piątek, 6 listopada 2020

Prosta sprawa

Autor: Wojciech Chmielarz

Tytuł: Prosta sprawa

Wydawnictwo: Marginesy

Liczba stron: 384

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

Data wydania: 2020

ISBN: 978-83-66500-85-3

Niedziela minęła mi „prosto”, na czytaniu. Gdy zaczęłam Prostą sprawę Wojciecha Chmielarza, to po prostu przepadłam.

O co tutaj chodzi? (s. 114)

Karkonosze. Kotlina Jeleniogórska. Jelenia Góra. Niezapowiedziany gość przyjeżdża z wizytą do przyjaciela, by oddać dług. Zastaje puste i zdemolowane mieszkanie. Po chwili pojawiają się dwaj nieuprzejmi gangsterzy i dostają nauczkę – zostają pobici i pozbawieni broni. Bohater postanawia pomóc Prostemu. Przypadkowo zostaje wciągnięty w niebezpieczną grę. Nie zna reguł i uczestników. Dowiaduje się, że stawka jest naprawdę wysoka i sam jest na celowniku. Jeleniogórscy gangsterzy i czeska mafia szukają Prostego, klucza do rozwiązania łamigłówki. Romska mafia chce przy okazji ugrać coś dla siebie. W trakcie poszukiwań przyjaciela bohater mierzy się ze wszystkimi. Pomaga mu analityczka z ABW.

Sprawa zaczynała się komplikować, ale w sumie sam byłem ciekaw, o co w tym wszystkim chodzi. (s. 39)

Nie wiedziałam, że pan Wojciech w czasie wiosennego lockdownu pisał tę powieść w odcinkach na Facebooku. Dla mnie to lepiej, bo od razu dostałam gotowy i ulepszony produkt. W trakcie lektury powieści sensacyjnej akcja się gmatwa, zagadek przybywa, a ciekawy czytelnik nie odpuszcza, drąży temat – sprawa Prostego komplikuje się, a on sam jest nieuchwytny. Trudno mi było odłożyć książkę na bok, gdyż od dziecka lubię przygodówki i sensacje, w których akcja pędzi, a bohaterowie mają co robić. Wychowałam się na Winnetou, Old Shatterhandzie, w liceum czytałam powieści Ludluma. Bohaterowie rozwiązywali zagadki, wyjaśniali tajemnice, odkrywali prawdę, podejmowali trudne wyzwania, bili się, strzelali, uciekali, gonili, wymierzali sprawiedliwość i nie poddawali się.

A ja uważam, że tutaj dzieje się coś bardzo złego. (s. 120)

To wszystko dostałam w najnowszej książce Wojciecha Chmielarza, który zadebiutował jako autor powieści sensacyjnej. Tu nagłe i nieprzewidywalne zwroty akcji dynamizują ją i trzymają dobre tempo, adrenalina krąży, zło walczy ze złem o wpływy na podwórku gangsterów i o coś znacznie więcej, dobro walczy o prawdę i sprawiedliwość, trwa transgraniczna wojna gangów. Brawurowy finał skojarzył mi się z westernem. Jest soczyście, brutalnie i krwawo, a trup ściele się gęsto. Bohaterowie nie mają skrupułów – obowiązuje prawo silniejszego i… mądrzejszego, sprytniejszego, przewidującego. Momentami brak im czasu na jedzenie i sen.

O, facet bez smartfona! (s. 33)

Jest w tej powieści coś więcej, co przykuło moją uwagę. To główny bohater. Tajemnicza postać, o której niewiele wiadomo. Inteligentny i pewny siebie mężczyzna, dżentelmen słuchający się intuicji, dobrze wyszkolony, znający się na walce wręcz. Autor zaimponował mi wiedzą „anatomiczno-bijącą”. Już wiem, jak wykorzystywać do obrony i walki własne ciało – nogi, czoło, biodra, łokieć, by unieszkodliwić przeciwnika. Ta powieść to taki mały poradnik walki wręcz i samoobrony. Bezimienny bohater, samotnik, mściciel częściowo przypomina superbohatera. Częściowo, bo jednak i on popełnia błędy. Przygód mu nie brakuje.


