Pokazywanie postów oznaczonych etykietą e-maile. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą e-maile. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 maja 2023

Opowiem ci bajkę

Autor: Małgorzata Rogala

Tytuł: Opowiem ci bajkę

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Cykl: Weronika Nowacka

Tom: 3

Liczba stron: 336

Oprawa: miękka

Data wydania: 2022

ISBN: 978-83-67343-34-3

 

Dawno nie opowiadałam bajek, lecz dziś za mnie uczyni to Małgorzata Rogala. Opowiem ci bajkę t trzeci tom cyklu Weronika Nowacka.

Na Dąbrowskiego mamy zwłoki mężczyzny. (s. 93)

Reforma szkolnictwa. Gimnazja są wygaszane, a szóstoklasiści idą do siódmej klasy. Dyrektor Biedrzycki prosi Weronikę o powrót do szkoły. Swoją prośbę kieruje też do emerytowanej polonistki Zuzanny Słowik. Jesionowska zatrudnia studenta pedagogiki Antka Grabowicza do opieki nad ośmioletnią córką. Wpada w oko siódmoklasistce Kamili Jesionowskiej. Wkrótce Kama wyjawia matce w sekrecie szokujące informacje. Antek zostaje zamordowany w tajemniczych okolicznościach. Pawelec i Szuba zaczynają śledztwo.

Tabelki, oświadczenia, zgody, składki, dziennik do tego, dziennik do tamtego… (s. 64)

Z przyjemnością ponownie spotkałam się z Weroniką i Szymonem, choć okoliczności znów były tragiczne. Autorka przygotowała dla swojej bohaterki koszmar szkolny w nowej odsłonie. Reforma, papierzyska, problemy i buzujące hormony nastolatków. Zmiany zauważa zwłaszcza polonistka, która osiem lat była na emeryturze. Ma porównanie, co było kiedyś, a jak jest dziś. Pani Małgosia wiernie odmalowała pierwszy rok reformy szkoły ośmioklasowej, zachowanie uczniów i ich relacje, roszczeniowość rodziców. Wszystko się zgadza. Tak było.

Byłam taka głupia. Jak mogłam coś takiego zrobić? (s. 268)

Małgorzata Rogala specjalizuje się w kryminałach społeczno-obyczajowych, w których rozwija jeden z aktualnych problemów społecznych. Tematyka cyklu Weronika Nowacka oscyluje wokół szkoły i uczniów podstawówki. Tym razem fabuła osadzona jest wokół kłamstwa, pomówienia, nieodpowiedzialności, braku odwagi cywilnej. Wszystko to ma umotywowanie w zachowaniu nastolatków, lecz ich nie zwalnia z myślenia i ponoszenia ewentualnych konsekwencji podejmowanych działań. Tak jak to było z wulgarnym napisem w toalecie. Autor musiał go usunąć. Zaskoczyć mogą słowa wicedyrektorki w tej sytuacji. Aż nasuwa się refleksja na temat wychowywania uczniów i poprawności politycznej w szkole.

Ludzie gadają na belfrów, wieszają na nich psy, ale niejednokrotnie właśnie do nas, a nie do znajomych, przychodzą po pomoc i płaczą na naszym ramieniu. (s. 292)

poniedziałek, 20 lipca 2020

To nie jest, do diabła, LOVE STORY t. 1 i 2

Autor: Julia Biel 
Tytuł: To nie jest, do diabła, LOVE STORY
Wydawnictwo: Media Rodzina
Seria: Love story
Tom: 1, 2
Liczba stron: 376; 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2020
ISBN: 978-83-8008-706-4; 978-83-8008-707-1


