wtorek, 10 grudnia 2013

Nadzieja umiera ostatnia



Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Nadzieja
Wydawnictwo: Termedia
Seria: Seria z czarnym kotem
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-62138-84-5




Lilianę poznajemy, gdy jako mała, samotna dziewczynka wędruje przez las, szukając miejsca, gdzie będzie bezpieczna i szczęśliwa. Zamiast Arkadii znajduje rannego Aleksieja, syna sąsiadki, który od tego dnia staje się najserdeczniejszym – i jedynym – przyjacielem. Dzieci dorastają razem, dzieląc się największymi tajemnicami i lękami. Niestety, los wkrótce je rozdziela i choć wydaje się, że ich drogi nigdy się nie skrzyżują, Lilianę i Aleksieja połączyły na zawsze dwa uczucia, silniejsze od przeznaczenia: miłość i nienawiść. Mężczyzna ciągle powraca do kobiety, mimo że ta potrafi jedynie go ranić. Ona, Lilith, jest jak ogień, on, jak ćma. Ona jak lód, on jak płomień. Miłość staje się obsesją, przeznaczenie – fatum, owładnęły obojgiem, a Liliana i Aleksiej nie potrafią, a może nie chcą się temu przeciwstawić. Pozostaje tylko Nadzieja…

Zieleń to kolor, za którym wszyscy obecnie tęsknią, no może prawie wszyscy (prawie nie dotyczy miłośników zimowych sportów). Ja na pewno tęsknię i już wypatruję wiosny! A zieleń to kolor nadziei. Aczkolwiek tego koloru zabrakło mi na pięknej okładce utrzymanej w kolorze bordo książki Katarzyny Michalak Nadzieja wydanej w "Serii z czarnym kotem".
Powieść przeczytałam jednym tchem w niedzielne południe, bo to powieść przede wszystkim skierowana do kobiet i dla kobiet, jednakże mężczyźni także mogą śmiało ją przeczytać. Dlaczego? Bo to przejmująca opowieść o życiu dwojga ludzi. Zapewne każdy czytelnik znajdzie w ich biografii przynajmniej cząstkę swojego życia. A życie Liliany i Aleksieja, głównych bohaterów skazanych na siebie przez los, było usłane różami. Ale trzeba pamiętać, że róże mają kolce, bardzo ostre kolce…

niedziela, 8 grudnia 2013

Zachować młodość


Autor: Tess Gerritsen
Tytuł: Infekcja
Tłumaczenie: Jan Kraśko
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 408
Oprawa: miękka
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7659-803-1 




Na ostry dyżur do szpitala w Springer w Bostonie zostaje przyjęty staruszek z objawami choroby Alzheimera. Wstępne badanie nie ujawnia żadnych dolegliwości neurologicznych. Podejrzewając udar mózgu, doktor Toby Harper nakazuje wykonanie tomografii komputerowej. W czasie, gdy reanimuje kolejnego pacjenta, jej podopieczny dosłownie rozpływa się w powietrzu. Kilkanaście dni później do szpitala trafia mężczyzna z takimi samymi objawami, jak u nadal nie odnalezionego Harry'ego Slotkina. Obu wcześniej leczył doktor Carl Wallenberg. Pacjent umiera, a Toby, wbrew woli Wallenberga, aranżuje sekcję zwłok. Diagnoza nie pozostawia wątpliwości co do przyczyny śmierci: zarażenie chorobą szalonych krów. Kilka innych tajemniczych zgonów, których wyjaśnieniem zajmuje się Toby, wskazuje coraz wyraźniej, że to nie epidemia, lecz rezultat czyjegoś świadomego działania. Tropy prowadzą do luksusowego domu opieki, w których Wallenberg i jego współpracownicy przeprowadzają eksperymenty medyczne na starcach, wszczepiając im hormony...

