niedziela, 19 kwietnia 2020

Prawda o jedzeniu


Autor: Bee Wilson
Tytuł: Tak dziś jemy. Biografia jedzenia
Tłumaczenie: Magda Witkowska
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 448
Typ książki: e-book
Format: mobi
Rozmiar: 14 MB
Data wydania: 2020
ISBN: 978-83-8129-654-0


„Moja definicja człowieka to zwierzę gotujące”.
Tak w XVIII wieku pisał Jan Boswell. Jedzenie – niby taka prozaiczna czynność, ale jakże ważna. Jak bardzo? O tym w książce Bee Wislon Tak dziś jemy. Biografia jedzenia.
Możemy jeść wszystko, na co tylko nas stać.
To prawda. Minęły czasy, kiedy pomarańcze i czekoladę z okienka z orzechami widziałam tylko na święta. Żyjemy w czasach żywieniowej obsesji, wszechobecności jedzenia. Kalorie zewsząd kuszą. Codziennie ucztujemy, gdyż mamy dostęp do dużych ilości różnych produktów. Zmienił się stosunek składników odżywczych i ilość konsumowania żywności wysoko przetworzonej. Większość z nas nie odżywia się w sposób zrównoważony. Od modnych diet się roi, od alergii pokarmowych także. Rośnie liczba osób z zaburzeniami odżywiania i chorób wywołanych przez złą dietę. W ciągu dwóch pokoleń dokonała się globalna zmiana w odżywianiu, niestety na naszą niekorzyść. Szkodzimy sobie i środowisku.
Żywieniowy raj, czy żywieniowe piekło?

Zaczyna się niezwykle smakowicie, soczyście, słodko, a potem jest coraz mniej apetycznie, za to bardzo prawdziwie. Na świecie w sklepach królują produkty z masowych upraw o mniejszej wartości składników odżywczych, choćby banany Cavendish. Żywność stała się uniwersalnym językiem. Postęp technologiczny sprawił, że można uprawiać banany na Islandii, szybko przetransportować łatwo psujące się produkty, mieć dostęp do wszystkiego, zjeść to samo co Włoch lub Tajlandczyk. Odżywiamy się podobnie. Nasza dieta jest słodsza, tłustsza, bardziej mięsna i wysoko przetworzona. Paradoksalnie to mięso jest tańsze niż warzywa. Zdrowa żywność kosztuje! A przy tym marnujemy jedzenie, choćby przez napisy: „najlepiej spożyć przed”, „termin przydatności do spożycia”. Dziś największym problemem żywnościowym jest otyłość, a nie głód. A wszystko zaczęło się po wojnie od nadprodukcji żywności…
Ludziom wmówiono, że w jedzeniu chodzi o smak i konsystencję, a nie o składniki odżywcze.
Bee Wilsona rozmawiała z naukowcami, ekspertami, kucharzami i zwykłymi ludźmi. W swej publikacji opiera się na badaniach i bogatej bibliografii. Przytoczone przez nią wyniki badań, dane statystyczne szokują i nokautują. Tylko w 2015 roku na świecie zmarło 12 milionów ludzi z powodu „niewłaściwego odżywiania się”. Autorka zwraca uwagę na politykę żywieniową państw, marketing niezdrowych produktów, ekspansję niektórych firm, modę na żywność, oszustwa żywnościowe, życie w biegu, wszechobecność przekąsek, zanik kultury żywieniowej. Posiłek nie jest rytuałem i nie spożywa się go w określonym czasie. Autorka tłumaczy nowe pojęcia: paradoks wyboru, architektura wyboru, mukbang, clean eating.
Żyjemy dziś w czasach kulinarnego renesansu.
Tak dziś jemy. Biografia jedzenia to niezwykła książka – reportaż o jedzeniu, literatura popularnonaukowa. Serwowałam ją sobie jak posiłki – po trochu i co jakiś czas, delektując się kolejnymi rozdziałami. Autorka przybliża cztery fazy transformacji żywieniowej, pisze o żywności w ujęciu ekonomicznym, zmiennym konsumencie, jedzeniu według zasad, posiłku wolnym od obowiązku i powrocie do gotowania. Uświadamia, jak jedzenie wpływa na życie, zdrowie, relacje między ludźmi i świat, a całość okrasza swoimi spostrzeżeniami. Wprawdzie pisze językiem przystępnym i zrozumiałym, jednak kaliber i ilość informacji może przytłoczyć, stąd owe „racje” żywnościowe. Książka otwiera oczy na jedną z podstawowych czynności w naszym życiu i daje do myślenia, zwłaszcza gdy sięgamy po coś do zjedzenia. Rewolucja żywieniowa podana nam na talerzu w formie „zjadliwej” zmienia spojrzenie na posiłki i inspiruje do zmian. I dobrze. Ale daje też nadzieję na zmianę żywienia i na cieszenie się posiłkami.
Zacytuję Nigellę Lawson: „Tę książkę trzeba przeczytać!”, w końcu każdy z nas je.

Książka bierze udział w wyzwaniu:

11 komentarzy:

  1. To niewątpliwie bardzo ciekawa i godna uwagi pozycja. Mnie drażni taka dysproporcja... Z jednej strony nie każdego stać na zdrową żywność, bo jest droga, a z drugiej ogrom jedzenia się marnuje. Fakt, że mało kto dziś zwraca uwagę na to, co je. Byle szybko, byle się najeść... Książka warta uwagi, nie mam wątpliwości, ale ja sobie odpuszczę. Nie lubię czytać o jedzeniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dla mnie. Pozdrawiam. Życzę miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno z tej publikacji można się wiele ciekawego dowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka już na mojej półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że książka zmienia spojrzenie na posiłki i inspiruje do zmian.

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę śietnie napisane. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.