wtorek, 16 czerwca 2015

Majowe zdobycze



Wyjątkowo zimny maj był w tym roku, więc cóż było robić… Się czytało, się pisało i w konkursach brało udział z różnym skutkiem oraz walczyło o gratisy wymieniane za zdobyte wcześniej punkty. A że maj jest przed czerwcem i Dniem Dziecka, to było dużo konkursów z nagrodami książkowymi dla dzieci. Efekty tego widać poniżej, czyli com wygrała w maju:
1.  Marcin Legawiec "Przepraszam za krzywdę. Trzy wspomnienia z dzieciństwa" u Cyrysi (nie dotarła jeszcze),
2.   Jarosław Franciszek Bodziony "Baśnie i bajki" na kulturaonline.pl,
3.  cykl książek Marcina Mortki o Tappim: "Tappi i wielka burza", "Tarapaty Tappiego w Magicznym ogrodzie", " Tappi. O tym, jak na Szepczący Las padł czar" na portalu czasdziecka.pl.
Kilka nowości zdobyłam na dwóch portalach wymieniając punkty na książki, a były to:
1.     Laura Łabno "Pan Żywiołów",
2.     Grzegorz Kasdepke "A ja nie chcę być księżniczką",
3.     Anna Klejzerowicz "Sekret czarownicy",
4.     Renata Kosin "Kołysanka dla Rosalie".


Tak wyglądają zdobyczne pozycje dla dorosłych:



A tak dla dzieci:



Ot, i koniec chwalonka.

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Wzajemne przyciąganie



Autor: Virginia Henley
Tytuł: Nienasycenie
Tłumaczenie: Ewelina Kowalczyk
Wydawnictwo: BIS
Liczba stron: 488
Oprawa: twarda
Data wydania: 2009
ISBN: 978-83-7551-096-6




Virginia Henley w swej powieści Nienasycenie przenosi czytelnika do Anglii, na dwór królowej Elżbiety I pod koniec jej panowania, do roku 1602. To Złoty Wiek dla Anglii. Państwo kwitnie, a dworzanie bawią się w najlepsze. Bale, tańce, przyjęcia, polowania na posagi bogatych panien, pisanie wierszy, nadskakiwanie monarchini i spełnianie jej zachcianek. Ale co to za życie? Płytkie, puste, rozwiązłe, dziecinne wybryki młodzieńców świadczą o ich niedojrzałym zachowaniu. Mieszkanie na dworze jest wprawdzie zabawne i ekscytujące, ale na dłuższy czas męczące. Królowa Elżbieta (była nazywana Żelazną Dziewicą) nie pozwala dworakom na śluby, jej dwórki powinny być dziewicami, ale niekoniecznie są. Seks wydaje się czymś naturalnym, a bycie dziewicą nie jest pożądane, oczywiście królowa nie mogła o tym wiedzieć.
Jedną z ulubionych dwórek Elżbiety I jest 20-letnia Catherina Seton Spencer, utalentowana projektantka strojów kobiecych, głównie królowej. Z powieści można się wiele ciekawego dowiedzieć o garderobie z początku XVII wieku, krojach, materiałach, szyciu i kryzach. A Catherina zwana Cat jest bardzo impulsywną, odważną, energiczną i nieprzewidywalną osóbką drobnej budowy. Na pośladku wytatuowała sobie czarnego kota. I to tego kota w swej wizji zobaczył szkocki lord, pogranicznik Patrick Hepburn, rosły i przystojny mężczyzna, który posiada dar widzenia, dar przewidywania.
Spotkanie tych dwojga w świecie rzeczywistym to wybuch emocji. Oboje są tym spotkaniem zaskoczeni, zwłaszcza Cat, która obraz Patricka traktowała jako sen. Od tej pory jakaś silna więź, pożądanie przyciąga ich do siebie, ale ich słowa i czyny nie do końca za tym podążają. Gbur i brutal kontra kotka z piekła rodem. Jednak Szkot postawił sobie za cel, że Cat będzie jego. Liczy też na majątek, który odziedziczy ona w dniu 21. urodzin – rozległe, żyzne ziemie i hodowlę długorogich krów w Hertford. Sam Patrick hoduje konie, co roku udaje się na wzgórza Lammermuirs po stado dzikich koni. Jego towarzysze to szkockie charty Szatan i Sabat, zaś udomowiony kruk Tor lata za nim na polowania. Również Cat kocha przyrodę i zwierzęta, uczy się jeździć na koniu po męsku. To dla niej też wyzwanie, by zaprojektować strój kobiecy do tego typu jazdy. A ona podejmuje wszystkie wyzwania, nawet wbrew logice, byle tylko coś komuś udowodnić…

niedziela, 14 czerwca 2015

Tomiszcze czas zacząć...