Gdy zasiadłam do czytania powieści młodzieżowej To nie jest, do diabła, LOVE STORY Julii Biel, to przeczytałam od razu dwa tomy.  
Owszem, mam plan. Przeżyć ten dzień, a potem jutro go powtórzyć. (s. 16)
Po zawirowaniach rodzinnych z miesięcznym opóźnieniem do poznańskiego liceum dołącza nowa uczennica. Przed szkołą prosi o pomoc dwóch starszych uczniów. Niby nic takiego, a jednak. Od tej pory Ella Beck co rusz spotyka Jonasza Mellera vel albo on ją. Zmora wprowadza nową w szkolną dżunglę, co wywołuje zazdrość w jego dziewczynie. Czarujący Jonasz jest niezwykle przystojny i pociągający. Do tego zwierzęcy magnetyzm i urok oraz… zbytnia pewność siebie i ego! Rozsądna i odpowiedzialna Ella dąży do zrealizowania planu na życie, dlatego nie bawi się w miłości i przyjaźnie, jest sama i samotna w pustym mieszkaniu i w życiu. Zakompleksiona i opakowana w folię bąbelkową sprowokowała los, a on wykorzystał okazję i splótł okoliczności... w zabawny ciąg wydarzeń.
 Ten układ między nami ma określoną datę ważności. (s. 206, t. 1)
Kuzynka z USA zaprosiła na ślub Ellę z Jonaszem. Problem w tym, że oni nie są parą. Sprytna Ella wciela w życie moralnie wątpliwy plan. Każde z nich odgrywa swoją rolę. Problem w tym, że nie są prawdziwymi aktorami, lecz ich emocje są prawdziwe. Ich kłamstwo rozrosło się do niebotycznych rozmiarów i zaczęło żyć własnym życiem.
…nie opierając się jego wdziękom, oprzeć się jego wdziękom. (s. 201, t. 1)

poniedziałek, 12 lutego 2018

Upalno-mroźne święta



Autor: Amanda Prowse
Tytuł: Świąteczna kafejka
Tłumaczenie: Anna Sauvignon
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-65506-88-7



Opowieść o utraconej miłości odkrytej w romantycznej scenerii śnieżnego Edynburga. Bea nie wierzy w tak zwane drugie szanse. Jest 53-letnią wdową, która musi zmierzyć się z faktem, że już na zawsze pozostanie samotna. Nie mogąc sobie poradzić z nieukojonym żalem i ogromnym poczuciem lęku, ucieka w ciężką, tytaniczną pracę, poświęcając się bez reszty prowadzeniu własnej kawiarni. W krótkim czasie zyskuje ona miano miejsca, w którym można zjeść najlepsze w Sydney ciasto marchewkowe. Pewnego dnia kobieta otrzymuje wiadomość mailową od poznanej na forum właścicielki kafejki z Edynburga. Nowa znajoma namawia Beę do przyjazdu do Szkocji na Boże Narodzenie. Bohaterka zgadza się i wraz z ukochaną wnuczką Florą wyruszają w podróż, która już na zawsze odmieni ich życie.

Dopiero teraz, aczkolwiek jeszcze zimą, przeczytałam powieść Amandy Prowse Świąteczna kafejka. Powieść upalno-mroźną!
Starzenie się jest jeszcze trudniejsze w pojedynkę. (s. 194)
Beatrice Greenstock, główna bohaterka, została sama po śmierci męża. Ale ma jeszcze rodzinę, przyjaciół w Kuchni Reservoir Street, Kim i Taita. A po okresie żałoby zawsze można poszukać partnera. Nikt tego nie zabrania, a są i tacy, którzy zachęcają do tego. Można też zajrzeć w głąb swojego serca i odnaleźć drzemiące tam uczucie… A można odpowiedzieć na list z Edynburga i zacząć e-mailować z kobietą, która stanie się bratnią duszą w trudnym okresie.
Starsi ludzie są jak książka napisana w dwóch trzecich. Coraz bardziej zawęża się wybór możliwych zakończeń. (s. 143)
Jednak to nie do końca jest chyba tak. Nie chodzi o to, by podążać drogą, którą ktoś dla nas wyznaczył. Chodzi o to, aby samemu podejmować decyzje, racjonalne lub pod wpływem chwili, lecz aby samemu decydować. Bea tak właśnie w pewnym momencie postępuje i postanawia lecieć na drugą półkulę, do Europy, w krainę zimna i śniegu.
Nigdy nie zapominaj, że życie jest wyłącznie dla odważnych. (s. 112)

poniedziałek, 31 lipca 2017

Gdy kot jest...



Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tytuł: Wszystko wina kota!
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-8083-539-9 



Czasami ze złych rzeczy wychodzą dobre. (s. 123)
No właśnie… czasami. Ale dobre i to! Kiedy ma się kota, to i wina się znajdzie, wina też! I to w całkiem sporej ilości. W powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej Wszystko wina kota! win było wiele, ale to kot został głównym sprawcą… miłości. I wystarczył jeden!
Kot James czasami musiał mieć dość swej pani, która według niego chyba cierpi na rozdwojenie jaźni. Raz jest normalną kobietą Lidią Makowską, a raz Różą Mak, bestsellerową pisarką piszącą w zaciszu domowym i zapominającą o całym bożym świecie. O nim też. Nic dziwnego, że James swoimi tajnymi kocimi ścieżkami przemierza kilka długości kocich łap, by po chwili znaleźć się u sąsiada swej pani na jego poduszce.
Nie ma czegoś takiego jak brak weny. Jest po prostu śmierdzące lenistwo, którego się nie leczy. (s. 20)
Kiedy Róża pisze kolejną powieść o miłości, żyje tylko życiem swoich nowych zakochanych bohaterów. Rzadko je i pije, rzadko się myje, rzadko odbiera telefony, w ogóle nie wie, co się wokół niej dzieje, na szczęście wie, gdzie jest toaleta. Nawet jej agentka i przyjaciółka w jednym – Karolina ma problem z dodzwonieniem się do Róży, częstszy kontakt ma za to z Lidką. Róża żyje w swoim kokonie i nie interesuje ją życie na świeczniku. Ma wielu fanów, udziela wywiadów, ale ukrywa się pod pseudonimem i nie ma zamiaru upublicznić swego wizerunku. Tak jest jej dobrze. Lecz w końcu ugina się, zgadza się na telewizyjny wywiad, lecz stawia jeden warunek. Wywiad ma przeprowadzić inna osoba ukrywająca się pod pseudonimem.
Nie można wiecznie chodzić po kobiercu z róż. (s. 260)
Jednak jest ktoś, kto ją pisarkę denerwuje i kto już przy kończeniu pisania powieści przyprawia jej zmartwień. To czołowy, poczytny i opiniotwórczy bloger ukrywający się pod pseudonimem Jack Sparrow. Jest jednym z pierwszych czytelników kolejnej powieści Róży. Jego opinie są trafne, ale nieco ironiczne i zgryźliwe. Jack czepia się konkretów odnoszących się do świata realnego, punktuje wszelkie niedociągnięcia Róży Mak… No bo jak to się całować w łóżku zaraz po przebudzeniu, kiedy ma się oddech smoka? No jak???

piątek, 17 marca 2017

Miłość Kółkiem się toczy



Autor: Zyta Kowalska
Tytuł: Kółko się zakochuje
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 280
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8083-301-2




Kółko broni, Kółko radzi, Kółko nigdy cię nie zdradzi. (s. 19)
Tak brzmi dewiza Kółka istniejącego od zawsze, czyli od liceum, gdzie w jednej klasie spotkały się bohaterki powieści Zyty Kowalskiej Kółko się zakochuje.
Dziś to młode, niebrzydkie, wykształcone, pracujące kobiety mające dwadzieścia kilka lat (te kilka to po studiach, a przed trzydziestką), Siostry należące do Kółka, czyli: Czikita zwana Bonitą, romansująca z niskim, zoologicznym Boliwijczykiem; Pola wieczna doktorantka i dziewica; Madzia, która poszukujące tego jedynego wybrała się do USA; Ania nieszczęśliwa narzeczona Kuby; Ruda romantyczka i łamaczka męskich serc oraz Zyta, rozdarta uczuciowo między szachistą a fanem motoryzacji, najważniejsza w Kółku, gdyż to ona jest Siostrą Przełożoną i rządzi:
Spotkałyśmy się tu dziś, bo czuję, że dłużej tak być nie może, Siostry. Kółko jest po to, aby obserwować, inwigilować i w razie czego – interweniować. Myślę, że nadszedł czas na interwencję Siostry Przełożonej. (s. 88)
Mimo że zmieniły się nieco czasy, przybyło lat i wiedzy jego członkiniom, to tak naprawdę w Kółku nie zmieniło się nic. Nadal obowiązywały najważniejsze założenia i myśli przewodnie Kółka, między innymi: „Trzeba marzyć!”. Siostry cały czas szukają Ideału Mężczyzny – a to na szybkich randkach, a to na portalach randkowych i czatach, a nawet u wróżki! Nieustająco próbują zrozumieć męskie spojrzenie na świat. A przy tych próbach i (za)patrzeniu potykają się w kolejnych nieudanych związkach. Niby potrafią rozmawiać z obcymi gatunkami, ale mają poważny problem z trafieniem na egzemplarz do oswojenia, bo tych udanych już nie sprzedają, wszędzie są same polakierowane złamasy. Tylko jak do tego ma się trzeci punkt świętych zasad Kółka?
Mężczyźni nie są potrzebni do życia. (s. 68)
Niby nie są potrzebni, a jednak są. W powieści obrywa się przedstawicielom płci męskiej z każdej strony. Obnażane i piętnowane są ich wady, druzgocący wpływ na kobiety (łzy i zgrzytanie zębów, niechciane ciąże), ich podwójne oblicza na czacie. Faceci to zdaniem Rudej dopust boży, który należy unikać lub brać, wykorzystywać i porzucać. A wszędzie dookoła Sióstr tokujący faceci… bo prawda jest taka, iż męski ideał po prostu nie istnieje! I dodam od siebie – tak jak i kobieta idealna. Same bohaterki to różnorodne typy osobowości i aż dziwne czasem, że ze sobą wytrzymują. Potrafią sobie dogryzać, kłócić się, ale przede wszystkim wspierają się i pomagają sobie w poszukiwaniu miłości.
Kółko tęskni. Kółko czeka. Kółko nigdy nie narzeka. (s. 96)