Thriller medyczny to mój ulubiony gatunek, a za jego mistrza uznawany jest Robin Cook. W tym gatunku jest jeszcze kilku dobrych pisarzy – M. Palmer, D. Shobin, M. Crighton. Ale… ale od kilku lat dość skutecznie do tego grona przedostała się kobieta – Tess Gerritsen. To lekarka amerykańska, internistka, która zrezygnowała z praktyki lekarskiej, gdy odniosła sukces literacki. I to tak duży sukces, że w chwili obecnej jest lepsza od Robina Cooka. Uczeń przerósł mistrza! Harlan Coben twierdzi, że w tym gatunku nie ma nikogo lepszego od niej. I ja się z tym zgadzam! A i Stephen King jest jej wielkim fanem, on i jego bliscy czytają każdą książkę tej pisarki.
Gdy zaczęłam czytać Infekcję Tess Gerritsen, to przepadłam dla świata. Za jednym "leżeniem" połknęłam 200 stron, czyli pół książki. Musiałam się dowiedzieć co i jak, dalczego tak, skąd i w ogóle i w szczególe. Adrenalina buzowała we krwi, a ja połykałam słowa z prędkością światła, aby się dowiedzieć, co się dzieje ze splątanymi staruszkami – bogatymi mieszkańcami luksusowego domu opieki Brant Hill, oraz z niepełnoletnią prostytutką Molly. I co to jest to COŚ, co ich łączy.

czwartek, 5 grudnia 2013

Półmetek konkursu

W piątek 13-go minutę przed północą skończy się termin przyjmowania odpowiedzi do mojego pierwszego konkursu – Studniowego konkursu. Szczegóły znajdziecie TUTAJ. A jeśli pióro autorki tej powieści oraz tematyka Jej książek jest dla Was osnuta tajemnicą, to może wywiad przeprowadzony z p. Katarzyną Enerlich Wam w tym pomoże. Na moim blogu znajdziecie jeszcze moje refleksje po spotkaniu autorskim z tą pisarką oraz Limeryk na prowincjonalną pisarkę, który popełniłam na Jej imieniny, a do którego Ona sama wymyśliła tytuł. Książki "Studnia bez dnia" nie czytałam, jeszcze nie, ale znam twórczość p. Kasi. Na spotkaniu autorskim opowiadała, jak doszło do powstania tej powieści. Otóż będąc w Toruniu, autorka poznała pewnego artystę. Mieszka on na starówce toruńskiej, a w domu ma prawdziwą średniowieczną studnię. Pani Kasia nie byłaby sobą, gdyby do niej nie zajrzała. Gospodarz zdjął pokrywę, a oczom pisarki ukazała się ośmiometrowa głębia, zaś w nozdrza uderzył specyficzny zapach. I wtedy narodził się pomysł na powieść i tytuł – "Studnia bez dnia".A i sam gospodarz nie jest takim zwykłym człowiekiem. Słyszeliście o ponownym pochówku szczątków Mikołaja Kopernika w 2010 roku? To ten mężczyzna pod czujnym okiem "straży przybocznej" przez 4 godziny przyszywał kości naszego wielkiego astronoma do czerwonych poduszek, choć był po operacji by-passów. Cóż, nie ma spotkań przypadkowych…
Katarzyna Enerlich ponownie w swej powieści wykorzystała prawdziwe historie, dodała fikcję literacką, a to wszystko okrasiła czarno-białymi zdjęciami. Jak pisze o tej pisarce wydawnictwo MG: niczym wiedźma w tajemniczym tyglu wyobraźni miesza fikcję z prawdą i podaje Czytelnikom bliskie sercom opowieści. I nikt do końca nie wie, gdzie kończy się prawdziwe życie a zaczyna wyobraźnia… Zachęcam do zapoznania się z książkami tej autorki oraz do udziału w moim konkursie, w którym nagrodą jest książka z autografem.

środa, 4 grudnia 2013

Czystka etniczna



Autor: James Thompson
Tytuł: Biel Helsinek
Tłumaczenie: Stanisław Rek
Wydawnictwo: Amber 

Seria: Inspektor Vaara

Tom: 3
Liczba stron: 319
Oprawa: miękka
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-241-4723-6 




