Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pałac. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pałac. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 października 2022

Pruski lód

Autor: Adam Węgłowski

Tytuł: Pruski lód

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Liczba stron: 336

Oprawa: miękka

Data wydania: 2022

ISBN: 978-83-67343-23-7

 

 


Powieść Pruski lód Adama Węgłowskiego otrzymałam do recenzji ze znanej księgarni internetowej. Skusiło mnie miejsce akcji. Czas również nie był bez znaczenia.

Ja nie w interesach jadę, do diaska. (s. 81)

Tuż przed Bożym Narodzeniem 1899 roku z Lyck (Ełk) w Prusach Wschodnich wyruszył pociąg. W podróż do Rastenburga (Kętrzyn) udali się m.in. pastor Kramer, prowadząca przedszkole Marta Schellong, wdowiec Sadowski z kilkuletnią córką Miłką, przemytnicy bracia Roch, marynarz Leon Prus. Każdy z nich skrywa jakąś tajemnicę tak jak pruski lód na jeziorze. Jedni szukają zemsty, inni krzyżackich skarbów, duchów przeszłości, a nawet miłości. Kto będzie ofiarą, a kto katem na mazurskiej ziemi skutej lodem, przykrytej pierzyną śniegu?

To jakieś odludzie! (s. 113)

Nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać po tej książce. Mazury, dawne Prusy Wschodnie, to moje miejsce do życia. Wprawdzie akcja zaczyna się w Ełku, lecz pociąg zawiózł mnie w moje okolice. Odwiedziłam w XIX-wieczny Kętrzyn, gościłam w pałacu w Nakomiadach, zajrzałam do zamku w Barcianach, by na końcu powrócić do Ełku. Niezwykła to była podróż dla mnie osobiście, gdyż po raz pierwszy w literaturze spotkałam się z pruską nazwą swojej rodzinnej miejscowości. Serce żywiej zabiło! Po cichu liczyłam na rozbudowanie wątku krzyżackiego, którym pasjonował się jeden z bohaterów. Jednak to, co zafundował mi autor, było również okrutne. Momentami ciarki przechodziły po plecach ze zgrozy, gdy czytałam o księżnej Baden. Z zimna zresztą też dostawałam dreszczy. Mróz na zewnątrz, chłód panujący w pomieszczeniach dawały się we znaki.

Mamy tu zamarznąć? (s. 115)

piątek, 14 października 2022

Szczęście w pudełku po zapałkach

Autor: Ewelina Maria Mantycka

Tytuł: Szczęście w pudełku po zapałkach

Wydawnictwo: Lucky

Cykl: Saga gościeradowska

Tom: 1

Liczba stron: 384

Oprawa: miękka

Data wydania: 2022

ISBN: 978-83-67184-31-1

 

Na weekend zapraszam Was do Gościeradowa na Lubelszczyźnie wraz z Eweliną Marią Mantycką i jej powieścią Szczęście w pudełku po zapałkach. To pierwszy tom Sagi gościeradowskiej.

Brzmiało to jak bajka dla dziewczynek marzących o księciu. (s. 19)

Ślub Ilony Pazurkiewicz z Aleksandrem Franciszkiem Połanieckim zbliża się wielkimi krokami. Na wieczór panieński zaproszeni są wszyscy. Morze szampana i lekka prowokacja zamienia wielką uroczystość w katastrofę. Ślub odwołano. Od tego czasu Renatę Wiercińską nazwano ślubną sabotażystką. Zaczął prześladować ją pech. Prawie cała wieś się od niej odwraca, lecz los w zanadrzu ma coś ciekawego. Burzy plany Renaty i wplątuje ją w rozgrywki arystokratycznej rodziny. O prawa do pałacu Suchodolskich w Gościeradowie oprócz rodziny Połanieckich i Towarzystwa Dobroczynności dołączyła urząd gminy na czele z panią wójt. Ewą Kotlik.

Ale ja kocham to miejsce. (s. 281)

Autorka swoją miłość do rodzinnego Gościeradowa przelała na bohaterkę. Nic dziwnego, że Renata nie chce wyjeżdżać za pracą. Miłość do każdego zakątka wsi i kamyczka czuć w każdym słowie. Malownicze opisy, sielskość, okoliczności przyrody, pałac, stadnina to wszystko mnie ujęło swoim naturalnym pięknem i klimatem. Lokalne legendy i fakty historyczne związane z miejscowością przykuwają uwagę, choć mnie osobiście szczegółowe wykłady nauczycielki historii troszkę przytłoczyły. Realizm swobodnie łączy się w powieści z fikcją literacką, tworząc spójną opowieść.