piątek, 11 listopada 2016

Miasto prekolumbijskie a Gdańsk



Autor: Anna Klejzerowicz
Tytuł: Zaginione miasto
Wydawnictwo: Replika
Seria: Emil Żądło
Tom: 4
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7674-538-1 


To była głośna sprawa, zaginione miasto, zagadka poruszająca wielu… Otóż posiadam dowody na to, że to miasto istniało i zostało odnalezione. (s. 42)
W końcu Emil Żądło powrócił! Autorka długo każe na siebie czekać, a przeskoki czasowe miedzy czasem poszczególnych tomów są znaczne. Czwarty tom Zaginione miasto rozgrywa się 10 lat po wydarzeniach z tomu pierwszego. Pani Małgosiu, bardzo proszę częściej… :)
Emil od 3 miesięcy, odkąd rozstał się z Martą (to był dla mnie cios!), pomieszkuje w redakcji „Rozgwiazdy”. Źle się odżywia, dużo pali i pije, wygląda marnie, bo i często ma problemy ze spaniem. Pewnej bezsennej nocy tuż nad ranem otrzymuje dziwny, zagadkowy e-mail. Od razu dzwoni do nadawcy, ale ten nie jest pewny, jaką decyzję ma podjąć. Kilka dni później okazuje się, że ktoś zabił Zygmunta Milczanowskiego, autora owego e-maila. A o tym Emil dowiaduje się od swego kolegi, policjanta Marka Zebry, który prosi go o pomoc w śledztwie, gdyż ten ma długi, dziennikarski nos (czyt. intuicja). Emil się zgodził.
Po raz kolejny przyłapał się na wyrzutach sumienia: żeby on mógł poczuć się dobrze, najwyraźniej ktoś musi kogoś zabić. (s. 91)
Marek chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony ma darmową i doskonałą pomoc w trudnym śledztwie, a drugi – chce na powrót zeswatać Emila i Martę. Z tego też powodu dzwoni do kobiety z prośbą o pomoc, mówiąc:
Nie ma żadnych „ale”. Zajmiecie się tym jak dawniej. Tło historyczne należy do ciebie, nikt nie jest w tym lepszy. (s. 104)
Zaś Emila sztorcuje:
Potraficie chyba dalej ze sobą współpracować jak normalni dorośli ludzie? Niezależnie od osobistych animozji? (s. 104)
Sprawa jest nietypowa, odległa w czasie i przestrzeni od Gdańska. Dotyczy bowiem prastarego miasta znajdującego się w środku dżungli i ukrytego przed wzrokiem białych ludzi, dokumentacji Fawcetta z wyprawy do Ameryki Południowej oraz jego zaginięcia, jego książki „Śladami Inków”, tajemniczego posążka, gestapowca z II wojny światowej, ideologii faszystowskiej. Dominika Wyszkowska, córka historyka tak powiedziała o ojca pasji, przez którą zginął:

poniedziałek, 5 września 2016

Chroń swoją prywatność



Autor: Małgorzata Rogala
Tytuł: Dobra matka
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Agata Górska i Sławek Tomczyk
Tom: 2
Liczba stron: 352
Oprawa: miękka
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7976-457-0 


