piątek, 5 października 2018

Z miłosci do koni


Autor: Jerzy R. Szulc
Tytuł: Jego Wysokość Nauczyciel-Koń
Ilustracje: Tomasz Przeździecki
Wydawnictwo: Białe Pióro
Liczba stron: 240
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-64426-76-6 




Inteligencja zwierząt, jak się okazuje, od lat zmierza w naszym kierunku. (s. 195)
A dzisiaj o jednym gatunku zwierząt – o koniu. Każdy zna to stworzenie, gdyż „Koń, jaki jest, każdy widzi”. A jak go widzi Jerzy R. Szulc, którą swoją przygodę z końmi zaczął ponad czterdzieści lat temu? O tym w książce Jego Wysokość Nauczyciel-Koń.
Koń sprowadzał mnie właśnie na ziemię. Do dziś mam dla niej i wszystkich znanych mi koni głęboką wdzięczność. One to pisały mi na bieżąco podręczniki i sprawdzały, czy nie zaniedbuję się w czytaniu. (s. 102)
Miłość do koni autor niejako odziedziczył w genach po ojcu ułanie, jednak ujawniła się ona znacznie później, dopiero gdy autor miał okazję wsiąść pierwszy raz na konia i się przejechać… Złapało go i już nie puściło, a i on dawał się lubić koniom. Jednak początkowo nauka może nie tyle szła opornie, ile ułańska fantazja i odwaga były ważniejsze od zasad podręcznikowych. Bywało różnie. Jeden młody ogier pokazał dobitnie, kto rządzi w związku człowiek – koń.
Czujna na każde dotknięcie wodzy, na każde muśnięcie łydką, zwrotna i szybka, współdziałała z człowiekiem jak jeden organizm. (s. 148)
I taki właśnie obraz jednego organizmu złożonego z dwóch wyłania się na kartach tej książki. Człowiek i koń stanowią jedność, ale żeby do niej doszło, trzeba spełnić wiele warunków. Wpierw trzeba się poznać. Dwie różne istoty, jakimi są koń i człowiek, to dwa różne charaktery, dwie różne osobowości, dwie różne psychiki. Do tego dochodzi przeszłość, a ta czasami bywa trudna. Historia konia o wdzięcznym imieniu Sygnet wzruszy i poruszy. Zwykłe konie trzymane w stajniach to główni bohaterowie zwierzęcy, choć pojawiają się także psy i koty.

Końskie przygody już niejednego miastowego wyprowadziły na ludzi. (s. 33)
Szesnaście opowiadań to różne wydarzenia i wątki z powtarzającymi się czasami postaciami. To przygody, nierzadko dramatyczne ze zwrotami akcji, to też emocje, niepowodzenia, wspólna nauka. Ale i piękna przyjaźń. Autor pamięta o wszystkich swoich koniach. Mnie zapadło w pamięć kilka z nich – wspomniany Sygnet, Malta od psikusów i widzimisię, Agenor ze swoim osobliwym powozikiem, Ordon o zwinnym pysku. I do tego jeden człowiek, lubiący procentowe trunki – bohaterski pan Edzio.
Końskiego przywiązania do człowieka nie da się pojąć w sposób zwykły, oglądany masowo dookoła w wykonaniu innych czworonogów. (s. 99)
Jego Wysokość Nauczyciel-Koń to zbiór szesnastu opowiadań wspomnień autora i historii jego znajomych. Opowiadania poświęcone są relacjom człowiek – koń. Napisane zostały językiem przystępnym, czasami literackim. Łączy je jedno – pasja i wielka miłość autora do koni. Czuć jego emocje, indywidualne podejście do każdego zwierzęcia. Widać ogromny szacunek i pokorę. A wszystko to w realiach polskiej wsi, gdzie życie nie jest usłane różami. Całość zdobią ilustracje Tomasza Przeździeckiego, przedstawiające te piękne zwierzęta, czasem w relacji z człowiekiem.
Koń swoje wie. (s. 23)
To prawda. I uczy człowieka cały czas, a i człowiek się uczy od zwierzęcia. Przede wszystkim tego, czym jest przyjaźń. Książkę polecam zwłaszcza miłośnikom koni. Dla nich to lektura obowiązkowa. A pozostali… może dzięki tym opowiadaniom pokochają konie albo przynajmniej polubią.

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

2 komentarze:

Gościu, atramentowy ślad zostaw po sobie,
A na każdy komentarz odpowiem wnet Tobie.