środa, 8 sierpnia 2018

Wokół książek cz. 159


Urlop urlopem, ale po nim czas wrócić do pracy. Tylko że…



Ale gdy praca zbliża się ku końcowi…


Praca marzenie to:




Ilu książkoholików powiedziałoby:


Więc po co ryzykować?


Niech się czyta!

12 komentarzy:

  1. Święta prawda. Często tak myślę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój urlop właśnie się kończy... jestem załamana...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś też myślałam, że byłoby super, gdyby moja praca polegała na czytaniu książek, a potem sobie uświadomiłam, że oznaczałoby czytanie tego, co trzeba, a nie tego, co się chce i to w narzuconym z góry terminie. Stwierdziłam, że to by w krótkim czasie zabiło moje zamiłowanie do czytania i poszłam w całkiem inną stronę:) Choć nie powiem- chciałabym pracować w otoczeniu książek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko to święta prawda, ale... lepiej zajmę się czytaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bym chciała móc się utrzymywać z czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam codziennie tak, że głowa mówi pracuj, serce podpowiada czytaj!

    OdpowiedzUsuń

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.