sobota, 14 lutego 2015

Pracownik Świętego Walentego



Wszystkim zakochanym w dniu ich amerykańskiego święta!

Święty Walenty
Jest nierozgarnięty!
Wysłał Amora
W roli katalizatora!
Ten strzela z łuku,
Nie robiąc huku,
Dobiera w pary
Tych nie do pary…
Dziwi się potem,
Że ma robotę,
Bo ci postrzeleni
Są rozwiedzeni.
Efektywność mu spada,
Zmęczenie się wkrada.
A on znów pracuje,
Znów ciężko haruje,
Bo musi ponownie
Połączyć sensownie
Tych nie do pary
W całkiem nowe pary.
A gdy mu się to uda,
Zaczną dziać się cuda,
Miłość ludzi zamroczy,
Ich świat zauroczy,
A ci zakochani
Będą zamotani…
I wówczas Walenty
Będzie uśmiechnięty!

piątek, 13 lutego 2015

Amorek w rytmie cza cza


Jak to nigdy, jak to nigdy nie wiadomo, 
Czego trzeba, by samotnych złączyć już.
Czasem słowik albo księżyc komuś pomógł,
Czasem pomógł także… Anioł Stróż?


Ref.:

Amorek strzela w rytmie cza cza,

Wyjmuje strzały w rytmie cza cza,

Wybiera cele w rytmie cza cza,

Tych celów aż za dużo wokół niego jest!

Amorek strzela w rytmie cza cza,

Celuje w singli w rytmie cza cza,

Wypuszcza strzały w rytmie cza cza,

Już nie ma siły, bo tych singli dużo jest!


Księżyc nie pomógł wcale,

Słowik tak samo nie,

Amor w dzisiejszym świecie

W tym rytmie cza cza cza cza cza cza cza cza napracuje się!

 
Ref.:

Amorek strzela w rytmie cza cza,

Wyjmuje strzały w rytmie cza cza,

Wybiera cele w rytmie cza cza,

Tych celów aż za dużo wokół niego jest!

Amorek strzela w rytmie cza cza,

Celuje w singli w rytmie cza cza,

Wypuszcza strzały w rytmie cza cza,

Już nie ma siły, bo tych singli dużo jest!

czwartek, 12 lutego 2015

Święto pączka



W tłusty czwartek, wiecie sami,
Święto pączka nad pączkami!
W każdym domu pączków krocie,
Choć i inne są łakocie.
Każdy człowiek pączka zjada,
Bo to zwyczaj, tak wypada.
Dieta nie obowiązuje,
Każdy pączka dziś spróbuje!
Choć jednego zjeść dziś trzeba,
Zamiast dużej pajdy chleba,
By tradycji stało zadość,
A w żołądku była radość!

środa, 11 lutego 2015

Pod wspólnym adresem



Autor: Opracowanie zbiorowe
Tytuł: Cicha 5
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-7554-310-0





Jest taka noc w roku, trochę cudowna, przynajmniej wyjątkowa. W każdym mieście, na każdej uliczce mieszkają zwyczajni bohaterowie codziennego życia. Zapraszamy na ulicę Cichą 5, możecie zajrzeć przez jej rozświetlone okna. Stare mieszkania kryją piękne historie. Świadectwa przemijających smutków, spełnionych marzeń, odnalezionych szczęść. Siedem mieszkań, siedem opowieści... Siedem mieszkań, siedem opowieści. Zdradzany senator Karenin i jego piękna żona, ekscentryczna babcia, która od czarnych garsonek woli różowe sukienki, przystojny rzeźbiarz, który pragnie odzyskać swoje dzieci, mężczyzna, który dostał drugą szansę. W każdym mieszkaniu pięknej starej kamienicy kryje się jakaś historia. Wszystkie opowieści spotykają się w Wigilię, na ulicy Cichej 5.

Ja wiem, że święta Bożego Narodzenia już minęły, a do następnych daleko, lecz dopiero teraz w me ręce wpadła książka autorstwa kilku polskich autorek, zbiór opowiadań pod wspólnym tytułem Cicha 5. Opowiadań generalnie nie lubię, bo są dla mnie za krótkie, lecz po tę książkę chętnie sięgnęłam.
Opowiadania polskich znanych autorek czytałam nie po kolei. Mam mieszane uczucia po ich przeczytaniu. Jedne mi się podobały, inne mniej lub wcale. W każdym razie wszystkie historie wiążą się ze sobą. Między opowiadaniami pojawiają się nieliczne nawiązania do sąsiadów z kamienicy przy ulicy Cichej 5.  Kompletnie nie znałam stylu Katarzyny Bondy i Nataszy Sochy, zaś Małgorzata Warda to pisarka dla mnie zupełnie nieznana. Magia świąt ukazana na różne sposoby. I tak pokrótce:
Katarzyna Bonda – styl ok, taki trochę ‘męski’ styl pisania, bardziej konkretny mi się wydał; ciekawa historia o mężczyźnie i jego wigiliach – 5 lat wcześniej bohatera zostawiła żona i od tamtej pory święta spędzał samotnie poza granicami kraju, aczkolwiek pewnego roku już nie sam…

wtorek, 10 lutego 2015

Styczniowe zdobycze



Styczeń minął jak z bicza strzelił, i to w różnych miejscach. Ważne, że z rozpoczęciem roku sypnęło książkami w wersji wygranej.
Dziś się chwalę moimi styczniowymi zdobyczami:
1.      Karolina Wilczyńska "Jeszcze raz, Nataszo!”,
2.     Karolina Kubilus "Szczęście w kolorze burgunda",
3.     Maria Wolska "Zatrzymać chwilę".


A że nie wszystkie książki jeszcze do mnie dotarły, a ja na końcu Polski lub na jej początku, więc taka ich prezentacja:
Ot, i wsio. Do następnego chwalonka!