Inspektor Kari Vaara nie pracuje już w helsińskim wydziale zabójstw – został oddelegowany do kierowania tajną jednostką do walki z przestępczością zorganizowaną. Ta wiadomość poraża jego ukochaną żonę w dwa dni po narodzinach ich córeczki. Lecz jest jeszcze gorsza wiadomość – u jej męża wykryto guza mózgu. Ale Vaara się nie poddaje. Zaraz po operacji wraca do pracy. Jego specgrupa robi porządki w mieście: włamują się do domów dilerów, odbierają gangsterom narkotyki, gotówkę i nielegalną broń. Popełniają przestępstwa, żeby zwalczać przestępstwa. Działają poza prawem i są nietykalni, nawet dla swojego bezpośredniego szefa – komendanta głównego policji. Policyjna idylla kończy się jednak, gdy Vaara dostaje polecenie od samego ministra spraw wewnętrznych. Ma znaleźć sprawców zabójstwa deputowanej do Europarlamentu, „miłośniczki czarnuchów”. Tło najprawdopodobniej rasistowskie, bo jej odciętą głowę przesłano do organizacji somalijskich imigrantów... Finlandia gotuje się od nienawiści, ksenofobiczne hasła skrajnej prawicy padają na podatny grunt, rośnie spirala politycznych zbrodni, a Vaara natrafia na kolejne sprzeczne tropy. I odkrywa, że zabójstwo eurodeputowanej wiąże się z niezakończonym śledztwem w sprawie porwania dzieci wpływowego miliardera, faustowskim paktem z byłym żołnierzem Legii Cudzoziemskiej, planami fińskich neonazistów… i z jego żoną – Kate.

Wypożyczyłam książkę Jamesa Thompsona Biel Helsinek, bowiem na okładce nad tytułem przeczytałam następujące słowa: „James Thompson tworzy jedne z najlepszych skandynawskich kryminałów: najbliższe klimatowi, akcji i społecznemu przesłaniu powieści Stiega Larssona”. "Kirkus Review". Lubię czytać powieści Stiega Larssona i dlatego skusiłam się na Biel Helsinek, bo i nie znam wcześniejszych powieści tego autora. W sumie J. Thompson tworzy od niedawna, w dodatku jako Amerykanin od 13 lat mieszkający w Helsinkach.
Nie będę się rozwodzić nad treścią powieści, ponieważ dość dokładnie zarysowano jej fabułę na skrzydełku okładki. Fakt, psychologiczne portrety bohaterów są dobrze zaprezentowane, tak samo jak grzechy i grzeszki finlandzkiego społeczeństwa, które tylko pozornie jest uczciwe, uporządkowane i szczęśliwe. Rasizm przedstawiony w powieści jest bardzo wiarygodny – dotyczy wszystkich kolorowych nacji, ale główna siła nienawiści skupia się na Murzynach. Może dlatego jest on tak dobrze przedstawiony, bo kryminał został napisany po okrutnej zbrodni Breivika…

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Córeczka tatusia



Autor: Lynn Sholes, Joe Moore
Tytuł: Córka anioła
Tłumaczenie: Piotr Amsterdamski
Wydawnictwo: Albatros  
Liczba stron: 352
Oprawa: miękka
Data wydania: 2007
ISBN: 978-83-7359-573-6




Kryształowa tablica z wyrytymi z wielką starannością glifami, jedna z dwunastu, które duchowy przywódcom dawnego świata ofiarował Bóg, przez ponad 5000 lat spoczywała w ruinach cywilizacji Inków, pośród przysłoniętych chmurami szczytów Andów. Zanim ktokolwiek zdołał odczytać treść przekazu, została zniszczona. Podobny los spotkał drugą, ukrytą pośród ruin wymarłej cywilizacji Indian Anasazi w Nowym Meksyku. Pozostała tylko jedna. Kluczem do jej odnalezienia są słowa 'Aby wkroczyć do Królestwa Boga, musisz przewlec igłę'. Cotten Stone, córka anioła, jest jedyną osobą, które może rozwikłać zagadkę i odnaleźć tablicę z inskrypcją – zanim wpadnie w ręce samego Lucyfera. Czasu pozostało niewiele – świat ogarnęła epidemia samobójstw...

Gdy wpadnie mi w ręce książka autorstwa dwojga pisarzy, to zawsze zastanawiam się, jak oni napisali powieść – czy każdy z nich zajmował się innym wątkiem, czy wspólnie wymyślali każde zdanie, czy jeden poprawiał po drugim. Tym razem też tak było – nie poznałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, jak powstała powieść Córka anioła autorstwa Lynn Sholes i Joe’go Moore’a.
Już zapewne domyślacie się, kim jest tytułowa córeczka tatusia. To córka anioła, upadłego, zbuntowanego anioła Furmiela, wygnanego z raju po bitwie o niebiosa, który potem się nawrócił. Jedna z jego córek bliźniaczek trafiła do nieba, a druga została zesłana na ziemię.