Wczoraj w nocy zaczęłam czytać tomiszcze mego życia, czyli powieść Eleanor Catton Wszystko, co lśni. Z 931 stron przeczytałam tylko albo aż 46 i o północy padłam. Czytanie idzie wolno. Długie i bardzo szczegółowe opisy robią swoje. Poza tym książka jest tak wielka i ciężka, że nie daję rady jej trzymać w ręku, więc czytanie na balkonie odpada. Tomiszcze musi leżeć, a ja siedzieć przy biurku lub leżeć na łóżku. Ale czytam! Nie wiem, ile czasu mi zajmie dobrnięcie do ostatniej kropki, lecz blog będzie żył, posty są przygotowane. To ja przenoszę się do XIX wieku i Nowej Zelandii…


sobota, 13 czerwca 2015

Jestem piękna!



Wczoraj dzwonek do drzwi oderwał mnie od książki, opalania i ewakuował w trybie natychmiastowym z balkonu. Kurier przywiózł dziwną kopertę. Ładną i intrygującą, nieprawdaż? Pytam się kuriera, co to jest, a on do mnie, że pewnie coś wygrałam. Zaczął wyciągać jakieś kartki A4 do podpisania. W końcu dotarło do mnie, że przyszła moja nowa kreacja ;) A wszystko dzięki moim literkom! I Dorocie Wellman oraz Dove!

Wystarczyło wypełnić formularz i dokończyć zdanie: Jestem piękna, bo… Zgłaszałam kilka swoich propozycji, bo można było. Jedna z nich, i to ta, która jest w moim opisie blogowym, znalazła uznanie w oczach jurorów. I oto mam nową kreację! I świadomość, że jestem piękna, bo każda z nas jest, tylko często nam trudno w to uwierzyć!

 A tak wygląda w całości… 


piątek, 12 czerwca 2015

Miłosny trójkąt



Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tytuł: Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia
Wydawnictwo: Novae Res
Seria: Szukaj mnie wśród lawendy
Tom: 2
Liczba stron: 223
Oprawa: miękka
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-7942-518-1


