Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uzależnienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uzależnienie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 października 2020

Dlaczego rodzice tak cię wkurzają i co z tym zrobić?

Autor: Dean Burnett

Tytuł: Dlaczego rodzice tak Cię wkurzają i co z tym zrobić?

Tłumaczenie: Dorota Malina

Ilustracje: Katie Abey

Wydawnictwo: Insignis

Liczba stron: 336

Oprawa: miękka 

Data wydania: 2020

ISBN: 978-83-66575-26-4


Czy wiecie, że aktualizacja mózgu trwa od 11. do 25. roku życia? Czy wiecie, co się dzieje w głowie nastolatka? Ja wiem, gdyż przeczytałam książkę Deana Burnetta Dlaczego rodzice tak cię wkurzają i co z tym zrobić?, choć nie jestem nastolatką, ale pracuję z dziećmi.


Jak każdy dorosły sam byłem kiedyś nastolatkiem. (s. 18)

Dean Burnett przedstawia się młodemu czytelnikowi jako doktor od mózgu, gdyż zawodowo zajmuje się jego badaniem. Na początku książki zaznacza, że nie jest ona dla dorosłych, gdyż wyjaśnia, jak przetrwać z „trudnymi rodzicami”. Mimo to ją przeczytałam i uważam, że rodzice nastolatków i osoby z nimi pracujące powinni przeczytać ten poradnik, aby spojrzeć na dorastające dziecko z innej perspektywy i zrozumieć, co tak naprawdę się z nim dzieje. To on winą za kłótnie nastolatków z rodzicami i złe relacje obarcza MÓZG.

Wyjątkowość tej książki polega na tym, że traktuje o relacji między nastolatkami a rodzicami. (s. 15)

Ile razy słyszeliście, a może i sami mówiliście: „Ach ta dzisiejsza młodzież!”. Prawda jest inna – mózg nastolatka inaczej funkcjonuje niż mózg dorosłego. Młody człowiek zaczyna inaczej myśleć, odbierać świat, reagować, inne rzeczy stają się dla niego ważne. Jakie? Dean Burnett skupił się na najistotniejszych problemach nastolatków – uzależnieniach, samoocenie, depresji, które w spisie treści przybrały formę zdań często powtarzanych przez rodziców: „Traktujesz dom jak hotel!”, „Wstawaj! Szkoda dnia!”, „Lata szkolne to najlepszy okres twojego życia!”, „Depresja? W głowie ci się poprzewracało!”, „Czy musisz cały czas gapić się w telefon?”, „Zrozumiesz, jak dorośniesz”. Na końcu książki znajduje się wykaz organizacji, które mogą pomóc nastolatkowi. 

czwartek, 31 sierpnia 2017

Pszczoły i potłuczone szkło



Autor: Stuart B. MacBride
Tytuł: Ubezwłasnogłowieni
Tłumaczenie: Wojciech Białas
Wydawnictwo: Editio
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-283-2526-5



