Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kapusta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kapusta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 listopada 2018

Służba zdrowia - stan krytyczny


Autor: Paweł Kapusta
Tytuł: Agonia. Lekarze i pacjenci w stanie krytycznym
Wydawnictwo: Wielka Litera
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8032-269-1 





Dlaczego NFZ tkwi w takim absurdzie? (s. 137)
Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. O funduszowe pieniądze, które mają zostać w spokoju, a pacjent ma być jak najdalej odsunięty od składki i podjąć leczenie prywatne. O tym i o wielu innych tajemnicach poliszynela oraz mnogości absurdów w polskiej służbie zdrowia dowiedziałam się z książki Ryszarda Kapusty Agonia. Lekarze i pacjenci w stanie krytycznym.
Paweł Kapusta to dziennikarz i reporter związany z redakcją Wirtualnej Polski. Zajmuje się głównie tematyką sportową. Nagrodę „Newsweeka” im Teresy Torańskiej w kategorii „Najlepsze w Internecie” otrzymał za reportaż o ratownikach medycznych. To on otwiera zbiór reportaży o służbie zdrowia w Polsce.
Ratownicy z Polski są najlepiej wykształceni w Europie, a pieniądze, jakie dostajemy, są nieproporcjonalne do tego, ile musimy się uczyć i jakie czynności wykonujemy. (s. 26)
Wiecie, dlaczego ratownicy medyczni walczą o poprawę warunków pracy? Wpierw muszą założyć własną działalność. Za ponad 80 interwencji w miesiącu (w tym 4 ciężkie wypadki samochodowe, 5 reanimacji i 4 osoby własnoręcznie skradzione śmierci) ratownik otrzymuje 2240,00 zł, mniej niż kierownik zmiany w McDonaldzie. Godzina pracy to 14 zł netto – na tyle opiewa rachunek za ludzkie życie. Praca ratownika to praca w biegu, w ogromnym stresie, często ponad siły, także psychiczne, walka z głupotą ludzką (kierowca zastawił wyjazd karetce stojącej na światłach pod domem). Ciągle dokłada im się obowiązków (najpierw ratownik mógł sam podać tylko 27 leków, teraz 49), ale nie podnosi stawki. Nic dziwnego, że ratownicy uciekają za granicę do pracy. 
Absurd goni absurd! – denerwuje się lekarz. (s. 140)
Zapewne z własnego „medycznego” doświadczenia oraz mediów wiecie w dużym stopniu, jak wygląda w praktyce działalność służby zdrowia. Reportaże autora sięgają znacznie głębiej, dotykają spraw życia i śmierci i punktują kolejne absurdy stworzone przez NFZ. Jedne drugim zaprzeczają, są nielogiczne, zdrowy rozsądek zniknął, o ile w ogóle w nich był. Najgorsze jest to, że przede wszystkim uderzają one w pacjentów. Komisje w NFZ decydujące o przyznaniu rzadkiego leku czy refundowaniu operacji za granicą nie widzą pacjenta na oczy, nie badają go, choć w komisji zasiadają lekarze. Badają papiery. Ich władza jest ogromna. Mali bogowie… W każdym reportażu autor punktuje absurdy, wytyka błędy w systemie zdrowia, wskazuje czarne dziury (np. osoby chore, które nie mieszczą się w żadnej tabelce w Excelu w NFZ). 
Jeszcze chwila, a w polskich szpitalach nie będzie komu pracować. (s. 121)