piątek, 10 października 2014

Czytanie w sanatorium



Już się zadomowiłam i ogarnęłam, wiem co i jak. Dziś odkryłam ciekawą rzecz, której wcześniej, ja Gapa, nie zauważyłam. Z boku na kontuarze recepcji stoi takie duże szklane "coś" rozłożone jak książka. Dopiero dziś zorientowałam się, że to lista książek, które recepcjoniści udostępniają kuracjuszom. Lista obejmuje 86 pozycji, z czego 22 to książki Daniele Stelle! Jest kilka pozycji, które znam i które są powszechnie znane (np. trylogia Stiega). Niestety, nie mogę pobuszować na półce. Musiałam się zadowolić strzelaniem w ciemno, bowiem niewiele nazwisk i tytułów cokolwiek mi mówiło.
I tak oto w me ręce wpadła pozycja 3 w 1, czyli 3 powieści w jednej książce. Zbiorczy tytuł to Małżeństwo po grecku, a autorkami  są Lucy Monroe, Rebecca Winters, Julia James. Gdy tylko skończę czytać e-book, biorę się za wypożyczoną książkę, by dzięki niej we wspomnieniach wrócić do greckich wakacji sprzed lat.
A kiedy czytam w sanatorium? Heh, to jest ciekawe. Dziś wzięłam czytnik na ćwiczenia dłoni – oczy czytają, jedna ręka ćwiczy, zaś druga przewija strony. I tak 30 minut łączę przyjemne z pożytecznym. Łącze też przyjemne z przyjemnym – dziś też czytałam w drodze nad morze i z powrotem. 800 metrów w miarę dobrej drogi, kątem oka kontrola zbliżających się obiektów na chodniku (nie tylko ludzie), słuchem kontrola nadjeżdżających obiektów (nie tylko auta). I wiecie co, całkiem dobrze i miło mi się czytało. Oby tylko pogoda sprzyjała!  

10 komentarzy:

  1. Fajnie Ci, że możesz łączyć przyjemne z pożytecznym. Też staram się to robić jak najczęściej, ale wiadomo - nie zawsze wychodzi.
    Trzymam kciuki za pogodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja to już tylko 2 w 1 lub 3 w 1, inaczej się nie da, doba za krótka :)

      Usuń
  2. Pogoda Ci się udała, jest tak słonecznie i ciepło:) Wypoczywaj i dużo czytaj!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chwal pogody przed końcem turnusu ;) Dziś akurat pochmurno i chłodno.
      A oprócz czytania mam sporo pisania! Ale powoli dam radę. Nadrabiam też zaległości filmowe :) Normalnie sanatorium pozwala złapać oddech od życia w biegu.

      Usuń
  3. Jako dziecko byłam w sanatorium. Czytałam wtedy "Annę Kareninę". Nie pamiętam, ile z niej wyniosłam jako dziecko :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pogoda na pewno będzie ci sprzyjała. Super, że jednak masz w sanatorium wypożyczalnię książkę. Korzystaj z niej ile wlezie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ze te ciekawsze książki zostały już wypożyczone, ale mam jeszcze swój czytnik. Literki górą!

      Usuń
  5. ha! książkoholik zawsze znajdzie sposób;PP fajnie, że udostępniają książki;)) bardzo mi się to podoba! a Pani D.S. bardzo nie lubię tzn. jej twórczości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało tego! Zapisałam się do lokalnej biblioteki, a dzięki karcie wielkości karty bankomatowej mogę wypożyczać książki we wszystkich bibliotekach w Gdańsku! Korzystam, ile wlezie, ino czasu mało...

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.