poniedziałek, 12 grudnia 2016

Szlachetne drzewo



Autor: Maria Terlikowska
Tytuł: Drzewo do samego nieba
Ilustracje: Teresa Wilbik
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 64
Oprawa: twarda
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-7758-985-4 



Muzeum Książki Dziecięcej to dział specjalny Biblioteki m.st. Warszawy, który istnieje od 1938 roku. Jego zbiory to unikatowa kolekcja książek i czasopism dla dzieci. To miejsce promocji dobrej książki i centrum informacji o literaturze dziecięcej. Muzeum Książki Dziecięcej poleca książkę Marii Telikowskiej Drzewo do samego nieba.

Bohater to drzewo liściaste. Za sąsiadów ma stare i brzydkie kamienice, bowiem drzewo rośnie na podwórku. Lubi je wielu mieszkańców kamienic, jednak najbardziej lubią je dzieci, szczególnie chłopcy. To oni na drzewie spędzają każdą wolną chwilę i uważają je za swoje. Na nim się bawią i przeżywają różne przygody:
Tylko drzewo jest nasze. To jest dżungla pełna dzikich zwierząt. To jest Szklana Góra. To jest cudowne miejsce, z którego widać wszystko. (s. 3-4)
Ważnym etapem w ich życiu jest możliwość wspięcia się na kolejny, wyższy konar. Aż nadchodzi dzień, kiedy chłopcy (Staszek i narrator, uczniowie drugiej klasy) przekraczają granice dachu. Wspięcie się na coraz to wyższy konar to swego rodzaju nobilitacja, wejście do nowej, nieznanej przestrzeni...
Bo każdy musi mieć jakiś sekret, tak piękny, że nie da się go opisać żadnymi słowami. 
(s. 39)

Z perspektywy konarów ogromnego drzewa chłopcy zaglądają sąsiadom do okien, poznają ich i zaprzyjaźniają się z nimi. W ten sposób uczą się też różnych aspektów życia i rozumienia problemów, trudnych problemów m.in.: samotność pani Rachlińskiej, odizolowanie koleżanki Doroty, chęć zaimponowania koleżance, zmiany w przyrodzie.
Kamienice nadgryzione zębem czasu przeznaczone są do rozbiórki, a drzewo do wycięcia. Ale to ono właśnie przetrwa dzięki dzieciom i niektórym lokatorom, to o niego stoczy się Wielka bitwa o drzewo.  
Drzewo w tej opowieści to symbol, który można odczytać na wiele sposobów, szczególnie gdy się zmienia perspektywa. Zamieszkanie w wieżowcu i plac zabaw to już nie to samo. Drzewo w oczach dzieci może urosnąć nawet do postaci mitu.
Drzewo do samego nieba to piękna opowieść nie tyle o drzewie jako takim i jedynej enklawie zieloności, bo czytelnik nie wie nawet, jakiego gatunku ono jest, ale o dzieciństwie spędzonym w mieście na podwórku pełnym niezwykłych zabaw, o hierarchii w zabawach na drzewie, o stosunkach sąsiedzkich, o integracji mieszkańców wobec zagrożenia, o ratowaniu ułamka środowiska naturalnego. Wydźwięk ekologiczny jest tu nawet chyba ważniejszy od dziecięcych zabaw i przygód.
Książka jest solidnie wydana – twarda okładka, zszycie, duże litery i marginesy. Do tego prosty i komunikatywny język, bowiem narratorem jest uczeń klasy drugiej. I ilustracje Teresy Wiblik, które ukazują codzienność oraz magię drzewa widzianą oczami dzieci i dorosłych. Są one bardzo przemyślane i układają się pewien schemat, którego centrum stanowi drzewo. To ono jest środkiem małego, miejskiego kosmosu.
Dzięki tej książce wróciłam wspomnieniami do dzieciństwa, gdy się wspinałam na kasztanowiec czy bujałam na bzach. I tak się zastanawiam, ile współczesnych dzieci, pokolenia komputerów i innych technicznych wynalazków, kiedykolwiek wspięło się na drzewo i przytuliło do niego…

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

6 komentarzy:

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.