Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Book Tour. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Book Tour. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 marca 2023

Zamieć

Autor: Zuzanna Gajewska

Tytuł: Zamieć

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Cykl: Ewelina Zawadzka

Tom: 2

Liczba stron: 328

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

Data wydania: 2022

ISBN: 978-83-8295-187-5

 

Dawno nie brałam udziału w Book Tourze. Zgłosiłam się pod wpływem impulsu i nie żałuję. Zanim przyszła do mnie Zamieć Zuzanny Gajewskiej, czyli drugi tom serii Ewelina Zawadzka, udało mi się zdobyć tom pierwszy. Burza  nie przeszła bez echa. Wprawdzie nie napisałam recenzji, ale Młynary i przedsiębiorczyni pogrzebowa zostały ze mną na dłużej.

Śmierć. Szpital. Cmentarz. Suknia ślubna. Nóż. (s. 59)

Po burzliwym lecie mieszkańcy Młynar przygotowują się do Bożego Narodzenia. Ewelina także do wesela Anety. Jednak zamiast wesela jest pogrzeb. Święta zmieniły się w koszmar po sesji ślubnej na cmentarzu. To tam znaleziono zamordowaną pannę młodą w sukni ślubnej, a obok niej Olka, partnera Eweliny. Na domiar złego ojciec Karoliny grozi sądem i zabiera córkę do siebie na święta, matka nie okazuje jej wsparcia, a konflikt z bratem się zaostrza. O rodzinnej wigilii nie ma mowy. Kobiecie wali się świat. Zdeterminowana podejmuje prywatne śledztwo o wysoką stawkę.

Zamieć trwała w najlepsze. (s. 174)

Książka przyszła do mnie, gdy za oknem zamiatało i zawiewało. Wiatr zmieniał kierunki, a śnieg padał jak szalony. Zima na całego. Tytuł i krajobraz za oknem idealnie współgrały ze sobą, dlatego okoliczności przyrody w kryminale stały się dla mnie realne i namacalne. Tylko mrozu solidnego brakowało, aczkolwiek ten powieściowy dał się odczuć, czasami marzłam z bohaterami. Temperatura -16 C to nie przelewki. Sama przyroda mrozi krew w żyłach, a co dopiero straszna zbrodnia i kolejne jej odsłony. Brrr!

To miał być nasz dzień. (s. 210)

wtorek, 26 lutego 2019

Uratować Autumn

Autor: Agata Julia Prosińska 
Tytuł: Pridyna
Wydawnictwo: Novae Res
Seria: Duchy Żywiołów
Tom: 3
Liczba stron: 392
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8147-144-2




Po raz trzeci dzięki Book Tourowi zorganizowanemu przez Michalinę z bloga Papierowy bluszcz dałam się porwać serii Duchy Żywiołów Agaty Julii Prosińskiej. Tym razem Pridyna przejęła władzę nad moim wolnym czasem. Ponownie wkroczyłam do świata Duchów Żywiołów i do nietypowej szkoły z internatem.
A ja nie byłem zbytnio zdrowy na umyśle. (s. 46)
Zakon Edynburski miał pomóc w odkryciu prawdy kryjącej się za byciem Kwiatem Lilii i Strażnikiem, lecz Wielki Mistrz Zakonu miał zupełnie inne plany względem Autumn i Bernarda. W konsekwencji dramatycznych wydarzeń sylfida i nimfa trafiły do więzienia w Avalonie za złamanie Praw i zdradę, oczekują na egzekucję. Bernard Oaken ze względów bezpieczeństwa przed Duchami Żywiołów i pozostałymi członkami Zakonu Edynburskiego został przeniesiony do Autten Hall – sekretnej szkoły dla Istot, do której uczęszczały dzieci Upadłych, Nefilim, Oświeconych i Filidów. Do dnia egzekucji ma być zamknięty w szkole i nie może wyściubiać nosa poza teren posiadłości. Nosiło go, wszystko doprowadzało go do szału, czemu dawał wyraz poprzez bunt. Bernard stracił wszystko, na czym mu zależało – Autumn, rodzinę, przeszłość. Jego rodzicom została wymazana pamięć o nim, a on…
Miałem tylko dwa tygodnie, aby móc wypełnić swoje obowiązki Strażnika i uratować Autumn. (s. 19)
Niewiele czasu zostało do ponownego otworzenia Bramy. Trwa odliczanie dni. Czas ucieka, a wraz z nim szanse na szczęśliwe zakończenie. W tym czasie Bernard musi wiele się nauczyć i zrozumieć. Prywatnych lekcji udziela mu dyrektorka szkoły, Upadła Bedelia. Nastolatek poznaje kolejne tajemnice o przeszłości Autty i swoje umiejętności Strażnika. Nie rozumie wszystkiego. Uważa się za głupka, a z drugiej strony widać, że myśli i zadaje trudne pytania. Szuka prawdy. Karę w bibliotece odbywa w towarzystwie Oświeconej Agathy. Dzięki niej trzyma w ręku ewoluująca książkę, która sama uaktualnia dane – Genealogię Istot. To z niej dowiaduje się szokujących informacji. W ciągu dwóch tygodni zmienia się, dojrzewa, także jako Strażnik. Podróże astralne, sny z wizjami, talent onejromanty i inne ukryte zdolności mają mu pomóc w najbliższej przyszłości. Tylko Autty go interesuje.
Uczono mnie, że odczuwanie emocji jest słabością – wyznała sylfida. (s. 324)