Szukaj mnie wśród lawendy to trylogia Agnieszki Lingas-Łoniewskiej o siostrach Skotnickich. Pierwszy tom poświęcony był najstarszej siostrze Zuzannie (recenzja TUTAJ), z kolei fabuła drugiego tomu skupia się na jej siostrze bliźniaczce – Zofii Faber. Zosia od kilkunastu lat jest żoną Adama i matką dwójki nastolatków Jacka i Agaty.
Od dłuższego czasu w tym małżeństwie dzieje się źle. Adam jest pochłonięty swoją firmą komputerową. Wciąż ją rozwija, ma do zrealizowania coraz ambitniejsze i trudniejsze projekty, ciągle jest w rozjazdach. Do domu wraca późno i tak naprawdę jest zbyt zmęczony, by cokolwiek jeszcze zrobić. Prowadzenie domu i wychowywanie dzieci jest na barkach żony. Zosia ma coraz bardziej dość tej sytuacji i takiej rodziny. Działa automatycznie, wszystkie prace domowe wykonuje jak robot. Z zewnątrz rodzina Faberów postrzegana jest jako szczęśliwa rodzinka, ale pozory mylą.
Nikt nigdy nie wie, co tak naprawdę dzieje się w życiu innych ludzi. Widzimy tylko te kawałki, ustępy, które oni sami pozwalają nam dostrzec. 213
Na horyzoncie pojawia się pierwsza miłość Zofii – Maks Krall. On i Adam byli przyjaciółmi w młodości. Jednak los sprawił, że to Adam został mężem Zosi po tym, jak Maks z nią zerwał. Bardzo szybko rozszyfrowałam tajemnicę męża Zosi. Nie będę jej Wam ujawniała. Z Maksem było już znacznie trudniej, taki powód zerwania nie przyszedł mi do głowy. Panowie niejako zaplanowali życie nieświadomej wówczas niczego nastolatce. Dlaczego? Obaj chcieli jej szczęścia. Obaj chcieli jej dać to, czego od zawsze pragnęła. Jednak zrealizowanie marzeń to nie wszystko…
Czasami los podkłada nam kolejne niespodzianki, często niechciane i nieprzynoszące nic dobrego. A my jesteśmy ludźmi, którzy dają się porwać ułudzie, często podejmując błędne decyzje i szukając wyjścia nieodpowiednimi drogami. Ale czasami udaje nam się wejść na tę właściwą ścieżkę i odnaleźć to, za czym goniliśmy przez lata. I jeśli to się stanie, to musimy uczynić wszystko, aby ponownie tej drogi nie zgubić i nie miotać się przez resztę życia, szukając tego, co było dla nas istotą wszystkiego. 214
Racjonalna Zosia, kurzysko domowe, zostaje wyrwana ze swego domowego zacisza, a jej serce znów mocniej bije. Maks nie odpuszcza, Adam umywa ręce, zaś siostry martwią się i są ciekawe, co takiego kiedyś wydarzyło się w życiu Zosi. Trójkąt miłosny musi się zamienić w parę zakochanych ludzi… Kłamstwo, a może zatajona prawda, musi ujrzeć światło dzienne. Im bliżej końca, tym zakończenie jest coraz bardziej przewidywalne, ale nie umniejsza to lekturze.
Muszę przyznać, że drugi tom mnie bardziej zaciekawił. Tu sytuacja miłosna jest bardziej skomplikowana. Jest kilka ciekawych zwrotów akcji i mniej przegadania niż w tomie pierwszym. Wspomnienia z przeszłości głównej bohaterki i jej miłosne rozterki są lepiej przedstawione i wkomponowane w bieżące wydarzenia; wyjaśniają, czemu tak właśnie potoczyły się losy trójki bohaterów. Wypalający się związek, zdrada, moralność człowieka, walka o miłość, odnajdywanie prawdziwej siebie to główne tematy w tej powieści okraszone paletą uczuć wszelakich, sprzecznych emocji. Najwięcej rozterek i huśtawki emocji ma Zosia. Jedna decyzja z przeszłości zaważyła na całym życiu kobiety. Konsekwencje i pozytywne, i negatywne przypominają jej o tym na każdym kroku i Zosia musi sobie z nimi poradzić. I to tak, by jak najmniej ucierpiały na tym dzieci.
Nie zabrakło tu Zuzi i Gabrysi. Narrator trzyma rękę na pulsie. Informuje, co się dzieje w związku Zuzy i sygnalizuje narastające problemy u Gabrysi. Temperament sióstr daje o sobie znać. Osobiście uwielbiałam rozmowy sióstr na skype czy na żywo. Siostry nie przebierają w słowach, ale mimo to bardzo martwią się o siebie nawzajem i dopingują, by każda z nich odzyskała, odnalazła swoją prawdziwą miłość.
Zofia bardziej przypadła mi do gustu czytelniczego. Tu romans bardziej jest romansem z dramatem obyczajowym, aczkolwiek Agnieszka Lingas-Łoniewska najlepiej wypada w sensacji. I bohaterowie są też jakby bardziej realni niż w Zuzannie. Kilka prawd życiowych na stronach książki skłania do refleksji, zwłaszcza nad poważnymi decyzjami podjętymi we własnym życiu.
Książka jest pięknie wydana i utrzymana w tej samej szacie graficzno-edytorskiej co tom pierwszy. Tu ułatwia i umila czytanie, bo i lekki styl autorki na to wpływa. Brakuje tylko płyty z piosenkami z początku rozdziałów i malutkiej saszetki z lawendą. A ja dalej mam ochotę na wycieczkę do Chorwacji i… trzeci tom o Gabrysi. Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepszy niż poprzednie.

http://zblogowani.pl/akcja/ksiazka-na-wiosne

Książka przeczytana w ramach wyzwań: