poniedziałek, 25 listopada 2013

Limeryk na prowincjonalną pisarkę


Pani Kasiu, w prezencie imieninowym Prowincja dla Prowincji o Prowincji…

Pisarka Kasia pod Mrągowem zamieszkała
Albowiem polską prowincję umiłowała.
Oplątana Mazurami
Pisze książki za książkami,
Bo tak to sobie w dzieciństwie zaplanowała.

niedziela, 24 listopada 2013

Zakazane księgi



Autor: Patricio Sturlese
Tytuł: Inkwizytor
Tłumaczenie: Teresa Gruszecka-Loiselet
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 464
Oprawa: twarda
Data wydania: 2008
ISBN: 978-83-7359-714-3 


Jesienią 1597 roku inkwizytor Angelo DeGrasso zostaje wezwany do Watykanu. W obecności Ojca Świętego, papieża Klemensa VIII, otrzymuje misję odnalezienia śmiertelnie niebezpiecznego tekstu, jedynego ocalałego egzemplarza Necronomiconu – szatańskiej, zakazanej przez Kościół księgi zawierającej tajną wiedzę astrologiczną. Tylko heretyk Eros Gianmaria od czterech lat więziony w lochach Geniu wie, gdzie została ukryta. Stosując tortury, DeGrasso poznaje lokalizację kryjówki, ale Necronomiconu już tak nie ma – zniknął. Według Świętego Oficjum ten, kto wejdzie w posiadanie dokumentu i zdoła prawidłowo odczytać zaklęcia, będzie mógł stworzyć na ziemi królestwo Szatana. Z tajnym zadaniem od Superiora Generalnego Inkwizycji DeGrasso udaje się na pokładzie hiszpańskiego galeonu do Nowego Świata – osady franciszkanów koło Asunción. W czasie rejsu dochodzi do serii tajemniczych zbrodni. Wokół inkwizytora zagęszcza się sieć intryg. Angelo stopniowo odkrywa prawdziwą rolę, jaką mu wyznaczono w tej grze..."

Znów się przeniosłam w czasie, tym razem do schyłku XVI wieku, a to dzięki powieści Patricia Sturlese’a Inkwizytor. Już sam tytuł wskazuje, jaką tematykę porusza autor w swej książce.
Ci, którzy kochają książki, potrafią zrozumieć, jak wiele można zrobić, by je mieć w swoich rękach, by móc je przeczytać. Tylko dziś mamy trochę inne czasy niż to było 400 lat temu i trochę inne realia. Ale i w naszych czasach są książki unikatowe, tzw. białe kruki, które wiele osób chciałoby mieć w swej biblioteczce. Necronomicon i Szmaragdowy Kodeks to zakazane księgi, obiekty pożądania trzech potężnych instytucji: Świętego Oficjum, Corpus Carus oraz Wielkiego Czarnoksiężnika. A w tym wszystkim po uszy siedzi Inkwizytor Generalny Ligurii – Angelo DeGrasso, Czarny Anioł. Nie wie, po czyjej opowiedzieć się stronie, komu zaufać, kim tak naprawdę jest on sam…

piątek, 22 listopada 2013

Marzenia się spełniają!



