wtorek, 22 grudnia 2020

I ja ciebie też!

Autor: Zuzanna Dobrucka, Beata Harasimowicz, Katarzyna Kalicińska

Tytuł: I ja ciebie też!

Wydawnictwo: Burda Książki

Liczba stron: 280

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2020

ISBN: 978-83-8053-790-3

Umilam sobie przedświąteczny czas z książkami. Ostatnio trafiłam na powieść I ja ciebie też! autorstwa Zuzanny Dobrohuckiej, Beaty Harasimowicz i Katarzyny Kalicińskiej. Blurb:

Nie wiedziały jeszcze, że ta Wigilia będzie inna niż którakolwiek z nich mogła się spodziewać. (s. 40)

W wigilijny poranek trzy przyjaciółki „od zawsze i na zawsze” spotykają się jak co roku na uroczystym śniadaniu. Laura – szefowa dużej stacji telewizyjnej, Agata – reżyserka największych widowisk rozrywkowych, i Wiktoria – właścicielka świetnie prosperującej agencji aktorskiej. Piękne, bogate, spełnione w miłości – czego można chcieć więcej? Może tylko tego, żeby to trwało wiecznie… Ale los okazuje się niezwykle złośliwy i świat tych trzech kobiet rozpada się jak domek z kart w ciągu jednego dnia – i to w Wigilię! Na dodatek muszą poskładać go na nowo… do Sylwestra. Będzie zabawnie, przewrotnie i bardzo wzruszająco. To, co na początku wydawało się tragedią, może okazać się wstępem do zupełnie innego życia.

Poczucie humoru, siła charakteru i kobieca solidarność przydadzą się w tej sytuacji. Ale niezbędne staną się także cygański tabor, urodziwy lekarz, uczuciowy kurier i egzaltowana gwiazda show-biznesu. Czy Laurze, Agacie i Wiktorii uda się ocalić przyjaźń, odzyskać miłość, znaleźć to, co najważniejsze? Życie przecież rzadko układa się tak jak w komediach romantycznych. Chyba że mamy święta!

Dlatego tak ważny był każdy „piknik wiedźm”… (s. 23)

Nie wiem, co łączy autorki, ale ich bohaterki łączy silna przyjaźń, którą pielęgnują od lat. Kobiety mają swoje rytuały i tradycje. Ich przyjaźń jest tak silna, że nawet w wigilijną noc w nagłej sprawie muszą się spotkać, by sobie pomóc. Autorki postawiły na wieloletnią przyjaźń, lojalność, pomoc w nagłych wypadkach. Laura, Agata i Wiktoria są jak siostry i nie potrafią bez siebie żyć. Konspiracyjnie zastanawiają się, jak pomóc tej, która potrzebuje pomocy w danej chwili, jednak we trzy są nie do pokonania. Ich partnerzy nic na to nie poradzą, że czasami muszą zejść na boczny tor, bo solidarności jajników nie są w stanie przeskoczyć. Pojawia się ta czwarta, Donata zwana koleżabką. Kobieta pojawia się tu i tam i tylko roznosi plotki, mistrzowsko wbijając szpile innym.

No już, nie fochaj się! (s. 39)

Czytając tę powieść, śmiałam się i wzruszałam, przeżywałam osobiste tragedie przyjaciółek, ich zawodowe problemy, miłosne tąpnięcia, rodzinne kłopoty mniejszego i większego kalibru. Podglądałam pracę ludzi w studiu telewizyjnym w programie na żywo oraz próbę muzykującej niesfornej grupy, a także znosiłam humory „gwiazdki” i poznałam niesamowitego kuriera. Dużo się działo w życiu prywatnym i zawodowym trzech bohaterek od Wigilii do Nowego Roku. Zafascynowali mnie rodzice Wiktorii, starzy hippisi, którzy żyją po swojemu. Aż zazdroszczę dzieciakom bohaterek, które u dziadka Igora wyczarowywały cuda w kuchni, a dorosłym wieczornego rytuału. W powieści czuć klimat świąt, przepięknie pachnie, a potrawy wzmagają apetyt u czytelnika, choć przy stole wigilijnym... Co jak co, ale święta nie są wolne od trosk i problemów.


Damy radę! (s. 113)

Autorki do powieści wplotły wątek choroby nowotworowej i od razu podały „przepis”, jak można realnie pomóc osobom chorym na raka. Bardzo mi się spodobało, że było działanie, a nie tylko płacz i gdybanie. Poza tym bohaterki pracoholiczki są energiczne i pomysłowe, świetnie się uzupełniają także w pracy. Siłą tej powieści są także inteligentne i przewrotne dialogi, mocne osadzenie w rzeczywistości i nietuzinkowi bohaterowie z charakterem i pazurem.

Może czas na zmiany? (s. 132)

Powieść I ja ciebie też! ukazuje blaski i cienie życia przyjaciółek 40+ w okresie świąteczno-noworocznym. Czasami warto posłuchać rady starego hippisa, zajrzeć do sąsiadów po burę i (o)trzeźwienie, pomóc z dobroci serca i zaszantażować emocjonalnie innych, żeby Jezusek mógł się narodzić. I nawet gdy świat wali się na głowę, to nie ma tego złego…, bo może powstać coś nowego i dobrego, lepszego. Warto też zadbać o swój dobrostan nie tylko od święta. 

PS I ja Was też!

Książka bierze udział w wyzwaniu: Pod hasłem

4 komentarze:

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.