wtorek, 14 października 2014

Do belfra



Z najlepszymi życzeniami dla wszystkich belfrów!


Jakże mam Ci dziękować, belfrze mój kochany,

Za to, że mnie katujesz wiecznie sprawdzianami,

Za to, że prac domowych dużo mi zadajesz,
Za to, że mącisz w głowie, i w tym – nie ustajesz!
Dzięki Tobie wiedzy ciągle mi przybywa,
Zaś umiejętności wszelkich rośnie linia krzywa.

poniedziałek, 13 października 2014

Czary mary XLII tydzień



XLII tydzień od 13.10.2014 r. do 19.10.2014 r. – Zupa z grzybów leśnych według Pięciu Przemian


Niech się dzieje! Niech się darzy! Niech się czaruje!

PS Smacznego!!!

sobota, 11 października 2014

Zaskarbić sobie miłość



Autor: Krystyna Mirek 
Tytuł: Miłość z jasnego nieba
Wydawnictwo: Feeria
Liczba stron: 260
Oprawa: miękka
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-7229-367-1


Czy prawdziwa miłość może zdarzyć się między ludźmi stojącymi po przeciwnych stronach barykady? Angelika przyjeżdża z Monachium do Krakowa z jednym celem: nakłonić Daniela do podpisania wyjątkowo niekorzystnego dla jego firmy kontraktu. Daniel oczekuje jej przybycia, mając w zanadrzu własną wersję umowy, której nigdy nie zaakceptuje szef Angeliki. Czy tych dwoje zdoła się porozumieć? I czy Daniel – niepoprawny uwodziciel i Angelika – dziewczyna z trudną przeszłością, przekonana, że musi radzić sobie ze wszystkim sama, mają szansę na coś więcej, niż służbowe negocjacje? Jedno jest pewne – w dzień św. Walentego wiele się może wydarzyć…

Czasami bywa tak, że wcale nie oczekujemy miłości, mamy inne, ważniejsze priorytety w życiu. Jednak nie zawsze jest się kowalem swego losu. Miłość, dość przewrotne uczucie, pojawia się wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewamy... I tak właśnie było w książce Krystyny Mirek Miłość z jasnego nieba między głównymi bohaterami, Angeliką i Danielem.
On, biznesmen, właściciel firmy informatycznej prężnie działającej w Krakowie, który zmienia kobiety jak rękawiczki, a na pożegnanie daje im coś z bursztynowej biżuterii. Ona, młoda, wykształcona kobieta, mieszkająca w Monachium w Niemczech i tam pracująca w dużej firmie u chciwego Polaka. Co ich połączyło? Kontrakt – dla jednej strony bardzo korzystny, dla drugiej wręcz przeciwnie. Ale nie była to jedyna rzecz…

piątek, 10 października 2014

Czytanie w sanatorium



Już się zadomowiłam i ogarnęłam, wiem co i jak. Dziś odkryłam ciekawą rzecz, której wcześniej, ja Gapa, nie zauważyłam. Z boku na kontuarze recepcji stoi takie duże szklane "coś" rozłożone jak książka. Dopiero dziś zorientowałam się, że to lista książek, które recepcjoniści udostępniają kuracjuszom. Lista obejmuje 86 pozycji, z czego 22 to książki Daniele Stelle! Jest kilka pozycji, które znam i które są powszechnie znane (np. trylogia Stiega). Niestety, nie mogę pobuszować na półce. Musiałam się zadowolić strzelaniem w ciemno, bowiem niewiele nazwisk i tytułów cokolwiek mi mówiło.
I tak oto w me ręce wpadła pozycja 3 w 1, czyli 3 powieści w jednej książce. Zbiorczy tytuł to Małżeństwo po grecku, a autorkami  są Lucy Monroe, Rebecca Winters, Julia James. Gdy tylko skończę czytać e-book, biorę się za wypożyczoną książkę, by dzięki niej we wspomnieniach wrócić do greckich wakacji sprzed lat.
A kiedy czytam w sanatorium? Heh, to jest ciekawe. Dziś wzięłam czytnik na ćwiczenia dłoni – oczy czytają, jedna ręka ćwiczy, zaś druga przewija strony. I tak 30 minut łączę przyjemne z pożytecznym. Łącze też przyjemne z przyjemnym – dziś też czytałam w drodze nad morze i z powrotem. 800 metrów w miarę dobrej drogi, kątem oka kontrola zbliżających się obiektów na chodniku (nie tylko ludzie), słuchem kontrola nadjeżdżających obiektów (nie tylko auta). I wiecie co, całkiem dobrze i miło mi się czytało. Oby tylko pogoda sprzyjała!