Z jej szczęściem musieliby wezwać dzielnicowego. (s. 278)

piątek, 11 lutego 2022

Zadziorna baronówna

Autor: Urszula Gajdowska

Tytuł: Zadziorna baronówna

Wydawnictwo: Szara Godzina

Seria: W dolinie Narwi

Tom: 1

Liczba stron: 384

Oprawa: miękka

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-66573-60-4

 

Bardzo lubię czytać powieści historyczne, dlatego skusiłam się na powieść Zadziorna baronówna Urszuli Gajdowskiej, pierwszy tom cyklu obyczajowo-historycznego W dolinie Narwi.

Każda kobieta pragnie znaleźć męża. (s. 11)

Baronównę Sabinę Ostrowską śmiertelnie nudzi salonowe życie arystokracji. Z jednej strony towarzystwo uważa ją za starą pannę, aczkolwiek urodziwą dwudziestopięciolatkę. W powszechnej opinii Sabina to inteligentna ekscentryczka, z żywym temperamentem i ciętym językiem, która nie zamierza wyjść za mąż, a wszelkich kawalerów przegania. Z drugiej strony ma aspiracje, by razem z ojcem i jego ludźmi prowadzić śledztwa w kręgach arystokracji. Ciotka Gertruda specjalnie przyjechała, by wydać bratanicę za mąż i w niebezpiecznych przygodach widzi szansę nie tyle na utemperowanie charakterku Sabiny, ile na znalezienie jej męża. Idealnym kandydatem według cioteczki jest baron Wiktor Godlewski. Czy plan się powiedzie, a czarna owca zamieni się w potulną owieczkę?

Zawiłość toku pani rozumowania jest dla mnie zbyt dużym wyzwaniem. (s. 178)

Cofnęłam się w czasie do 1815 roku… i z miejsca polubiłam Sabinę. Młoda dama, a raczej stara panna na szlacheckim rynku małżeńskim, podbiła me serducho swoim światopoglądem (m.in. nie uznaje podziału ról społecznych ze względu na płeć), uporem, bystrością, inteligencją, temperamentem, spostrzegawczością oraz kąśliwym językiem. Bawiłam się setnie, czytając potyczki słowne naszpikowane ripostami i ironią, zwłaszcza gdy w szranki stawał baron Godlewski. Oboje byli siebie warci. Trafił swój na swego. Co ciekawe, oboje nie potrafili ugryźć się w język i czasami krzywdzili siebie. Miało to też pozytywne efekty, gdy oboje zaczynali się zastanawiać nad swoim postępowaniem, słowami oraz rozmówcą, co w konsekwencji dawało początek całkiem mił(osn)ych uczuć. Do tego humor sytuacyjny i robi się całkiem wesoło, lecz niebezpiecznych i dramatycznych przygód autorka nie szczędziła swoim głównym bohaterom.

Widocznie gra toczy się o wysoką stawkę. (s. 245)

poniedziałek, 7 lutego 2022

Alanna. Pierwsza przygoda

Autor: Tamora Pierce

Tytuł: Alanna. Pierwsza przygoda

Tłumaczenie: Wojciech Szypuła

Wydawnictwo: Poradnia K

Seria: Świat Tortallu

Cykl: Pieśń Lwicy

Tom: 1

Liczba stron: 262

Oprawa: miękka 

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-66555-45-7

 

Dziś wraz z Alanem z Trebondu, a właściwie Alanną zabieram Was do świata fantasy utkanego z magii, aczkolwiek nie tak odległego od tego, co się działo na dworach królewskich w czasach średniowiecza. Zapraszam na recenzję powieści Tamory Pierce Alanna. Pierwsza przygoda, pierwszego tomu serii Świat Tortallu z cyklu Pieśń Lwicy.

Tak, Thomie. To jest to! (s. 10)

Alanna i Thom są bliźniakami, które wkrótce zostaną rozdzielone i wysłane na nauki. Thom ma się stać rycerzem, a jego siostra damą. Dziesięciolatkowie mają inne marzenia i aspiracje. Alanna pragnie zostać wojowniczką i dokonywać wielkich czynów w królestwie Tortall, w którym tylko mężczyźni mogą władać mieczem. Z kolei jej brat chce zostać wielkim czarodziejem. Dzięki pomysłowi dziewczynki bliźniacy zamieniają się rolami. Alanna wkrótce przybywa do pałacu króla Roalda przebrana za chłopca. Zaczyna trudne i wszechstronne szkolenie na pazia jako Alan z Trebondu.

Może i taka się urodziłam, ale to nie znaczy, że muszę to pokornie znosić! (s. 132)

Z miejsca polubiłam bliźniaczkę za jej twardy charakter i szukanie drogi do zrealizowania marzenia życia. Jej upór, pomysłowość, spryt pomagają jej w tym wielkim przedsięwzięciu. Wielkim, ponieważ musi być chłopcem, a nie tylko się za niego przebrać i odgrywać rolę. Musi być wiarygodna w tym, co mówi i robi, gdyż inaczej jej głęboko skrywana tajemnica może wyjść na jaw. Alanna zapomina o jednym – nie zmieni swej natury, zawsze będzie dziewczynką. Wychowywana przez ojca zatopionego w księgach nie jest przygotowana na dojrzewanie i zmiany zachodzące w jej organizmie. Nie prosiła, żeby urodzić się dziewczyną…

Dam sobie radę. (s. 38) 

Bohaterka musi od razu stawić czoła wielu przeszkodom. Droga do zostania wojownikiem jest długa i wyboista, choćby z powodu prześladowania jej przez podstępnego i zawziętego pazia Ralona, który upatrzył ją sobie na ofiarę. Nic dziwnego – niski wzrost, szczupła sylwetka, rude włosy oraz fakt bycia nowym wśród paziów to idealny wybór dla dręczyciela, który za nic ma kodeks rycerski i dobre maniery. Gareth zostaje opiekunem Alana i pomaga mu odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Alanna ma dużo obowiązków. Nie tylko uczy się władania bronią, strzelania z łuku, różnych sztuk walki i magii. Ponieważ potrafi już czytać, pisać i liczyć, otrzymuje trudniejsze prace do wykonania. Nauka obejmuje także usługiwanie przy stole książęcym, dobre maniery, dyscyplinę i… trzymanie języka za zębami. Alanna ma bowiem ognisty temperament i cięty język. Ma też dar uzdrawiania, a jej poczynaniami interesuje się Bogini Matka.

wtorek, 18 maja 2021

Przebudzenie powietrza

Autor: Elise Kova

Tytuł: Przebudzenie powietrza

Tłumaczenie: Anna Studniarek

Wydawnictwo: Galeria Książki

Seria: Przebudzenie powietrza

Tom: 1

Liczba stron: 330 

Typ książki: e-book

Format: mobi

Rozmiar: 2,1 MB

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-66173-88-0

 

Praca w bibliotece może dostarczyć nie tylko wiedzę, ale wiele emocji. Wiem o tym z praktyki oraz z powieści Przebudzenie powietrza Elise Kovy.

Ponieważ jesteś zbyt bystra, żeby tak bardzo bać się tego, kim jesteś.

Siedemnastoletnia Vhalla Yarl jest pilną, ale nieposłuszną uczennicą biblioteki. Odkąd uratowała następcę tronu księcia Aldrika, jednego z najpotężniejszych czarodziejów, jej życie zaczęło się zmieniać. Vhalla musi podjąć decyzję o swej przyszłości – poddać się Wymazaniu, czy zostać czarodziejką. Niezdecydowanie może dziewczynę wiele kosztować, gdyż w cieniach kryją się potężne siły. Cesarstwo Solaris dzieli jeden podbój od zjednoczenia kontynentu, a rzadki talent magiczny uśpiony w nastoletniej adeptce biblioteki może zmienić przebieg wojny. Jak potoczą się jej losy?

Magia sama nas sobie wybiera.

Elise Kova sięgnęła po znane motywy i przeniosła je w świat magii. Mamy nastoletnią uczennicę i księcia, zwykłą dziewczynę i czarodzieja, których zaczyna coś łączyć. Stopniowo dochodzi do głosu uśpiona magia. Z tym wiąże się wątek dorastania, rozterek typowych dla młodego człowieka – poszukiwanie własnej tożsamości, wybór drogi życiowej. Mamy też motyw rywalizacji, państwa w stanie wojny, politykę i ścieranie się różnych racji. Wszystkie motywy łączą się i przeplatają ze sobą, tworząc spójną fabułę i interesującą akcję. Jedynie historia cesarstwa była według mnie nieco zagmatwana.