Jakie cechy świadczą o tym, że kobieta jest dobrą matką? Wiele można by wymienić. Jednak czasami wystarczy jedna cechą, by kobieta nią nie była. Jaka cecha? O tym dowiecie się z najnowszego kryminału Małgorzaty Rogali Dobra matka.
Pewnego dnia wieczorem w Lesie Kabackim w Warszawie ktoś zastrzelił ochroniarkę, samotną matkę Paulinę Zdunek. Jej kilkuletnia córeczka była  w tym czasie z dziadkami na wyjeździe. Śledztwo prowadzą komisarz Sławomir Tomczyk i starszy aspirant Agata Górska, a pomaga im w komisariacie Chudy (Adam Chudecki). Niestety, policjanci niewiele mają materiału dowodowego.  Kilka dni później w takich samych okolicznościach ginie kolejna kobieta. To nauczycielka francuskiego w luksusowym gimnazjum, Zofia Kruk. Jej córeczka jest z ojcem u swoich dziadków. Śledczy mają punkt zaczepienia. Obie kobiety przed śmiercią otrzymały od anonimowego nadawcy e-mail…
wiadomość o treści „Bądź dobrą matką” (s. 114)
Spojler! Po przejrzeniu kont na Facebooku obu zamordowanych kobiet policjanci wpadają na trop. Ich aktywność na portalu społecznościowym była ogromna! Ciągle wpisy, komentarze, zdjęcia, a wszystko dotyczyło tych kobiet i ich rodzin. Prywatność w ich pojęciu nie istniała, za to epatowanie informacjami było na porządku nie tyle dziennym, co godzinowym:
…ekshibicjonizm na poziomie zaawansowanym, skarbnica wiedzy dla złodziei i porywaczy (s. 182-3).

wtorek, 2 sierpnia 2016

Gra (nie)warta świeczki... Panika - Book Tour



Autor: Lauren Oliver
Tytuł: Panika
Tłumaczenie: Monika Bukowska
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN:978-83-7515-385-9



Odwaga polega na tym, by iść do przodu, choćby nie wiem co. (s. 357)
Powiadają, że strach ma wielkie oczy, zaś odwaga siły wymaga. Między innymi o strachu i odwadze jest powieść Lauren Oliver Panika, która dotarła do mnie w ramach Book Touru.
Carp to małe, senne i pogrążone w beznadziei miasteczko, jakich wiele w USA. Tu się nigdy nic nie dzieje. To tu mieszkają młodzi bohaterowie: Heather, Natalie, Bishop i Dodge. Co ich łączy? Szkoła, znajomi, przyjaźń oraz gra. Ta gra to Panika, a w niej nic nie jest proste i oczywiste, zawsze jest jakiś haczyk. Gra rozgrywana jest od 7 lat. Dotyczy ona tylko jednego rocznika, uczniów ostatniej klasy.
Zasady są proste. Dzień po rozdaniu dyplomów następuje Skok Otwarcia, a później gra toczy się przez całe lato. Po finałowej konkurencji zwycięzca zgarnia nagrodę. (s. 13)
Ów Skok Otwarcia to tradycja gry. Uczestnicy skakali bardziej dla zabawy do kąpieliska utworzonego w starym kamieniołomie niż dla czegokolwiek innego. Diggin ogłaszał zasady:
W ciągu całego lata rozegranych zostanie sześć konkurencji, przeprowadzonych w warunkach najściślejszej tajemnicy; po każdej rundzie ktoś odpada; każdy z uczestników, któremu uda się przejść półmetek, będzie się musiał zmierzyć z indywidualnymi wyzwaniami. (s. 22)
To on czuwa nad prawidłowym przebiegiem poszczególnych etapów gry. Ale najważniejsi są dwaj sędziowie. Nikt nie zna ich tożsamości. To oni wymyślają zadania, z ukrycia czuwają nad przebiegiem gry, to oni wysyłają SMS-y lub e-maile do uczestników z informacjami oraz publicznie ogłaszają, gdzie i kiedy odbędzie się kolejny etap Paniki. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Pula wygranej jest bardzo wysoka i kusi uczestników, którzy są gotowi ryzykować zdrowiem i narażać własne życie, byle tylko wygrać i zrealizować swój cel...

