środa, 3 lutego 2016

Wokół książek cz. 30



Ekranizacje książek raz fascynują, a innym razem denerwują. Dlaczego człek je ogląda?


A po obejrzeniu


I pojawia się dylemat – co było lepsze: książka czy film? 



16 komentarzy:

  1. Zgadzam się z każdym obrazkiem!
    Co do ostatniego, to nie znam ekranizacji, która byłaby lepsza niż książka, ale jest kilka naprawdę dobrych.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie znam takiej ekranizacji. Mazurskie pozdrowienia :)

      Usuń
  2. Lubię oglądać ekranizacje, lubię sprawdzać jak reżyser sobie poradził z powieścią i jak bardzo różni się od moich wyobrażeń.
    Jedną z lepszych ekranizacji jest na pewno Harry Potter. Są pewne różnice, ale nie rażą za bardzo. Czasami mam wrażenie, że film jest nawet lepszy bo jest w nim więcej grozy. Są też bardzo zniszczone ekranizacje, jak np. Atramentowe Serce, na którym bardzo się zawiodłam. Zwłaszcza że Atramentowe serce ma jeszcze kontynuację w postaci dwóch książek. Film skończył się na jednym, a niektóre wątki zostały całkowicie pozamykane. Te które tworzyły kolejne części.
    Pozdrawiamy
    Jadwiga i Zając
    Zajęcza Nora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może skuszę Was na "Papieżycę Joannę", o ile lubicie tematykę religijno-historyczną.
      Literki pozdrawiają :)

      Usuń
  3. Książka zawsze jest lepsza, przynajmniej dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to Ty jesteś producentem i reżyserem, a nie ktoś obcy ;)

      Usuń
  4. Zazwyczaj książka jest lepsza, ale spotkałam się parę razy z tym, że film zachwycił mnie, a owa historia w wersji książkowej wynudziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kojarzę książkę i film "Papieżyca Joanna", obie wersje mnie zafascynowały. Nie mogłam znaleźć różnic, może dlatego, iż film obejrzałam rok po przeczytaniu książki.

      Usuń
  5. Jakie to prawdziwe! Książka dla nas zawsze numerem 1 :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba! Dla książkoholików to jedyna prawda :)

      Usuń
  6. Oglądam głównie z ciekawości, jak twórcy poradzą sobie z historią. Mam swoje ulubione ekranizacje, które co prawda nie pokrywają się w 100% z książką (i nie taka jest przecież ich rola), ale stawiam je na równi. Jeśli chodzi o film lepszy od książki, to przychodzi mi do głowy Szkoła uczuć N. Sparksa - film bardziej przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą rolą ekranizacji masz absolutną rację.

      Usuń
  7. Ekranizacja "Dumy i uprzedzenia" jest piekna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jedna wersja "Poskromienia złośnicy' ;)

      Usuń
  8. Zawsze kiedy czytam książki to myślę, że bardzo chciałabym obejrzeć ekranizację, bo choć m bogatą wyobraźnię, to i tak wygodniej mi zobaczyć bohaterów i ich historie na własne oczy, bo jestem wzrokowcem, niż wszystko sobie tworzyć w głowie. Ale koniecznie muszą to być świetni aktorzy, którzy umieją przekazywać emocje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobór aktorów jest równie ważny jak przygotowanie książki do ekranizacji.

      Usuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.