdańskiej i Lech Wałęsa, cenzura, drugi obieg literatury, produkcja bibuły.
Historia rodzinna jest bardzo ciekawa i pełna niespodzianek, choćby wyjazd bliźniaczek do Izraela w poszukiwaniu żydowskich korzeni. To także historia nieszczęśliwych miłości. Każda z kobiet nie zaznała prawdziwej miłości.
Denat był konkubentem Niny S., który świetnie kłamał, manipulował kobietami, wyczuwał ich słabości, a przy tym wciąż był żonaty. Dla niego najważniejsze były pieniądze i władza. Daleko mu było do przystojnego mężczyzny, był otyły, ale miał to coś, co przyciągało do niego kobiety, bo Nina nie była pierwszą, z którą się związał za plecami żony. I niejako za jej przyzwoleniem…
Toksyczna miłość, podłość, walka o uczucie i godność, zaślepienie, chwila nieuwagi i można stracić wszystko, a na pewno za swoją nieostrożność zapłacić wysoką cenę. Ktoś wymierzył sprawiedliwość w dość okrutny sposób na Jerzym B., a komisarz ma za zadanie ustalić, która z pań z rodziny Sworowicz zabiła.
Sprawa Niny S. okazała się być powieścią, w której na przykładzie jednej rodziny autorka ukazała siłę uczuć – miłości między matką a córkami oraz między siostrami. To ciekawa historia rodziny naznaczona toksycznymi uczuciami. Zły, wyrachowany świat mężczyzn (nawet ojciec Niny znany profesor nie jest do końca przedstawiony w dobrym świetle) jest przeciwstawiony delikatnemu, uczuciowemu światu kobiet, a to wszystko na tle historii Polski XX wieku. Bohaterowie powieści to postacie tragiczne. Ich psychologiczny portret jest pogłębiony, zwłaszcza kobiet, zwłaszcza jednej – głównej oskarżonej. To nieprzeciętna kobieta.
Chciałam kryminału, a dostałam obyczajówkę z wątkiem kryminalnym i rysem psychologicznym. Trochę mnie to zaskoczyło, ale historia rodziny Niny Sworowicz wciągnęła mnie w swoje zawiłości. Sposób zakończenia sprawy troszkę mnie zaskoczył, ale cóż się dziwić, skoro to miało być śledztwo jego życia. I było! Kompozycja jest inna niż zwykle. Narracja w powieści to głównie nagrania z przesłuchań i zapisy z dziennika. Mało jest typowej akcji.  Brak tu żywego tempa, ale i nie ma snucia się akcji.
Jest w tej powieści coś, co wciąga i każe czytać. A przy tym zmusza czytelnika do refleksji na temat miłości, uczciwości, zaufania do mężczyzn.

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

6 komentarzy:

  1. Wciągająca i zmuszająca do refleksji, to książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, że trafiłam w Twój gust.

      Usuń
  2. Czytałam już chwile temu i pamiętam, że ta historia mnie wciągnęła i chyba miała zaskakujący finał, ale nic więcej nie pamiętam....skleroza....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam skleroza, po prostu zbyt wiele przeczytanych książek :)

      Usuń
    2. Albo czytam mało uważnie...

      Usuń
    3. Powiedzmy, że to... cud niepamięci!

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.