Vhallo, jesteś czarodziejką.

środa, 30 października 2019

Ki Czart?

Autor: Robert Kilen
Tytuł: Czart
Wydawnictwo: Oficyna 4eM
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-66242-18-0





Na portalu Czytam Pierwszy wypatrywałam książki Roberta Kilena Czart. Dzięki powiadomieniu na e-mail wiedziałam, że powieść jest już dostępna i że będzie moja!
Czegoś takiego jeszcze w czasie tej wojny nie doświadczyli. A widzieli już dużo. (s. 5)
Rok 1944. Żołnierze Armii Czerwonej odkryli w pałacu Zamoyskich w Kozłówce ciała polskich partyzantów zabitych przez coś dziwnego. Ból i przerażanie widniało na twarzach zmarłych. Makabryczna śmierć. Kto ich zabił? Nie wiadomo, lecz ten przerażający widok wyrył się w pamięci wszystkim. Sprawa nie dawała spokoju dwóm sołdatom, skrywała w sobie wielką tajemnicę. Sami po cichu zaczęli prowadzić swoje śledztwo...
On również czuł, że przeciwnik jest artystą zbrodni, manipulacji i potrafi sobie podporządkować niebezpiecznych ludzi. (s. 63)
Rok 2019. W biały dzień w ciągu kilku minut Zamek Królewski w Lublinie zaatakowali terroryści. Wzięli zakładników. Nie wiadomo, na czyje zlecenie działają, czego szukają. To nie amerykański film sensacyjny. To doskonale zorganizowana akcja. Wkrótce doszło do zamachu podziemnej trasy turystycznej w kopalni kredy w Chełmie. Choć spowodował on wiele zniszczeń, to jednak zwiedzający nie ucierpieli. Fuszerka czy tak miało być? Czy te zamachy coś ze sobą łączy? Czas pokaże.
Prawdziwy z niego Czart. (s. 347)
Pracujący na zlecenie ABW Maksymilian Keller, człowiek do zadań specjalnych, ma współpracować z Saszą Majkowskim, specjalistą od zwalczania terroryzmu. Zdaniem Rosjanina za atak na zamek odpowiada jeden z najgroźniejszych terrorystów działających w Rosji o pseudonimie Czart. To inteligentny i przebiegły mężczyzna, niebywale skuteczny i błyskotliwy, sprytny. Nie brudzi sobie rąk. Ma od tego ludzi. Nieuchwytny. Ki diabeł?
Ludzie mówią, że na tych ziemiach od stuleci diabeł rządzi. (s. 41)

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Tajemnice Marthy


Autor: Marta Grzebuła
Tytuł: Sekret guwernantki
Wydawnictwo: Lucky
Liczba stron: 528
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-65351-98-2





Zdarzyło się po raz pierwszy, że czytałam książkę o swej imienniczce napisaną przez mą imienniczkę! To za sprawą książki Marty Grzebuły Sekret guwernantki, w której tytułową bohaterką jest Martha Demurely.
Ważne, aby odkryć sekret, by sprawa Marthy Demulery znalazła wyjaśnienie. (s. 41)
We wrocławskiej bibliotece znaleziono listy z epoki wiktoriańskiej. Ich autorką była Martha Demurely, młoda guwernantka cierpiąca z powodu niespełnionej miłości. Listami zajęła się młoda pracownica, bibliotekarka i konserwatorka, Natalia Valiant. Odnalezienie listów, wysnute wnioski z ich treści, wyszperane informacje, intensywne poszukiwania zaprowadziły ją do Anglii, do pałacu lordów Swindler w Aschenbach. Mają oni pomóc w odkryciu historii guwernantki rodziny królewskiej, odesłanej do ich obecnej siedziby. Martha zginęła w tajemniczych okolicznościach. Wiedziała o czymś, o czym nie powinna. Być może znała sekret królowej Elżbiety…
Przyjdzie nam z wielkim trudem usystematyzować fakty i posiąść konieczną wiedzę, aby rozwikłać niezwykłą zagadkę życia, lecz i śmierci Marthy Demurely. (s. 23)
Odnalezione listy rozpoczęły serię niezwykłych zdarzeń. Do poszukiwań przyłącza się młody lord Arthur Swindler, który też jest zaintrygowany prawdą o byłej mieszkance jego pałacu, ale również zauroczony Natalią. Na jego polecenie Natalii pomaga bibliotekarz i kronikarz pałacu, mający dostęp do dokumentów i ksiąg. Pomagają też inni pracownicy pałacu. Jednak rozwiązanie sekretu guwernantki okazuje się znacznie trudniejsze, niż zakładano. Daty w zapiskach się nie zgadzają. Labirynt niespójnych faktów i domniemywań powoduje gonitwę myśli. Trudno rozstrzygnąć, co jest prawdą, a co kłamstwem. Umysł Natalii jest zaprzątnięty sprawą Marthy, która pochłania ją całkowicie, tym bardziej że kobieta widzi i słyszy ducha guwernantki:
Pomóż mi. Błagam. (s. 58)

