Autor: Iwona Banach 
Tytuł:
Głodnemu trup na myśli
Wydawnictwo: Dragon
Seria: Seria z trupem
Tom: 2
Liczba stron: 352
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2020
ISBN: 978-83-8172-439-5-310-0
Niedawno
na blogu ukazała się opinia pierwszej części cyklu Komedii kryminalnej – Niedaleko
pada trup od denata. Dziś kontynuacja, czyli Głodnemu trup na myśli.
Tu trzeba
uważać, to nie zabawa, ale morderstwo. (s. 157)
Emilia
Gałązka, prepperka i właścicielka prywatnej bazy kosmicznej „w stanie rozkładu
i rozbudowy zarazem”, szykuje się na kolejne końce świata. Cuda i wianki dzieją
się w jej obejściu dniem i nocą. Jej siostra Amelia wciąż u niej mieszka. Magda
zakłada agencję detektywistyczną. Jej chłopak policjant Mikołaj torpeduje jej
plany, ale Magda sama zaczyna działać. Szansę na odzyskanie dziewczyny wykorzystuje
jej były, dziennikarz Paweł. Kobieta ma szczęście. Przypadkiem trafia na
miejsce zbrodni. Amerykanka zabita. Na śmierć! Magda rozpoczyna śledztwo. Może
ziścić swe marzenie i zostać prywatnym detektywem. Okazuje się, że zamordowana
kobieta pochodziła z tych okolic, była milionerką i ostatnio widziała ducha.
To było całkiem
spokojne miasteczko. (s. 76)
Zabieram
Was do Wykrotowic i… Bizancjum. Miasteczko nieduże. Oryginały się zna. Na
Pawełka nie ma mocnych, na Amelię też nie. W powieści pojawiają się nowi, nietuzinkowi
bohaterowie. W jednej klatce bloku mieszkają niekonwencjonalni mieszkańcy. Jest
Zmorek, kobieta od sekty, baba od klątw wieczystych, czyli Salmanarana Shapita.
Me serducho podbiła jedenastoletnia Myszka, która bawi się luminolem i
licznikiem Geigera. Fascynowała mnie ta mała swoim sposobem bycia.
No więc
znalazłam coś. Będziecie mieć kłopoty. (s. 200)