poniedziałek, 18 lipca 2016

Miejsce na spotkania



Autor: Magdalena Zarębska
Tytuł: Projekt Breslau
Wydawnictwo: BIS
Liczba stron: 316
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7551-470-4
08,04,2016



Każde miasto, każda wieś ma swoją historię. Czasami bardzo pogmatwaną, burzliwą i obcą, nie polską. Tak też było z Wrocławiem, który niespełna 100 lat temu był miastem niemieckim. A najlepiej się o tym przekonali bohaterowie powieści dla młodzieży Projekt Breslau Magdaleny Zarębskiej.
Ada, Olga, Natalia, Adam Leon i Maks właśnie rozpoczęli naukę w Gimnazjum nr 13 we Wrocławiu. Szukają miejsca na ich spotkania po lekcjach. Przez przypadek znalazł je Leon, i to w budynku szkolnym. Po lekcjach szóstka gimnazjalistów udaje się do przedsionka swej starej szkoły, znajdującego się przy ulicy Reja. Pomieszczenie nadaje się idealnie na spotkania, ale wpierw trzeba się pozbyć kurzu, śmieci, pająków, bo przedwojenne niemieckie podręczniki, mapy i kufer na pewno zostaną.  
Pomiędzy książkami znajdują czarny, niepozorny notes. To pamiętnik napisany po niemiecku, a jego właścicielem był Hugo Harnisch. Przyjaciele postanawiają wspólnie przetłumaczyć pamiętnik. Jest w nim 6 wpisów, a na głowę wypada około 4 stron. Pierwszy wpis ma datę 10 września 1945 r. Sęk w tym, że niemiecki nie jest ulubionym językiem obcym gimnazjalistów.
W sobotnie popołudnie dochodzi do niecodziennego zdarzenia. Leon przyszedł zabrać rower. Z ciekawości znów zaczął majstrować przy zamkniętym kufrze, gdy raptem on sam się otworzył. W środku była wojskowa czapka niemiecka. Założył ją. Chwilę później chłopak przeniósł się w czasie do 1886 roku… W jego opowieść jedni uwierzyli, inni nie. Z pierwszego przetłumaczonego wpisu Hugona przyjaciele dowiadują się, że on też przenosił się w czasie do Breslau: 
W przedsionku działa wehikuł czasu. (s. 89)

wtorek, 3 maja 2016

Cześć! Co słychać?



Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Cześć, co słychać?
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 315
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8075-092-0




Jaki ten świat skomplikowany! I wiesz, co jest najgorsze? 
Że sami go sobie komplikujemy. Sami jesteśmy kowalami swego losu, a potem narzekamy na ten los! (s. 213)
W ramach Book Touru organizowanego przez Ona czyta dotarła do mnie najnowsza powieść Magdaleny Witkiewicz Cześć, co słychać? I to w dniu swojej premiery! Najpierw dorwała się moja Mama… Potem ja.
Maj ubiegłego roku. Niejaka Agnieszka zamieszcza na Facebooku  post przypominający o tym, że właśnie mija 20 lat od ich matury. To przypomina Zuzannie, jednej z przyjaciółek Agnieszki, pierwszą miłość do Pawła Szadzińskiego zwanego Pablem. 39-letnie kobiety postanawiają się spotkać, poplotkować i odświeżyć przyjaźń. Na spotkaniu okazuje się, że każda z nich ma poukładany swój świat, żyje o swojemu. W pewnym momencie pada imię Pablo. Od tego chwili Zuzanna, główna bohaterka, nie przestaje myśleć o swej dawnej miłości, choć życie rodzinne ma ułożone, jest szczęśliwa z mężem Wojtkiem i dwoma córeczkami.
Po wielu rozterkach poprzeplatanych pięknymi wspomnieniami Zuza postanawia przyjąć Pabla do znajomych na FB. Zostawia mu też wiadomość, zaczynającą się od słów: „Cześć, co słychać?”. Świadomie, nieświadomie, a może podświadomie otworzyła puszkę Pandory.
Jedna wiadomość na Facebooku o treści: „Cześć, co słychać?” otworzyła pudełko z fajerwerkami. (s. 247)
To, co później działo się w życiu Zuzanny i jej bliskich, to mały Armagedon. I jak wielokrotnie potem bohaterka sobie wypominała, czasami lepiej sobie narysować motyle niż je poczuć w brzuchu. No ale… każda podjęta decyzja ma swoje skutki, które są przyczynami kolejnych decyzji. Tworzy się łańcuch świadomych decyzji i spontanicznych, który często trudno przerwać jedną rozsądną decyzją, jednym cięciem. W ostatecznym rachunku dochodzi do tego, że Zuzanna swe 40-ste urodziny spędza samotnie. A nie, przepraszam. Spędza je z winem.
Człowiek jednak ma w sobie coś takiego, że lubi sięgać po rzeczy, których nie powinien dotykać. (s. 110)