wtorek, 28 sierpnia 2018

Rzeka wspomnień


Autor: Anna J. Szepielak
Tytuł: Przekroczyć rzekę
Wydawnictwo: Filia
Seria: Dziedzictwo rodu
Tom: 1
Liczba stron: 480
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8075-422-5


Osierocona Julia Zarzewska niewiele pamięta ze swego dzieciństwa. W głębi ducha wciąż nie może się pogodzić z tym, że po ucieczce z rodowej posiadłości, ojciec porzucił ją, zostawiając pod opieką dalekiej krewnej - Barbary. Gdy z powodu plotek o mrocznej przeszłości swojej rodziny dziewczyna traci posadę guwernantki, postanawia stawić wreszcie czoła dręczącym ją koszmarom i dowiedzieć się prawdy o rodzicach. Niespodziewana oferta pracy w galicyjskim dworze wydaje się być pomocną dłonią od losu. Jednak powrót w rodzinne strony niesie ze sobą niebezpieczeństwo, o którym Julia nie ma pojęcia. Tajemnice pałacu po drugiej stronie rzeki mogą zagrozić nie tylko jej, lecz również przyjacielowi z dzieciństwa - młodemu doktorowi Natejce.

Jakoś tak się stało, że przeoczyłam premierę najnowszej powieści Anny J. Szepielak Przekroczyć rzekę, pierwszego tomu serii Dziedzictwo rodu.
Chcę zrozumieć, jak do tego doszło. (s. 338)
Julia to guwernantka z hrabiowskiej rodziny. Ostatnio młoda kobieta schudła, jest blada, męczą ją koszmary, z których budzi się krzykiem. Szkicuje obrazy ze snów i wizji. W wieku pięciu lat straciła matkę, nianię i dom, co bardzo odchorowała, a jej pamięć okryła płaszczem milczenia tamte straszne wydarzenia. Lecz teraz te urywki wspomnień powracają i dezorientują Julię. Bohaterka stara się odzyskać pamięć i z pomocą innych dowiedzieć się prawdy. Już się nie boi i chce oczyścić ranę do końca. Zakamarki jej pamięci stopniowo otwierają swoje podwoje…
Wydaje mi się, że poznanie prawdy, nawet tej najtrudniejszej i bolesnej, pozwala zamknąć za sobą jakieś drzwi, przebaczyć. (s. 257)
Autorka dozuje ujawnianie mrocznych sekretów rodzinnych. Sny, wizje, rysunki, jakieś słowo czy rzecz, to wszystko jest kluczem do otworzenia zamkniętej bramy do pamięci bohaterki. Początkowo tych sekretów jest mało – ot luźne strzępki, lecz z czasem każda kolejna tajemnica zaskakuje czytelnika, że nie sposób mu się oderwać od książki – tak było ze mną. Pod koniec powieści wydaje się, że już nic nie może zadziwić czytelnika, a jednak autorka wie, jak skomplikować relacje rodzinne i namieszać w historii rodzinnej bohaterów, gdzie ukryć prawdę o nich. Dużym ułatwieniem jest drzewo genealogiczne potomków Julianny zamieszczone na końcu.  
Rzeka przyciągała ją niczym płomień świecy kuszący ćmę. (s. 180)

piątek, 10 sierpnia 2018

Rzeźby z ludzkich ciał


Autor: Marta Guzowska
Tytuł: Głowa Niobe
Wydawnictwo: WAB
Cykl: Mario Ybl
Tom: 2
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-280-2067-2


W Nieborowie, dawnej arystokratycznej posiadłości, gdzie znajduje się muzeum z kolekcją rzeźb antycznych, odbywa się międzynarodowa konferencja naukowa. Mario jest tam jako naukowiec, spec od budowy ludzkiego ciała, w jakim jednak charakterze pojawiła się tam jego dawna koleżanka, Juliana. Pierwszej nocy zostaje zamordowana artystka fotografująca zabytkowe dzieła sztuki – zabójca odciął jej głowę i przymocował do popiersia jednej z rzeźb. Bez wątpienia sprawcą jest ktoś z naukowców; przerażeni organizatorzy proszą profesora Ybla, by uspokoił gości zapewnieniem, że odcięta głowa to… fragment manekina. Policja nie może dotrzeć na miejsce zbrodni, nikt też nie zdoła się z Nieborowa wydostać. Ciągle padający śnieg sprawia, że nie ma żadnej łączności ze światem. Mija nerwowa noc, a groza narasta, gdy w pałacu zostają znalezione zwłoki kolejnego uczestnika konferencji, zagadkowo przypominającego antyczną rzeźbę z nieborowskich zbiorów. Mario i Juliana usiłują dociec prawdy, ale przede wszystkim muszą pozostać bezpieczni…

Antropologa Maria Ybla poznałam już jakiś czas temu. Postanowiłam odnowić tę znajomość i sięgnęłam po drugi tom Mrocznej serii Marty Guzowskiej – Głowę Niobe.
Konferencje zazwyczaj bywają nudne. (s. 317)
Ale nie tym razem. Wśród kilkunastu osób jest ktoś, kto zaczyna… mroczną zabawę. Bawi się nocą, tworząc, a właściwie przerabiając najwspanialszą kolekcję starożytnych rzeźb w Polsce Heleny Radziwiłłowej poświęconą śmierci na kolekcję zwłok zrobioną z ciał uczestników konferencji. Inny program ideologiczny, lecz zauważalny jest pewien wzór. Są jeszcze pozostawione przez mordercę znaki…
Morderca się rozkręca. (s. 154)
Czas akcji to kilka dni, lecz tu ważniejsze są noce. Trzy noce. Co noc ktoś z uczestników konferencji ginie w dramatycznych okolicznościach. Nikt nie wie, kto będzie następny. Wie to tylko morderca dowcipniś. Podejrzenia padają na różne osoby. Tworzą się obozy, które mają swoje hipotezy, swoje racje i argumenty.
Tylko ciężko jest grać w grę, jeśli się nie rozumie jej reguł. (s. 200)

poniedziałek, 16 lipca 2018

Kucharz wszech czasów


Autor: Saygin Ersin
Tytuł: Basza Smaku
Tłumaczenie: Izabella Mazurek
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-65836-41-0


Powoli oblizał usta i przełknął ślinę. (s. 20)
Od razu uprzedzam, zjedzcie coś lub miejcie pod ręką przekąski, zanim sięgniecie po książkę tureckiego pisarza Saygina Ersina Basza Smaku. I zanim przeczytacie opinię na temat tej powieści…
Jeśli pokochasz swoją sztukę, stanie się twoim życiem. (s. 140)
Przenieśmy się do XVII wieku do Imperium osmańskiego, do Konstantynopola. Jesteśmy gośćmi w domu znamienitego kupca Zümrützade Hüsnü Beja i kosztujemy nieziemskich potraw młodego i wybitnie utalentowanego Kucharza. Następnego dnia zaczyna pracę w pałacowej kuchni i jest osobistym kucharzem Siyavuşa Agi, naczelnego miecznika sułtańskiego. Zawdzięcza to biegłości w sztuce przyrządzania dań i talentowi, a także jest to zasługa inteligencji, sprytu i genialnego planu. Prawda stopniowo wychodzi na jaw. Okazuje się, że imperialne kuchnie i możliwości, jakie dawały, stanowiły dla niego środek do osiągnięcia celu, a celem Kucharza była zemsta pielęgnowana od lat.
Przez wiele miesięcy pieczołowicie przygotowywał scenę swojego przedstawienia, które wkrótce miało się rozpocząć. (s. 230)
Wszechwiedzący narrator stopniowo odkrywa przeszłość Kucharza. Czytelnik poznaje sekrety jego dzieciństwa – brutalną rzeź rodziny sułtańskiej, ucieczkę z pałacu, naukę i doskonalenie się w sztuce kulinarnej, mistrzów i przewodników pomagających zrozumieć składniki potraw i zdobyć specyficzne umiejętności. I w tym wszystkim wielka miłość do tancerki Kamer z Domu Uciech, która stała się jego największą stratą. Była to długa droga, wyboista, pełna zakrętów i ran, ale również pełna nieziemskich smaków, niecodziennych zapachów i zachwycająca wyglądem potraw.
Jesteś Baszą Smaku. (s. 189)

niedziela, 25 marca 2018

Panie przodem!


Autor: Agnieszka Krawczyk  
Tytuł: Tylko dobre wiadomości
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8075-384-6 




Dziennikarka Izabela Oster z dnia na dzień rzuca pracę w telewizji. Nie wszystko jednak toczy się po jej myśli. Nowe oferty pracy nie spływają, a pracodawcy nie pukają do jej drzwi. Na szczęście przyjaciółka, Kamila Rudnicka-Clement, składa jej propozycję nie do odrzucenia. Kobieta odziedziczyła bowiem podupadające pismo dla pań, natomiast Izabela ma jej pomóc w odzyskaniu dawnej świetności magazynu. Muszą tylko przeprowadzić się do Krakowa… Obydwie przyjaciółki stają przed bardzo trudnymi decyzjami. Ale właściwie dlaczego miałyby nie podjąć wyzwania? Życie pisze różne scenariusze, a do odważnych świat należy. Kobiety rzucają się w wir pracy. Los przygotował dla nich wiele niespodzianek: porywającą wenecką podróż, odzyskaną przyjaźń, wiosenny Kraków odkrywany na nowo, a wreszcie miłość… Bo wszystko jest możliwe, tylko trzeba chcieć i odważnie spoglądać w przyszłość.

Tak. Tylko dobre wiadomości. Sama mam już dosyć tych złych, które czają się na mnie zewsząd. (s. 56)
Sobota upłynęła mi pod znakiem zimy w TV i Tylko dobrych wiadomości Agnieszki Krawczyk. Po raz pierwszy zetknęłam się z piórem autorki i cóż, jej styl przypadł mi do gustu – lekko się czyta i wcale nie o banalnych sprawach.
Czasami trzeba się zatrzymać, żeby ruszyć naprzód. (s. 133)
I tak postępują główne bohaterki Kamila Rudnicka-Clement i Izabeta Oster, choć do zmian popchnęły je okoliczności i los. Przejście z TV do prasy czy zajęcie się prowadzeniem czasopisma to duże zmiany w życiu kobiet. Przeprowadzają się z Warszawy do Krakowa. Każda z nich pisze nowy rozdział w swoim życiu. Jeszcze nie wiedzą, że ich przyjaźń trwająca od lat zostanie wystawiona na próbę. Nie wiedzą, kogo spotkają na swej drodze, z jakimi problemami przyjdzie im się zmierzyć.
Wtykanie nosa w nie swoje sprawy to głównie zadanie dziennikarzy. (s. 284)
Czasopismo „Stylowa Kobieta” odziedziczone przez Kamilę po byłej teściowej nie wiadomo jakim cudem utrzymuje się wciąż na rynku wydawniczym, ponieważ nie nadaje się do czytania. Ale przyjaciółki mają już pomysł na zmiany, a zaczynają je od tytułu – „Panie przodem!”. Idzie nowe. Tylko trochę w tym przeszkadza przyjaciółka zmarłej właścicielki. Autorka pokazuje, jak zmienić profil czasopisma i je samo, jak rozmawiać z dziennikarzami w różnych sytuacjach, jak motywować do pracy i jak samemu ciężko pracować. W pewnym momencie gazeta schodzi na dalszy plan, a na pierwszy wysuwa się wątek amerykańskiego pisarza i miłość. Dziennikarstwo prasowe zaczyna się przeplatać z telewizyjnym. W ogóle to w tej wielowątkowej powieści poruszonych jest dużo zróżnicowanych tematów dotyczących życia zawodowego i osobistego bohaterów, że trudno by było wszystkie poruszyć i omówić. Dużo się dzieje, wiele komplikacji, ale wszystko się pięknie wiąże i uzupełnia w spójną całość, dążąc do dobrych wiadomości.