piątek, 15 lutego 2019

Dezerterka z Królestwa Powietrza

Autor: Agata Julia Prosińska 
Tytuł: Sylfida
Wydawnictwo: Novae Res
Seria: Duchy Żywiołów
Tom: 1
Liczba stron: 300
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8083-324-1



Coraz częściej sięgam po książki fantasy. Tak było z dwoma pierwszymi tomami serii Duchy ŻywiołówSylfidą i Nimfą Agaty Julii Prosińskiej. Miałam okazję je przeczytać dzięki blogerce Michalinie, która zorganizowała Book Tour.
Agata Julia Prosińska to młoda kobieta (ur. 1999 r.), mieszkająca dwa powiaty ode mnie, w Gołdapi. Już jako pięciolatka podjęła pierwsze próby literackie. Jej opowiadania Elfy McDonald przyniosły jej wygraną w konkursie „Moja pierwsza książka”. Sylfida to debiut literacki A.J. Prosińskiej, który napisała, gdy miała zaledwie piętnaście lat…, o czym dowiedziałam się pod koniec czytania powieści.
Nieodwołalnie zostałem zesłany na wygnanie do Shieldaing. (s. 12)
Głównym bohaterem jest Bernard Oaken, syn naukowców, nastolatek ubierający się na czarno i w kapturze na głowie, pechowiec, outsider, ofiara przemocy szkolnej, notorycznie podziwiająca wnętrze muszli klozetowej od środka. Cechuje go sarkazm i sardoniczne uwagi. Chłopak nie do końca kontroluje swój temperament i emocje. Czyta dużo kryminałów i powieści detektywistycznych. Sam też pisze książkę. Oprócz tego Bernard pisze dziennik, w którym skrzętnie notuje to, co wydarzyło się w czasie wakacji u nieznanej mu babci Violet we wsi Shieldaing w Szkocji, od 21 lipca do 20 sierpnia 2013 r. Wakacje zapowiadały się nieciekawie.
A wiem to dlatego, że posiadam Wzrok. (s. 41)
Apodyktyczna, oziębła i poważna babka Violet o osobliwym charakterze, uważana przez miejscowych za dziwaczkę, dla wnuka stanowi zagadkę. Jest chiromantką i widzi rzeczy ukryte. Należy do osób sensytywnych, ma Wzrok. Bernard także, ale jeszcze nieobudzony. Babka raczy wnuka pracami domowymi i opowieściami o Duchach Żywiołów – nieśmiertelnych, potężnych i mitycznych istotach, które od zarania dziejów opiekują się ludzkim światem. Twierdzi też, że jej męża porwały zazdrosne syreny. Bernard nie traktuje poważnie tych opowieści do czasu, aż w czasie burzy nad brzegiem Loch Shieldaing znajduje na plaży nieprzytomną dziewczynę.
-        Dziewczyny? Tutaj? – spytałem. – Chyba musiałaby być morsem. (s. 27)

wtorek, 12 lutego 2019

Plan Sophie

Autor: Monika Joanna Cieluch 
Tytuł: Miłość szeptem mówiona
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 422
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8083-966-3




Zdecydowałam się poznać historię o przyjaźni ubranej we wszystkie odcienie miłości, czyli przeczytać debit literacki Moniki Joanny Cieluch Miłość szeptem mówiona, którą otrzymałam w ramach Book Touru.
W końcu nadszedł dzień, w którym Margaret została zdana na samą siebie. (s. 44)
Beztroska 26-letnia Brytyjka świetnie się w życiu bawi. Aż za bardzo, co martwi jej babcię Sophię. Kobieta nie radzi sobie z wnuczką, która ma po niej odziedziczyć dużą firmę kosmetyczną. Obawia się, że rodzinna firma zostanie sprzedana. Na Margaret Megan Murphy nie działają żadne prośby ani groźby. W dodatku młoda kobieta wypiera się polskich korzeni i unika języka polskiego. Pewnej nocy przelała się czara goryczy. Uparta i nieco egocentryczna babcia wymyśliła plan sprowadzenia wnuczki na właściwą drogę. Zaczęła wcielać go w życie. Megan wybrała mniejsze zło – wyjazd do Polski, do ciotki Heleny, przyjaciółki Sophie. W Strzyczewicach przez trzy miesiące ma zmierzyć się z polskością i prawdziwym życiem bez luksusów.
Oto on, człowiek, którego wspomnienie prześladowało ją od wczesnych lat dzieciństwa, wypełniając je strachem i nocnymi koszmarami. (s. 250)
Nikt tak naprawdę nie wie oprócz Gośki, co przed dwudziestu laty zdarzyło się w Strzyczewicach – jej osobistym piekle na ziemi, jak od tamtej pory wyglądało jej prawdziwe życie i z czym się borykała. Teraz musiała zmierzyć się z przeszłością, koszmarami i Tomaszem, wnukiem Heleny, oprawcą z dzieciństwa. Na dzień dobry Margaret dostała list z nakazami i zakazami. Swoją pracę zaczęła następnego dnia rano. Tomasz, jej szef, kazał jej… wyrzucić obornik z kilku boksów koni. Dla londyńskiej paniusi rozpoczęły się trzy miesiące męki w Lawendowym Dworku.
Jeśli Helena nie poradzi sobie z najmłodszą Murphy, Sophie będzie zmuszona przyznać się do kolejnej życiowej porażki. (s. 13)
Autorka poruszyła kilka problemów w książce. Nie zdradzę wszystkich, by nie psuć innym radości czytania. Na pierwszy plan wysuwa się szkoła życia, jaką dostaje Gośka. Codzienność bohaterki to ciężka praca, upokorzenie, irytacja, niezrozumienie, zmęczenie, ból, z rzadka śmiech czy satysfakcja. Każdego dnia odbiera kolejne, cenne lekcje od różnych nauczycieli – Tomasza, Majki, starego Nowaka, ciotki Heleny. Czy niegrzeczna Margaret stanie się grzeczną Małgorzatą?

poniedziałek, 10 września 2018

To, co dał nam los


Autor: Weronika Tomala
Tytuł: Płynąc ku przeznaczeniu
Wydawnictwo: Dlaczemu
Liczba stron: 328
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-950485-1-7




Koleżanki blogerki wydają książki, a ja? A ja je sobie czytam, gdy mam ku temu okazję. I taka trafiła się ostatnio – wzięłam udział w Book Tourze z książką Płynąc ku przeznaczeniu Weroniki Tomali, zorganizowanym przez autorkę i blogerkę w jednym.
Jesteś śliczna, ale tak skromna, że aż to razi. (s. 129)
Wprawdzie upalne lato za nami, ale powieść gwarantuje nam piękną pogodę i gorące, hiszpańskie słońce. To tam na wakacje autokarem jadą trzy przyjaciółki, niewinne trio – Dominika, Weronika i Kaśka. Akcja skupia się głównie na Dominice, która po raz pierwszy w życiu wyjechała na zagraniczne wakacje. Jest ona bardzo skromną studentką, ma kompleksy i zaniżoną samoocenę. W Calelli poznaje polskiego ratownika, nauczyciela pływania, pracownika hotelu, w którym zamieszkała. Dawid już od kilku lat spędza wakacje w Hiszpanii w celach zarobkowych. Nie szuka poważnego związku, gdyż boi się kochać. Wystarczą mu przelotne znajomości. Gdy poznaje Dominikę, jest opryskliwy, egoistyczny, zapatrzony w siebie, ale z miejsca potrząsnął jej sercem, a ona… zakochała się w tym przystojniaku od pierwszego wejrzenia. Co przyniesie im los?
Byliśmy jak dwa żywioły nieumiejące funkcjonować na jednej powierzchni. (s. 49)
Nie tylko główna bohaterka, ale i jej przyjaciółki, zwłaszcza Weronika. Dryfował też Dawid, a z nimi wszystkimi czytelnik. Romans Weroniki kwitnie. Dominika zaś wsiadła na karuzelę emocjonalną – raz jest na dole, raz na górze; raz płacze z rozpaczy i upokorzenia, a raz tryska szczęściem i miłością. Sprawcą tego jest oczywiście Dawid – ziemski bóg z temperamentem diabła. Również autorka potrafi wywołać różne emocje u czytelnika, zaskakując go wydarzeniami. Dwukrotnie jej się to udało w moim przypadku, pozostałe zdarzenia były dla mnie przewidywalne lub je intuicyjnie i życiowo wyczułam. Potrafiła mnie także rozśmieszyć i wycisnąć ze mnie kilka łez wzruszenia oraz skłonić do refleksji na temat losu i przeznaczenia.
Nie miałam pojęcia, że los planuje dla mnie o wiele więcej. (s. 28)

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Patchworkowy model rodziny


Autor: Małgorzata Kasprzyk
Tytuł: Rodzinne rewolucje
Wydawnictwo: Videograf
Liczba stron: 284
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-7835-602-8




Humorystyczna opowieść o utworzeniu rodziny patchworkowej z dwóch rodzin rozbitych. Kiedy Zosia i Janek decydują się na ślub, są dojrzałymi ludźmi po przejściach. Mają dorosłe dzieci, które żyją już własnym życiem, toteż rodzice są pewni, że ich związek nie spowoduje w układach rodzinnych większych zmian. Dokładają jednak starań, aby młodsze pokolenie było ze sobą w przyjacielskich stosunkach. Przynosi to niespodziewane efekty uboczne, w rezultacie których obydwoje zaczynają rozumieć, że duże dzieci to naprawdę duży kłopot...

Bo w życiu nigdy nic nie wiadomo. (s. 161)
Zapatrzona w książki pozwoliła i innym zapatrzeć się w jedną z nich i zorganizowała Book Tour z powieścią Małgorzaty Kasprzyk Rodzinne rewolucje.
I pomyśleć, że rodzice mogą sprawiać swoim dzieciom tyle kłopotów. (s. 58)
Ano mogą, gdy na przykład wtrącają się w życie swoich dorosłych od dawna dzieci, które od dłuższego czasu żyją na własną rękę, mają swoje życie i ustalony światopogląd. To, że 30-letnia Dominika, główna bohaterka, jest zatwardziałą singielką specjalizującą się w sprawach rozwodowych, która nigdy nie była w żadnym związku, zdaniem jej matki Zosi jest co najmniej dziwne, o ile nie nienormalne – Nika jest specyficzna. Rady rodziców nie zawsze są po myśli dzieci, a gdy nawet ich posłuchają, to potem są pretensje. Tak było choćby w przypadku Jana i jego syna Artura. I tak źle, i tak niedobrze.
Rodzice nigdy nie są obiektywni wobec swoich dzieci. (s. 60)
To prawda, bo rodzice kierują się sercem i chcą dla swych pociech jak najlepiej, choć to podejrzliwość czasami gra pierwsze skrzypce. Tylko czasem skutki bywają wprost odwrotne i na linii dziecko – rodzic sytuacja jest napięta. Nawet do tego stopnia, że przez wile tygodni żadna ze stron się nie odzywa czy o istotnych sprawach dowiaduje się przez osoby trzecie. A że nikt nie chce ustąpić…
W związku nic nigdy nie gwarantuje sukcesu, ale są czynniki, które mogą zagwarantować klęskę. (s. 67)

czwartek, 7 czerwca 2018

Kwestia przypadku


Autor: Małgorzata Garkowska
Tytuł: Spotkamy się przypadkiem
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8116-232-6





Przez jakiś czas nie brałam udziału w Book Tourach, ale znów do nich wróciłam. Jako pierwsza w tym roku przyszła do mnie wędrująca książka – Spotkamy się przypadkiem Małgorzaty Garkowskiej. Organizatorką BT jest Michalina z bloga Papierowy bluszcz.
Co mówi blurb o książce:

Niewielkie miasto łączy losy kilku osób, z pozoru niemających ze sobą wiele wspólnego. Maria, czterdziestoletnia wdowa pogrążona w smutku po stracie najbliższych, postanawia otworzyć małą pizzerię w lokalu, który wcześniej kupił jej mąż, aby spełniła swoje marzenia. Pewnego wieczoru o mało nie rozjeżdża Joanny, która przechodzi nieuważnie przez ulicę. Joanna jest młodą nauczycielką angielskiego. Do miasteczka trafiła zachęcona ofertą pracy wraz z mieszkaniem. W szkole zwraca uwagę na Janka, zahukanego rudzielca z talentem do języków obcych. Chłopaka wychowuje ojczym, który nie radzi sobie po śmierci żony. A to niejedyny problem, z którym zmaga się Janek… Historie wszystkich bohaterów krzyżują się i łączą, sprawiając, że życie każdego z nich się zmieni. Przed jakimi wyborami staną? Czy wykorzystają nowe szanse?

Ja już się przyzwyczaiłam, że tutaj wszędzie jest niedaleko. (s. 106)
Wszędzie blisko, wszyscy się znają to plusy, ale i minusy mieszkania w niewielkiej miejscowości. Osadzenie akcji w pewnym małym miasteczku pod Warszawą ma wydźwięk uniwersalny. Takich miasteczek w Polsce i na świecie jest wiele, a w nich toczy się prawdziwe życie, z jego wzlotami i upadkami, z radościami i smutkami, ze szczęściem okupionym nieszczęściem. Wszędzie może się zdarzyć to, co przytrafiło się bohaterom wykreowanym przez autorkę.
Jesteś pewien, że Długocki dopiero w tym roku zaczął go gnębić? (s. 190)
Jednym z poruszonych problemów w powieści jest przemoc fizyczna i psychiczna, i to w dwóch aspektach. Z pierwszym wiąże się alkoholizm rodzica i nieradzenie sobie z problemami w życiu osobistym – to przemoc domowa. Drugi rodzaj to przemoc szkolna i prześladowanie słabszego ucznia tak, żeby nikt nie widział. Autorka ukazała problem przemocy bardzo wiarygodnie zarówno ze strony sprawcy, jak i ofiary. Te opisy są na tyle plastyczne i prawdziwe, że czytanie ich może sprawiać czytelnikowi ból. I to tym większy, gdyż ofiarą przemocy jest ta sama osoba – rudy Janek, sierota, który żyje z ojczymem alkoholikiem i jest prześladowany przez rówieśników.
Chłopak miał i w domu ciężko, i z rówieśnikami, a szkoła nie umiała nic zrobić. (s. 218)

poniedziałek, 25 września 2017

Naprawić swój błąd



Autor: Elle Kennedy
Tytuł: Błąd
Tłumaczenie: Anna Mackiewicz
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Off-Campus
Tom: 2
Liczba stron: 376
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7785-995-7

Długo czekałam na Błąd Elle Kennedy, ale się doczekałam i to dzięki Book Tourowi zorganizowanemu przez Cyrysię z bloga Literacki świat Cyrysi.
A tak właśnie postępuje rodzina. Wyciąga pomocną dłoń, kiedy trzeba. Da o siebie nawzajem. (s. 271)
Pora wrócić na studia i zobaczyć, co się dzieje u hokeistów z drużyny Briar. Tym razem akcja skupia się wokół przystojniaka Johna Logana, studenta trzeciego roku i gwiazdy hokejowej ligi uniwersyteckiej. Dla niego studia to czas zabawy i aktywnego życia seksualnego. Hokejowe króliczki i inne studentki ze starszych roczników lgną do niego, jak muchy do miodu, aby tylko go zaliczyć. I wzajemnie, bo nie ma to jak seks, hokej i przyjaciele. Lecz pod tym luzackim wdziękiem i olśniewającym uśmiechem kryje się drugie dno. Czekająca go przyszłość po ukończeniu studiów, to nie zostanie gwiazdą NHL, lecz bycie mechanikiem w warsztacie ojca i opieka nad schorowanym ojcem alkoholikiem, po tym, co do tej pory robi dla niego starszy brat Jeff. Strach przed taką perspektywą przybiera na sile. Bardzo potrzebuje odskoczni, a staje się nią piękna studentka…
Studia zaczęłam jako dziewica. I coś mi się wydaje, że jako dziewica je skończę. (s. 12)
Grace Ivers właśnie kończy pierwszy rok studiów. Od początku podkochuje się w Loganie, ale nie ma u niego żadnych szans. Jest kociakiem, czyli studentką pierwszego roku, w dodatku nieśmiałą, prostolinijną i nieco naiwną, typem domowym. Los ich jakoś spiknął, gdy pewnego razu Logan pomylił akademiki, pokoje i plany na wieczór. Trafił przypadkiem do pokoju Grace. Sytuacja między nimi dość szybko się rozwija, na filmie i pieszczotach się nie kończy. Ósmy dzień znajomości jest punktem kulminacyjnym. Dziewiczy Dzień alias Dziewicza Noc przebiega burzliwie. Emocje kpią! I kipieć nie przestaną…
Wszystko, co miałam do powiedzenia, powiedziałam tamtej nocy. To był błąd. (s. 178)

wtorek, 4 lipca 2017

W objęciach Morfeusza



Autor: K. N. Haner
Tytuł: Sny Morfeusza
Tłumaczenie: zbiorowe
Wydawnictwo: Editio
Seria: Mafijna miłość
Tom: 1
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-283-2334-6

Facet równa się problem. (s. 14)
Przynajmniej w przypadku niektórych kobiet, a do nich zalicza się Cassandra Givens, która nie ma szczęścia do facetów, tylko do złamanego serca. To główna kobieca bohaterka powieści Sny Morfeusza K. N. Haner. Z kolei głównym męskim bohaterem jest Adam McKey w niektórych kręgach znany Morfeuszem, a Morfeusz w mitologii greckiej był bogiem zsyłającym marzenia senne o ludzkich kształtach…
Czy ten dzień może być jeszcze gorszy? (s. 16)
Cassandra od niedawna jest w Miami i szuka pracy jako architekt wnętrz. Rozmowa kwalifikacyjna w najbardziej znanej firmie z tej branży u dyrektora Adama McKey’a poszła jej fatalnie. Wieczór z kuzynką, jej chłopakiem i jego bratem wypadł równie źle. Młodą, atrakcyjną kobietę zaczepia na chodniku 20-latek Tom, który właśnie dowiedział się, że choruje na białaczkę. Idą razem do klubu „Mirrors”, w którym można się rozerwać bez zobowiązań. Gdy Tom na chwilę znika, do Cass podchodzi przystojny nieznajomy w masce na twarzy i po chwili proponuje jej seks bez zobowiązań u niego w domu. Kobieta zgadza się. po namiętnej nocy rano po cichu ucieka z domu Morfeusza z ukradzionymi 50 dolarami…
To nienormalne, by jednocześnie bać się kogoś, a z drugiej strony pożądać go jak nikogo innego. I nigdy nie wiedzieć, czy zaraz się wydrze, czy może cię zerżnie. (s. 165)
Następny dzień jest o wiele lepszy, gdyż Cass otrzymuje telefonicznie wiadomość, że jednak dostała wymarzoną pracę. Okazuje się, że jej szefem jest… Morfeusz! Oboje są zszokowani tym faktem. Początek znajomości przeradza się w płomienny i fascynujący romans, jednakże nie obejdzie się bez kłopotów. Impulsywna kobieta o wybuchowym charakterze i zgryźliwym poczuciu humoru często wpada kłopoty, czasami też przez swoją bezmyślność i nieodpowiedzialność, a także wulgarność i odwagę. Czasami otwarcie buntuje się przeciwko Adamowi i pomści na niego, a po chwili kuli się ze strachu przed nieznanym i agresywnym obliczem Morfeusza.
Zawsze robię wszystko, by dostać to, czego chcę, Cassandro. (s. 105)
O tak, Adam vel Morfeusz umie postawić na swoim i Cassandra zostaje wciągnięta do gry, zostaje jego kochanką. Znajomość zamienia się w płomienny romans z nieograniczoną namiętnością i wiecznie niezaspokojonym pożądaniem z obu stron. Nie potrafią zapanować nad żądzą, lecz muszą pamiętać, iż w pracy łączy ich relacja szef-pracownik. Szybko ich związek przeradza się w coś więcej, głównie za sprawą emocjonalności, nieprzewidywalności i „żądań” kobiety co do ich relacji. Adamowi zaczyna zależeć na Cass. Jego stopniowa metamorfoza zaskakuje ich oboje.
Kim jesteś w tej chwili? Adamem czy Morfeuszem? (s. 111)

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Zemsta (nie)doskonała



Autor: Magda Stachula

Tytuł: Idealna
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 392
Oprawa: miękka
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-240-3718-6






Postanowiłam, że moja zemsta będzie najdotkliwsza, na jaką mnie stać. (s. 226)
Gdy trzymasz w ręku książkę i czytasz słowa z okładki: „Zawsze jest ktoś, kto cię obserwuje”, zaczynasz się rozglądać i zastanawiać, kto CIEBIE obserwuje, kim jest TWÓJ podglądacz, dla kogo TY jesteś gwiazdą… Ale otwierasz książkę Magdy Stachuli Idealna na pierwszej stronie i zaczynasz czytać, aby w końcu zapomnieć o swoim potencjalnym podglądaczu i skupić się na fabule.
Tu podglądaczem jest młoda kobieta Anita Rozwada, która pracuje w domu ­– pozycjonuje strony www. Lecz nie jest to jej jedyne zajęcie, kobieta jeszcze podgląda ludzie przez internet dzięki kamerom miejskiego monitoringu zainstalowanym w miastach na całym świecie. Anita w ten sposób kontroluje wszystko i wszystkich, a internet to jej okno na świat, zwłaszcza że ona sama rzadko wychodzi z mieszkania. Szczególnie upodobała sobie Pragę i pewną parę. Ją nazwała Rudą, jej partnera Zo. To wszystko dlatego, że kobieta miała problem:
Tylko w tej jednej kwestii jej nie wychodziło, z tym jednym nie umiała sobie poradzić. Nie mogła zajść w ciążę. (s.69)
Problemy z zajściem w ciążę, mechaniczny seks na zawołanie zgodnie z kalendarzykiem małżeńskim, stopniowe oddalanie się od męża Adama spowodowało, że jej małżeństwo się sypie. Adam, choć kiedyś kochał żonę bez pamięci, to teraz ma na nią uczulenie i nic dziwnego, że wkrótce ją zdradza. Sam dochodzi do wniosku:
Moja żona zniszczyła naszą miłość. (s. 53)
Zajście w ciąże staje się obsesją. Wszystko jest temu podporządkowane aż do przesady. Można zwariować… Anita regularnie chodzi do swej ginekolog, którą darzy ogromnym zaufaniem, której powierza swe najskrytsze myśli i problemy. Stara się ze wszystkich sił, by zajść w ciążę. Bardzo dba o siebie. Systematycznie chodzi na badanie USG piersi i cytologię. I tu moja mała refleksja – bardzo dobrze, że autorka czynami i słowami swej głównej bohaterki propaguje regularne badania profilaktyczne dla kobiet. Zwraca się nawet do swych czytelniczek:
Nigdy nie lekceważ profilaktyki, tyle się o niej mówi, nie bez przyczyny. (s. 172)

poniedziałek, 20 marca 2017

Tajemnice starej alkowy



Autor: Magdalena Ludwiczak
Tytuł: Tajemnica Błękitnej Alkowy 
Wydawnictwo: Białe Pióro
Liczba stron: 268
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-64426-70-4

Budynek wyrósł przed nimi jak spod ziemi. Wyglądał na opuszczony i niszczejący, miał w sobie jednaj zakamuflowane piękno starej architektury. (s. 12)
I powoli wyrasta z kart powieści Magdaleny Ludwiczak Tajemnica błękitnej alkowy całkiem ciekawa i tajemnicza historia, historia kilku rodzin, tych żyjących współcześnie i tych sprzed lat.
Piotr i Renia oraz jego brat bliźniak Paweł z Anią pechowo zakończyli zbieranie grzybów w okolicach wsi Gajówka. Auto się zepsuło, zapadł zmrok, zrobiło się chłodniej i nie pozostało tym młodym ludziom nic innego, jak wejść do wcześniej znalezionego starego dworku i tam przeczekać noc mimo trapiących ich obaw.
A teraz znaleźli się tu, w tym tajemniczym domu… (s. 29)
Piotr i Renia bardziej ciekawi nowego miejsca i odważniejsi ruszyli na zwiedzanie dworku. Wkrótce w szufladzie biurka znajdują stary zeszyt, a na jego blacie wyryte dziwne daty. Ten zeszyt to pamiętnik byłej mieszkanki tego domu. Cała czwórka zaczyna czytać i poznawać bohaterkę oraz jej dzieje. Lilianna, Lilka, Lila… kobieta zbyt wcześnie opuszczona przez swoich bliskich, która od losu zaznała wiele złego, a tak niewiele dobrego. Jej poczucie wartości praktycznie równało się zeru. Kobieta pisała o sobie:
Jestem właściwie nikim. (s. 129)
Z kart pamiętnika, a właściwie dziennika, wyłania się obraz pięknej i bardzo nieszczęśliwej kobiety, która sama z własnego wyboru zdecydowała się na samotność, ale którą też los nią obdarzył ze względu na odtrącenie przez ludzi ze wsi i wyzywanie jej od dziwaczek. Przeżyta trauma, nieustanny lęk, wyrzuty sumienia, dziwne sny i jakaś klątwa ciążąca na rodzinie Lilki uczyniły z niemalże dzikuskę. Nauczycielka Ela, bibliotekarka i malowanie przejmujących w swej wymowie obrazów to wszystko trzymało ją przy normalności. To Lila swoimi słowami wkrada się do życia bohaterów i niejako staje się członkiem rodziny, zaginioną ciotką, którą trzeba odnaleźć.
Ten pamiętnik i te obrazy stanowią dokumenty z przeszłości, są jakby… dowodami w sprawie. (s. 53)

czwartek, 16 marca 2017

Wydać się za mąż



Autor: Małgorzata Falkowska
Tytuł: Mąż potrzebny na już
Wydawnictwo: Videograf
Seria: Mąż potrzebny na już
Tom: 1
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7835-501-4


Znalezienie męża w XXI wieku wydaje się trudniejsze niż wejście na Mount Everest. 
(s. 109-110)
Takie słowa padają w powieści Małgorzaty Falkowskiej Mąż potrzebny na już. I zważywszy na perypetie bohaterki i obecne czasy – coś w tym jest, a przynajmniej łatwo w tym temacie nie jest. A zaczyna się od prześwietlenia, czyli przedstawienia sześciu przyjaciółek, 28-letnich singielek, które znają się od podstawówki, razem się wspierają, kłócą i dzielą sekretami.
Sześć krzeseł, sześć nakryć na stole i sześć przyjaciółek z dzieciństwa. Wspólne czasy podstawówki, gimnazjum, liceum, a potem studia na jednym uniwersytecie, tylko na innych wydziałach. Łączyło nas wiele, wiele też dzieliło. Jednak zawsze w sylwestrach byłyśmy razem. Nasza szóstka i nikogo więcej. (s. 10)
Ta szóstka to: Berka, Zośka, Baśka, Monia, Jolka, Mari. Tuż po północy i złożeniu noworocznych życzeń przyjaciółki wybierają spośród siebie protokolantkę Rady Sylwestrowej Nocy. To ona w specjalnym notesie zapisuje noworoczne postanowienia każdej z nich. Berka bije na głowę wszystkie – postanawia wyjść za mąż w ciągu roku i pieczętuje to swoimi ustami pomalowanymi fioletową szminką.
Nowy Rok to tylko dwadzieścia cztery godziny, podczas których ludzie trzeźwieją, i trzysta sześćdziesiąt cztery dni na realizację noworocznych postanowień. (s. 23)
Rano Bernardetta cierpiała z powodu ogromnego kaca i amnezji. Z pomocą na kaca pospieszył współlokator Karol, gej. Z przypomnieniem wydarzeń sprzed kilku godzin spieszy przyjaciółka Mari...

