Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skin. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 marca 2016

Z bólem serca



Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tytuł: Skazani na ból
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 317
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-7942-926-4



Prawda jest taka, że ty i ja to wyzwanie. (s. 236)
Prawda jest też taka, że ja i książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej Skazani na ból to też było wyzwanie. New adult o skinheadzie kontra dojrzała kobieta, która nigdy nie należała do żadnej subkultury. Było ciekawie.
20-letni Aleksander Pański, Aleks (zwróćcie uwagę na imię i skojarzcie z Aleksandrem Wielkim, oraz nazwisko Pański od pan) jest zatwardziałym skinem. Wprawdzie pracuje w zakładzie przy wyrobach napoi, ale całym jego życiem jest subkultura skinheadów i sklejanie modeli.
Tak, byłem skinem NS, czyli narodowym socjalistą, i byłem z tego kurewsko dumny. To była moja rodzina, bo moja własna nie zasługiwała na to miano. (s. 9)
Nie ma dziewczyny. Ma bandę łysych w glanach za braci. Aleks jako skin ma chronić białych ludzi, honoru białej rasy, ma bronić polskie kobiety. Pewnego dnia ratuje z opresji ładną dziewczynę, którą napadło trzech facetów, w tym Cygan. To tegoroczna maturzystka Amelia Ligacka, grzeczna dziewczynka z dobrego domu. Przeznaczenie znów ich połączyło. Znów, bo los po raz pierwszy zetknął ich w przedszkolu. Widocznie są sobie przeznaczeni i nic, i nikt nie może tego zmienić.
Aleks odwozi Amelię prawie pod dom, by zapewnić jej bezpieczeństwo. Dziewczyna nie boi się go, wręcz przeciwnie – ufa mu, czuje się bezpiecznie. Tych dwoje nie może o sobie zapomnieć, nie chce o sobie zapomnieć. Jeszcze tego samego wieczoru piszą do siebie SMS-y. Zaczynają się spotykać… A ja jako czytelniczka towarzyszyłam ich w pierwszych porywach wielkiej miłości. Z jednej strony im dopingowałam, a z drugiej miałam pewne obawy, że tych dwoje nie powinno było się ze sobą spotykać. Wiele ich dzieliło, ale połączyło coś wielkiego. Wielka miłość.
Autorka stopniowo, choć w nieco przyspieszonym tempie, bo teraz szast-prast i człek zakochany, przedstawia zakochanie się tych młodych ludzi w sobie, ich spotkania, pocałunki, miłosne SMSY-y, pierwszy seks. Czytelnik naprzemiennie poznaje uczucia, odczucia i przebieg wydarzeń z perspektywy Amelii i Aleksa. Z czasem zaczynały mnie nużyc autopsychoanalizy emocji bohaterów, zwykła obyczajówka z miłością w tle dla młodych osób. Nawet bolesna, tragiczna przeszłość Amelii niezbyt mnie poruszyła. Bardziej mnie poruszyły słowa Aleksa, gdy poznał prawdę o swej grzecznej dziewczynie:
Musisz nauczyć się opłakiwać własną przeszłość. Bo najgorszą rzeczą jest katowanie się obrazami, gnębienie się najmniejszymi wspomnieniami i brak umiejętności okazywania żalu. Pokajania się i żałowania. Płaczu. (s. 137-138)