wtorek, 21 lipca 2015

Wstąpić do klasztoru



Autor: Adrianna Ewa Stawska
Tytuł: Śmierć w klasztorze
Wydawnictwo: Otwarte
Seria: Super Kryminał
Tom: 14
Liczba stron: 310
Oprawa: miękka
Data wydania: 2007
ISBN: 978-83-7515-022-3 


KONKURS URODZINOWY - TUTAJ 

Czas urlopów w pełni. Ale niektórzy biorą urlop także w innych terminach. Jedną z takich osób jest główna bohaterka powieści Adrianny Ewy Stawskiej Śmierć w klasztorze – podinspektor policji Ewa Lewicka z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Biura Kryminalnego Komendy Głównej w Warszawie.
To ona tuż po wyjściu z imprezy jedzie na miejsce zbrodni, wydaje dyspozycje swojej grupie, mimo że ma wolne, a potem jedzie do domu. Następnego dnia rano w piątek po rozmowie z mężem sama jedzie na przedłużony długi weekend do klasztoru  na Wigrach. Mąż ma do niej dołączyć następnego dnia. Kobieta wie, że to będzie ich ostatni wspólny weekend, że trzeba podjąć trudną decyzję i rozstać się. Dlatego wybrała do tego miejsce na końcu Polski, klasztor w Wigrach przekształcony w hotel, gdzie można się wyciszyć i pobyć blisko z naturą, gdzie nie ma zwłok, oględzin miejsc zbrodni i przesłuchań. 
Jednak mordercy nie biorą urlopów. W sobotni ranek pani inspektor natyka się na ciało dyrektora hotelu Jerzego Marciniaka. Sprawa nie jest jasna czy to samobójstwo, czy morderstwo. Z Suwałk przybywa ekipa śledcza, którą dowodzi komisarz Dariusz Banasik. Policjant prosi koleżankę po fachu z Warszawy o pomoc. Samobójstwo dość szybko zostaje wykluczone z kilku przyczyn, zatem zostaje morderstwo. Liczba sprawców jest dość mocno ograniczona, bo obecnie w hotelu przebywa niewielu gości, a i sam hotel jest z dala od siedzib ludzkich.
Podinspektor Lewicka zbiera okruchy zdarzeń: nie wie, co się stało i nie wie, co o tym myśleć. Dla niej intuicja nie ma racji bytu w śledztwie, ona zawierza doświadczeniu:
Widzę, czuję, słyszę – wyciągam wnioski. (s. 77)
Wierzę, ale sprawdzam. Czasem po kilka razy. (s. 221)

Czytelnik towarzyszy w trakcie przesłuchań i sam prowadzi własne śledztwo. Wąskie grono podejrzanych pracowników i gości i ułatwia, i utrudnia znalezienie mordercy. Podejrzani są dokładnie opisani z wyglądu i charakteru, ale nie będę ich tu przedstawiała. Nadmienię tylko, że zamordowany dyrektor prowadził ciekawe rozmowy z gośćmi, miał znajomości ‘na górze’, wkrótce miał się ożenić, ale nie gardził towarzystwem kobiet chętnych na seks.
Można obstawiać, wydedukować, wytypować zabójcę, choć tropy są mylące, jednak sytuacja się komplikuje, gdy zostaje znalezione kolejne ciało… W ciągu 24 h na terenie klasztoru zostają popełnione 3 morderstwa!
Zbrodnia zatacza o wiele szerszy krąg, niż nam się wydaje. Dotyka boleśnie wielu osób, zmienia ich życie raz na zawsze. Po śmierci denatowi jest już wszystko jedno, ale żywym nigdy. (s. 309)
Sprawa jest dość skomplikowana, bo gdy ktoś zostaje posądzony o popełnienie morderstwa, to wkrótce sam może paść jego ofiarą. Autorka nieźle zagmatwała sprawę. Intryga jest dość ciekawa, a jej rozwiązanie znajduje się na końcu. Intuicyjnie wyczułam mordercę, podejrzenia miałam słuszne, ale nie potrafiłam wyjaśnić, w jaki sposób zbrodnia została popełniona.
Do pomocy w śledztwie został ściągnięty z Warszawy nowy nabytek z zespołu podinspektor Ewy – młodszy aspirant, informatyk Krystian Adamczyk. Przełożona odkrywa przed nim tajniki prowadzenia śledztwa, tłumaczy mu skutki procesu uczenia się:
Ludzie działają według wyuczonych schematów. Pierwsze wrażenie buduje ich podstawy. Potem na niepewny jeszcze szkielet schematu nakładają się następne doświadczenia. Z każdym nowym przeżyciem dochodzi do korekty schematu reakcji. Po którymś razie działasz już automatycznie, nie zastanawiając się, skąd to wiesz i jak do tego doszedłeś. (s. 257)
Dodatkowo autorka umiejętnie wplotła ciekawostki o klasztorze, jego historii oraz trochę o jeziorze Wigry. Byłam tam kilka razy i wiem, jakie to urokliwe miejsce, dlatego w trakcie czytania tego kryminału miałam wrażenie jakbym tam była. Poruszanie się po terenie dawnego klasztoru innym czytelnikom na pewno ułatwi mapka zamieszczona na końcu książki.
Kryminał dobrze się czyta. Stopniowo rozwijająca się akcja wciąga w śledztwo i pozwala czytelnikowi zostać detektywem na czas czytania kryminału. Przy okazji czytelnik dowiaduje się o problemach małżeńskich głównej bohaterki i sposobie ich rozwiązania. Dla miłośników kryminałów ciekawa pozycja.

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

8 komentarzy:

  1. Czternasty tom?! Ojej to dużo. Chyba jednak spasuje, gdyż wolę zaczynać daną serię od początku. Niestety teraz nie mam na to czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką informację znalazłam w internecie. Ale wg mnie to seria jak w stylu Babie Lato - różni autorzy i ich powieści.

      Usuń
  2. Sama chętnie odwiedziłabym książkowo ten klasztor. Interesująca książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście też warto odwiedzić ten klasztor.

      Usuń
  3. To idealna lektura dla mnie. Klasztor znam, odwiedzałam w dzieciństwie, gdy każde wakacje spędzałam nad jeziorem Wigry... Koniecznie poszukam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się gdzieś było, to chętniej sięga się po książki związane z tym miejscem. Udanych poszukiwań!

      Usuń
  4. Wszystko brzmi tak zachęcająco i pięknie, aż chce się czytać kiedy tylko znaleźć aż tyle czasu żeby przeczytać wszystko co się chce? :)
    http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo powiedziałam dziś w bibliotece, gdy zobaczyłam 2 paczki z nowościami!

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.