Niedawno wróciłam ze spotkania autorskiego z panią Katarzyną Enerlich. Marzyłam o tym od ponad roku, kiedy zakochałam się w Jej książkach, kiedy pokochałam Jej prowincjonalność. Dzięki Niej albo i przez Nią na nowo odkryłam moją prowincję i na nowo zakochałam się w Mazurach.
Pani Kasia to bardzo żywiołowa, a zarazem ciepła i sympatyczna osoba. Opowieść o powstawaniu Jej książek poprzeplatana była prawdziwymi historiami i anegdotami z Jej życia. 
Usłyszałam wiele mądrych słów, takich życiowych. I było wspomnienie z dzieciństwa. Czy znacie pioruny? Takie kamienie? Zwane również są prątkami bożymi, kamieniami piorunowymi, belemitami, zaś przez Niemców donnersteine[1]. Miały one chronić przed nieczystą siłą, uważano je za dar losu. Ja sama zbierałam je w dzieciństwie, bo miały mnie chronić przed piorunami. A co do czego, to się zakochałam w piorunach i mogę je podziwiać bez końca. W każdym razie dawno tego kamienia nie widziałam, ale będę musiała się za nim rozejrzeć…
W trakcie spotkania Pani Kasia zacytowała słowa marszałka Józefa Piłsudskiego, mówiąc, że Polska jest jak obwarzanek – na obrzeżach jest najsmaczniejsze. I dodała od siebie, że ludzie na obrzeżach są lepsi. A ja właśnie na takich obrzeżach mieszkam – do granicy mam kilkanaście kilometrów… Tylko w czym ja jestem lepsza od ludzi ze środka? Jeszcze nie wiem. Ale wiem, żem oplątana Mazurami. A na razie "trzeba" mi się cieszyć, że jutro zmarszczek przybędzie :) Polecenie pani Kasi! Normalnie nie mam wyjścia, będę chodzić całą sobotę z bananem na twarzy ;)
Po spotkaniu dostałam książkę na nagrodę do mojego konkursu. Dziś Wam jeszcze nie zdradzę, co to za powieść, a konkurs wkrótce ogłoszę. Tak samo jak wywiad z panią Kasią Enerlich. 
A na tym zdjęciu pani Kasia podpisuje moją książkę. Kto przeczyta dedykację? ;)


 Całe spotkanie miało oprawę muzyczną – uczniowie ze szkoły muzycznej pięknie grali na skrzypcach, akordeonie i saksofonie, a na sam koniec dziewczyna wspaniale zaśpiewała piosenkę Alicji Majewskiej "Odkryjemy miłość nieznaną". Posłuchajcie oryginalnego wykonania...

poniedziałek, 18 listopada 2013

Powrót do korzeni



Autor: Katarzyna Enerlich
Tytuł: Kwiat Diabelskiej Góry
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 280
Oprawa: miękka
Data wydania: 2010
ISBN: 978-83-61297-07-9 





Inga urodziła się w Pustnikach, ale wyjechała wraz z matką do Niemiec. Rodzinną ziemię stopniowo wymazywały z pamięci. Tajemniczy Michael z bretońskiej plaży zaprowadził je z powrotem do Pustnicka? Czy tytułowy kwiat ligustru zerwany na Diabelskiej Górze może zmienić złą wróżbę i ocalić prawo matki i córki do prawdziwej miłości?

Hmm… jestem w refleksyjnym nastroju po przeczytaniu książki. A sprawiła to powieść Katarzyny Enerlich Kwiat Diabelskiej Góry. Tak jak matka głównej bohaterki, Rosemarie, też jestem wychowana w surowym, mazurskim klimacie. I przyznam szczerze, że od zeszłego czwartku już marznę. A wczoraj i dziś to wiało Syberią, aż ciarki przechodziły mi po ciele! Tak więc mam pojęcie, o czym autorka pisze i dość dobrze znam ten mazurski świat, ten tygiel narodowościowy.
Książkę tę poświęcam życiowym Żeglarzom, którzy mają odwagę zmierzyć się z wielkim wiatrem marzeń… – od tej dedykacji zaczyna się ta powieść. Marzenia… Któż ich nie ma? Jedne większe, drugie mniejsze, jedne ważniejsze, inne nie, jedne spełnione, inne jeszcze niezrealizowane. Ale są i towarzyszą nam przez całe życie razem z nadzieją na ich urzeczywistnienie. Jedno z mych marzeń spełni się na dniach – pani Katarzyna Enerlich będzie gościem na spotkaniu autorskim w mej bibliotece. Będę miała okazję… oj będę!

czwartek, 14 listopada 2013

Rywalka Weny




Marto, ten limeryk dedykuję Tobie!




ŻyraFka przybyła do mnie z Olsztyna,
Choć nie jest to żyraf rodzinna kraina.
Zamieszkała w jednej książce,
A że książek mam tysiące,
Więc lokum pozmienia sobie dziewczyna!