wtorek, 26 kwietnia 2016

Życie po korporacji



Autor: Agnieszka Walczak-Chojecka
Tytuł: Dziewczyna z Ajutthai
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 327
Oprawa: miękka
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-8075-29-6 
 

Niektóre rzeczy po prostu muszą się wydarzyć i nie trzeba się przed nimi bronić. (s. 64)
Sięgnęłam po ulepszony i rozszerzony debiut Agnieszki Walczak-Chojeckiej, po Dziewczynę z Ajutthai. Nie czytałam pierwotnej wersji, może to i lepiej.
Główną bohaterką jest pracownica korporacji Joanna. W wyniku „rzutu monetą” straciła pracę z dnia na dzień, sens swojego życia. Może to i lepiej, bowiem praca w korporacji z biegiem lat zamienia pracownika w wydmuszkę, sprawia, że życie osobiste prawie nie istnieje. Z jednej strony daje człowiekowi poczucie, ze jest na szczycie i dużo może, a tak naprawdę wysysa z niego powietrze i powoli zabija. Joanna jest rozgoryczona, męczą ją dziwne sny, szuka sensu i nowej pracy. Szuka też miłości, jednak wpakowanie się w romans z żonatym kolegą nie jest jej najlepszym pomysłem.
Strata pracy to przecież nie koniec świata, próbowała sobie wmówić.  (s. 13)
Z korporacji na własnych warunkach i w czasie wyznaczonym przez siebie odchodzi kolega Krzysztof. Zawsze marzył o lataniu. Z kolei przyjaciółka Iza straciła wiarę w sens małżeństwa, mężowi nie ufa, podejrzewa go o zdradę, a to właśnie zdrada osób najbliższych boli naprawdę. Wszyscy troje szukają swojego szczęścia, swojego miejsca na ziemi. Znajdują je w chmurach.
W życiu jest tyle cudownych możliwości, tylko trzeba w nie uwierzyć i wybrać coś, co cię naprawdę kreci. (s. 121)

piątek, 8 kwietnia 2016

Obnażyć prawdziwą naturę człowieka



Autor: Janusz Garbaliński
Tytuł: Obnażone
Wydawnictwo: Nowy Świat
Liczba stron: 145
Oprawa: miękka
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7386-606-5


Kobiety to długa i interesująca opowieść.
Na pewno niosą wiele dobrego i są interesujące. (s. 48)
Janusz Garbaliński to w Polsce pisarz jeszcze nieznany. Właśnie na polskim rynku wydawniczym ukazała się pierwsza jego książka Obnażone, choć w rzeczywistości nie jest to debiut autora. Zbiór opowiadań Dokąd zmierzamy? został wydany przez Novae Res. A ja zostałam wybrana przez autora do zrecenzowania jego powieści.
Akcja rozpoczyna się od przypomnienia imprezy w domu naukowca, która miała miejsce rok wcześniej. Goście wyszli, gospodarz zaczął sprzątać, gdy nagle z łazienki wyszedł George, który przez cały wieczór uważnie obserwował bohatera, a potem sprytnie się schował. George zaczął się prężyć, pokazywać swą muskulaturę, a potem zdjął spodnie i slipki… Po chwili złapał za bożka „P” głównego bohatera (tak nazywał on swój penis), ale nie doczekał się reakcji. Zwątpił. Zaczął chodzić na czworakach myśląc, że wypięty tyłek będzie lepszym wabikiem. Gospodarz domu nie zareagował tak, jak George oczekiwał. Homoseksualista uciekł, a pan profesor… następnego dnia po pracy pojechał do jednej ze swych kochanek szukać ratunku. Jednakże okazało się, że ma problemy z erekcją. Stał się impotentem. Stracił możliwość seksualnego spełnienia.
Od tego wydarzenia pan profesor nie tylko szuka pocieszenia u swych kochanek, starych i nowych, bo w łóżku to on nie lubił leżeć sam – zapełniał go młodym narybkiem; ale także dużo rozmyśla. Cała ta niefortunna sytuacja z Georgem stała się punktem wyjścia do głębszych rozważań psychologiczno-filozoficznych na jego relacje z kobietami. A przedstawicielki piękniejszej płci często mają mroczne dusze, ujawniają swoje własne motywacje miłosne i to wcale nie romantyczne, a egoistyczne, wyrachowane, a nawet fizjologiczne! Czytelnik poznaje: Catherinę, Ewę, Titti, Mariannę i Hannę L.
Mężczyźni, czyli między innymi ja, będąc wizualistami, łapią się na to zewnętrzne piękno, zapominając o różnorodnym wnętrzu każdej kobiety lub… myślą, że jakoś to będzie. (s. 37)
Autor porusza w książce ważny problem – problem impotencji nie tylko na przykładzie profesora, ale też opowiada historię jego ojca i kolegi z dzieciństwa. Perypetie seksualne, problemy z erekcją dotykają mężczyzn w różnym wieku i z różnych powodów, ale i im można zaradzić… na przykład na niebiesko.
Pociągam je swoją pozycją i zaspakajam ich emocjonalne i cielesne potrzeby. Nazwałbym to harmonijną wymianą usług. (s. 137)