Co takiego zrobił im Prosty, że aż tak go szukają? (s. 30)

Pełnokrwiści bohaterowie to atut. Kazik  prowadzi salę zabaw, która jest przykrywką dla jego przestępczej działalności. Trzęsie okolicą, lecz sam kogoś bardziej się boi, i nie są to jego choroby. Jego podwładny Czacha… ten to mnie wprawiał w zdumienie pod każdym względem. Jak taki człowiek może zostać gangsterem? Nie wiem. Bo wielkie mięśnie, służalczość i pazerność to według mnie za mało. Czesi nieco mnie zaskoczyli swoimi wyjątkowo brutalnymi metodami. Czarny i Jaszczur to zupełnie co innego, choć ich poznałam z nielicznych retrospekcji.

Zaimponowała mi postawą i męstwem pani Gawełek, twarda baba ze strzelbą w dłoni. Analityczka z ABW ze swoją amatorszczyzną w terenie aż się prosiła o kłopoty, lecz potem odwagi jej nie brakowało, choć momentami odnosiłam wrażenie, że to głupia odwaga połączona z lojalnością. Polubiłam lekarkę. Z Prostym nie jest taka prosta sprawa – długo nie wiadomo o nim nic oprócz tego, że wykręcił jakiś wielki numer i zagrał gangsterom na nosie, i to nie tylko polskim. To bardziej zagmatwana sprawa, którą autor dobrze zaplanował i ciekawie rozegrał.

Powieść dobrze czytać z mapą, by poruszać się z bohaterami po Kotlinie Jeleniogórskiej, przedstawionej realistycznie. Opisów krajobrazów jest niewiele, ale za to urzekają, zwłaszcza spacer wśród drzew po czeskiej stronie. Nie zabraknie odrobiny humoru czy sceny erotycznej, można się też wzruszyć. Pod płaszczem zła autor ukrył dużo więcej, znacznie poważniejsze problemy. Motywy i cele działań bohaterów mogą zaskoczyć. Cóż, to też tylko ludzie, choć w wersji literackiej, ale prawdopodobnej.

Będzie u was w Polsce jeszcze porządek. (s. 252)

Takich powieści chcę jeszcze, by oderwać się od rzeczywistości, zapomnieć o kłopotach, po prostu się „rozerwać książkowo”. Chyba dostanę, gdyż Prosta sprawa ma otwarte zakończenie. Kto jeszcze jej nie czytał, niech po nią sięgnie w czasie jesiennego lockdownu. Nie zawiedzie się. Po cichu liczę, że może teraz pan Wojciech napisze drugą część przygód tajemniczego bohatera. A ja tymczasem pomarzę o wycieczce w Karkonosze.

Numer akredytacji: 06/05/2020

12 komentarzy:

  1. Myślę, że będzie to książka na początek przygody z twórczością autora. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autor ma na koncie różne gatunkowo powieści. Jeśli lubisz sensację i liczysz na dobrą rozrywkę, ro "Prosta sprawa" będzie dobrym wyborem.

      Usuń
  2. Lubię książki Chmielarza. Tę mam dopiero w planach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nadal nie znam twórczości autora, w planach wciąż jest ale czas się rozciągnąć nie chce...
    Ale skoro polecasz to nie wykreślam z listy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz sensację i "trochę" brutalności... :)

      Usuń
  4. Czytałam ,,Podpalacza'' Chmielarza, który bardzo przypadł mi do gustu, dlatego chętnie poznam także inne książki autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam, a książki pana Wojciecha polecam.

      Usuń
  5. Ja na razie mam za sobą przeczytanego niedawno "Podpalacza" i muszę przyznać, że podoba mi się styl autora. Na pewno sięgnę w przyszłości po inne jego książki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! Może się przekonasz do polskich pisarzy.

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.