czwartek, 5 maja 2016

Moje wyzwanie czytelnicze w powijakach



Moje umiłowanie literek i słów jest Wam znane. Sama biorę udział w wielu wyzwaniach czytelniczych, ale nie spotkałam się z takim, które mi przyszło do głowy, a o którym wspomniałam Wam w poniedziałek. Chodzi mi po głowie literkowe wyzwanie czytelnicze, a raczej wyrazowo-słowno-tytułowe. Dziś nakreślę Wam mój pomysł. 
Otóż moje wyzwanie byłoby małą zabawą detektywistyczną, szukaniem słów w tytule.

Nazwa wyzwania: „Ukryte słowo”, „Znajdź wyraz”, „Na tropie wyrazu”, chyba że coś jeszcze przyjdzie mi do głowy.

Zasady: W danym miesiącu ogłoszę wyraz do szukania w tytułach książek, np.:
DO – „DOtyk”, „W poDObnym mieście”
CZY – „CZYhający w progu”, „ZaCZYnając od moich ulic”
NIECH – „NIECHciani”,
KOCHA – „PoKOCHAj siebie”, „ZaKOCHAna kłamczucha”.
POGRZEB – „I tu leży bies POGRZEBany”.
Poszukiwane słowo musi być ukryte w jednym ze słów tytułu czytanej w danym miesiącu książki. Nie może być utworzone z końcówki jednego wyrazu i początku drugiego. Nie może być samodzielnym słowem, np.:
DO – „Drzwi do lasu”, „Pod oknem suflera”.

Czas: Wyzwanie trwałoby miesiąc, ale od 15-go dnia miesiąca do 14-go dnia następnego miesiąca. Chodzi o to, że początek miesiąca jest u mnie trochę zapchany.

I jak Wam się podoba? Czy będą chętni? Jak zbierze się przynajmniej pięć osób, to zaczynamy jeszcze w maju. Ja jedna już jestem ;)

środa, 4 maja 2016

Wokół książek cz. 43



Tak Wam co tydzień zapodaję kolejne książkowe memy, ale jeśli przeze mnie zachorowaliście, to wybaczcie! Zapomniałam Was uprzedzić, że:


Bo książka to broń masowego rażenia, o taka:


Zawiera mnóstwo bakterii…

wtorek, 3 maja 2016

Cześć! Co słychać?



Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Cześć, co słychać?
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 315
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8075-092-0




Jaki ten świat skomplikowany! I wiesz, co jest najgorsze? 
Że sami go sobie komplikujemy. Sami jesteśmy kowalami swego losu, a potem narzekamy na ten los! (s. 213)
W ramach Book Touru organizowanego przez Ona czyta dotarła do mnie najnowsza powieść Magdaleny Witkiewicz Cześć, co słychać? I to w dniu swojej premiery! Najpierw dorwała się moja Mama… Potem ja.
Maj ubiegłego roku. Niejaka Agnieszka zamieszcza na Facebooku  post przypominający o tym, że właśnie mija 20 lat od ich matury. To przypomina Zuzannie, jednej z przyjaciółek Agnieszki, pierwszą miłość do Pawła Szadzińskiego zwanego Pablem. 39-letnie kobiety postanawiają się spotkać, poplotkować i odświeżyć przyjaźń. Na spotkaniu okazuje się, że każda z nich ma poukładany swój świat, żyje o swojemu. W pewnym momencie pada imię Pablo. Od tego chwili Zuzanna, główna bohaterka, nie przestaje myśleć o swej dawnej miłości, choć życie rodzinne ma ułożone, jest szczęśliwa z mężem Wojtkiem i dwoma córeczkami.
Po wielu rozterkach poprzeplatanych pięknymi wspomnieniami Zuza postanawia przyjąć Pabla do znajomych na FB. Zostawia mu też wiadomość, zaczynającą się od słów: „Cześć, co słychać?”. Świadomie, nieświadomie, a może podświadomie otworzyła puszkę Pandory.
Jedna wiadomość na Facebooku o treści: „Cześć, co słychać?” otworzyła pudełko z fajerwerkami. (s. 247)
To, co później działo się w życiu Zuzanny i jej bliskich, to mały Armagedon. I jak wielokrotnie potem bohaterka sobie wypominała, czasami lepiej sobie narysować motyle niż je poczuć w brzuchu. No ale… każda podjęta decyzja ma swoje skutki, które są przyczynami kolejnych decyzji. Tworzy się łańcuch świadomych decyzji i spontanicznych, który często trudno przerwać jedną rozsądną decyzją, jednym cięciem. W ostatecznym rachunku dochodzi do tego, że Zuzanna swe 40-ste urodziny spędza samotnie. A nie, przepraszam. Spędza je z winem.
Człowiek jednak ma w sobie coś takiego, że lubi sięgać po rzeczy, których nie powinien dotykać. (s. 110)

poniedziałek, 2 maja 2016

Kobieta wciąż zwalnia



Kwiecień mi przeplatał różnymi wydarzeniami, a i święta były. Cóż… w 30 kwietniowych dni przeczytałam 15 książek dla dorosłych, tym razem nic dla dzieci, co dało w sumie 4427 stron. Statystyki maleją, bowiem wyszło, że dziennie czytałam 147, 57 strony, a jedna książka wg kalkulatora miała 259 stron. I tak jest dobrze :)
W końcu mogłam zaprezentować lutowe zdobycze. Zapisałam się do kolejnych wyzwań czytelniczych na granice.pl. To wyzwania z poradnikami, z książkami dla dzieci i z książkami dla młodzieży. Wiem, wiem, szalona jestem. Jednak ja osobiście najbardziej jestem zadowolona z wystawy starodruków w Muzeum w Kętrzynie (relacja TUTAJ). Tak sobie wspominam…



I z wyjazdu do Olsztyna, który zaobfitował w spotkania rodzinno-towarzyskie i przejażdżkę nowymi tramwajami (moje miasto bardzo się zmieniło). Nawet poznałam nowego wujka. I to w ZUS-ie! Na szczęście wizyta w tym przybytku była udana i w połowie września jadę do sanatorium w ramach prewencji rehabilitacyjnej, do mojej kochanej Gołdapi!
Spotkanie z siostrą cioteczną zakończyło się łapówką ;) Oj, udał jej się prezent, udał… Nie ma to jak dostać ziółka do picia na swoje choróbsko. Ale co tam ziółka! Jaki do tego kubek i zaparzaczka! Powiada się: sowa mądra głowa, ale te sowy dla zdrowia:



Co maj mi szykuje? Książki z 3 Book Tourów (jedna recenzja już jutro) będą moimi gośćmi w maju. Jedna już jest i jutro recenzja. Majowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki zapowiada się niezwykle ciekawie. I listonosz zapuka kilka razy…
Co ja Wam szykuję? Tym razem siódmy dzień miesiąca wypada w sobotę, więc rozdawajka "Szczęśliwa 7" wypchnie "Literkowo" na niedzielę. Oprócz standardów pojawią się 2 wiersze związane z chorobą mą i ogólnie ze zdrowiem. Pojawić się powinna relacja z pewnego spotkania i skromne chwalenie się.
A i ostatnio przyszedł mi do głowy pomysł na literkowe wyzwanie czytelnicze, a raczej wyrazowo-słowno-tytułowe. Pomysł jest skrystalizowany, tylko gdybam, kiedy zacząć wyzwanie… I czy będą chętni...
Dobo, wydłuż się!

niedziela, 1 maja 2016

Lutowe zdobycze



Maj się zaczął, a ja dopiero dziś chwalę się lutowymi zdobyczami. Wszystko przez to, że jedną nagrodę wydawnictwo musiało dodrukować i dopiero teraz dotarła ona do mnie. Ale przejdźmy do konkretów… Oto moje lutowe zdobycze:
1.    Frances Watt "Krzysia i turniejowe turbulencje" – u Oli na blogu Aleksandrowe myśli,
2.     Olive Kitteridge "Elizabeth Strout" – na portalmedialnym.pl,
3.     Sylwia Trojanowska "Szkoła latania" – na fanpage’u Książka zamiast kwiatka (spóźnialska),
4.    Victoria Scott "Kamień i sól", do tego 2 zakładki do książek i magnes – na fanpage’u Księgarni Internetowej Gandalf,
5.     Mary Kubica "Zajmę się tobą" – na blogu Nowe Horyzonty.





Od wydawnictwa Oficynka dostałam do recenzji dwie książki, które sama sobie wybrałam, a były to powieści Krzysztofa Beśki (mrągowianin z pochodzenia) "Ornat z krwi" i "Krypta Hindenburga":