Witajcie! Dziś wywiad z Emilią
Nowak, autorką powieści Testament Darwina,
której recenzję mogliście już przeczytać.
Serdecznie zapraszam!
Emilia Nowak: Jestem outsiderem,
totalnie oderwaną od tłumu jednostką. Nie znoszę słowa „plan”, ale mam jasno
określone cele, które zawsze realizuję. Staram się wyglądać i zachowywać tak,
żeby nikt nie miał wątpliwości, że jestem obywatelem cywilizowanego kraju, ale
wolę samotnicze życie poza tak zwaną strefą komfortu, z dala od zgiełku
nerwowej i stresującej kultury zachodu.
Podróżowanie: Jest potrzebne, wręcz niezbędne. Sprzyja nowym
pomysłom i daje realną wiedzę o tym, co później uzewnętrzniam w książkach –
jest bezcenne, bo zapewnia wiarygodność. Przede mną podróż życia…
Malowanie: Ważny punkt mojego życia. Malowanie to dar. Można go
wykorzystać, by stać się sławnym, bogatym albo po to, żeby wyrazić siebie. Póki
co, to pierwsze i drugie nadmiernie mi nie grozi, więc nauczyłam się korzystać
ze sztuki, by powiedzieć, co mi leży „na wątrobie” bez konieczności mówienia.
Pokazać, z czym się nie zgadzam. Po kilku latach poszukiwań własnego stylu,
ostatecznie najlepiej odnajduję się w formie surrealizmie z domieszką
symbolizmu.