Są chodzącymi, okaleczonymi, wystrojonymi w pomarańczowe kombinezony znakami ostrzegawczymi, że przestępczość nie popłaca. (s. 74)
Tak w ogólnym zarysie wyglądają tytułowi bohaterowie powieści Ubezwłasnogłowieni szkockiego pisarza Stuarta B. MacBride’a. Lojalnie ostrzegam już na wstępie – będzie mroczno, krwawo, przerażająco, okrutnie, wstrząsająco. Trzeba mieć mocne nerwy…
Nie wolno, by cokolwiek łączyło niewolników po lobotomii z popełnionymi przez nich zbrodniami. Nie wolno zostawić niczego, co mogłoby ich czynić obiektem czyjegoś szacunku bądź uwielbienia. (s. 109)
Wszelkiej maści przestępcy przestają być zagrożeniem dla społeczeństwa, gdyż zostają chirurgicznie zresocjalizowani. Już nie będą sprawiać problemów dzięki lobotomii – połowa twarzy, usmażony mózg, pozbawienie płci itd. zamieniają je w niewolników, którzy są oddelegowani do wykonywania prac społecznych, głównie sprzątania. Ubezwłasnogłowieni nie mówią, nie czują, nie myślą, niczym się nie interesują, ale w pewien sposób istnieją i funkcjonują. Dawniej narzędzia przemocy i zniszczenia, obecnie „bryły ledwie przytomnego mięsa” z kodem kreskowym wytatuowanym na czole. Czy to wciąż ludzie? Wyglądają potwornie, więc może są potworami? Czy może twory? Nieodwracalne odczłowieczenie bez możliwości powrotu do normalności…
Sześć lat, od kiedy w ogóle była w stanie coś odczuwać. Głód. Miłość. Gniew. Przyjemność. Zemsta. Pożądanie. Ból. Siedem doskonałych słów. (s. 69)
Po sześciu latach jedna z najgroźniejszych seryjnych morderczyń, pałająca żądzą zemsty doktor Fiona Westfield, ubezwłasnogłowiona za naganną działalność, wraca do świata zwykłych ludzi. Ma wiele do zrobienia, ma czas na zemstę. Szuka mężczyzny w granatowym garniturze. Szuka tego, który…
Wypełnił jej świat potłuczonym szkłem, zamienił ją w okaleczone dziwadło. (s. 221)
William Hunter, wicedyrektor Organizacji w Aglomeracji Glasgow i Sekcji Centralnej, niespodziewanie musi zmierzyć się ze swoimi koszmarami sprzed 11 lat, z którymi do tej pory sobie nie poradził. W ostatniej chwili zamiast przemawiać na pogrzebie swojego agenta, musi poprowadzić akcję w Sherman House – kiedyś ekskluzywnego, obecnie zapuszczonego budynku z 60 tys. mieszkańców, którzy żyją ze stymulatorami wirtualnej rzeczywistości w ręku. A takich bloków wokół placu Potworności jest kilkanaście, to skondensowane siedlisko miejskie i tylko patrzeć, jak wybuchną kolejne zamieszki wirtualne. Will wraz z zespołem z Centrum Przeciwdziałania Zagrożeniom ma wspomóc lokalną policję w ustaleniu sprawcy potwornego morderstwa w Sherman House.
Raport sekcji zwłok Allana Browna brzmiał jak reportaż z rzeźni. (s. 223)

piątek, 30 sierpnia 2013

Amoczność totalna



Autor: Manula Kalicka
Tytuł: Wirtualne zauroczenie
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Seria: Owocowa
Liczba stron: 144
Oprawa: miękka
Data wydania: 2006
ISBN: 83-7469-278-2



Net to zoo i dżungla – konstatuje Caro, bohaterka „Wirtualnego zauroczenia”. Zafascynowana, zamienia się w Emmę i zanurza w sztucznym raju, który objawił się jej za szklanym ekranem starego, poczciwego komputera. Niczym Alicja w Krainie Czarów spotyka w cyberświecie najdziwniejsze postacie: Luckymana, Szuwarowca, Oldenwomanlovera i tajemniczego Anglika, przemieniającego się w coraz to inną osobę. Caro uzależnia się od netu, zapominając o tym, co ją tam zaprowadziło. Oczywiście, oczywiście – jakże inaczej – poszukiwanie miłości. Czy ją w końcu odnajdzie? Czy odnajdzie siebie?

Tytuł tego posta zaczerpnęłam z dopiero co przeczytanej książki Manuli Kalickiej Wirtualne zauroczenie. Według mnie pasuje idealnie nie tylko do opisywanej sytuacji, ale i do całej książki. Akcja opowiada o rozwódce 40+ szukającej miłości na portalu randkowym – Sympatii. Dlatego w książce co i rusz czytelnik znajduje profile mężczyzn zamieszczających swe anonse, wysyłanych wiadomości, wpisy do Księgi Gości, zapisy rozmów na GG oraz rozmów telefonicznych. Mało tego! Synowie bohaterki drukują wiadomości i rozmowy internetowe, ona je numeruje, a potem na ich podstawie pisze książkę.
Caro dzieli się wrażeniami na temat poznanych w Internecie mężczyzn ze swoimi synami, oni jej doradzają, ale i pomagają zrozumieć nowe dla niej zawiłości internetowe. Ona sama tak jest pochłonięta i zafascynowana wirtualnym światem, że ma problem z oczami, ale też zaniedbuje wychowawczo synów. I co? I znalazła nową metodę ich wychowywania. Realnie nie ma dla nich czasu, ale rozmowy przeprowadza z nimi na GG. Mało to wychowawcze, ale jakiś tam skutek pozytywny na daną chwilę dało.