czwartek, 10 marca 2016

Ruszyć z miejsca



Autor: Gabriela Gargaś
Tytuł: Droga do domu
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 423
Oprawa: miękka
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-7988-446-9



Nie wymagaj, tylko ciesz się z tego, co masz. (s. 337)
Czym jest dom? Najprostsza odpowiedź to dach nad głową i cztery ściany, rodzina, poczucie bezpieczeństwa, domowe ognisko. Ale czy tylko to? Na to pytanie pomoże odpowiedzieć książka Gabrieli Gargaś Droga do domu.
Rodzinna – to małe miasteczko o jakże wymownej nazwie(!). Tu wszyscy się znają od podszewki. Wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Jedna wielka rodzina. I tu mieszkają zwykłe kobiety.
Alicja jest wdową po 30-tce, która wciąż rozpamiętuje śmierć męża z powodu złej diagnozy lekarza. Samotnie wychowuje prawie 6-letniego Krzysia i właśnie po raz kolejny straciła pracę. Żyje wspomnieniami i chęcią zemsty na lekarzu. Florystka Ewa rzuciła ukochanego Pawła, bo miała dość mijania się z mężczyzną swojego życia. Wprowadziła się do brata i wkrótce wdała się w romans z jego kolegą. Rozwódka Matylda od 5 lat pracuje jako asystentka w kancelarii prawniczej, bez wytchnienia, bez urlopu, na własne życzenie. Jest pogrążona w wielkim bólu, a praca pomaga jej przetrwać z dnia na dzień. Twierdzi, iż nie ma prawa być szczęśliwa, ale z drugiej strony brakuje jej odwagi, by skończyć ze swoim życiem. Jest emocjonalnie zrujnowana. Majka to europejska sierota, choć z punktu prawnego pełnoletnia i dorosła. Marzy o lepszym życiu z dala od Rodzinnej. Wyszczekana, nieco wulgarna i dosadna w słowach, lecz tak naprawdę pogubiona i bardzo wrażliwa. Jej babcia Antonina nie jest smutną staruszką po 70-tce, tylko starą babeczką z werwą, jak mówi o sobie. A to dzięki wnuczce, która nie pozwala jej na zramolenie. Kobieta marzy, by zobaczyć morze i spotkać się ze swoją przyjaciółką Zofią Żabnicką, która mieszka w miejscowości Świętouść.
To Majka pragnie, aby wielkie marzenie babci Tosi się spełniło, a tym samym i ona wyrwie się choć na chwilę z Rodzinnej, wyloguje się z tego życia. Ala boi się przyszłości, ale i marzy o tym, by napisać książkę. Jej syn Krzyś chce iPoda. Ewa pragnie wrócić do Pawła, zaś Matylda… trwa. Pięć kobiet i mały chłopiec. Nie wszyscy się znają, lecz wszyscy mają powód, by ruszyć się z miejsca. To najmłodsza Majka podejmuje ostateczną decyzję:
W takim razie musimy wyjechać. Gdzieś tam czeka na nas lepsze życie. (s. 54)