czwartek, 12 października 2017

Ślub per procura



Autor: Magdalena Wala
Tytuł: Marianna
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Damy i buntowniczki
Tom: 1
Liczba stron: 328
Oprawa: miękka
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7976-443-3


Losem każdej kobiety jest złożyć śluby. (s. 25 )
Kiedy przyjaciółka przyjaciółki pożycza Ci książkę… to musi być to coś dobrego! Tym dobrym była powieść Magdaleny Wali – Marianna.
Ale przecież słyszała o Platerównie. (s. 14)
Marianna Pawłowska właśnie kończy szkołę klasztorną. Klementyna, jej „koleżanka” ze szkoły, nie ułatwia jej życia i dyskredytuje ją w oczach innych, opowiadając innym zasłyszane plotki. Jednak i w plotkach tkwi ziarno prawdy. Tymczasem cara zdetronizowano, wybuchło powstanie, rozpoczęła się wojna. Młoda krew wre, gdy grają werble. Mężczyźni walczyli, ona też chciała tak jak Platerówna i inne. Nic dziwnego, iż wkrótce Marianna zamieniła koronki na żołnierski mundur.
Początkiem drogi każdej kobiety jest mąż albo klasztor. Taki masz wybór – przemyśl go dobrze. (s. 26)
Po klęsce powstania Marianna wróciła cichaczem do domu. Okazuje się, że problemy się mnożą, i to z każdej strony. Rodzinie grozi konfiskata dóbr. W końcu matka nie pozostawia córce wyboru, ojciec zresztą także, gdyż już planuje jej ślub z Moskalem. W żadnym razie! Dziewczyna znów musi się poświęcić. A że od dziecka była odważna, nieposkromiona, miała zamiłowanie do przygód, to raczej nie byłaby szczęśliwa za klasztorną furtą. Zgadza się na ślub z nieznanym jej mężczyzną, choć nie po nosie jej przysięganie mu posłuszeństwa...

czwartek, 20 lipca 2017

Wakacje w pałacyku



Autor: Agnieszka Tyszka
Tytuł: Z lajkomierza Fryderyki
Ilustracje: Aleksandra Kucarska-Cybuch
Wydawnictwo: Akapit Press
Liczba stron: 126+20
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-65345-54-7



Sztambuch! Ha! A to przecież coś na kształt fejsbukowych wynalazków! Proszę, ile tu znajomych, ile lajków! Czyli… Gdybym żyła wtedy, miałabym swój lajkomierz! (s. 65)
Lajkomierz… jakby nie było, to neologizm. I łatwo wytłumaczyć sobie jego znaczenie – ‘coś, co mierzy lajki’, a co to lajk, to już każdy w XXI wieku wie. Zaintrygowało mnie to słowo w tytule powieści młodzieżowej Agnieszki Tyszki Z lajkomierza Fryderyki.
Nie ma biblioteki, domu kultury, kina. Nie ma nic. Nawet koła gospodyń wiejskich. Autobus także tędy nie jeździ. Rok temu zlikwidowali ostatnią linię. (s. 40)
Główna bohaterka, nastolatka Fryderyka trafia wraz z rodziną na wieś. A wszystko przez ojca, który ponoć na fali zachwytu kupił ruinę „zwaną szumnie pałacykiem” w małej wsi Różana Góra. Pałacyk wymaga generalnego remontu, a ogród odchwaszczenia. Fika musi spędzić wakacje w towarzystwie macochy Elizy i zapracowanego ojca prawnika na odludziu, w którym „życie zamiera wczesnym popołudniem”. Od tej pory Fika nie lubi nawet wakacji, bo nie lubi wielu rzeczy.
A lajki to poważna sprawa. (s. 18)
Oj tak. Dla kogoś, kto prowadzi bloga na pewno. A Fika prowadzi blog o modzie, na którym zamieszcza różne stylizacje. Dochodzi do wniosku, że na tym odludziu ciężko jej będzie utrzymać poziom bloga, bo konkurencja nie śpi. Nawet walizka pełna ubrań nie pomoże, gdyż ilość stylizacji będzie ograniczona. Ale w ogrodzie będzie coś, a może ktoś, kto wprawdzie nieruchliwy, ale za modelkę może robić… I lajkomierz „będzie pęczniał z dumy”.