piątek, 24 lutego 2017

Emocjonalna kolejka górska



Autor: Małgorzata Garkowska
Tytuł: Układanka z uczuć
Wydawnictwo: Zyska i S-ka
Liczba stron: 328
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-65521-13-2




Ale, że założyłeś się o żonę? Ty popaprańcu! (s. 23)
To słowa jednego z przyjaciół męża głównej bohaterki powieści Małgorzaty Garkowskiej Układanka z uczuć, którą dotarła do mnie w ramach Book Touru. To te słowa Sarwinowskiego zmieniły sielankę w piekło. Bajka o Kopciuszku właśnie się skończyła, zaczął się uczuciowy thriller.
Agnieszka, skromna młoda kobieta z niewielkiej wsi…
żyła pod kloszem roztoczonym przez wymagających rodziców. (…) Ojciec zakazywał, a matka przytakiwała. Gonili tylko do lekcji, do książek, do roboty. I tak dzień po dni. Nic dziwnego, że Mała czasem nie wie, jak postępować w obcym dla niej świecie. (s. 128)
To on, bogaty przedsiębiorca z Gdańska, Paweł Rajewski, zobaczył ją – dziewczynę z obrazu. Na wernisażu postanowił sobie, że zostanie jego żoną. I tak się stało. Nie liczyło się wtedy nic i nikt – wychowanie poglądy na życie, wiek, status materialny, wykształcenie. Zakochana Agnieszka poświęciła wszystko dla tej miłości – więzi rodzinne i sąsiedzkie, przyjaciół, wieś rodzinną i okolice, w których dorastała. Nie zdawała sobie sprawy, jeszcze nie, że poświęciła też siebie, dopóki nie usłyszała gorzkich słów prawdy z ust męża:
No i po trzecie, panna z obrazka całkiem, całkiem, co? Cyc jest, bioderka i buzia też niezłe, a dupcia jaka! Stary! (s. 23)

piątek, 2 grudnia 2016

Zawiłe ścieżki życia



Autor: Edyta Kowalska
Tytuł: Ścieżki przeszłości
Wydawnictwo: Poligraf
Seria: Ścieżki życia
Tom: 2
Liczba stron: 184
Oprawa: twarda
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7856-493-5


Ścieżki przeszłości czasem zataczają kręgi, z którymi wcześniej czy później musimy się zmierzyć. (…) Kiedy już stawisz im czoło i zrozumiesz je, łatwiej będzie ruszyć w dalszą drogę. (s.177)
Klaudia z bloga „Nowe horyzonty” oraz Edyta Kowalska wzięły mnie za rękę i zaprowadziły na Ścieżki przeszłości. Tak oto rozpoczęłam Book Tour z najnowszą powieścią autorki.
Niedawno rozpoczęła się II wojna światowa. 13-letnia Weronka pilnuje krowy, która wkrótce zacznie się cielić, a ona cierpi z powodu zjedzenia zbyt dużej ilości śliwek, które popiła ciepłym mlekiem. I to ją uratowało. Z całej wsi ocalała tylko ona. Pójście za potrzebą właśnie w tamtej chwili ocaliło jej życie, ale i zaczęło pasmo nieszczęść. Od tamtej pamiętnej nocy za Weronką jak cień idzie nieszczęście i rzuca jej kłody pod nogi, jakby musiało sprawdzić, ile jeszcze ciosów wytrzyma jej towarzyszka, ile razy się podniesie, jak długo będzie radzić sobie sama… W pewnym momencie, po kolejnym ciosie Weronika wyciąga przerażający wniosek:
Chcę czuć ten ból zawsze. To wszystko przeze mnie. Wszyscy, których kocham, umierają. (s. 67)
Mija ponad 70 lat od tamtych wydarzeń. Wnuczka Weroniki, Julia Paziewska znana z pierwszej powieści Ścieżki życia, otrzymuje z Danii list. Treść ją na tyle zaintrygowała i zaskoczyła, że postanowiła przyjąć zaproszenie i wyjechać na kilka dni do obcego kraju. Pragnie dowiedzieć się, jakie to tajemnice miała w zanadrzu jej ukochana babcia, co takiego skrywała przed wszystkimi?
A w międzyczasie toczy się normalne życie. Chrześnica Julka jak poprzednio rozwala system, ale tym razem jako działo znacznie mniejszego kalibru, trochę szkoda. Miłość między dużą Julką a Rafałem kwitnie, choć… to uczucie dopada człowieka w różnym wieku, o czym sami się przekonacie w trakcie lektury. Przyjaźń Julki z sąsiadem, starszym panem Antonim, wciąż się rozwija. A do tego dochodzą typowe rodzinne problemy, gdyż autorka do akcji powieści wprowadziła nowych bohaterów – siostrę Rafała oraz najbliższych Julki.